Manchester United pokonał Ajax Amsterdam 2:0 w finale Ligi Europy. Bramki zdobywali Paul Pogba oraz Henrikh Mkhitaryan. Podopieczni Jose Mourinho osiągnęli tym samym główny cel, który postawili sobie na koniec sezonu.

Pierwsza połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia Czerwonych Diabłów. Już w pierwszej akcji groźny strzał oddał Paul Pogba. Zawodnicy z Holandii wyszli na to spotkanie bardzo poddenerwowani, ewidentnie było widać, że presja tego finału znacząco ich przygniotła. Po mocnym otwierającym kwadransie ze strony United, Ajax stworzył okazję po akcji Younesa z Traore, na chwilę zrobiło się niebezpiecznie pod bramką Romero. Po tym jak wydawało się, że dochodzą do głosu, dostali prawy sierpowy między oczy z własnej winy. Źle wyrzucony aut pod polem karnym to piłkarski kryminał. Zostali za to srogo ukarani przez Paula Pogbę oraz los, ponieważ pierwszy gol to ogromne szczęście, gdyby nie rykoszet piłka nie wpadłaby do siatki. Po tym trafieniu podopieczni Petera Bosza wyglądali na zupełnie zgaszonych przez kolejne dziesięć minut. Pod koniec pierwszej połowy przejęli inicjatywę, jednak na nic im się to zdało. Co ciekawe do przerwy Manchester miał fatalny bilans celnych podań tylko 63%, na takim poziomie to niewyobrażalnie słaby wynik.

Po zmianie stron wydawało się, że młode wilki ruszą do ataku i w końcu pokażą piłkę z jakiej zasłynęli w tym sezonie. Jednak po minucie dostali kolejna bramkę praktycznie z niczego. Rożny, piłka odbita, sytuacyjnie znalazł się Mkhitaryan i było po meczu. Pomimo, że do zakończenia zostało sporo czasu to gracze Bosza wyglądali na załamanych. Czerwone Diabły skutecznie cofnęły się i przeszkadzając rywalowi doczłapali do końca meczu. W 88 minucie sam na sam, mając dwóch obrońców za plecami biegł Jesse Lindgard. Na swoje nieszczęście idealnie podsumował ten sezon w swoim wykonaniu przewracając sie przed samym bramkarzem.

Piłkarze Ajaxu zdominowali posiadanie piłki, podopieczni Mourinho mieli ją tylko przez 20 minut. Stworzyli prawie trzy razy więcej sytuacji bramkowych patrząc po statystykach, ale zupełnie nic z tego nie wynikało. Nie strzelasz, nie wygrywasz. Stare powiedzenie doskonale się sprawdziło. Jose jak zawsze w finale, doświadczenie, cofnięcie pod własne pole karne i gra z kontry. Efekt osiągnięty.

Najlepszym zawodnikiem po stronie Manchester United był ktoś z dwójki Pogba – Valencia. Ekwadorczyk szykował się do tego starcia z pewnością z lekką nutką niepewności. Amin Younes to najlepszy drybler tych rozgrywek. Młody Niemiec to była jedna z głównych nadziei Ajaxu na zwycięstwo. Boczny obrońca zdemolował go i zupełnie wyłączył z gry. Antonio grał jak potwór w porównaniu z filigranowym skrzydłowym. Z kolei Paul totalnie przejął środek pola, bardzo dobrze rozprowadzał akcje i wyglądał na tle rywali jak piłkarz z innej planety. Dzisiejszy występ był jednym z jego lepszych w tym sezonie. Najlepsi gracze świata mają to do siebie, że na kluczowe starcia wspinają sie na szczyt swoich możliwości. Drużyna United była dziś znakomicie zorganizowana. Tych dwóch zawodników ciągnęło grę zespołu i odegrali kluczowe role w tym zwycięstwie. Jeśli szukać jakichś słabszych stron w szeregach tej ekipy, to mały minus można postawić przy nazwisku Rashforda. Owszem Anglik szarpał z przodu, próbował się ścigać z obrońcami, ale większość pojedynków po prostu przegrywał. Od zawodnika z takim potencjałem trzeba się spodziewać zdecydowanie więcej. Tym bardziej, że to starcie mogło być dla niego przepustką do pierwszego składu na następny rok.

