Russell dojedzie do mety GP Katalonii przed resztą stawki? Gramy double z kursem 1.98

fot-alamy-f1-george-russell-lewis-hamilton-grand-prix-katalonii

Najszybsi kierowcy świata dotarli do Katalonii, gdzie zostanie rozegrana 7. runda tegorocznej edycji mistrzostw świata. O punkty przychodzi im powalczyć na torze, na którym latami odbywały się, chociażby testy przedsezonowe. Jest to informacja o tyle istotna, że przypomina o statusie tego obiektu. Uchodzi on za najdokładniej odzwierciedlający – względem pozostałych, na których są rozgrywane Grand Prix Formuły 1 – aktualną formę kierowców, a także zespołów.

sts kod promocyjny koszulka
sts kod promocyjny koszulka
tylko na Logo Zagranie - typy bukmacherskie

600 zł od trzech depozytów + 60 zł bonusu za zadania + 333 zł w akcji specjalnej

Standardowa oferta to 660 zł, a z naszym kodem zgarniasz  993 zł!

Kod rejestracyjny
ZAGRANIEPROMO kod skopiowany kopiuj
skopiuj kod
Funkcjonalności:
freebet
aplikacja mobilna
zakłady na żywo
sporty wirtualne
Bonusy:

OD DEPOZYTU: 600 zł
BONUS ZA ZADANIA: 60 zł
AKCJA SPECJALNA: 333 zł
Kod promocyjny: ZAGRANIEPROMO

pokaż szczegóły ukryj szczegóły

Grand Prix Katalonii – zapowiedź

Na tym obiekcie kierowcy F1 rywalizowali o triumf w Grand Prix F1 już 35-krotnie. O tym, jak trudno tu wyprzedzać, dobitnie świadczy fakt, że aż 25 razy z wygranej cieszył się ten kierowca, który dzień wcześniej cieszył się ze zdobycia pole position. Ponadto, tylko 3 razy na tym torze najlepszym niedzielnego popołudnia okazywał się ten zawodnik, który nie startował z 1. rzędu. Przy czym ostatnim taki raz miał miejsce w… 2016 r. Wtedy najlepszym był… Max Verstappen.

Tym razem niewiele wskazuje na to, by holenderski 4-krotny mistrz świata był w stanie powtórzyć to osiągnięcie. Jest tak, ponieważ dysponuje znacznie gorszym bolidem niż wtedy, a też nie ma aż tak wysokiej formy jak wtedy. Poza tym przystąpi do dzisiejszego Grand Prix z dalszego niż wtedy, 5. pola. Jego najlepszy rezultat z 3. części kwalifikacji był słabszy od wyniku George’a Russella, czyli zdobywcy pole position, o blisko 4 dziesiąte sekundy. Mając na uwadze to, jak wymagającym jest tor położony pod Barceloną, trudno sądzić, by Verstappen miał powalczyć o więcej niż uplasowanie się tuż za podium. I to o ile nie dojdzie do 2. z rzędu awarii, która sprawi, że nie będzie mógł przystąpić do rywalizowania, mimo przejechania okrążenia formującego.

Po Q3 w sobotnich kwalifikacjach wiadomym jest, że 3. rząd na starcie został „zabukowany” przez oba bolidy Red Bulla. Isack Hadjar w decydującej części „czasówki” uzyskał rezultat o +0.056 sekundy gorszy od 4-krotnego mistrza świata i o -0.013 s. lepszy od Oscara Piastriego. Choć w tym miejscu należy zwrócić uwagę na to, że 2. kierowca RB w ten weekend najmniej narzeka (spośród tej trójki) na możliwości swojego bolidu. W dodatku utrzymywał równiejsze tempo względem swojego teammate’a. Dosłownie oczywistym stało się to, że Max w trakcie kwalifikacji w pierwszych 2 sektorach notował znakomite rezultaty, a w trzecim notował duże straty. Były one na tyle znaczące, że nie tylko trwonił uzyskaną przewagę, ale i drugie tyle tracił.

