W czwartek o godzinie 20:45 rozpocznie się spotkanie Austrii z Polską. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że będzie to najtrudniejszy rywal w eliminacjach Mistrzostw Europy dla Biało-Czerwonych. Jakie są mocne i słabe strony przeciwnika? Zapraszamy do lektury.

Analiza ogólna składu Austrii

Łączna wartość składu reprezentacji Austrii wynosi dokładnie 265,40 milionów euro. Dla porównania dobrze również spojrzeć na naszą kadrę, ponieważ tutaj mamy kwotę 332,10 milionów euro. Nie od dziś wiadomo jednak, że pieniądze i liczby na boisku nie grają. Średnia wieku składu Austriaków wynosi 26,8 lat i plasują się na 22. pozycji w rankingu FIFA. Istotną informacją jest również fakt, że z 24 powołanych piłkarzy, 19 występuje poza granicami kraju.

Najbardziej wartościowym piłkarzem reprezentacji Austrii jest David Alaba, który od wielu lat reprezentuje barwy Bayernu Monachium. W Polsce najwyżej wyceniany jest Robert Lewandowski.

Defensywa

Ciężko znaleźć słabe punkty w reprezentacji Austrii, ponieważ jest to dobrze zbalansowana drużyna, jednak przy dłuższej analizie najgorzej wygląda defensywa tego zespołu. Franco Foda ma do dyspozycji trzech bramkarzy, z których żaden nie zabłysnął na arenie międzynarodowej. Strebinger, Stanković, Linder to bez wątpienia nie są nazwiska, które zrobią wrażenie na naszych napastnikach. Wszystko wskazuje na to, że między słupkami w czwartkowym spotkaniu znajdzie się ten ostatni, czyli goalkiper Grasshoppers Zurich. Do tej pory rozegrał 24 mecze w narodowych barwach. W rozgrywkach Ligi Narodów wystąpił we wszystkich czterech starciach, wcześniej rozegrał dziewięć rywalizacji w eliminacjach Mistrzostw Świata. Podsumowując w 24 występach, 20 razy wyjmował piłkę z siatki, a 11-krotnie kończył mecz z czystym kontem.

Linia obrony tego zespołu jest głównie złożona z zawodników, którzy na co dzień grają w Bundeslidze. Na pozycji stopera Franco Foda może wybierać z takich nazwisk jak: Posch (Hoffenheim), Dragović (Leverkusen), Hinteregger (Eintracht Frankfurt), Prodl (Watford), Wober (Sevilla). Jak widać mamy tu kilka nazwisk z potencjałem, szczególnie Wober, który jeszcze niedawno występował w Ajaxie Amsterdam. Ten obrońca zagrał przeciwko Lewandowskiemu w spotkaniu Ligi Mistrzów, jednak raczej nie ma najlepszych wspomnień, ponieważ snajper Die Roten trafił do siatki. Austria nie traci wielu bramek, co pokazują ich liczby z ostatnich spotkań. Zazwyczaj duet stoperów tworzy para Hinteregger i Dragović.

Boki obrony to dominacja piłkarzy Red Bulla Salzburg, czyli duetu Ulmer & Laimer. W związku z tym, że w kadrze David Alaba zazwyczaj występuje na ofensywnych pozycjach, to miejsce Ulmera na lewej obronie powinno być bezpieczne. Chyba, że Franco Foda zdecyduje się na zmiany, żeby zatrzymać skrzydła Biało-Czerwonych, jednak to mocno wątpliwe, ponieważ to nasze najgorzej obsadzone pozycje.

Kluczowy aspekt meczu – walka o środek pola

Od wielu dni w mediach rozważana jest formacja Biało-Czerwonych, która można zakładać trzech napastników. Moim zdaniem nie będzie takiej możliwości, ponieważ Jerzy Brzęczek nie może pozwolić sobie na przegraną w środku pola. Austriacy na tym polu mają ogromny potencjał. W meczu Ligi Narodów z Irlandią Północną Franco Foda zdecydował się na duet Baumgartlinger i Ilsanker w roli dwóch szóstek. Przed nimi zagrał Schlager, który zakończył tamto spotkanie z bramką. Dodatkowo warto pamiętać, że w obwodzie pozostają Laimer oraz Grillitsch – piłkarze odpowiednio RB Lipsk i Hoffenheim.

