fot. Karolina Wójcik/Facebook

– Każdy pojedynek jest ciężki na swój sposób. Oczywiste jest, że niczego nie ujmuję Oli, ale zdecydowanie toczyłam pojedynki z bardziej doświadczonymi i większymi rywalkami – mówi serwisowi Zagranie.com Karolina Wójcik, która już w sobotę zmierzy się z Aleksandrą Rolą na KSW 60.

Kamil Piłaszewicz: Tym razem na łamach naszego serwisu gościmy Karolinę Wójcik, która wystąpi już na KSW 60. Kiedy pojawiła się propozycja następnej walki, to chciałaś wystąpić właśnie w kwietniu?

Karolina Wójcik: Nie, byłam gotowa się bić nawet zaraz po debiucie w KSW. Chciałam wystąpić na grudniowej lub styczniowej gali, ale ostatecznie dostałam ofertę występu na kwietniowej gali.

Mówiąc o rywalce, to możemy powiedzieć, że na ten moment jest to wymarzone starcie dla Ciebie?

– Może nie, że wymarzone, ale bardzo się cieszę, że to właśnie Ola podjęła się pojedynku ze mną.

Ola na KSW wystąpiła ostatnio w grudniu 2019 roku, ale jesienią tamtego roku wystąpiła jeszcze w walce na gołe pięści. Przeprowadzając analizę przed pojedynkiem, zwracałaś uwagę tylko na jej walki w formule MMA?

– Zwracałam uwagę tylko na swoje przygotowania i na tym, co mam zrobić.

Ponad rok temu Ola na KSW 52 przegrała z Karoliną Owczarz. Wtedy była to bardzo medialnie promowana walka. Spodziewasz się, że teraz będzie tak samo, a motywem przewodnim będzie chęć rewanżu Aleksandry na klubie Shark Top Team?

– Szczerze, to nie obchodzi mnie, co będzie motywem przewodnim jej przygotowań do walki ze mną.

Ola zmieniła obóz przygotowawczy i przygotowując się do KSW 60 sparuje m.in. z Eweliną Woźniak, z którą masz pewne wspomnienia. Jak podchodzisz do tego tematu?

– Tak, wiem o tym, że Ola zmieniła klub. Z Eweliną mamy pewne wspomnienia… To była piękna dwudziestopięciominutowa wojna! Mam nadzieję, że Ola również będzie gotowa na takie tempo walki.

fot. Karolina Wójcik/Facebook

Jeżeli Wojsław Rysiewski, czy Maciej Kawulski, czy Martin Lewandowski by zaproponowali Ci rewanż z Eweliną na KSW, to Karolina Wójcik powiedziałaby, że…

– O tak! Zróbmy to!

Szukam punktów interesujących medialnie przed Twoim najbliższym starciem, ponieważ zastanawiam się, czy jesteś zwolenniczką głośniejszych promowań pojedynków? Być może bliżej Ci do stwierdzenia, że to pięści powinny przemówić w klatce w czasie walki?

– Dokładnie, klatka wszystko zweryfikuje. Nie lubię sztucznego promowania. Wszystko, co się u mnie dzieje, jest dzięki spontaniczności. Emocje są dla mnie najważniejsze.

Swoją drogą to też odnosisz wrażenie, że ostatnio jakby trash-talk w profesjonalnym MMA odgrywa mniejszą rolę, niż jeszcze rok, czy dwa lata temu?

– W sumie masz rację, bo okazuje się, że jednak lepiej więcej robić, niż mówić. Myślę, że zawodnicy dojrzewają i zaczynają dostrzegać, co w tym sporcie jest naprawdę ważne, czyli że trzeba skupić się na sobie i ciężkiej pracy, bo to jest najlepszy klucz do osiągnięcia sukcesu. Smutne jest to, że coraz więcej w mediach widzi się promowania Youtuberów, którzy uważają się za zawodników MMA. Oczywiście, duży szacunek należy się tym, którzy umieli rozstać się z braniem narkotyków i postanowili naprawdę zmienić swoje życie. Jednak jest mi smutno, bo dziennikarze, ludzie mediów tak chętnie już nie dostrzegają sportowców z krwi i kości, którzy codziennie zasuwają po dwa razy dziennie na matach i poświęcają całe życie dla tego sportu. MMA pięknie się rozwija i jest mnóstwo młodych talentów, którym warto dać szansę na rozwój! Również ten medialny. Mam nadzieję, że pajacowanie w końcu się skończy i, że ludzie skupią się na prawdziwych wojownikach.

Starcie z Olą będzie dla Ciebie małym jubileuszem, ponieważ wyjdziesz do klatki po raz dziesiąty. Jakieś specjalne emocje wiążą się z okrągłą liczbą występów?

– Kurczę, faktycznie! (śmiech) Ale jeśli chodzi o Twoje pytanie, to niekoniecznie. Po prostu po raz kolejny wyjdę do klatki po to, by zrobić swoje.

Byłaś mistrzynią wagi słomkowej afrykańskiej organizacji EFC, toczyłaś pojedynki we Włoszech, Indiach, Anglii. Jako że tak bogatego doświadczenia nie da się kupić, to spodziewasz się, że właśnie ten czynnik zadecyduje o tym, że to Twoja ręka zostanie wzniesiona ku górze po pojedynku?

– W sumie to nadal jestem! (śmiech) Nikt nie odebrał mi pasa organizacji EFC i wiem, że federacja nie miała nawet pomysłu na to, z kim mogłabym go bronić. Doświadczenia nikt mi nie odbierze i całkiem możliwe, że właśnie to zadecyduje o wygranej. Chociaż nie zapominaj, że dysponuję wieloma innymi atutami, by zostać zwyciężczynią! (śmiech)

A trudniejsze rywalki miałaś, kiedy toczyłaś pojedynki o pas organizacji EFC, czy za trudniejszą możemy uznać Olę Rolę?