Jego fani tuż po kwalifikacjach snuli, choćby w mediach społecznościowych, domysły, że było tak z racji niewłaściwej pracy silnika i kończącej się baterii pod koniec okrążenia. Jednak te przypuszczenia nie odnalazły odzwierciedlenia w zaprezentowanej telemetrii. Mówiąc o rywalizacji w środku stawki, to wygląda na to, że kierowcy Red Bulla będą niedzielnego popołudnia zajęci walką z zawodnikami, którzy bronią barw McLarena. Jak informowano, choćby na stronie cyrkf1.pl: „McLaren w ten weekend przebudował instalację silnika w bolidzie, co ma znacząco zmniejszyć ryzyko awarii”. Choć ta zmiana była wyczekiwana przez Piastriego i Norrisa, tak jednak nadal nie pozwala im włączyć się realnie do walki z kierowcami Mercedesa i Ferrari…

… a przynajmniej z jednym z nich. Lewis Hamilton po raz kolejny w tym sezonie udowodnił, że wciąż jest w stanie walczyć o mistrzostwo świata. Co prawda nie dysponuje aż tak dobrym bolidem jak Andrea Kimi Antonelli, czy George Russell, ale jest w stanie nawiązać z nimi (momentami) równorzędną walkę. W Barcelonie 7-krotny mistrz świata (i jego zespołowy partner) może korzystać z wyraźnie zmienionego przedniego skrzydła i podłogi. W osiąganiu bardzo dobrych rezultatów pomagają też zmiany, jakie inżynierowie i mechanicy wprowadzili do hamulców bolidów Ferrari. Przy czym po raz pierwszy zaimplementowano je już kilka tygodni temu, tj. przed Grand Prix Japonii. Też od tamtego czasu Hamilton regularnie staje na podium.

Wygląda na to, że tym razem nikt poza 7-krotnym mistrzem świata nie będzie w stanie powalczyć z Andreą Kimim i Georgem. Jest tak, ponieważ pozostali kierowcy znajdują się w – delikatnie rzecz ujmując – trudnym położeniu. Przykładowo Liam Lawson i Nico Hulkenberg awansowali do Q3, lecz nie byli w stanie nawiązać równorzędnej walki z tymi, którzy uplasowali się na miejscach 1-7. Co prawda wywalczyli wyższe lokaty od Charlesa Leclerca, ale tylko dlatego, że Monakijczyk zaliczył kolejną wpadkę. Pojechał w zakręcie zbyt szybko i znów rozbił swój bolid…

Grand Prix Katalonii – statystyki:

  • Lewis Hamilton zwyciężał na Circuit de Catalunya 6 razy – w latach: ’14,’17,’18,’19,’20 oraz ’21.
  • Max Verstappen triumfował na tym obiekcie 4-krotnie, tj. w 2016, 2022, 2023, a także 2024 r.
  • Fernando Alonso, który obecnie broni barw Astona Martina, wygrywał tu 2-krotnie: w ’06 i ’13 roku.
  • Holenderski 4-krotny mistrz świata właśnie na tym torze sięgnął po pierwsze zwycięstwo w F1.
  • Na tym torze najwięcej (8) razy z triumfów cieszyli się ci kierowcy, którzy bronili barw Ferrari.
  • Zaledwie 5 kierowców w całej historii Formuły 1 było w stanie zwyciężyć w 6 Grand Prix z rzędu.
  • Andrea Kimi Antonelli wyprzedza (2. w klasyfikacji) Hamiltona o 66 punktów i Russella o 68 oczek.
  • Team Mercedesa ma już 79 punktów przewagi nad Ferrari i 126 oczek zapasu nad trzecim McLarenem.
  • W pierwszych 6 Grand Prix F1 tego sezonu wygrywali tylko zawodnicy broniący barw Mercedesa.
  • Kierowcy Mercedesa po raz ostatni triumfowali w pierwszych 6 Grand Prix F1 z rzędu w 2019 roku.
  • George wygrał Grand Prix Australii, a Andrea Kimi w: Chinach, Japonii, Miami, Kanadzie i Monako.
  • Wyłącznie zawodnicy Mercedesa zdobywali pole position w tym sezonie. Russell 3-krotnie.
  • Lewis Hamilton nie wygrał jeszcze Grand Prix F1, jeżdżąc dla Ferrari, choć był 2. w ostatnich 2 GP.
  • W Monako Antonelli zrównał się z Hamiltonem pod względem liczby wygranych z rzędu, reprezentując Mercedesa.
  • Kierowcami, którzy nie startowali z 1. rzędu i wygrali tu byli: Schumacher (z trzeciego pola w ’96 r.), Alonso (z piątego pola w ’13 r.) oraz Verstappen (z czwartego pola w ’16 r.).

