fot. MB Media

Kończymy dziś 10. kolejkę Premier League, a emocje zapewnić nam powinny starcia na King Power Stadium i na Stadionie Olimpijskim. “Lisy” mają coś do udowodnienia po dotkliwej klęsce z Liverpoolem, a rywal w postaci Fulham wydaje się być idealny, aby powrócić na zwycięską ścieżkę. Z kolei o 21:00 Łukasz Fabiański i jego koledzy postarają się o zatrzymanie osłabionej Aston Villi. Zapraszam do lektury dwóch analiz, oraz do rozważenia moich propozycji na te starcia.

Załóż konto w STS i graj bez ryzyka do 230PLN!

Zwrot na konto depozytowe z kodem: ZAGRANIE

Link aktywujący promocję -> zagranie.com/go/stsbezryzyka

STS Zakłady Bukmacherskie
STS Zakłady Bukmacherskie
tylko na Logo Zagranie - typy bukmacherskie

100% do 1200 zł od depozytu
+ 200 234 zł bez ryzyka + 25 30 zł freebet

standardowa oferta to 1200 zł, a z naszym kodem: 1504 zł!

Kod rejestracyjny
ZAGRANIE kod skopiowany kopiuj
skopiuj kod
Funkcjonalności:
freebet
aplikacja mobilna
zakłady na żywo
sporty wirtualne
Bonusy:

OD DEPOZYTU: 100% do 1200 zł
ZAKŁAD BEZ RYZYKA: 234 zł
FREEBET: 30 zł
Kod promocyjny: ZAGRANIE

pokaż szczegóły ukryj szczegóły

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Leicester vs Fulham (30.11. godz. 18:30)

W pierwszym zaplanowanym na dziś spotkaniu Leicester City podejmie u siebie Fulham. Gospodarze będą chcieli wrócić na zwycięską ścieżkę po dotkliwej porażce z Liverpoolem 3:0. Klęski na Anfield nie traktowałbym w kategoriach początku kryzysu ekipy „Lisów”. „The Reds” ostatnimi czasy regularnie wygrywają z Leicester, Jurgen Klopp ma po prostu patent na tę drużynę. Na przestrzeni całego sezonu ekipa prowadzona przez Brendana Rodgersa wygląda naprawdę dobrze, czego efektem jest wysoka, czwarta pozycja w Premier League. Zespół z King Power Stadium gra co 3 dni w związku z występami w LE, gdzie Anglicy zapewnili sobie już wyjście z grupy. Irlandzki menedżer na spotkania w tych rozgrywkach z reguły wystawia rezerwowy skład, tym samym dając odpocząć najważniejszym graczom.

Leicester w bieżących rozgrywkach lubi zdominować przeciwnika od początku i szybko zdobyć bramkę. Na 18 ostatnich goli, jakie zdobyły „Lisy”, połowa padła w pierwszej połowie, a 6 z nich miało miejsce jeszcze w pierwszych 25 minutach. Szczególnie na własnym terenie, kiedy przeciwnik jest ekipą słabszą, podopieczni Rodgersa szybko przejmują inicjatywę i otwierają wynik. Tak było choćby w starciach z Burnley, Bragą, czy nawet Wolves. Na dzisiejsze zawody od pierwszej minuty wybiegną najważniejsze twarze w zespole z King Power Stadium, czyli Vardy, Maddison, Barnes, czy Tielemans. Cel na ten mecz jest jasny – zdobycie 3 punktów i awans na fotel wicelidera Premier League. Rywal jest jedną z ekip, które o utrzymanie walczyć będą do ostatnich kolejek.

