Poniedziałek w NBA zapowiada się spokojnie i nadchodząca noc to tylko cztery spotkania, z których wybrałem dwa, które wrzuciłem na kupon. Ciekawi efektów? To sprawdźcie moją analizę.

  Kod rejestracyjny: 1250

obstawianie nba forbet

Skuteczność typów Zagranie na NBA w marcu: 26/48

Profit/Strata Zagranie na NBA w marcu: +585 PLN

Zdarzenie: handicap w meczu Portland Trail Blazers – Brooklyn Nets –6.5/+6.5

Typ: Portland Trail Blazers –6.5

Kurs: 1.90

Brooklyn Nets to ci z najtrudniejszym terminarzem do końca sezonu. Pierwsze dwa mecze z brutalnego kalendarza to zwycięstwa, ale daleko im było od przekonujących wygranych. W meczu z Sacramento Kings udało się wygrać z cudem. Przeciwko LA Lakers było już lepiej, ale i tak końcowa różnica to pięć punktów na korzyść gości.

Przed Netsami osiem spotkań, z których każdy rywal jest w ósemce swojej konferencji. Na początek Portland Trail Blazers. I tutaj myślę, że drużyna z Brooklynu będzie musiała uznać wyższość przeciwników.

Trail Blazers to czwarty zespół Konferencji Zachodniej i z każdym dniem rośnie szansa, że Damian Lillard i jego koledzy zaczną u siebie w pierwszej rundzie playoffów. Przewaga nad piątymi LA Clippers to dwa spotkania, co przy dziesięciu pojedynkach do końca i stosunkowo łatwym terminarzu, wygląda na bezpieczną zaliczkę.

Ekipa z Oregonu ma serię trzech kolejnych zwycięstw i każde z tych starć odbyło się w Portland. Nie przeszkadza w tym nawet brak CJ’a McColluma. Ale tak to jest, jak ma się w swoim składzie Damian Lillarda, który kolejny rok z rzędu jest jednym z najlepszych zawodników ligi. Średnie Lillarda w trzech ostatnich występach? 30.3 punktów i 12 asyst.

Nieobecność McColluma nie jest tak odczuwalna, kiedy Lillard gra świetnie, ale też i zmiennicy dają radę. I na własnym parkiecie tym bardziej powinni dać radę. Bilans Trail Blazers w Moda Center to 28-9 i tylko Denver Nuggets i San Antonio Spurs mogą pochwalić się lepszym rekordem przed własną publicznością.

Dla Brooklyn Nets będzie to już szósty wyjazdowy mecz z rzędu. Nawet przy szerokim składzie, zmęczenie musi nadejść. I moim zdaniem nastąpi to dziś. Pamiętasz może, co w ostatnim starciu z Nets robił JaVale McGee? Jeśli McGee zdobył 33 punkty i dorzucił do tego 20 zbiórek, to Jusuf Nurkic powinien zrobić jeszcze większą rzeźnię pod koszem.

W związku z tym wybieram handicap na gospodarzy.

Zdarzenie: zwycięzca meczu Orlando Magic – Philadelphia 76ers

Typ: Philadelphia 76ers

Kurs: 1.71

Mecz w Orlando będzie pewnie bardzo wyrównany. Ja w całym tym wyrównaniu wskazuję jednak zwycięstwo gości. Już tłumaczę dlaczego.

Philadelphia 76ers ma już praktycznie pewne trzecie miejsce w Konferencji Wschodniej, jednak najbliższe dwa tygodnie będą bardzo ważne. Brett Brown ciągle nie może znaleźć idealnej rotacji i szuka optymalnych ustawień. Końcówka sezonu regularnego z pewnością zostanie wykorzystana do różnych eksperymentów, ale to jest też czas, żeby wejść w rytmie w playoffy.

Rok temu Szóstki wygrały 16 kolejnych spotkań pod koniec fazy zasadniczej. O dziwo, przez większość z tych meczów Joel Embiid był poza grą. Teraz, od momentu powrotu Embiida po kontuzji Szóstki grają dużo lepiej. Patrzenie na formę przez pryzmat porażki z Atlantą Hawks, trochę nie ma sensu. Nie licząc tego starcia, 76ers odnieśli sześć wygranych z rzędu, pokonując m.in. Sacramento Kings, Milwaukee Bucks czy Boston Celtics (nareszcie!). Myślę, że Embiid i spółka wykorzystają przegraną z Hawks jako motywację w dzisiejszej rywalizacji.

Orlando Magic wyglądają jak idealny kandydat do triumfu przeciwko 76ers. Przecież to zespół, który wygrał dziewięć z dziesięciu ostatnich pojedynków domowych. Ba, nawet Golden State Warriors dostali lanie w Orlando. Tak, ale wtedy nie wystąpił Kevin Durant.

Analiza tych zwycięstw pokazuje, że poza mistrzami NBA, rywalami były raczej ekipy, które o nic nie walczą w tych rozgrywkach. Najlepiej spojrzeć na obecną passę czterech wygranych. Rywale? Cleveland Cavaliers, Atlanta Hawks, New Orleans Pelicans i Memphis Grizzlies. Ten ostatni występ Magic szczególnie nie zachwycił, bo gospodarze tracili już 14 punktów w czwartej kwarcie i pokonali Grizzlies dopiero po dogrywce.

Philadelphia 76ers to przeciwnik o kilka poziomów lepszy od tych wszystkich zespołów, które wymieniłem wyżej. Jakoś nie widzę tego, żeby Nikola Vucevic miał się przeciwstawić Joelowi Embiidowi. Od momentu wymiany po Tobiasa Harrisa, Szóstki prawie w ogóle nie przegrywają. I ja myślę, że taki sam rezultat zobaczymy też dziś. Zgadzam się z kursami wystawionymi przez bukmacherów. Może i mecz w Orlando będzie wyrównany. Dla nas najważniejszy jest jednak triumf gości.