Nie samą LOTTO Ekstraklasą człowiek żyje. Dzisiaj proponujemy Wam również trzy typy na sobotę w Premier League. Wybierzemy się na spotkania z udziałem ligowej czołówki. Zaczynamy o 13:30 na King Power Stadium, gdzie Lisy postarają się po raz pierwszy w sezonie pokonać Alissona. Następnie wizyta na Stamford Bridge, gdzie Chelsea zagra z rewelacyjnym Bournemouth. Na zakończenie odwiedziny na Etihad i pojedynek Manchesteru City z Newcastle.

Dołącz do grona typerów piłkarskich i podziel się opinią -> Grupa Zagranie – darmowe typy

Kupon został stworzony na podstawie oferty bukmachera Fortuna.
Skorzystaj z najlepszych kursów na rynku.
Ekskluzywny kod rejestracyjny dla czytelników Zagranie: 20free

Kliknij i rozwiń poniższe zakładki \/

Leicester City

Zaczynamy od rywalizacji Leicester City z Liverpoolem. Oceniając oferę bukmacherów wyraźnym faworytem tego starcia są piłkarze Jurgena Kloppa. Kurs na zwycięstwo The Reds w tym przypadku wynosi jedynie 1.45. Moim zdaniem to wcale nie będzie taki pewniaczek. Leicester na własnym stadionie wygrało trzy z czterech ostatnich pojedynków o punkty z tym rywalem. Dodatkowo Lisy od początku tego sezonu pokazują klasę. Obecnie mają na swoim koncie sześć punktów. Dwa zwycięstwa i jedna porażka na Old Trafford. Do kadry zespołu Claude’a Puela nie wraca jeszcze Jamie Vardy, który pauzuje za czerwoną kartkę. Leicester w tym sezonie zdobywało przynajmniej jednego gola w każdym z rozegranych spotkań. Obecnie mają passę trzech kolejnych zwycięstw. Imponująco wyglądają nowe nabytki Lisów. James Maddison przykuwa uwagę swoimi zagraniami w ofensywie, a Ricardo Pereira śmiga na prawym wahadle aż miło. W związku z nieobecnością Vardy’ego prawdopodobnie kolejną szansę otrzyma Iheanacho. Lisy w siedmiu ostatnich meczach z The Reds potrafiły zdobyć bramkę. Moim zdaniem tym razem ta tendencja się podtrzyma. Liverpool już w meczu z Birghton miał sporo szczęścia. King Power Stadium to bardzo ciężkie miejsce do grania na boiskach Premier League. Tylko jedno spotkanie z udziałem piłkarzy Puela zakończyło się wynikiem underowym -2,5 gola. Lisy w tym sezonie rozegrały dwa mecze domowe. W obu zanotowali zwycięstwo, nie tracąc bramki.

Liverpool

The Reds podejdą do tego meczu w roli faworyta. Po trzech kolejkach są liderem tabeli. Siedem strzelonych bramek, żadnej straconej, a do tego komplet dziewięciu punktów. Ciężko sobie wymarzyć lepszy start nowego sezonu. W IV kolejce spotkań czeka ich najtrudniejsza z dotychczasowych prób. Rywalem będą Lisy Claude’a Puela. Trzeba przyznać, że na tym obiekcie idzie Liverpoolowi słabo w ostatnim czasie. Przegrali trzy z czterech ostatnich meczów. Po raz ostatni czyste konto na King Power Stadium zachowali w 2004 roku. Szmat czasu, a Lisy w siedmiu kolejnych rywalizacjach znajdowały drogę do siatki The Reds. Plusem dla podopiecznych Kloppa będzie nieobecność Vardy’ego, który w trzech ostatnich meczach ligowych na własnym boisku zdobył z tym rywalem dokładnie pięć bramek. Można więc powiedzieć, że jest swego rodzaju katem The Reds. Alisson notuje kapitalne wejście do Premier League. Trzy spotkania i trzy czyste konta. Liverpool jest jedyną drużyną w całej ligowej stawce, która do tej pory nie straciła bramki. Czy seria dobiegnie końca już w sobotę? The Reds przed rozpoczęciem rozgrywek byli typowani jako druga siła w lidze, która powinna postraszyć Manchester City. Właśnie z tego wynikają tak niskie kursy w tej rywalizacji. Moim zdaniem to nie będzie taki pewniaczek, więc nie warto grać na zwycięstwo gości po kursie 1.75.

