Fot. Karolina “The Assassin” Wójcik/Instagram

– Jestem otwarta na walkę z Justyną Habą. Dodam, że nawet zaproponowałam taką walkę. Niestety, na razie nie mam odpowiedzi na mój pomysł z żadnej ze stron – mówi serwisowi Zagranie.com Karolina Wójcik, która ostatnio zwyciężyła na gali KSW 55.

Kamil Piłaszewicz: Na rozmowę umówiliśmy się w zwariowanych czasach, więc pozostaje zapytać, w jakiej formie i zdrowiu pozostaje Karolina Wójcik?

Karolina Wójcik: – Dziękuję, mam się dobrze. Zdrowo się odżywiam i dbam o regenerację, więc żaden „koronaświrus” mi niestraszny! (śmiech)

A jak spędza Pani okres pandemii?

– Niestety za wiele nie można działać… Pandemia pokrzyżowała mi niektóre sprawy, ale najważniejsze jest, że ciągle trenuję. (uśmiech)

Jak wyglądają treningi w sytuacji, gdy siłownie, kluby są pozamykane ze względu na rządowe obostrzenia?

– Nie wszystkie kluby są pozamykane, ponieważ te, które mają mniejszą powierzchnię, mogą być otwarte, także radzę sobie! (śmiech)

Jak wiemy federacja KSW szykuje jeszcze jedną galę w tym roku, więc pojawia się pytanie, czy ujrzymy na niej Karolinę Wójcik?

– Oczywiście, bardzo bym chciała zawalczyć jeszcze w tym roku! Nie chcę mieć długich przerw od walk, muszę się rozwijać! I ciągle mam ogromną potrzebę zwyciężania! To uczucie jest czymś takim, co mnie uskrzydla; dlatego tak bardzo mi tego brakuje.

karolina wójcik ksw

Fot. Karolina “The Assassin” Wójcik/Instagram

Apropos planów na przyszłość, to coraz częściej zaczyna się mówić o tym, że kobiecy pas KSW wróci do gry, a patrząc na to, że Pani zwyciężyła z Sylwią Juśkiewicz, a Justyna Haba z Karoliną Owczarz… Nie, żebym coś sugerował… (śmiech)

– Wszystko jest możliwe i oczywiście wszystko zależy od organizacji KSW. Nie skupiam się na pasie, bo na niego trzeba najpierw ciężko zapracować. Dlatego na razie skupiam się na sobie, aby każdego dnia być lepszą wersją siebie. Co do Justyny Haby – jestem otwarta na catchweight, a przyznam się, że nawet zaproponowałam taką walkę. Niestety na razie nie ma odpowiedzi z jej strony, a możliwe jest też to, że i włodarze mają inne plany.

Patrząc na to, że klub Shark Top Team słynie z tego, że ma najwięcej zawodniczek na wysokim poziomie, to jeśli pojawi się propozycja walki z koleżanką z klubu, to co wówczas zrobi Karolina Wójcik?

– Mam swoje zasady i nigdy bym nie wzięła walki z koleżanką z klubu. Jesteśmy zespołem, pomagamy sobie. I również mocno się tłuczemy na treningach, ale takiej oferty, o jakiej Pan mówi, nigdy bym nie przyjęła.

A może wystarczy Pani starć pań z STT na sparingach? (śmiech)

– Tego nigdy dosyć! (śmiech)

Niedawno rozmawiałem z Aleksandrą Rolą i ona przyznała, że widzi się w wadze do 52 kg. Patrząc na to, że właściciele KSW planują stworzyć dwie kategorie wagowe pań, to, w której wadze widzi się Karolina Wójcik?

– Skoro się widzi w kategorii 52 kg, to niech nie próbuje unikać walki ze mną! (śmiech) Najlepiej czuję się doskonale, walcząc w kategorii do 52 kg, ponieważ na co dzień moja waga wacha się między 54/55kg. Natomiast jakiś catchweight w wadze do 57 kg również wchodzi w grę.

Apropos mieszania kategorii wagowych, to może już niedługo ujrzymy Panią w jakimś super-fight?

– Mam nadzieję, że to się wydarzy! Wszystko w rękach szefów KSW.

A może w niedalekiej przyszłości są plany na posiadanie dwóch pasów?

– Moje ambicje są mega ogromne, ale step by step (kroczek po kroczku – przyp. red.). Wszystko w swoim czasie.

Przypomnijmy, że posiada Pani pas w federacji EFC, więc pojawia się pytanie, czy będzie Pani występować w obu organizacjach?

– Nie sądzę. Organizacja EFC długo nie mogła znaleźć przeciwniczki dla mnie, abym mogła bronić pasa. Współpracując z nimi, przyznaję, że zdarzają się problemy, że tak to ujmę: „finansowe”. Dlatego sądzę, że na razie będę się biła w organizacji KSW i bardzo się z tego cieszę.

Idealną sytuacją byłoby byciem numerem jeden w swoich kategoriach zarówno w afrykańskiej jak i polskiej organizacji?

– Oczywiście! Pracuję każdego dnia, aby tak się stało.

A może moje przypuszczenia lada moment pokryją się z rzeczywistością?

– Wszystko jest możliwe! (śmiech) A życie potrafi zaskakiwać…

I tak już na koniec, nie zadając żadnego pytania, oddam głos Pani, by przekazała Pani czytelnikom tego wywiadu coś jeszcze, o co nie zapytałem powyżej.

–  Na początku bardzo chciałabym Ci podziękować, za ten wywiad. (uśmiech) A cóż mogę powiedzieć czytelnikom… Dbajmy o siebie wzajemnie w tych chorych czasach… Bądźmy życzliwi,  bo wystarczy już tych wszystkich pijawek wokół nas. Walczcie o marzenia i nigdy się nie poddawajcie! Pozdrawiam. (uśmiech)

mma ksw karolina wójcik

Fot. Karolina “The Assassin” Wójcik/Instagram

Zaloguj się aby dodawać komentarze