– Każdy pojedynek jest ciężki na swój sposób. Oczywiste jest, że niczego nie ujmuję Oli, ale zdecydowanie toczyłam pojedynki z bardziej doświadczonymi i większymi rywalkami.

fot. Karolina Wójcik/Facebook

Karolina Owczarz z racji tego, iż pokonała Olę, jest teraz Twoją główną sparingpartnerką przed występem na KSW 60?

– Zdziwisz się, ale nie! (śmiech) Jak wiesz, Shark Top Team jest zamknięte przez to, co się dzieje na świecie i w Polsce. Ostatecznie Karolina i ja trenujemy teraz w dwóch różnych klubach. Przygotowuję się do walki w Grappling Kraków, w którym zostałam bardzo ciepło przyjęta i gwarantuję, że z pełnym zaangażowaniem przepracowaliśmy okres przygotowawczy. Oczywiste jest, że miałam też idealnie dopasowanych sparingpartnerów pod Olę.

Jeśli mogłabyś wybrać, to w jakiej płaszczyźnie chciałabyś zaznaczyć, że jesteś wyraźnie lepsza od swojej rywalki?

– Powiem tak, że zrobię dosłownie wszystko, aby nie okazała się lepszą nawet przez sekundę w jakiejkolwiek płaszczyźnie.

A być może przygotowujesz jakieś szczególne skończenie walki? Obiecuję, nikomu nie powiem, tylko opublikuję w wywiadzie… (śmiech)

– Wjedzie latające kolano w pierwszej sekundzie pierwszej rundy. Tylko nie mów nikomu! (śmiech)

Oczywiste jest, że przygotowujesz się na piętnaście minut walki, ale tak realistyczniej patrząc, to rzeczywiście kibice powinni się spodziewać werdyktu sędziowskiej w Waszym starciu?

– Klatka pokaże, tyle.

Odnośnie kibiców, to nie znalazłem negatywnych głosów na temat Waszego zestawienia, ale większość fanów sugeruje, że walka Rola vs Wójcik powinna być zamieniona w rozpisce z walką Kaczmarczyk vs Sobiech. Zgodzisz się?

– Nie mi ustawiać zestawienia na karcie walk! (śmiech)

Zakładając, że zwyciężasz, to co wtedy? Od razu głównym celem zostaje doprowadzenie do walki z Justyną Habą?

– O tym będę myśleć po walce z Olą. Na razie skupiam się tylko i wyłącznie na sobotniej gali. Justyna jest z innej kategorii wagowej, ale powiem Ci, że jakiś czas temu proponowałam walkę sztabowi Justyny w umownym limicie wagowym, ale nie dostałam odpowiedzi. Tak więc biorę to, co dają i nie marudzę.

Jak zapatrujesz się na propozycje kibiców, byś zmierzyła się np. z Karoliną Owczarz w ewentualnym eliminatorze do walki o pas?

– Naprawdę tak proponują? (śmiech) Nie śledzę zestawiania mojej osoby do następnych walk w tych wszystkich mediach społecznościowych. Skupiam się tylko na nadchodzącej walce.

Też spodziewasz się, że kiedy zostanie ogłoszony kolejne starcie Justyny Haby, to będzie się mówiło o powrocie do walk o pas w kobiecej dywizji w KSW?

– Nie wiem, ale dobrze by było, gdyby w dywizji kobiet pas wreszcie poszedł w ruch.

fot. Karolina Wójcik/Facebook

Na koniec chciałbym podpytać Cię jeszcze o inną sparingpartnerkę z klubu, a mianowicie o Klaudię Sygułę. Już 8 maja wystąpi na kolejnej gali Armii Fight Night. Patrząc na to, że obie jesteście wojowniczkami, które nie lubię nudzić fanów swoimi występami, to… Kto da większe show w klatce – Ty na KSW, czy Klaudia na AFN? (śmiech) Też sądzisz, że lada chwila i ona pojawi się w KSW i narobi niezłego zamieszania?

– Haha, na pewno obie zrobimy niezłe show! Później będziemy razem świętować. Myślę, że dzięki ciężkiej pracy dojdzie bardzo daleko i jeśli tylko KSW stworzy jej kategorię wagową, to zdecydowanie widzą ją tam jako pierwszą! Wierzcie mi, że o tej dziewczynie będzie głośno! Jest wspaniała i w tak młodym wieku ma w głowie wszystko idealnie poukładane, niczym zawodowiec, który ma na koniec wiele walk. Ona po prostu wie, co robi i po co idzie i to jest świetne!

Tak już sobie fantazjując, to gdyby pewnego razu w KSW doszło do sytuacji, że musiałabyś wybrać, czy skrzyżować rękawice z Klaudią, czy podjąć się boju z Karolinę, to wybrałabyś pojedynek z… (śmiech)

– Fantazja Cię ponosi! (śmiech) Zacznijmy od tego, że Klaudia to całkowicie inna kategoria wagowa, a skończmy na tym, że za nic nie chciałabym się bić z jedną ze swoich bliższych koleżanek.

I tak już naprawdę kończąc wywiad, to co byś chciała jeszcze przekazać czytelnikom tego wywiadu, a o czym nie wspomnieliśmy do tej pory?

– Po prostu życzę wszystkim dobrym ludziom wytrwałości w tych chorych czasach i dużo zdrowia. Oczywiście też zapraszam do oglądania mojej kolejnej walki, która odbędzie się już 24 kwietnia. Obiecuję, że dam z siebie wszystko, jak zawsze.

Zaloguj się aby dodawać komentarze