Statystyki:

  • Leicester na własnym stadionie wygrało trzy z czterech ostatnich pojedynków o punkty z tym rywalem.
  • Do kadry zespołu Claude’a Puela nie wraca jeszcze Jamie Vardy, który pauzuje za czerwoną kartkę.
  • Leicester w tym sezonie zdobywało przynajmniej jednego gola w każdym z rozegranych spotkań.
  • Obecnie mają passę trzech kolejnych zwycięstw.
  • Siedem strzelonych bramek, żadnej straconej, a do tego komplet dziewięciu punktów – bilans Liverpoolu po III kolejkach.
  • Lisy w siedmiu ostatnich meczach z The Reds potrafiły zdobyć bramkę.
  • Tylko jedno spotkanie z udziałem piłkarzy Puela zakończyło się wynikiem underowym -2,5 gola.
  • Lisy w tym sezonie rozegrały dwa mecze domowe. W obu zanotowali zwycięstwo, nie tracąc bramki.
  • The Reds po raz ostatni czyste konto na King Power Stadium zachowali w 2004 roku.
  • Jaime Vardy w ostatnich trzech meczach domowych z Liverpoolem zdobył pięć bramek.
  • Trzy spotkania i trzy czyste konta. Liverpool jest jedyną drużyną w całej ligowej stawce, która do tej pory nie straciła bramki.

Konferencja prasowa:

Claude Puel: Wiemy, że zagramy z drużyną o wielkiej pewności siebie. Liverpool gra bardzo dobry futbol i myślę, że czeka nas ekscytujące spotkanie. Do tej pory nie stracili bramki, więc dla nas będzie to fajna okazja, żeby być pierwszymi, którzy dokonają tej sztuki. Mamy dobre przeczucie i jesteśmy pewni siebie. Chcemy pokazać naszą jakość przeciwko tej drużynie. Musimy zagrać na dobrym poziomie intensywności, a dodatkowo poradzić sobie w momentach z piłką i bez niej. Musimy być kliniczni w obu polach karnych. To będzie doskonała okazja dla moich doświadczonych i młodych piłkarzy. Zobaczymy, to będzie ekscytujące!

Jurgen Klopp:  Nasza głębia składu jest doskonała, tego właśnie potrzebowaliśmy. Zaczęliśmy pierwsze trzy spotkania tym samym składem, ale w przyszłości nie będzie się to zdarzało zbyt często. To niemożliwe. Po to poszerzaliśmy skład, właśnie dla takich spotkań, będziemy tego potrzebować nie tylko w nadchodzących starciach, ale na przełomie całego sezonu. Musimy udowodnić swoją wartość jeszcze na boisku, teoria to nie wszystko. Nie rozchodzi się o to kto jest w stanie wyjść na boisko i kopać piłkę, chodzi o to kto może wyjść na boisko i zagrać na najwyższym poziomie, to jest w tym wszystkim najważniejsze. Staramy się rozwijać w każdy możliwy sposób, mamy treningi, spotkania i inne tego typu rzeczy, ale na samym końcu to chłopaki muszą dać z siebie wszystko.

Przewidywane składy:

Leicester: Schmeichel – Chilwell, Maguire, Morgan, Pereira – Mendy, Ndidi – Gray, Maddison, Albrighton – Iheanacho

Liverpool: Alisson – Robertson, van Dijk, Gomez, Alexander-Arnold – Keita, Wijnaldum, Milner – Mane, Firmino, Salah

Co obstawiać?

W tym meczu od samego początku miałem w głowie jeden typ – BTTS. Liverpool jest typowany jako murowany faworyt tego meczu. Być może The Reds zwyciężą, jednak moim zdaniem nie przyjdzie im to łatwo. Leicester w siedmiu kolejnych meczach z tym przeciwnikiem, bez podziału na stadiony zdobywało gola. Co więcej, po raz ostatni na własnym boisku nie strzelili gola Liverpoolowi w 2004 roku. Trzy czyste konta Alissona sprawiły, że mamy przyjemne kursy na BTTS w tej rywalizacji. Obstawiamy, że meczu rozpoczynającym IV kolejkę spotkań oba zespoły trafią do siatki. Kurs 1.83 robi wrażenie.

