Co się stało z Marcinem Gortatem? Co ma wspólnego Kemba Walker z Kevinem McCallisterem? Szukasz odpowiedzi na te pytania? To sprawdź naszą zapowiedź soboty w NBA. Zapraszam do analizy.

Kod rejestracyjny: 1250

Skuteczność typów Zagranie na NBA w styczniu: 7/15

Profit/Strata Zagranie na NBA w styczniu: -228 PLN

Zdarzenie:  liczba punktów w meczu Boston Celtics – LA Clippers poniżej/powyżej 225.5

Typ: powyżej 225.5

Kurs: 1.80

Marcin Gortat został zwolniony z Los Angeles Clippers. Szok? Niemożliwe? Nie spodziewałeś się? A ja się spodziewałem.  

14 sierpnia przy okazji 16 szalonych predykcji na sezon 2018/19 pisałem: 

,,Przed Gortatem ostatni rok kontraktu wartego 12 milionów dolarów za sezon. W moich oczach Polak rozpocznie rozgrywki w pierwszej piątce, ale im dalej w las, tym będzie grał mniej i w jego rolę wejdzie młodszy Montrezl Harrell. Nie będzie to wynikało jednak z poziomu gry Marcina – nie, Clippers nie będą mieli po prostu szans na awans do playoffów na tak wyrównanym Zachodzie. 

Efekt? Ostatni rok kontraktu Gortata zostanie wykupiony i ten stanie przed decyzją, gdzie kontynuować swoją karierę. Stawiam, że dołączy do drużyny aspirującej o tytuł. Czy wyobrażasz sobie Polaka w barwach Golden State Warriors w roli Zazy Paczuli z zeszłego sezonu? Ja tak.” 

Na razie przyszłość Polaka jest nieznana. Według doniesień Gortat wyraził chęć gry w Golden State Warriors, ale pytanie, czy mistrzowie NBA będą chcieli go zatrudnić. Rynek wykupionych zawodników jest w tym roku wyjątkowo bogaty (np. Kanter, Morris, Ellington, Monroe), ale jestem prawie pewien, że w jakimś klubie znajdzie się miejsce dla łodzianina. Mnie ta cała sytuacja śmierdzi podpisaniem przez Charlotte Hornets. Michael Jordan przecież uwielbia (nie wnikam) białych podkoszowych.  

Były już klub Gortata wymieniając Tobiasa Harrisa, a później zwalniając Polaka, wywiesił białą flagę. Clippers nie mają żadnego interesu w walce o playoffy. Spytasz, dlaczego tak jest? Czy nie byłoby to zachętą dla wolnych agentów (o Tobie mówię, Kawhi), żeby pokazać się jako zwycięska organizacja? Niby tak, jednakże Clippers mają zastrzeżony wybór w I rundzie draftu, który trafi do nich tylko wtedy, gdy nie awansują do playoffów. A w obecnych czasach wartość takiego picku jest wysoka. Na pewno wyższa od gry w fazie posezonowej i odpadnięcie w pierwszej rundzie. Spójrz tylko na Shai Gilgeous-Alexandra, który został wybrany z jedenastką w poprzednim naborze. Może Clippers znajdą po raz kolejny taką perełkę? A może dodadzą go do wymiany po jakąś gwiazdę (to o Tobie, Anthony)? 

Jeśli zespół z LA awansuje do playoffów, to jego pick trafi automatycznie do… Boston Celtics, dzisiejszego przeciwnika Clippers. 

Celtics z czwartku na piątek przegrali dość frajersko z odwiecznym rywalem, Los Angeles Lakers. Jeszcze na półtorej minuty przed końcem gospodarze mieli sześć punktów przewagi, jednak szczęście w końcówce sprzyjało przede wszystkim gościom. Lakers trafili też 22 z 41 trójek, a na przestrzeni całych rozgrywek są jednym z najgorzej rzucających ekip za trzy (27. miejsce w skuteczności zza łuku). 

Shit happens. 

Jedna porażka nie zmieni tego, że 17-krotni mistrzowie NBA są ostatnio coraz lepsi i wygrali 10 z 12 ostatnich spotkań. Kurs w stronę gospodarzy jest zbyt niski, a granie takiego handicapu trochę nie ma sensu. Idę w liczbę punktów. Odkąd nie gra Aron Baynes, Celtics pozwolili rywalom dwa razy na 129 punktów, sami rzucając 134 i 129. Ostatnio ta świetna obrona nie działa najlepiej, jednak jest to rekompensowane popisami po drugiej stronie parkietu. Clippers może i nieco się osłabili, ale to nadal niezły i szeroki skład, który z wracającym Danilo Gallinarim może nieco namieszać. Poprzednia rywalizacja tych drużyn zakończyła się wynikiem 119-129 (248 punktów). Przewiduję, że znowu zobaczymy spotkanie ataku i linia wystawiona przez bukmacherów zostanie przekroczona.

