Jonny Clayton będzie regularnie punktował po powrocie do Premier League? Gramy AKO 2.56!
Tłusty czwartek na pewno będzie tłusty, bo dostajemy kolejną noc z Premier League, a w niej na dzień dobry starcie pomiędzy Lukiem Littlerem a Lukiem Humphriesem. Skupie się jeszcze na rywalizacji Jonny’ego Claytona ze Stephenem Buntingiem. Przypominam, że pierwszej nocy propozycje okazały się trafione i liczę na powtórkę!
Luke Littler – Luke Humphries: typy i kursy bukmacherskie (12.02.2026)
Sprawdź kod promocyjny Betcris! Kiedy pierwsze rzutki drugiego wieczoru Premier League wylądują na tarczy, zobaczymy coś, co w teorii powinno być finałem całego turnieju. Luke Humphries kontra Luke Littler to starcie dwóch najlepszych graczy rankingu PDC. Pierwsza kolejka Premier League nie była udana szczególnie dla młodszego z tej pary, bo rewanż za finał Mistrzostw Świata wziął na nim Gian van Veen i Littler po pierwszej nocy został z zerem na koncie w tabeli. Co ciekawe, historia lubi się powtarzać.
Rok temu, podczas swojego debiutu w Premier League, Littler również zaczął od porażki w pierwszej nocy, a potem przyszła druga noc i Littler po prostu ją wygrał. Pierwsza noc dla starszego anglika zakończyła się dla niego punktami w tabeli. Przeszedł ćwierćfinał, a dopiero w półfinale zatrzymał go Michael van Gerwen, który koniec końców triumfował w Newcastle. Od momentu wygranej Humphriesa nad Littlerem w finale play-off Premier League kolejne cztery rywalizacje z rzędu padały łupem Littlera. Do wieczornych zmagań tych zawodników jeszcze trochę zostało, więc przed tym może znajdziesz coś dla siebie w zakładce typy dnia.
Statystyki:
- 7/8 spotkań w Premier League obu zawodników kończyło się powyżej 8,5 legami
Co obstawić?
Littler pewnie ma w planach zdobyć pierwsze punkty w tegorocznej Premier League, a nawet może myśleć o komplecie. Jednak na starcie dostaje obrońcę tytułu z zeszłego roku, więc sprawy nie będą takie proste. Liczę, że dwóch najlepszych rankingowych zawodników nie zawiedzie i zobaczymy grę praktycznie na całym możliwym dystansie legowym. Moja propozycja dotyczy tego, że zarówno jeden, jak i drugi zgarnie co najmniej po trzy legi.

Jonny Clayton – Stephen Bunting: typy i kursy bukmacherskie (12.02.2026)
Gdy Jonny Clayton i Stephen Bunting wyjdą na scenę drugiej nocy Premier League, będziemy świadkami starcia dwóch kompletnie różnych momentów w karierze. Z jednej strony Clayton, który wraca do elity po przerwie i od razu przypomina wszystkim, dlaczego jest jednym z najbardziej szanowanych zawodników na tourze. Z drugiej Bunting, który w tym sezonie wygląda jakby ktoś, wyjął mu baterie, a jego rzutki trafiają wszędzie tylko nie tam, gdzie powinny. Dwadzieścia pięć procent skuteczności na podwójnych. Pozwólcie, że to powtórzę: dwadzieścia pięć procent. To nie są liczby gracza, który walczy o miejsce w play-offach Premier League. To są statystyki kogoś, kto po prostu nie powinien w tej lidze występować. A jednak Stephen Bunting, człowiek, który jeszcze niedawno wygrywał z najlepszymi, teraz nie potrafi trafić w podwójne nawet co czwartej próby.
Mecz z Michaelem van Gerwenem w pierwszej nocy był tego bolesnym dowodem. Owszem, Bunting zagrał na przyzwoitej średniej, pokazując, że jego gra w treblach nadal jest na solidnym poziomie. Problem w tym, że w darcie nie chodzi tylko o to, jak szybko zbijesz punkty. Liczy się finalizacja, a tutaj Bullet kompletnie zawodzi. Dwa wygrane legi przeciwko MVG to po prostu za mało. Co gorsza, to nie jest problem jednego wieczoru. Ostatnie tygodnie to dla Buntinga pasmo frustracji. Brak wysokich zamknięć, brak pewności siebie na podwójnych, brak tego iskrzenia, które czyniło z niego jednego z najbardziej niebezpiecznych zawodników w tourze. Jonny Clayton wrócił do Premier League jak burza. Średnia 109 w meczu z Rockiem to nie jest przypadek, to nie jest szczęśliwy wieczór. To jest demonstracja siły od zawodnika, który tęsknił za tym formatem i który pokazał, że jego nieobecność wcale nie oznaczała utraty formy czy umiejętności. Warto też zwrócić uwagę na coś, co może wydawać się statystycznym detalem, ale w kontekście tego meczu może mieć ogromne znaczenie. Clayton w pierwszej nocy dwa razy zamykał na wartości 98. Nie przeszedł magicznej bariery 100, ale był tuż, tuż. Co ważniejsze, pokazał, że potrafi zamykać wysokie wartości, że ma w sobie tę pewność i precyzję, która pozwala finalizować legi.
Co obstawić?
Clayton spokojnie ma prawo myśleć, że druga noc w Premier League też nie zakończy się na ćwierćfinale. Pierwszej nocy Bunting pokazał swoje problemy na podwójnych, co na pewno nie pomaga w kończeniu wysokich wartości. Walijczyk zamykał zdecydowanie wyższe wartości i myślę, że dziś również to zrobi. Jednak w przypadku remisu w tej statystyce otrzymamy zwrot.
Foto. Alamy