Zdarzenie: Leicester City vs Liverpool

Typ: BTTS

Kurs: 1.83

Chelsea

Na drugie spotkanie przenosimy się na Stamford Bridge. Chelsea zajmująca trzecią pozycję w ligowej tabeli zmierzy się z Bournemouth. Obecnie The Blues mają na swoim koncie dziewięć punktów, czyli dokładnie tyle samo ile ma lider. Podopieczni Maurizio Sarriego zdobyli osiem bramek w trzech rywalizacjach, tracąc tylko trzy. W dwóch z trzech rozegranych rywalizacji nie zachowali czystego końca. Mimo wszystko, Londyńczycy w każdym z rozegranych meczów Premier League strzelali przynajmniej dwa gole. Dodatkowo, we wszystkich spotkaniach zaliczyli rezultaty +2,5 gola. W ostatniej kolejce sporo się namęczyli, żeby zdobyć trzy punkty. Wygrana 2:1 nad Newcastle przyszła w dramatycznych okolicznościach. Piłkarze Sarriego otwierali sejf The Toons przez 75 minut. Gdy już dokonali tej sztuki, to od razu stracili gola. Ostatecznie zwycięstwo dał im samobój Yedlina, jednak warto odnotować wielki udział Marcosa Alonso przy tym trafieniu. Hiszpan miał czynny udział przy pięciu z ośmiu trafień dla Chelsea w tym sezonie ligowym. Nikogo nie może dziwić nominacja tego zawodnika na najlepszego piłkarza Sierpnia w Premier League. Tym razem przyjdzie pora na zmierzenie się z Bournemouth. Wisienki przed rokiem wyjechały ze Stamford Bridge z trzema punktami, aplikując gospodarzom wynik 3:0. Pięć z sześciu ostatnich rywalizacji tych drużyn kończyło się wynikami +2,5 gola. Do tej pory w żadnym ze spotkań nie zobaczyliśmy remisu. Pięć wygranych Chelsea, a dwie Bournemouth. Co ciekawe, oba zwycięstwa podopiecznych Eddiego Howe’a miały miejsce na obiekcie CFC. W 2015 roku wygrali 1:0, a w poprzednim sezonie 3:0. Wisienki tylko dwa razy na siedem rozegranych spotkań nie potrafiły znaleźć drogi do siatki The Blues. Patrząc na problemy w defensywie podopiecznych Maurizio Sarriego można się spodziewać, że będące w gazie Bournemouth po raz kolejny zdobędzie bramkę.

Bournemouth

Waleczne Wisienki Eddiego Howe’a znakomicie rozpoczęły nowy sezon. Trzy spotkania i siedem punktów na koncie. Do tego dochodzi bilans bramkowy 6:3. W dzisiejszym meczu zobaczymy na murawie dwa zespoły, które do tej pory nie doznały porażki. W ekipie gości dobrą formą błyszczy Callum Wilson, który w trzech meczach zanotował dwie bramki i asystę. W tym sezonie Wisienki rozegrały już cztery spotkania o punkty. Do meczów ligowych trzeba doliczyć wygraną nad Milton Keynes Dons w pucharze ligi – 3:0. Trzy z czterech spotkań tego zespołu to wyniki +2,5 gola. Warto odnotować, że podobnie jak Chelsea, w każdym spotkaniu trafili do siatki rywala. W ostatniej kolejce zmierzyli się na własnym boisku z Evertonem. Wisienki pokazały charakter, ponieważ przegrywając 0:2 potrafili odrobić straty i zakończyli spotkanie z remisem. Minusem z tego meczu jest z pewnością czerwona  kartka dla Adama Smitha, który będzie musiał pauzować na Stamford Bridge. Z tego obiektu podopieczni Eddiego Howe’a mają całkiem przyjemne wspomnienia. Przed rokiem wygrali 3:0, a do tej pory łącznie mierzyli się z Chelsea na jej terenie cztery razy. Bilans? Dwie wygrane i dwie porażki, jednak biorąc pod uwagę samą Premier League prowadzą 2:1. Będzie to spotkanie sentymentalne  dla dwóch piłkarzy – Nathan Ake oraz Asmir Begović wracają na Stamford Bridge, a trzeba pamiętać, że w przeszłości ubierali barwy The Blues. Przed rokiem Ake zdobył bramkę, a Bego zachował czyste konto. Tym razem powrót będzie równie udany?

