Mecze Schalke z Borussią są nazywane jednymi z największych derbów w piłkarskim świecie. 1 kwietnia na boisku nie było miejsca na żarty. Ostatecznie obie ekipy musiały się pocieszyć podziałem punktów po remisie 1:1. Jednak gości z Dortmundu z pewnością to nie zadowala.

Czarno-żółci byli drużyną dominującą przez większość spotkania. Rzadko popełniali błędy w obronie, kreując sobie groźne sytuacje w ataku. W piłce nożnej nie wystarczy grać lepiej, trzeba także wykazać się potrzebnym „pierwiastkiem” wykańczania i przechylania szali na swoją korzyść w końcowym rezultacie. Tym razem podopiecznym Thomasa Tuchela to się nie udało. Boli podwójnie, gdyż tak zwane Derby Zagłębia Ruhry to także dodatkowy prestiż.

Spotkanie kosztowało ich spadek na 4. pozycję w tabeli ligi niemieckiej. Sezon zbliża się ku końcowi, jednak walka o wicemistrzostwo kraju będzie zacięta. Mistrzem zostanie nieuchwytny na krajowym podwórku Bayern Monachium. Zespół w którym występuje Robert Lewandowski ma już przewagę 13 punktów nad kolejnym Lipskiem. BVB co prawda zmaga się z problemem kontuzji kilku graczy, jednak nie powinni „gubić” punktów, myśląc o pierwszej trójce.

Skupmy się teraz bardziej na tworzeniu zespołu z Dortmundu. Kadra Borussi jest konsekwentnie budowana w podobny sposób. Działacze nigdy nie zapominają o przyszłości i już wyszukują potencjalne gwiazdy na rynku. W ciągu ostatnich lat przez klub przewinęło się kilku piłkarzy, którzy, rozwijając skrzydła, stawali się znakomitymi graczami światowego formatu. Nie szukając daleko, dobrym przykładem wydaje się być Robert Lewandowski. Gdy Polak jeszcze był w składzie ekipy grającej na stadionie Signal Iduna Park, działacze już szukali jego zastępcy. Wszyscy możemy się zgodzić, że Pierre-Emerick Aubameyang to kolejny diament, który został oszlifowany przez czarno-żółtych. Warto zauważyć, że klub już „ubezpieczył” się na wypadek odejścia swojej gwiazdy i jest gotów kreować kolejnego znakomitego piłkarza po znakomitym piłkarzu. Mowa o Aleksandrze Isaku. Zaledwie 17-letni zawodnik został zakupiony za prawie 9 milionów euro.

W miniony czwartek w Dortmundzie ogłosili transfer kolejnego, jak mówią eksperci, wielkiego talentu. Pozyskali Mahmouda Dahouda. W seniorskim składzie już swoje szlify zbierają m.in. 19-letni Ousmane Dembele, 18-letni Christian Pulisić, 21-letni Julian Weigl czy 18-latek Felix Passlack. Imponująca i długa lista piłkarzy, których trenerzy nie boją się już powoli wdrażać do pierwszej drużyny i dawać im szanse. Średnia wieku wymienionych zawodników wydaje się nieprawdopodobna. Hipotetycznie, gdyby każdy rozwijał się na miarę swojego potencjału i pozostał w drużynie, to za kilka lat Borussia Dortmund może być wręcz przerażającą drużyną z młodymi wilkami głodnymi pierwszych sukcesów. Jak widać, działacze tworzą drużynę niczym w partii szachów – myśląc parę ruchów do przodu. Oczywiście, każda wielka drużyna postępuje w ten sposób. Jednak tym razem, wydaje się, że to BVB zbiera jeden z ciekawszych „koszyków” z talentami. Kibicom pozostaje obserwować rozwój sytuacji.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Co ciekawe, zarząd ma „nosa” także do prowadzących drużynę trenerów. Jurgen Kloppa nie trzeba już nikomu przedstawiać. Został on wypromowany przez BVB i dzisiaj jest jednym z najbardziej uznanych szkoleniowców. Obecnie Dortmund jest prowadzony przez Thomasa Tuchela przybyłego do obecnej drużyny z FSV Mainz. O Niemcu już mówi się w kuluarach, że ma przejść do lepszego klubu. Niektóre gazety piszą, że na jego usługi chęć miałyby chociażby Arsenal Londyn czy FC Barcelona. W przypadku utraty Tuchela kibice Borussi jednak mogą spać spokojnie. Decydenci już mają na oku kolejnego szkoleniowca – Juliana Nagelsmanna. Prowadzący TSG Hoffeinhem jest w tym sezonie rewelacją na ławce trenerskiej. Ekipa zaledwie 29-letniego szkoleniowca wyprzedziła właśnie w tabeli BVB.

Borussia Dortmund lubi pozyskiwać perspektywicznych graczy oraz szkoleniowców, a następnie ich rozwijać i promować. Wydaje się, że problemem jest utrzymanie ukształtowanych gwiazd. Chociaż nikt się nie gorączkuje, gdyż kolejne, młodsze zastępstwo zawsze już czeka.