Miłym akcentem zakończyliśmy beznadziejny pierwszy tydzień Wimbledonu. Teraz z optymizmem patrzymy na drugą część turnieju, w której znajdują się już same poważne nazwiska. Trudno jednak znaleźć jakiś wyrównany mecz. W każdym spotkaniu czwartej rundy jest widoczny zdecydowany faworyt i niekorzystnie przekłada się to na kursy. Trzeba więc kombinować. Przygotowałem dla Was dwa typy i mam nadzieję, że uda nam się nadrobić straty z poprzednich siedmiu dni. Zapraszam do zapoznania się z moimi propozycjami. 

Nie masz konta w PZBuku? 
Kod promocyjny: 510PLN

 

Benoit Paire – Roberto Bautista Agut

Po raz kolejny bierzemy na tapet Benoit Paire’a, który dzielnie trzyma się w turnieju i nie ma zamiaru odpuszczać. W poprzedniej rundzie pokonał Jiriego Vesely’ego po wyrównanym, czterosetowym pojedynku. Obaj panowie solidnie trzymali swoje podanie, ale ostatecznie ponadprzeciętne umiejętności Francuza wzięły górę nad prostą grą Czecha. Vesely jest typem zawodnika, który Paire’owi bardzo odpowiada – niezbyt rozbiegany, nie stawiający dużego oporu w dłuższych wymianach. Dzięki temu 30-latek może w swoim stylu oddawać łatwe punkty, ale zaraz nadrabiać i ostatecznie wygrywać. Benoit na trawie bardzo pomaga jego mocny serwis, który przydaje się w najważniejszych momentach. Lubi też zapraszać swoich przeciwników do siatki. Czuje się przy niej swobodnie i pokazuje jak genialnie czuje piłkę. W wymianach raczej ucieka się do backhandu, którym potrafi efektywnie minąć rywala. Gorzej wygląda po stronie forehandowej, co nie jest oczywiście w jego przypadku nowością. Paire radzi sobie przyzwoicie, ale tak naprawdę jeszcze żadnego meczu nie zdominował. Jak poradzi sobie dzisiaj ze znacznie trudniejszym przeciwnikiem?

Roberto Bautista Agut bez straty seta zameldował się w czwartej rundzie. Gra Hiszpana może imponować. W meczu z Karenem Khachanovem miał na swoim koncie tylko 11 niewymuszonych błędów i nie dał rywalowi żadnej szansy do przełamania. Bardzo trudno jest wygrać z kimś, kto gra tak dobrze w defensywie i tak stabilnie w ofensywie jak właśnie Agut. Główną bronią 31-latka jest jego świetny, precyzyjny forehand, którym potrafi skierować piłkę w każdy zakamarek kortu. Tylko odrobinę odstaje backhand, mogący zaskoczyć przeciwnika w najmniej spodziewanym momencie. Roberto jest również genialny w kwestii obrony – świetnie porusza się po korcie, czyta grę, trudno go zabiegać. Dobrze też radzi sobie z odbiorem serwisu. On sam nie może pochwalić się zbyt mocnym podaniem, co jest na trawie minusem. Nadrabia to jednak regularnością i konsekwencją w dłuższych wymianach.

Powtórzę jeszcze raz to samo, co w analizie mającego miejsce kilka dni temu meczu Paire’a z Kecmanoviciem – Benoit nie nie nadaje się do gry z kimś, kto jest mocny w defensywie, popełnia mało błędów i łatwo przebija piłkę na drugą stronę. Sprawdziło się to wtedy i spotkanie było bardzo wyrównane. Dzisiaj poprzeczka jest zawieszona dużo wyżej i myślę, że to już będzie za dużo dla Francuza. Paire nie potrafi grać z Agutem, co widać po ich Head 2 Head – wszystkie 9 bezpośrednich pojedynków wygrał Roberto. Moim zdaniem na tegorocznym Wimbledonie uczyni to po raz dziesiąty oraz straci przy tym maksymalnie jednego seta.

TYP: Roberto Bautista Agut handicap -1.5 seta

KURS: 1.50

Rafael Nadal – Joao Sousa

Rafael Nadal nie bierze jeńców i jak burza przechodzi kolejne rundy Wimbledonu. Tsonga nie był dla niego żadnym problemem. Hiszpan nie pozwolił rywalowi nawet pomyśleć o przełamaniu. Jego błędy przy swoim serwisie można było policzyć na palcach jednej ręki, a i na returnie wygrał prawie połowę możliwych punktów. Forehand Rafy działa znakomicie. Potrafi przy jego użyciu szybko kończyć akcje, a w defensywie możemy oglądać słynne banana shoty. Trudno jest tak naprawdę znaleźć jakąkolwiek wadę w jego grze. Każde uderzenie działa niemalże perfekcyjnie, a wygranie z nim jakiejkolwiek dłuższej wymiany to nie lada osiągnięcie. Wszystko wskazuje na to, że Nadal pewnie idzie po półfinał z Federerem.

Joao Sousa prezentuje się w tym roku bardzo solidnie na trawie. Zdarzają się momenty lepsze i gorsze, ale w ogólnym rozrachunku może być z siebie jak najbardziej zadowolony. W teorii jego przygoda z tegorocznym Wimbledonem powinna się zakończyć po meczu z Marinem Ciliciem. Chorwat zaprezentował jednak beznadziejny tenis i sam siebie wyeliminował. Później na Sousę czekał Daniel Evans, czyli reprezentant gospodarzy, który rozgrywał bardzo dobry sezon na trawie. Było to wyrównane spotkanie, ale po pięciu setach to Portugalczyk okazał się lepszy. Główną bronią Joao jest jego forehand. To właśnie tym uderzeniem zdobywa najwięcej punktów. Dysponuje też całkiem dobrym serwisem i umie odnaleźć się przy siatce. Nadal jest jednak graczem, który popełnia sporą ilość niewymuszonych błędów, co eliminuje go z walki o najwyższe cele.

Rafael Nadal sprawia, że jego przeciwnicy wyglądają jak totalni amatorzy. Trudno jest w jakikolwiek sposób z nim rywalizować i nie sądzę, żeby Sousa miał mu zagrozić. Portugalczyk już w meczu z Danielem Evansem musiał bronić mnóstwa break pointów. Jak zatem ma to wyglądać z Rafą, który prezentuje kosmiczny poziom? Nie widzę tutaj innej opcji, niż wynik 3:0 na korzyść Nadala. Myślę, że 11 gemów to absolutne maksimum, jeśli chodzi o możliwości Joao.

TYP: Joao Sousa poniżej 11.5 gemów

KURS: 1.76

Kupon Wimbledon - dzień 7

Chcesz więcej typów bukmacherskich? 

Dołącz do Grupy Zagranie!