Póki co Fulham znajduje się w strefie spadkowej z zaledwie 4 zdobytymi punktami. Londyńczykom udało się wygrać z West Bromem, zainkasowali też punkt w starciu z Sheffield United. Reszta to porażki, przeważnie w fatalnym stylu. O dziwo przed tygodniem ekipa Scotta Parkera bliska była wywalczenia remisu z Evertonem, z 11 metrów fatalnie spudłował jednak Cavaleiro .Karne wykonywane przez graczy Fulham to katastrofa, wykorzystali oni tylko 1 taką okazję na 4 możliwe. We wspomnianym spotkaniu „The Toffies” już w pierwszej połowie zapakowali rywalom 3 gole, zapewniając sobie tym samym komfort gry. O ile w ofensywie beniaminek ma kilku solidnych piłkarzy takich jak Mitrović, Lookman, czy wcześniej wspomniany Cavaleiro, o tyle gra obrony woła o pomstę do nieba. Na 9 rozegranych spotkań ligowych, zachowali oni tylko jedne czyste konto, tracąc w tym czasie 18 goli. Jest to najgorszy wynik spośród wszystkich ekip występujących w Premier League i nic nie wskazuje na to, aby ten stan rzecz miał zmienić się w starciu z ofensywnie grającym Leicester.

Statystyki:

  • Leicester zajmuje 4. pozycję w tabeli z dorobkiem 18 oczek.
  • „Lisy” strzeliły w Premier League 18 bramek, średnio 2 trafienia na mecz.
  • Na 18 ostatnio zdobytych przez Leicester goli, 9 padło w pierwszych połowach.
  • Jamie Vardy ma na koncie 8 trafień w lidze.
  • Fulham jest na przedostatnim miejscu w Premier League z 4 punktami na koncie.
  • Londyńczycy stracili w lidze 18 goli, najwięcej ze wszystkich ekip.
  • Podopieczni Scotta Parkera 9 bramek stracili w pierwszych połowach.
  • W przed tygodniowym starciu z Evertonem, Fulham dało sobie wbić 3 gole już w pierwszych 45 minutach.

Podsumowanie:

Uważam, że na King Power Stadium gospodarze ruszą do przodu już od pierwszych minut i postarają się szybko zdobyć gola, tak jak to miało miejsce już kilka razy w tym sezonie. Leicester wyjdzie na boisko, aby pewnie wygrać spotkanie, a choćby dla Vardy’ego potyczka ze słabym Fulham będzie idealną okazją do zdobycia kolejnych trafień. Nie wydaje mi się, aby traigiczna defensywa Londyńczyków przetrwała zbyt długo, stąd moja propozycja na bramkę „Lisów” w pierwszej połowie. Odważniejszym polecam zwycięstwo miejscowych w pierwszych 45 minutach i w całym spotkaniu.

Zdarzenie: Leicester vs Fulham

Typ: gosp. strzelą gola w 1. połowie

Kurs: 1,62

grupa zagranie

West Ham vs Aston Villa (30.11. godz. 21:00)

W spotkaniu kończącym 10. serię gier zobaczymy starcie ekipy Łukasza Fabiańskiego z Aston Villą. Polak i jego koledzy grają w bieżących rozgrywkach bardzo przyzwoicie, a dopiero 11. pozycja w tabeli jest efektem bardzo trudnego kalendarza z początku rozgrywek. „Młoty” mierzyły się już z Arsenalem, Tottenhamem, Liverpoolem, czy Manchesterem City i trzeba przyznać, że 14 zdobytych oczek w 9 kolejkach to wynik bardzo przyzwoity. Pod okiem Davida Moyes’a drużyna nieoczekiwanie poczyniła spory postęp, punktuje regularnie, sam styl gry nie jest już tak męczący jak w ubiegłych rozgrywkach. Pochwalić należy zwłaszcza dwóch defensywnych pomocników, a więc Tomasa Soucka i Declana Rice’a, równie dobrze poczyna sobie perspektywiczny Jarrod Bowen. Ekipa z Londynu bardzo dobrze czuje się w systemie 4-2-3-1, do plusów można zaliczyć też poczynania ofensywne, które rozkładają się równomiernie na dorobki strzeleckie poszczególnych piłkarzy.

