Ostatnia kolejka Premier League zapowiada się pasjonująco. Szczególnie walka o miejsca dające awans do Ligi Mistrzów. W grze nadal pozostają Arsenal, Liverpool i Manchester City. Sytuacja jest o tyle ciekawa, że przy spełnieniu pewnych warunków możemy mieć bezpośrednie Play-offy na neutralnym terenie.

Te drużyny dzielą w tabeli tylko trzy oczka. Jednak w przypadku, gdy zespoły mają tą samą liczbę punktów, zdobytych goli oraz bilans o miejscu w LM zdecyduje dodatkowy mecz. Najbardziej prawdopodobne są takie starcia między Liverpoolem, a Arsenalem. Żeby do tego doszło LFC musi przegrać 2:0, a Kanonierzy zremisować 1:1.

Trochę mniej realistycznie wygląda szansa na dodatkową rozgrywkę pomiędzy The Citizens, a The Gunners. Tutaj potrzebne jest zwycięstwo Watfordu w stosunku… 4:0 oraz triumf podopiecznych Wengera 1:0.

Wersją, w która jestem w stanie uwierzyć jest ostatnia możliwość. Baraż pomiędzy graczami Kloppa, a Guardioli. W tym przypadku City musi zremisować na przykład 3:3, a na Anfield gospodarze muszą wygrać 3:0.

Jeszcze w środku tygodnia teoretycznie mogło dojść do spotkania wszystkich trzech kandydatów, ale obecnie nie jest to możliwe. Prawdę mówiąc każda z tych opcji jest ciężka do wyobrażenia, szczególnie te, które zakładają porażkę The Citizens 4:0, oraz klęskę Liverpoolu z fatalnym Middlesbrough. Piłka jest nieprzewidywalna, więc dopóki są możliwości trzeba je rozważyć.

Arsenal vs Everton

Kanonierzy są zależni od pozostałych wyników, jednak w ostatnim czasie odkąd Wegner skopiował Conte jego drużyna jest w bardzo dobrej formie. Co ciekawe wciąż nie wiadomo jak potoczą sie losy francuskiego szkoleniowca po sezonie. Wenger Out występuje we wszystkich rejonach świata. W dobre nastroje przed tą rywalizacją wprawiają kibiców statystyki. Arsenal nie przegrał z Evertonem od 20 spotkań ligowych, co jest dla nich najdłuższą serią w Premier League.

Romelu Lukaku vs Alexis Sanchez

Jeśli ktoś oczekiwał na pojedynek na szczycie to właśnie sie doczekał. Najlepsi napastnicy obu drużyn nadal walczą o koronę. Do liderującego Harrego Kane’a brakuje im odpowiednio dwóch i trzech trafień. Na niekorzyść Romelu świadczy fakt, że ostatni raz drogę do bramki znalazł cztery spotkania temu. Gdyby nie tak duża posucha prawdopodobnie już mógłby świętować zdobycie tej statuetki. Ta sztuka do tej pory nie udała się żadnemu Belgowi w historii rozgrywek i tylko raz królem strzelców został zawodnik spoza TOP-4. Sanchez zaimponował formą w ostatnich tygodniach, dzięki czemu włączył się do tej rywalizacji z bocznego toru. Trafiał do siatki w trzech kolejnych meczach z rzędu. Znakomita dyspozycja sprawiła, że Kanonierzy dźwignęli się z kolan i w dalszym ciągu są w rozgrywce. A dla samego Alexisa zgarnięcie tytułu najlepszego snajpera ligi sprawiłoby, że stanie się pierwszym zawodnikiem z Chile, który wygrał klasyfikację strzelców w jednej z pięciu topowych lig od 1995 roku.

Moim zdaniem w tym spotkaniu zwyciężą gospodarze będący ostatnio w kapitalnej dyspozycji. Potrzebują trzech punktów, by mieć nadzieję na grę w Lidze Mistrzów. Everton w ostatnim czasie na wyjazdach nie jest wybitną drużyną. Lukaku będzie chciał zdobyć bramkę, by powalczyć o koronę, jednak myślę, że górą będą Kanonierzy.

