1000 PLN od depozytu + 125 PLN bez ryzyka + 20 PLN Freebet!

Kod promocyjny: 1145PLN

Baner Fortuna na 1145PLN

Rafael Nadal vs Dominic Thiem
Spotkanie ćwierćfinałowe Australian Open, które nie jest żadnym zaskoczeniem. Obaj Panowie przebrnęli dość pewnie swoje części drabinki i spotkają się dopiero drugi raz na kortach twardych. Pierwszy ich mecz odbył się podczas US Open 2018 i skończyło się wynikiem 3-2 dla Nadala. Jednak co ciekawe historia ich spotkań sięga 2014 roku i liczy w sumie aż trzynaście pojedynków, z czego dwanaście na cegle! Niesamowita statystyka jak na graczy z czołówki, którzy teoretycznie powinni się dość często spotykać w dalekich fazach wszelkich turniejów. Jednak obaj skupiają się głównie na turniejach ziemnych i tych największych, więc takie zestawienie ma jakąś logikę. Wspomnę tylko, że bilans jest zdecydowanie bardziej korzystny dla Hiszpana i wynosi 9-4. Niewątpliwie obaj są w wysokiej formie, a Austriak pokazał już w zeszłym roku, że potrafi ogrywać największych. W ubiegłym sezonie pokonał całą wielką trójkę, a w finałach sezonu Rogera Federera i Novaka Djokovicia (Nadala wiosną). Austriak pewnie jednak czeka na triumf nad Rafą podczas Roland Garros, być może już w tym roku. Kto wie jak przygotuje się Dominic, a w jakiej dyspozycji będzie Rafael. Jeśli chodzi o tegoroczny turniej w Melbourne to Rafael Nadal wygrywa dość pewnie, a najtrudniejszy bój stoczył w ostatniej rundzie z Nickiem Kyrgiosem, z którym stracił seta i musiał rozstrzygać kolejne sety w dwóch tb. Emocji nie brakowało, a mecz stał na wysokim poziomie. Myślę, że Dominic Thiem jest w stanie nawiązać do poziomu tamtego widowiska, a jego szanse oceniam nawet wyżej niż gdyby spotykali się na cegle. Austriak bardzo poprawił swoją grę na szybszych nawierzchniach oraz zaczął grać bardziej płaskim bekhendem. Mentalnie także jest lepszym graczem niż choćby rok temu i widać ogromną pracę jego sztabu z Nicolasem Massu na czele. Dominic stracił tutaj trzy sety, z czego dwa niespodziewanie z gospodarzem Alexem Boltem, lecz to wcale nie świadczy o słabości zawodnika (od czasu do czasu gospodarze potrafią zagrać tzw. „życiówki”, tym bardziej w roli underdoga). Będę lekko zawiedziony, jeśli zobaczę tutaj krótkie, trzysetowe spotkanie, bo nic na to nie wskazuje, a niewątpliwie wszyscy czekają na kolejne widowisko. Rafa na pewno się rozkręca, co widać było z Kyrgiosem, więc ciężko ocenić jaki jest jego top na ten moment. Śmiem twierdzić, że na Djokovicia nie starczy, ale na Thiema powinno, choć Hiszpan według mnie nie jest tutaj żadnym pewniakiem do zwycięstwa.

Iga Świątek/Łukasz Kubot vs Astra Sharma/John-Patrick Smith

Spotkanie ćwierćfinałowe turnieju miksta Australian Open, w którym zobaczymy ostatni polski akcent. Łukasz Kubot i Iga Świątek to połączenie doświadczenia i młodości, które stać na bardzo wiele i myślę, że każdy rywal może się ich obawiać. Iga Świątek znakomicie rozpoczęła sezon turniejem singlowym dochodząc do czwartej rundy, a Łukasz Kubot niestety zmierza już do emerytury, co widać po metryce, ale także po formie sportowej, która nie jest już najwyższa, choć w tourze na wysokim poziomie grają lub grywali zawodnicy wiele starsi i odnosili duże sukcesy. Celem polskiego miksta też na pewno jest zgranie i późniejsza walka na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio, które prawdopodobnie zwieńczą karierę Łukasza, a dla Igi mogą być świetnym doświadczeniem i spełnieniem marzeń, bo udział w takiej imprezie jest celem raczej każdego zawodowo uprawiającego sport. Polska ma co prawda za sobą tylko cztery przetarcia, ale z niezłymi parami i myślę, że z meczu na mecz będzie coraz lepiej. W tym roku nie stracili nawet seta i są zdecydowanymi faworytami starcia z gospodarzami, którzy przed rokiem byli tutaj w finale. Astra Sharma i John-Patrick Smith znają te korty niewątpliwie bardzo dobrze, ale także są wiele bardziej zgrani, gdyż zagrali razem blisko dwa razy więcej spotkań. Jednak porównując umiejętności zawodników z obu par to różnica jakościowa jest spora i przemawia zdecydowanie za polską parą. Iga Świątek jest zawodniczką klasę lepszą od Astry Sharmy i co ważne gra mocniej oraz precyzyjniej, choć w deblu doświadczenie naszej zawodniczki jest jeszcze znikome. Z kolei John-Patrick Smith to gracz z szerokiego zaplecza, który na szczeblu rangi challenger radzi sobie dość przeciętnie. Gracz zdecydowanie jednowymiarowy, groźny głównie na serwisie, ale bez większego talentu. Gra Australijczyka w wymianach jest dość mierna, choć pod siatką radzi sobie przyzwoicie. Kluczem tej pary jest niewątpliwie serwis Smitha, który jeśli będzie funkcjonował to mają szansę coś ugrać. Oczywiście doświadczenie i ogranie jest bardzo ważnym czynnikiem, ale umiejętności jednostkowe także są bardzo ważne, a już nie raz historia pokazała, że para złożona nawet z dwóch singlistów może osiągnąć na takiej imprezie bardzo dużo. Jeśli nasza para nie zawali tego spotkania na serwisie (Łukasz Kubot lubi popełniać podwójne błędy) to powinno być dobrze. Jest to ogromna szansa na półfinał wielkiej imprezy, a kto wie czy nawet nie na finał. Byłby to piękny początek roku i świetny prognostyk przed Tokio.

Zagranie bez ryzyka w Fortunie na start:

  • Załóż konto z kodem promocyjnym: 1145PLN i obstaw poniższy kupon!
  • Link do rejestracji – KLIK
  • Dla nowych graczy
  • Pierwszy zakład na nowym koncie będzie bez ryzyka!
  • Dowolny kupon, dowolne zdarzenia.
  • Stawka maksymalnie 125 PLN – zwrot z odjęciem 12% podatku na konto bonusowe.
  • Bonus o równowartości stawki kuponu, objętego bonusem zostanie przypisany do iKonta uczestnika w terminie 3 dni.
  • Jednokrotny obrót bonusem.

Tenis kupon

Dawida znajdziecie na Twitterze -> https://twitter.com/DawidWiktorski