Na starcie sezonu był jednym z najlepszych zawodników w lidze, ale teraz doznał źle wyglądającej kontuzji kostki. Trae Young przedwcześnie musiał zakończyć wtorkowe spotkanie przeciwko Miami Heat, choć na całe szczęście pierwsze doniesienia z obozu Hawks są bardzo optymistyczne.

Wszystko wskazuje na to, że Trae Young uniknął poważnego urazu i doszło tylko do skręcenia kostki. Było to na pewno bardzo bolesne, co przyznał sam Young po spotkaniu w rozmowie z dziennikarzami. Zwrócił wtedy uwagę, że w trakcie swojej kariery kontuzje go omijały, dlatego też ten uraz sprawił mu wyjątkowo dużo bólu. Do kontuzji doszło w drugiej kwarcie wtorkowego starcia w Miami, kiedy Young przy wejściu pod kosz wylądował na nodze Justise’a Winslowa. Wyglądało to źle, a na dodatek młody rozgrywający nie był w stanie zejść z parkietu o własnych siłach.

Jak się jednak okazuje, w szatni Young bardzo szybko odzyskał sprawność i chciał nawet wrócić do meczu, lecz Hawks zachowali wszelką ostrożność i nie pozwolili swojej młodej gwieździe podejmować takiego ryzyka. Young to na starcie sezonu jeden z najlepszych graczy w całej lidze – przed wtorkowym meczem w Miami notował średnio 34 punkty. Zanim doznał urazu zdołał jednak zebrać ledwie pięć oczek w 11 minut gry, co plasuje się wśród najgorszych wyników w jego karierze. Pod jego nieobecność Hawks nie mieli większych szans i przegrali 97-112 z drużyną Heat.

https://www.youtube.com/watch?v=tStLXmcD4bY