Grand Prix Katalonii – pierwszy typ

Bukmacherzy są przekonani, że jako pierwszy linię mety przekroczy George Russell. Choćby analitycy STS potencjalnej wiktorii tego, który zdobył pole position, przyznali kurs 1.60. Ich zdaniem 2. największym faworytem do zwycięstwa jest Andrea Kimi Antonelli, a 3. Lewis Hamilton. U tego operatora mnożnik na wygraną Włocha wynosi 3.75, a na to, że najlepszym okaże się 7-krotny mistrz świata – 7.00. Wpływ na takie wyceny ma przede wszystkim to, że to kierowcy Mercedesa dysponują bolidami, które zapewniają im +/- 3 dziesiąte sekundy przewagi.

H2H: Andrea Kimi Antonelli - George Russell - wygra Russell - TAK
Kurs: 1.32
Graj!

Przy czym to George Russell tego weekendu prezentuje wyższą i równiejszą formę. Dotychczas radził sobie lepiej od Andrei Kimi Antonelliego nie tylko w kwalifikacjach, ale również w sesjach treningowych. Brytyjczyk notuje w Katalonii wręcz tzw. czysty weekend. Natomiast jego teammate raz po raz zwraca uwagę na to, że nie dogaduje się ze swoim bolidem aż do tego stopnia, jak miało to miejsce wcześniej. Dosłownie gołym okiem dostrzegalne jest to, jak męczy się pokonując kolejne okrążenia w Barcelonie. Dlatego moim typem dnia jest, że Russell zanotuje dziś lepszy wynik od aktualnego lidera klasyfikacji mistrzostw świata.

Grand Prix Katalonii – drugi typ

Następnym typem F1, który obstawiam z kodem promocyjnym STS jest wskazanie, że Nico Hulkenberg zwycięży bezpośrednią rywalizację z Gabrielem Bortoleto. Obstawiam tak, ponieważ niemiecki kierowca nie tylko notuje regularnie lepsze i równiejsze rezultaty, ale jest także bardziej doświadczony. Na ostatni z wyróżnionych tu czynników należy zwrócić uwagę o tyle, że tor położony pod Barceloną jest bardzo techniczny, a przez to szalenie wymagający. Jest to obiekt, na którym popełnienie drobnego błędu kończy się albo wyjazdem poza tor (na żwir), o czym przekonał się, choćby w kwalifikacjach Lance Stroll, albo zderzeniem z bandą jak u Leclerca.

H2H: Nico Hulkenberg - Gabriel Bortoleto: wygra Hulkenberg - TAK
Kurs: 1.50
Graj!

Ponadto, Nico przystąpi do ścigania w dziś rozgrywanym Grand Prix z wyższej pozycji na starcie. Staje się to tym istotniejsze, kiedy zwróci się uwagę na to, jak trudno jest wyprzedzać rywali w trakcie rywalizacji o punkty. W tym miejscu dość powiedzieć, że już w wywiadach po, choćby kwalifikacjach sam Lewis Hamilton zwracał uwagę na to, że w Q2 trudno było osiągnąć optymalny wynik z racji… tłoku na torze. A też Hulkenberg w Barcelonie jeździ mniej nerwowo. Z kolei Bortoleto jest w trakcie tego weekendu przykładem zawodnika, który nie uzyskuje nic więcej niż utrzymywanie tempa, jakie narzucają kierowcy ze środka stawki z poza TOP4 teamów.

Propozycja kuponu:

fot. Marco Canoniero/Alamy