W szeregach ekipy z Holandii najlepsi na boisku byli stoperzy Davinson Sanchez i Matthijs de Ligt. Kolumbijczyk tak jak przyzwyczaił, wygrywał duża liczbę starć oraz bardzo dobrze rozpoczynał grę zespołu wprowadzając piłkę. Z kolei 17-letni obrońca zdecydowanie nie speszył się rangą tego spotkania i faktem, że został najmłodszym zawodnikiem występującym w finale tych rozgrywek. Odpowiednio zaopiekował się Rashfordem, z pewnością za jakiś czas po tych zawodników zgłoszą się najlepsze kluby świata. Jedynym graczem ofensywnym Ajaxu, który starał się w tym meczu szarpać był Bertrand Traore. Skrzydłowy wypożyczony z Chelsea próbował pojedynków jeden na jeden, często z pozytywnym skutkiem, jednak na koniec był podwajany i z powodu braku pomocy kolegów tracił piłkę. Na ogromny minus zasłużył piłkarz, który przed tym spotkaniem typowany był na głównego bohatera. Kasper Dolberg zupełnie zniknął z pola widzenia. Jeżeli tak wygląda napastnik, którego chce kupić czołówka europejskiej piłki to radzę jeszcze trochę się wstrzymać z zakupem. Nogi nie zgrały się z głową. Ewidentnie zjadła go presja, na barki tak młodego piłkarza spadło zbyt wiele. W całym starciu wymienił tylko 12 podań. To dużo mówi o jego występie. Kwestią czasu jest fakt, kiedy nauczy się grać pod tak ogromnym ciśnieniem, bo drzemie w nim spory potencjał.

Konferencja prasowa:

Peter Bosz: Wysoki pressing był dla nas problemem, ponieważ Man Utd grało tylko długą piłką i nie podejmowali żadnego ryzyka w konstruowaniu akcji. Moi zawodnicy nie są przyzwyczajeni do gry w finale, to młode dzieciaki. Nauczymy się sporo z tego meczu i wrócimy mocniejsi. Myślę, że przez taktykę United to było nudne spotkanie.

Jose Mourinho: W piłce nożnej jest wielu poetów, jednak oni nie wygrywają trofeów. Od początku meczu bardzo przypominało mi to starcie Interu z Bayernem. Przejęliśmy kontrolę od pierwszej minuty i widziałem, że mamy to w kieszeni. Żartowałem z Sir Alexem odnośnie tego, że mam pewną misję do zrobienia dla niego. Teraz zdobyliśmy wszystkie europejskie puchary. Jestem bardzo szczęśliwy i dumny z moich piłkarzy.

Manchester United przyjechał, zobaczył i zwyciężył. Ajax pojawił się, by grać w piłkę, a goście by wygrać, nie ważne w jakim stylu. Mourinho zrealizował swój plan w stu procentach. W pewnym momencie postanowił odpuścić Premier League kosztem tych rozgrywek i opłaciło się. Liga Mistrzów wraca na Old Trafford, a dyrektor sportowy może już zacierać ręce i szykować się do drogich zakupów latem. Potrzebują sporo zmian, jeśli chcą coś osiągnąć w przyszłej kampanii. Zawodnicy z Amsterdamu nie mają się czego wstydzić, pokazali wysoką kulturę gry, nie wyrzekli się swojej filozofii. Zabrakło przede wszystkim uwagi w obronie, doświadczenia oraz chłodnej głowy w ataku. Jednak ten mecz będzie dla nich bardzo pożyteczną lekcją na przyszłość, z której muszą wyciągnąć odpowiednie wnioski.