Jerzy Brzęczek prawdopodobnie zdecyduje się na zestawienie z trójką pomocników w naszym składzie, ponieważ walka o środek pola może być kluczowa dla tej rywalizacji. Austriacy mają piłkarzy, którzy przede wszystkim potrafią walczyć w odbiorze. Nie ma tutaj żadnego Thiago czy Iniesty, jednak są poważni piłkarze, którzy mają spore doświadczenie w niezłych klubach. Czeka nas ciężka walka o panowanie w tej strefie boiska.

Skrzydłowi = szybkość

Franco Foda na skrzydłach ma spore pole do popisu, jednak problemem tego trenera może być fakt, że ma do wyboru dwóch piłkarzy, którzy grają na prawej stronie. Pierwszym z nich jest Lazaro, czyli zawodnik Herthy Berlin, który w tym sezonie rozegrał 24 spotkania ligowe i zdobył w nich dwie bramki i pięć asyst. Kluczowym elementem gry tego zawodnika jest szybkość, a jak wiadomo na lewej obronie mamy spore problemy.

Jego rywalem o miejsce w składzie jest Sabitzer, czyli prawoskrzydłowy RB Lipsk. Ten piłkarz zazwyczaj przegrywa rywalizację w ostatnim czasie i zaczyna mecze na ławce rezerwowych. Do tej pory zaliczył 33 występy w narodowych barwach, a jego dorobek to pięć trafień i dwie asysty. W tym sezonie Bundesligi aż 81% spotkań rozpoczynał w wyjściowym składzie RB Lipsk i posiada 15% udział przy bramkach swojego zespołu. Lewoskrzydłowym jest zazwyczaj David Alaba.

Gwiazdy

David Alaba i Marko Arnautović to bez wątpienia największe gwiazdy reprezentacji Austrii. Pierwszy jest piłkarzem Bayernu Monachium, jednak wszyscy kibice, którzy nie śledzą jego występów w narodowych barwach mogą być zaskoczeni. Od wielu lat Alaba występuje w barwach Die Roten na lewej obronie, jednak w kadrze jest skrzydłowym lub środkowym pomocnikiem. Atutów tego zawodnika w aspekcie ofensywnym nie brakuje, a Polacy szczególnie będą musieli uważać na stałe fragmenty gry. Alaba potrafi uderzyć z dystansu. Do tej pory w kadrze uzbierał 13 bramek w 67 występach.

Co do Marko Arnautovića to jego sytuacja w klubie w ostatnim czasie nie jest godna pozazdroszczenia. Regularnie rozpoczyna spotkania na ławce rezerwowych, co odbiło się negatywnie na formie tego zawodnika. Zimowy transfer do Chin, a raczej jego wymuszanie wyszło mu bokiem. Fakt, że nie znajduje się w najlepszej dyspozycji to dobra wiadomość dla Jerzego Brzęczka. Dodajmy, że w ostatnim meczu Ligi Narodów przeciwko Irlandii Północnej rozpoczął na ławce rezerwowych, a na szpicy pojawił się Gregoritsch. W tym sezonie ligowym zdobył siedem bramek w 22 występach. Do tego dołożył trzy asysty i obecnie posiada 24% udział przy golach West Hamu w Premier League.

Kolektyw

Po analizie całego składu można stwierdzić, że reprezentacja Austrii to nie jest przeciwnik, którego trzeba się obawiać. W większości kadra tego zespołu jest złożona z piłkarzy, którzy mają doświadczenie w mocnych klubach. Poza Arnautovićem i Alabą nie ma tutaj wielkich gwiazd, jednak trzeba przyznać, że stanowią dobrze dobrany kolektyw, w którym każdy element musi pracować na dobro drużyny. W Lidze Narodów przegrali rywalizację z Bośnią i Hercegowiną i ostatecznie zajęli drugą pozycję w grupie.

Podsumowując występy Austrii w Lidze Narodów łącznie zdobyli zaledwie trzy bramki w czterech rywalizacjach. W tym czasie podopieczni Franco Fody grali na 76.2% celności podań. Średnio mieli 54% posiadania piłki i oddawali 10.8 strzału na mecz. W czterech meczach otrzymali łącznie sześć żółtych kartek.

Ich atutem może być również postać trenera, ponieważ w przeciwieństwie do Jerzego Brzęczka Franco Foda pracuje z tą drużyną już prawie półtora roku. Rozpoczął od 30 października 2017 roku.