Liverpool vs Middlesbrough

Gospodarze podchodzą do tego spotkania z pewnością, że w przypadku wygranej mają zagwarantowany udział w LM. Jeśli im się uda będzie to zaledwie drugi raz w przeciągu ośmiu ostatnich sezonów. Middlesbrough nie gra już o nic, jednak występ bez presji może dobrze wpłynąć na drużynę. Ich nadzieją jest fakt, że zawodnicy Kloppa przegrali w tej kampanii sześć meczów. Z czego, aż cztery były z samym dołem tabeli. The Reds są Robin Hoodem ligi odbierają bogatym, by dać biednym.

Philippe Coutinho vs Adama Traore

Brazylijczyk błysnął formą w ostatnim spotkaniu przeciwko West Hamowi. Dwie bramki znacząco przybliżyły jego drużynę do wygranej na ciężkim terenie. Tydzień wcześniej poległ tam Tottenham, dlatego zwycięstwo było konieczne, aby liczyć się w grze o Ligę Mistrzów. W jutrzejszym starciu właśnie od Cou sporo będzie zależeć. Koledzy z zespołu mówią, że jest on dla nich tak ważny jak Hazard dla Chelsea. Mały magik od kilku sezonów prezentuje dobrą formę, jednak jest zbyt nieregularny. Z kolei Adama Traore to wychowanek Barcy. Na tle swojej fatalnej ekipy wygląda imponująco. Pobił rekord szybkości biegu w rozgrywkach z wynikiem 37 km/h. Ogromny gaz daje mu znakomite możliwości w mijaniu rywali. Dzięki temu ma najlepsze statystyki dryblingów na mecz w całej lidze. Jeśli The Reds nie zaopiekują się nim odpowiednio, mogą tego bardzo żałować.

W tym spotkaniu Liverpool jest kimś więcej niż murowanym faworytem. Po tym co Chelsea zrobiła z piłkarzami Boro, nie mam wątpliwości, że zmotywowani zawodnicy Kloppa zmiażdżą rywala. Gdyby ten mecz nie odbywał się na Anfield to szanse na stratę punktów przez Liverpool byłyby większe. Tym razem myślę, że nie ma takiej możliwości.

Watford vs Manchester City

Goście potrzebują zaledwie jednego punktu, by zapewnić sobie grę w Champions League w następnym sezonie. Podopieczni Pepa Guardioli mogą osiągnąć coś więcej w przypadku wygranej lub odpowiedniego remisu. Zakończą rozgrywki na trzecim miejscu. Jest to bardzo ważne, ponieważ nie trzeba przechodzić przez męczące fazy kwalifikacji. Co ciekawe Watford nie pokonał The Citizens od siedmiu spotkań.

Gabriel Jesus vs Heurelho Gomes

Gabriel Jesus wjechał na salony Premier League monster truckiem. Z miejsca stał się jedną z największych nadziei kibiców. Plany pokrzyżowała mu kontuzja, ale sam fakt, że przed nią posadził na ławce Aguero świadczy o wyjątkowych umiejętnościach. Od transferu oddał w lidze osiem strzałów, aż sześć wpadło do siatki. Robi wrażenie, prawda? W tym starciu jego głównym rywalem będzie doświadczony rodak. Brazylijski bramkarz dysponuje znakomitym refleksem. W rywalizacji z Chelsea dwoił się i troił, mimo to nie mógł obronić wszystkiego. Podobna dyspozycja przeciwko City może sprawić, że Watford na pożegnanie Mazzariego zagra na zero z tyłu

City jest faworytem tego meczu, jednak Liverpool i Chelsea przekonały się, że Watford nie jest chłopcem do bicia. Zawodnicy Guardioli muszą być bardzo skoncentrowani. Mimo wszystko sądzę, że po walce wygrają to spotkanie i zakwalifikują się do Ligi Mistrzów.

Ostatnia kolejka zapowiada się pasjonująco. Obstawiam, że wszystkie drużyny zainteresowane walką o kwalifikację do LM zwyciężą. Najciekawiej zapowiada się walka Arsenalu z Evertonem oraz rywalizacja o koronę króla strzelców. W niedzielę piłkarski kibic nie będzie miał prawa narzekać na brak emocji. Najpierw Anglia, później Hiszpania. Jednym słowem będzie się działo.