Niesamowity obrót spraw mamy w tej serii. Bucks prowadzili już 2:0 i mogli równie dobrze dojść na 3:0, ale jednak Toronto po dwóch dogrywkach wyciągnęło mecz numer trzy. Później zobaczyliśmy dominację Toronto w kolejnym spotkaniu i wydarcie bardzo ważnego zwycięstwa w kontekście całej serii. Chodzi oczywiście o wygrany mecz wyjazdowy numer pięć. Toronto odrobiło pracę domową doskonale i przy pomocy całego sztabu szkoleniowego, zdołali ograniczyć poczynania ofensywne rywali do minimum. Ja ze swojej strony idę na pełne ryzyko, tym razem atakuje dużo wyższy kurs!

Rejestracja w forBET
Kod rejestracyjny: 1300PLN

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Stawiałem na pewne zwycięstwo Bucks, dawałem maksymalnie dwie wygrane Toronto. Oni już mają trzy i teraz pojedynek u siebie. Toronto to twierdza trudna do zdobycia, a wiedząc, że jak przegrają muszą znowu jechać do Milwaukee, powinni zrobić wszystko, żeby to zakończyć już u siebie. Sprawa oczywiście nie jest prosta, a goście wiedzą w jakiej sytuacji się znajdują. Będą teraz wyciskali z siebie siódme poty, żeby przedłużyć stan rywalizacji. Trener Budenholzer trochę stracił pomysł i jego ostatnie próby nie przynoszą rezultatu. Odsunął od składu Mirotica, który zagrał tylko 9 minut. Ograniczył mocno poczynania ławki rezerwowych i postawił na graczy sprawdzonych. Jednak przez to też utracili atut w postaci szerszego składu i okazji do zaskoczenia rywala. W tych wygranych spotkaniach Bucks zdecydowanie przeważali w punktach z ławki i z pomalowanego, gdzie Giannis siał spustoszenie. Teraz gdy Toronto zacieśniło szyki i dobrze ograniczyło konkurenta, zdobywanie punktów przychodzi z dużym trudem. Giannis niepotrzebnie forsuje swoje akcje, często robiąc straty. Próbuję na siłę przepchnąć rywali, ale gdy ma ścianę z trzech zawodników przed sobą jest mu o to naprawdę trudno. Sytuacja rozwija się dynamicznie i trzeba spróbować zagrać coś odważniej.

Typ: Kawhi Leonard over 35 punktów i Toronto win

Kurs: 3,75

Moim typem na to spotkanie jest over 35 punktów Kawhiego Leonarda i win Toronto po kursie 3,75. Ostatnio te teoretycznie niższe nie chcą wchodzić, więc zdecydowałem się na większe ryzyko. Przede wszystkim faworytem tego spotkania są oczywiście gospodarze. Jednak kursy są w miarę wyrównane i ten mecz może się potoczyć w różne strony. Toronto nie ma wielkiej przewagi, ale dobrze rozbili rywali. Kozły mogą mieć problem z pozbieraniem się i wyznaczeniem strategii na to spotkanie. Stracili atuty wysokiego składu, rzuty dystansowe nie siedzą, z pomalowanego również nie idzie tak jakby chcieli. Przychodzi frustracja i namnażają się błędy. Wygląda na to, że lepiej taką sytuację wytrzymują gracze z Kanady i w takich warunkach dobrze się odnajdują. Są dużo bardziej cierpliwi i grają swoje. Mają już jedną mocno wyrównaną serię z Philadelphią za sobą i są już zaprawieni w bojach. Szczególnie jak radzić sobie w trudnych sytuacjach i przy wyrównanej końcówce spotkania. Kolejny raz ławka rezerwowych Raptors rzuca więcej niż Bucks. Sam Fred Van Fleet ogrywa całą ławkę rywala 21 do 15, a w sumie gracze z prowincji Ontario dokładają 35 punktów. Teoretycznie grają tylko w ośmiu, ale ich przeciwnicy również zawężają skład do takiej samej liczby graczy. Do tego dwóch zawodników z ławki zagrało jedynie po 12 i 11 minut. Nie wiem, czy to jest dobry plan, bo ewidentnie brakuje strzelców. Nie ma komu rzucić z dystansu i trafić ważnego kosza. Ręka coraz bardziej zaczyna drżeć, a gdy presja wzrasta to wygląda to jeszcze gorzej. Toronto nie gra nic wielkiego, ale są solidni i bardziej skuteczni. Pomimo niskiego wyniku udało im się trafić aż 18 trójek w meczu, czyli o 8 więcej niż Kozły. Sam Fred z ławki dostarczył 7 trójek! Przewaga mentalna jest po stronie Toronto.

Dodatkowo mają lidera w postaci Kawhiego Leonarda. Pomimo jego problemów z kolanem, ostatnio wyglądał na dużo bardziej aktywnego. Jeżeli Toronto ma wygrać to spotkanie i zakończyć tą serię to tylko po genialnym występie Leonarda. Jest to gracz, którego do tej pory nikomu nie udało się spowolnić i zawsze swoje miejsce odnajdzie na parkiecie. Potrafi się uwolnić w niemożliwy do przykrycia sposób i często wymusza również faule, wchodząc i atakując pomalowane. Ostatnio dorzucił do tego rzut z dystansu, gdzie trafił aż 5 trójek na 8 oddanych rzutów. Mecz zakończył z 35 punktami na koncie, 7 zbiórkami i 9 asystami. Przy widocznej lepszej dyspozycji fizycznej, Leonard w newralgicznych momentach będzie przejmował ten mecz. Tutaj presja już będzie wielka, również na gospodarzach, więc taki lider zagra ponad 40 minut. Dalej liczę na wyrównane spotkanie, bardzo emocjonujące, ze zmieniającą się przewagę. Toronto u siebie, hala ich poniesie i mam nadzieję, że to będzie kolejny wielki mecz Leonarda, który zakręci się w okolicach 40 punktów. Jego statystyki z tegorocznych Play Offów to średnio 31,4 punkty na skuteczności 51,2% i 41,1% za trzy punkty.  Obstawiam na ryzyku over 35 punktów Leonarda i wygraną Toronto po kursie 3,75. Grajcie z głową, ryzyko jest spore!