Statystyki:

  • Bournemouth jest niepokonane w pięciu poprzednich meczach Premier League.
  • Chelsea była niepokonana w swoich ostatnich 3 meczach.
  • Chelsea ma serię czterech spotkań bez remisu w lidze.
  • Londyńczycy w każdym z rozegranych meczów Premier League strzelali przynajmniej dwa gole. Dodatkowo, we wszystkich spotkaniach zaliczyli rezultaty +2,5 gola.
  • Oba zespoły przed dzisiejszym meczem nie zaznały smaku porażki.
  • Marcos Alonso miał czynny udział przy pięciu z ośmiu trafień dla Chelsea w tym sezonie ligowym.
  • Wisienki przed rokiem wyjechały ze Stamford Bridge z trzema punktami, aplikując gospodarzom wynik 3:0.
  • Pięć z sześciu ostatnich rywalizacji tych drużyn kończyło się wynikami +2,5 gola.
  • Do tej pory w żadnym ze spotkań nie zobaczyliśmy remisu. Pięć wygranych Chelsea, a dwie Bournemouth.
  • Co ciekawe, oba zwycięstwa podopiecznych Eddiego Howe’a miały miejsce na obiekcie Chelsea
  • W 2015 roku wygrali 1:0, a w poprzednim sezonie 3:0.
  • Wisienki tylko dwa razy na siedem rozegranych spotkań nie potrafiły znaleźć drogi do siatki The Blues.
  • W czterech ostatnich rywalizacjach tych drużyn drużyna gości zdobywała przynajmniej jedną bramkę.
  • Callum Wilson trzech meczach zanotował dwie bramki i asystę.
  • Trzy spotkania Bournemouth i siedem punktów na koncie. Do tego dochodzi bilans bramkowy 6:3
  • Do tej pory piłkarze Eddiego Howe’a łącznie mierzyli się z Chelsea na jej terenie cztery razy. Zaliczyli dwie wygrane i dwie porażki, jednak biorąc pod uwagę samą Premier League prowadzą 2:1.

Konferencja prasowa:

Maurizio Sarri: Eddie Howe to menedżer, z którym miałem przyjemność poznać się już wcześniej. Przyjechałem do Bournemouth i byłem tu trzy dni. Znam Eddiego bardzo dobrze, to bardzo interesujący młody menedżer, który odciśnie swoje piętno na tej lidze. Mecze z Bournemouth zawsze są trudne, chcemy jednak go kontrolować i zdobyć punkty. Pytasz czy Eddie nauczył się czegoś ode mnie – on tego nie potrzebuje. Gdy zacznie osiągać sukcesy nie będę zaskoczony, to bardzo dobry menedżer. Trzy zwycięstwa z rzędu? Jestem szczęśliwy z tego powodu, jednak tabela nie jest na ten moment najważniejsza. Musimy pracować mocno i nadal się bardzo poprawiać.

Eddie Howe: Na razie wszystko wygląda dobrze. Jestem zadowolony z naszej wygranej w środku tygodnia nad MK Dons. Teraz zadanie robi się o wiele trudniejsze. Jedziemy na Stamford Bridge i wiemy, jak trudne będzie to wyzwanie. Chcemy utrzymać nasze momentum, ponieważ zaliczyliśmy bardzo obiecujący początek. Mieliśmy w przeszłości kilka dobrych meczów przeciwko Chelsea. Cieszylismy się nimi. Zawsze były to wyrównane starcie i to powinno być inspiracją dla moich graczy. Chelsea jest bardzo płynna w swojej grze. Mają znakomitego trenera i spodziewamy się ciężkiej przeprawy. Mamy kilka problemów zdrowotnych, ale nie zdradzę nazwisk.

Przewidywane składy:

Chelsea: Kepa – Alonso, Luiz, Rudiger, Azpilicueta – Kovacić, Jorginho, Kante – Hazard, Morata, Pedro

Bournemouth: Begović – Daniels, Ake, S. Cook, A. Smith – Fraser, Surman, Lerma, Brooks – Wilson, King

Co obstawiać?

W tej rywalizacji wszystkie drogi prowadzą do overa 2,5 gola. Oba zepsoły grają ofensywny futbol. Obie drużyny są w tym sezonie niepokonane. Eddie Howe oraz Maurizio Sarri to trenerzy, którzy preferują zdobywanie bramek nad czyste konto. Chelsea we wszystkich meczach tego sezonu Premier League zanotowała wynik +2,5 gola. The Blues w każdym ze spotkań zdobyli przynajmniej dwa gole. Wisienki w trzech z czterech meczów notowały wynik overowy. Dodatkowo, pięć z sześciu ostatnich rywalizacji tych drużyn kończyło się wynikami +2,5 gola. Kurs tego zdarzenia jest niski, co potwierdza naszą analizę, jednak przy kursy z meczu City i Liverpoolu są całkiem wysokie, więc możemy to zagrać.