Zdarzenie:  liczba punktów Kemby Walkera w meczu Atlanta Hawks – Charlotte Hornets poniżej/powyżej 26.5

Typ: powyżej

Kurs: 1.83

Charlotte Hornets znowu to zrobili. Co zrobili? No właśnie nic.  

Mówiło się dużo o Marcu Gasolu, który jedną nogą podobno był w Charlotte. Michael Jordan kontynuuje jednak swoją mało udaną karierę jako właściciel klubu i nie sprowadził Hiszpana. Sprytniejsi okazali się Toronto Raptors, który za Gasola oddali stosunkowo niewiele (Valanciunas, Wright, CJ Miles, wybór w II rundzie draftu 2024). Nie rozumiem, dlaczego Hornets nie przebili tej oferty. Mogli już poświęcić tego Malika Monka i pick w naborze. Ceną tego może być odejście Kemby Walkera w przyszłe lato. Walker nie jest może graczem na maksymalny kontrakt, jednak do Północnej Karoliny nie przyjdzie nikt lepszy, więc mimo wszystko lepiej mieć go u siebie. 

Kevin był sam w Nowym Jorku, Kemba jest sam w Charlotte. Walker nie ma praktycznie żadnego wsparcia. Drugim strzelcem Szerszeni jest Jeremy Lamb, a to żaden wielki zawodnik nie jest. Co więcej, tylko Lamb zdobywa więcej niż 10.5 punktów na mecz (14.5). Różnica między Kembą a resztą jest ogromna i aż z przykrością się czasem patrzy, jak ten biedny rozgrywający musi robić wszystko w pojedynkę. Na szczęście Walker jest doceniany w świecie NBA i za swoje występy dostał nominację do pierwszej piątki Meczu Gwiazd. Jest to o tyle fajna historia, że All Star Game zostanie rozegrany w Charlotte. 

Teraz pora na przykłady tego, co robi Walker. 

Początek sezonu był kozacki i w ośmiu meczach października zdobywał średnio 30.1 punktów. W listopadzie było nieco mniej (25.4), ale wtedy zdarzył się m.in. występ na 60 punktów z Philadelphią 76ers. Kemba był na ustach wszystkich, jednak w grudniu, a szczególnie styczniu, nastąpiła zdecydowana obniżka formy. W 14 spotkaniach stycznia średnia punktowa lidera Hornets spadła do 20.6. Było coraz gorzej i pierwsze starcie w lutym też było na takim niezbyt wysokim poziomie – 23 punkty chociaż na niezłej efektywności (4/9 za trzy). Ostatnie trzy mecze to już Kemba Walker jakiego znamy i jakiego chcemy oglądać: 

  • 37 punktów, 4/9 za trzy, 13/14 z linii osobistych, 10 asyst i 0 strat przeciwko Chicago Bulls 
  • 32 punkty, 5/10 za trzy, 9 asyst i zero strat przeciwko LA Clippers 
  • 30 punktów, 4/11 za trzy, 11 zbiórek, 6 asyst i 4 straty przeciwko Dallas Mavericks 

Występ przeciwko Mavericks był średni (choćby te cztery straty), a Kemba i tak zdołał dobić do 30 punktów. I zdziwi mnie to, jeśli dzisiaj nie dojdzie do tego samego. 

Atlanta Hawks to drużyna z 27. obroną w lidze. Hawks są lepsi, niż myślisz, ale bronić to oni za bardzo nie umieją. Startującym rozgrywającym w tym teamie jest Trae Young, czyli gracz niewątpliwie utalentowany w ofensywnie, ale nie ma opcji, żeby poradził sobie z Walkerem. Ostatnio Luka Doncic spytany przeciwko komu grało mu się do tej pory najtrudniej, wskazał właśnie Kembę. 

Pojedynek w Atlancie nie powinien być jednostronny i rozgrywka będzie toczyła się do samego końca, co sprawia, że Walker nie spędzi całej czwartej kwarty na ławce rezerwowych. Charlotte Hornets walczą o utrzymanie się w ósemce Konferencji Wschodniej i żeby tak się stało, potrzebne będą świetne występy Kemby Walkera. Bo jak nie on to kto?