Autor tekstu: Bartek Zdrenka

Już dzisiaj czekają nas półfinałowe spotkania Ligi Mistrzów siatkarzy, a ja mam dla was propozycje typów z obu rywalizacji. Zapraszam do lektury.

Skra Bełchatów – Lube Civitanova

Typ: Skra handicap +14,5 pkt

Kurs: 1,80

Skra w łódzkiej Atlas Arenie podejmuje włoskie Lube Civitanova. Spotkanie prawdopodobnie obejrzy komplet widzów. Atmosfera w hali ma być fantastyczna. Sam awans do półfinału jest dużym sukcesem polskiego zespołu. W poprzedniej rundzie Skra wyeliminowała rosyjski Zenit. Wtedy w pierwszym meczu u siebie wygrała 3:1, a w St. Petersburgu przegrała 3:1. O losach awansu zdecydował złoty set, który Skra zagrała znakomicie i zasłużenie awansowała. Lube natomiast też pokonało rosyjską drużynę. W obu meczach okazało się lepsze od Dynama Moskwa. W pierwszym meczu jednak bardzo się męczyło i wygrało dopiero po tie-breaku. W rewanżu już nie dali żadnych szans rywalom i triumfowali bez straty seta.

W weekend Skra pożegnała się już z marzeniami o mistrzostwie Polski, po raz drugi uległa Jastrzębskiemu Węglowi i teraz zagra jedynie o 5. miejsce. O ile w pierwszym meczu z drużyną z Jastrzębia wyglądało to jeszcze dość dobrze, to rewanż Skra zagrała fatalnie w każdym z elementów, zaczynając od przyjęcia. Lube natomiast w weekend zaczęło walkę w ćwierćfinale ligi włoskiej. I trzeba powiedzieć było blisko sensacji. Po dwóch setach Lube prowadziło już z Veroną 2:0, jednak dwa kolejne partie padły łupem drużyny z Verony. I o zwycięstwie decydował tie-break, gdzie Verona miała piłki meczowe, jednak ich nie wykorzystała, a o wszystkim zdecydował geniusz Bruno Rezende i Leala, który zdobył 28 punktów i poprowadził Lube do zwycięstwa. Skra z Lube w ostatnich latach spotyka się bardzo często, włoska drużyna praktycznie zawsze te mecze wygrywa, bo posiada lepszą ekipę, ale Skra bez walki się nie poddaje.

W tym sezonie obie drużyny spotkały się podczas KMŚ. Wtedy w Płocku po dobrym meczu Lube wygrało 3:1, a w małych punktach okazało się lepsze o 7 oczek. Teraz goście naszpikowani gwiazdami tak jak Sokolov, Leal, Juantorena także są faworytem i raczej ten mecz powinni wygrać, ale kurs 1,20 na ich zwycięstwo jest słabiutki. Skra tutaj na pewno się postawi, w tym sezonie to dla graczy z Bełchatowa tak naprawdę ostatnie poważne spotkania, bo ciężko takimi nazwać grę o 5. miejsce w Pluslidze. Lube na wyjazdach gra po prostu gorzej, co widzieliśmy np. w pierwszym meczu z Dinamo, gdzie wygrali dopiero po tie-breaku. Spodziewam się dość wyrównanego meczu. Mam nadzieję, że Wlazły, Ebadipour czy Szalpuk pokażą tutaj się z jak najlepszej strony i publiczność nie zawiedzie się. Wahałem się tutaj pomiędzy setem Skry, a handi +14,5 w małych punktach na korzyść Skry, ale jednak postawiłem na tę drugą opcję i mam nadzieję, że będzie to trafny wybór.

Perugia – Zenit Kazań

Typ: Perugia win

Kurs: 1,57

Perugia podejmuje u siebie Zenit Kazań. Starcie, które można spokojnie nazwać przedwczesnym finałem. Zenit wygrał cztery ostatnie edycje LM, jednak teraz będzie o to trudno. Rok temu obie drużyny też spotkały się w półfinale LM. Jednak wtedy to Wilfiredo Leon, który przez wielu jest uważany za najlepszego siatkarza świata, grał w Zenicie, teraz reprezentuje barwy gospodarzy. Obie drużyny nie bez problemów awansowały do półfinału, szczególnie Zenit miał ogromne kłopoty, był krok od odpadnięcia. W starciach z Treflem Gdańsk zagrał bardzo przeciętnie. Pierwszy mecz w Gdańsku wygrał 3:2, jednak prawdziwe emocje mieliśmy w Kazaniu. Trefl prowadził już 2:0, miał piłki po swojej stronie na wagę awansu, jednak ich nie skończył. Gdańszczanie ostatecznie wygrali spotkanie 3:2, jednak w złotym secie triumfowali gospodarze i zwycięzcy ostatnich czterech edycji tych rozgrywek mogli odetchnąć z ulgą. Perugia natomiast też na wyjeździe miała problemy i w Chaumont wygrali tylko 3:2. W rewanżu jednak już nie dała szans francuskiej drużynie i pewnie pokonała ich bez straty seta.

Perugia w tym sezonie zdobyła już Puchar Włoch, wygrała rundę zasadniczą rozgrywek, a w weekend udanie zaczęła play-offy wygrywając u siebie bez straty seta z Monzą. Zenit także na krajowym podwórku radzi sobie bardzo dobrze, wygrywa co popadnie, jednak brakuje im tam rywali. Liga włoska jest dużo silniejsza od rosyjskiej. Ten mecz zapowiada się ekscytująco, na parkiecie zobaczymy wiele gwiazd światowego formatu. Jednak bardziej idę tutaj w stronę Perugii. Ich skład opiera się na dwóch bombardierach, czyli Leonie i Atanasijeviciu. Świetnie grę kieruje De Cecco, który często lubi grać środkiem i korzysta z usług Podrascanina czy Ricciego. Jedynym słabszym elementem składu jest Lanza, który ma niekiedy problemy z przyjęciem, ale u boku Leona gra coraz pewniej. Zenit natomiast opiera się na Michajłowie, Andersonie i Ngapetcie, który udanie zastąpił Leona. O ile Michajłow dalej trzyma swój dobry poziom, Ngapeth także nie zawodzi, ale Anderson zdecydowanie w tym sezonie gra poniżej oczekiwań i to jego prawdopodobnie ostatni sezon w tym klubie.

Perugia ściągając przed sezonem Wilfiredo Leona miała jasny cel: wygrać Ligę Mistrzów. Żeby tego dokonać, dobrze byłoby zapewnić sobie dobrą zaliczkę przed rewanżem. Perugia tutaj będzie wspierana przez swoich żywiołowo regujących fanów. Z pewnością mecz będzie stał na bardzo wysokim poziomie, sety powinny być bardzo wyrównane, jednak Perugia ma jedną zasadniczą przewagą: ma Leona, który w wielkich meczach gra po prostu na nieprawdopodobnym pozimie. Udowodnił to już w Perugii wiele razy m.in. w finale Pucharu Włoch, gdzie odpalił w kluczowym momencie zagrywką i zapewnił swojej drużynie puchar. W tym meczu także przyszły reprezentant Polski nie powinien zawieść i myślę, że on do spółki z Atanasijeviciem poprowadzi gospodarzy do wygranej i przybliży Perugię do wielkiego finału Ligi Mistrzów, który zostanie rozegrany w Berlinie.

 Rejestracja w forBET
Kod rejestracyjny: 1250