Zdarzenie: Chelsea vs Bournemouth

Typ: +2,5 gola

Kurs: 1.44

Manchester City

Na ostatnie spotkanie wybieramy się na Etihad. Podopieczni Pepa Guardioli po remisie z Wolverhampton będą chcieli się przełamać. Obywatele do tej pory mają siedem punktów na swoim koncie. Na ten wynik złożył się remis i dwie wygrane. Przed rozpoczęciem IV kolejki The Citizens mają na swoim koncie dziewięć strzelonych bramek – najwięcej w lidze, a do tego tylko dwie stracone. Co ciekawe, w dwóch ostatnich meczach stracili po jednej bramce. W obu przypadkach tracili je po stałych fragmentach gry. Z Huddersfield po rzucie rożnym, z Wolves po rzucie wolnym. Patrząc na statystyki bezpośrednich spotkań tych drużyn na Etihad nie mamy najlepszych wieści dla kibiców The Toons. Manchester City wygrał dziewięć kolejnych meczów z tym przeciwnikiem na własnym boisku. Newcastle wygrało tylko raz od 2007 roku, jednak miało to miejsce w ramach Carabao Cup. Z dziewięciu tych spotkań, Sroki sześć razy potrafiły zdobyć dokładnie jednego gola. Obywatele łącznie w tym czasie strzelili temu przeciwnikowi 32 bramki! Sam Kun Aguero w czterech poprzednich starciach na Etihad z Newcastle trafił aż dziesięć razy do siatki.

Newcastle United

Podopieczni Rafy Beniteza słabo rozpoczęli nowy sezon. Po trzech kolejkach mają na swoim koncie dwie porażki przed  własną publicznością i bezbramkowy remis z beniaminkiem. Sroki w tym sezonie rozegrały cztery mecze o stawkę. Ani razu nie schodzili z boiska jako zwycięzcy. Trzy porażki i jeden remis. Ciężko oczekiwać, że przełamią się w czwartej kolejce skoro czeka ich wyjazd na Etihad. Na tym obiekcie w ramach Premier League przegrali dziewięć kolejnych spotkań. Myślę, że śmiało możemy z zamkniętymi oczami wyobrazić sobie to spotkanie. The Toons przyjadą, żeby nie przegrać, a jest to równoznaczne z kolejnym autobusem. W poprzedniej kolejce mierzyli się z Chelsea Maurizio Sarriego na St James Park. Goście pobili rekord Premier League w ilości wymienionych podań. Rafa Benitez nakreślił swojej drużynie jasny plan. Jak najbardziej przeszkodzić rywalom. Na palcach jednej ręki można było policzyć wyjścia tego zespołu z własnej połowy do 75 minuty. W momencie gdy stracili gola, to nagle dotarło do nich, że muszą zaatakować. Na Etihad spodziewamy się podobnej postawy, czyli cała 11 na własnej połowie, z czego 10 praktycznie w polu karnym. Newcastle w meczu z Chelsea popełniło wiele fauli. Sędzia aż 16 razy przerywał grę, z powodu ich przewinień. Ostatecznie skończyli z trzema żółtymi kartkami, jednak można powiedzieć, że był to najniższy z możliwych wymiarów kary.  Diame miał chyba wykupiony karnet w tym meczu, bo fakt, że nie skończył go z upomnieniem to jakiś cud. W meczach domowych Manchesteru City ciężko znaleźć optymalne kursy, więc w tym przypadku pójdziemy w stronę żółtych kartek.