West Ham świetnie radzi sobie na swoim terenie, bowiem w lidze, na Olympic Stadium odnieśli tylko jedną porażkę, natomiast 5 ubiegłych spotkań domowych to 4 wygrane i remis z Manchesterem City. Również defensywa „The Hammers” wygląda nieźle, 10 straconych goli w Premier League to drugi najlepszy wynik w stawce, zaraz za Tottenhamem. Co ważne, David Moyes na dzisiejsze zawody do dyspozycji będzie miał wszystkich najważniejszych graczy. Jedynie Yarmolenko i Antonio nie są w 100% zdrowi, zasiądą oni na ławce rezerwowych. Niestety absencje nie omijają ich rywali, w Aston Villi kontuzjowanych jest bowiem 7 graczy.

Największą stratą jest chyba uraz Barkleya, który w Birmingham przeżywa swoją drugą młodość i widać, że znalazł wspólny język z Grealishem, czy Watkinsem. „The Villans” grają w tym sezonie bardzo nierówno, pokonali oni choćby Liverpool, Arsenal, czy Leicester, by w ostatniej kolejce ulec Brighton 1:2. W spotkaniu z „Mewami” Aston Villa miała kilka klarownych sytuacji podbramkowych, zabrakło jednak skuteczności. Zawiodła również defensywa, która nie spisała się najlepiej przy pierwszej straconej bramce. Po zdobyciu kompletu oczek w 4 pierwszych kolejkach, podopieczni Deana Smitha przegrali 3 z ostatnich 4 spotkań i gołym okiem widać lekką zniżkę formy. Szczególnie w delegacji, West Ham nigdy nie był łatwym rywalem dla klubu z Birmingham, 5 poprzednich konfrontacji w Londynie kończyło się bowiem remisami lub tryumfami gospodarzy.

Statystyki:

  • West Ham jest na 11. pozycji w tabeli z dorobkiem 14 punktów.
  • „Młoty” w 5 poprzednich meczach u siebie zaliczyły 4 zwycięstwa i remis z Man. City.
  • Podopieczni Davida Moyes’a są drugą najlepiej broniącą ekipą w Premier League.
  • Londyńczycy zdobywali gola w każdym z 11 ubiegłych spotkań.
  • Aston Villa przegrała 3 z poprzednich 4 gier.
  • „The Villans” są na 9. pozycji w lidze i mają na koncie 15 oczek.
  • 5 poprzednich starć bezpośrednich na terenie West Hamu to 3 remisy i 2 wygrane gospodarzy.

Podsumowanie:

Bukmacherzy w roli nieznacznego faworyta widzą drużynę West Hamu. Całkowicie rozumiem takie podejście wobec nierównej formy Aston Villi, w której nie wystąpi kilku piłkarzy, między innymi niezwykle istotny Ross Barkley. Wydaje się, że gospodarze są ekipą bardziej wyrachowaną, odpowiedzialną i doświadczoną, w dodatku w ostatnich tygodniach imponują formą. Przyjezdni dobrze radzą sobie na wyjazdach, jednak każda seria kiedyś się kończy. Nie pokuszę się o końcowy tryumf gospodarzy, jednak proponuję bezpiecznie wyglądający zakład na zwycięstwo West Hamu w przynajmniej jednej połowie.

Zdarzenie: West Ham vs Aston Villa

Typ: gosp. wygrają chociaż 1 połowę

Kurs: 1,67

Zasady promocji:

  • Kwota: możesz zawrzeć zakład za dowolną stawkę, ale otrzymasz maksymalnie 230 PLN zwrotu (minus podatek).
  • Promocja dostępna dla nowych klientów, którzy założą konto z kodem: ZAGRANIE
  • Naliczenie zakładu bez ryzyka automatycznie na podstawie kodu: ZAGRANIE
  • Akcja łączy się z bonusem powitalnym.
  • Jeśli Twój zakład zostanie rozliczony jako przegrany, otrzymasz zwrot.
  • Zwrot nastąpi na konto depozytowe, a nie w formie bonusu.
  • Maksymalna wysokość bonusu będzie pomniejszona o podatek od gry.

kupon PL sts 30.11

 

Zaloguj się aby dodawać komentarze