Statystyki

  • Wszystkie spotkania Newcastle w tym sezonie kończyły się z +2,5 kartki na mecz.
  • Obywatele do tej pory mają siedem punktów na swoim koncie. Na ten wynik złożył się remis i dwie wygrane.
  • Przed rozpoczęciem IV kolejki The Citizens mają na swoim koncie dziewięć strzelonych bramek – najwięcej w lidze, a do tego tylko dwie stracone.
  • Co ciekawe, w dwóch ostatnich meczach stracili po jednej bramce. W obu przypadkach tracili je po stałych fragmentach gry.
  • Manchester City wygrał dziewięć kolejnych meczów z tym przeciwnikiem na własnym boisku.
  • Newcastle wygrało tylko raz od 2007 roku, jednak miało to miejsce w ramach Carabao Cup.
  • Z dziewięciu tych spotkań, Sroki sześć razy potrafiły zdobyć dokładnie jednego gola.
  • Obywatele łącznie w tym czasie strzelili temu przeciwnikowi 32 bramki!
  • Sam Kun Aguero w czterech poprzednich starciach na Etihad z Newcastle trafił aż dziesięć razy do siatki.
  • W dwóch ostatnich wizytach na Etihad Sroki zdobyły bramkę.
  • Dziewięć poprzednich meczów ligowych tych drużyn na Etihad to wyniki +2,5 gola.
  • Obywatele w dwóch poprzednich meczach na Etihad tracili dokładnie jedną bramkę.
  • Newcastle nie wygrało meczu w tym sezonie.
  • Sroki mają na swoim koncie dwie porażki w lidze z zespołami Top 6 i remis z Cardiff.
  • Trzy z czterech spotkań Newcastle w tym sezonie to wyniki BTTS i +2,5 gola w każdym z tych przypadków schodzili z boiska pokonani.
  • City wygrało cztery z pięciu meczów z tym rywalem bez podziału na stadiony.
  • Newcastle przegrało trzy z czterech meczów w tym sezonie.
  • Sroki do tej pory rozegrały jeden wyjazd ligowy – 0:0 z Cardiff.

Konferencja prasowa:

Pep Guardiola: Jest wiele punktów do zdobycia. Prawdziwy sezon rozpocznie się po przerwie na reprezentację. Mecze co trzy dni, podróże i brak czasu na przygotowanie się do kolejnych spotkań. W poprzedniej kolejce straciliśmy dwa punkty lub zyskaliśmy jeden. Zależy jak na to spojrzymy. W zeszłym sezonie po takich sytuacjach odnosiliśmy zwycięstwa. Co do Newcastle. Niektóre zespoły grają defensywny futbol, jednak to nie jest problem. Każdy może zrobić to, w co wierzy. Jeśli zdecydują się zagrać w ten sposób będziemy musieli sobie z tym poradzić. Jesteśmy tu po trzy punkty.

Rafa Benitez: Kibice wiedzieli od początku, że to może być trudny początek sezonu, więc już o tym wiemy i musimy dalej pracować. Pozytywne jest to, że Rondon strzelił gola w ostatnim meczu, więc mamy dwóch napastników, którzy strzelają, co jest dobrą wiadomością. Jesteśmy bardzo ambitni, ale także pozostajemy realistami. Naszym celem w tym sezonie jest utrzymanie się w lidze. Postaramy się to zrobić grając ładny futbol, jednak będą mecze w tym sezonie jak chociażby z Chelsea, gdzie musieliśmy postawić na defensywę.

Przewidywane składy:

Man City: Ederson – Laporte, Kompany, Stones – Mendy, Gundogan, Fernandinho, D. Silva, B. Silva – Jesus, Aguero

Newcastle: Dubravka – Dummett, Clark, Lascelles, Schar, Yedlin – Kenedy, Ki, Diame, Ritchie – Rondon

Co obstawiać?

Przed tym meczem miałem trzy propozycję typów do zagrania. Pierwsza to wygrana Obywateli, bez zdobytej bramki przez drużynę gości, jednak w tym przypadku obawiam się powtórki z rozrywki, czyli starcia z Huddersfield. Teriery przegrały 6:1, nie wychodziły z połowy, ale wyszedł im jeden stały fragment. Drugą opcją było +2,5 gola strzelonego przez Obywateli, jednak patrząc na możliwe nastawienie Newcastle możemy być świadkami murarza, którego nie powstydziłby się sam Mourinho. Kurs na bramkę Aguero, który w ostatnich czterech meczach na Etihad z tym rywalem pokonał bramkarza Srok 10 razy jest również niski. W związku z tym idziemy w stronę żółtych kartek za over 2,5 kartonika w meczu otrzymujemy kurs 1.84.

Zdarzenie: Manchester City vs Newcastle United

Typ: +2,5 żółtej kartki

Kurs: 1.84

Tak prezentuje się nasz kupon na dzisiejsze spotkania w Premier League. Bonusowo dorzucamy typ bez analizy na spotkanie Evertonu z Huddersfield. Teriery od początku nowego sezonu grają tragicznie, z kolei podopieczni Marco Silvy są w gazie, myślę że warto skorzystać z tej propozycji, ale w tym przypadku decyzja zależy od Was. 

Premier League