Przed nami rewanżowe spotkanie na Camp Nou, w którym Liverpool zmierzy się z Barceloną. Przed pierwszym starciem tych drużyn można było zakładać, że w rewanżu emocji nie zabraknie, jednak sytuacja się mocno skomplikowała. Barcelona wygrała 3:0 i ma kosmitę w swoich szeregach, a Liverpool zagra na Anfield bez Salaha i Firmino. Co typować w tej rywalizacji?

Zapoznaj się z szeroką ofertą LV BET na Ligę Mistrzów!
Kod promocyjny: 1500PLN

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Liverpool FC

The Reds na Camp Nou zagrali całkiem niezłe spotkanie. Myślę, że niewiele osób spodziewało się scenariusza, w którym Liverpool na wyjeździe zamykał Barcelonę w hokejowym zamku. Ostatecznie nic z tych ataków nie wyszło, ponieważ albo mieli pecha (słupek Salaha), albo doskonale między słupkami spisywał się ter Stegen. Milner, Mane i Salah mieli dobre sytuacje, żeby zdobyć przynajmniej jednego gola, który znacząco zwiększyłby szanse The Reds. Liverpool musi strzelić aż trzy bramki, aby doprowadzić do dogrywki, przy założeniu, że Lionel Messi będzie miał spokojny wieczór i ani razu nie pokaże swojego geniuszu.

Po samym meczu fani Liverpoolu mogli mieć nadzieję na odrobienie strat, jednak im bliżej do spotkania, tym te szanse spadały. Głównie ze względu na urazy, ponieważ nie oszukujmy się, ale nieobecność Salaha i Firmino to gigantyczne osłabienie.

Przed pierwszym meczem fani The Reds liczyli, że Virgil van Dijk będzie skałą nie do przejścia dla Lionela Messiego. Cóż, być może nie przegrał żadnego pojedynku 1 vs 1, ale przy dwóch golach zachował się fatalnie.

Jurgen Klopp w pierwszym meczu zdecydował się na kombinowanie ze składem, co zarzuca mu wielu kibiców. Po dłuższej przerwie na prawej obronie zagrał Gomez w miejsce Arnolda, który w ligowym starciu z Newcastle po raz kolejny pokazał klasę. Dwóch bocznych obrońców LFC od początku kampanii uzbierało po 11 asyst w lidze, dlatego ta decyzja była mocnym zaskoczeniem.

The Reds w weekend rozegrali bardzo ciężkie spotkanie z Newcastle na St James Park. Ostatecznie przełamali swoją niekorzystną passę na tym obiekcie, ale zwycięstwo 2:3 było wywalczone w bólach. Po raz kolejny game changerem okazał się Divock Origi. Kluczowe pytanie przed rewanżem dotyczy składu na jaki zdecyduje się Klopp przy obecnych kontuzjach Salaha i Firmino. Magia Anfield z pewnością pomoże gospodarzom, jednak nie wierzę w jakiekolwiek odrabianie strat. Nie z Barcą, która ma Messiego. Być może Liverpool to wygra, ale sądzę, że goście będą mieli ten dwumecz pod kontrolą.

FC Barcelona

Duma Katalonii w pierwszym meczu pokazała nową twarz. Przez wiele lat Barcelona słynęła z ofensywnego stylu gry, który zakładał granie tiki-taki. Obecnie Valverde udowodnił, że jego drużyna potrafi „cierpieć”. Blaugrana po zdobyciu pierwszego gola wycofała się i oddała pole do gry Liverpoolowi. The Reds nie potrafili tego wykorzystać, ale stworzyli sobie dogodne okazje.

Nowa twarz Barcy okazała się strzałem w dziesiątkę, ponieważ nie grali porywającego meczu, jednak wypunktowali rywala do granic możliwości. 3:0 to doskonała zaliczka przed rewanżem. Mogło być nawet wyżej, jednak Dembele zmarnował idealną sytuację do zdobycia bramki na 4:0.

Barcelona w weekend dała odpocząć kluczowym piłkarzom i wystawiła rezerwowy skład na Celtę Vigo. Nic dziwnego, ponieważ i tak są już mistrzem Hiszpanii, a rewanż na Anfield będzie dobrą okazją, żeby po raz kolejny potwierdzić swoją klasę.

Kluczowym zadaniem Liverpoolu będzie uciszenie w rewanżu Messiego, jednak pierwsze spotkanie pokazało, że jest to praktycznie niemożliwe. Argentyńczyk kilka razy otrzymał wolną przestrzeń w środku pola i za każdym razem było groźnie. Do tego strzelił kosmiczną bramkę z rzutu wolnego, z pozycji, gdzie wielu piłkarzy nawet nie myślałoby o strzale. Po prostu, artysta.

Statystyki:

  • Liverpool przegrał pierwsze spotkanie 3:0.
  • The Reds w tym sezonie przegrali tylko jeden mecz na Anfield.
  • Liverpool nie przegrał na Anfield w Lidze Mistrzów.
  • The Reds wygrali wszystkie dwumecze europejskich pucharów pod wodzą Kloppa.
  • W dwóch z trzech meczów na Anfield Barca zdobyła cztery bramki.
  • Liverpool zdobył dwa gole w trzech meczach domowych z Barceloną.
  • Barca wygrała pięć z sześciu ostatnich spotkań.
  • Liverpool nie zdobył gola w dwóch poprzednich rywalizacjach Ligi Mistrzów z Barcą.
  • The Reds awansowali w trzech kolejnych dwumeczach przeciwko Barcelonie.
  • Liverpool wygrał w sześciu ostatnich meczach domowych.
  • The Reds nie stracili gola w trzech poprzednich starciach na Anfield.
  • Barcelona wygrała w dwóch ostatnich meczach na Anfield.

Co obstawiać?

Pierwsze spotkanie układa nam losy tej rywalizacji. Pewne jest, że Liverpool musi atakować, dlatego też kursy główne kierują się w stronę tej drużyny. Na murawie nie zobaczymy, jednak Salaha i Firmino, czyli 66% siły ofensywnej The Reds, a także nie zagra Naby Keita. Przy takich osłabieniach gospodarzom ciężko będzie walczyć o odrobienie strat. Piłkarze Jurgena Kloppa w weekend rozegrali męczący bój z Newcastle, a Duma Katalonii w tym czasie zagrała sobie rezerwami z Celtą. Osobiście spróbuje tutaj zagrania specjalnego z LVBET na bramkę z obu stron, jednak ze wskazaniem na gości.

Zdarzenie: Liverpool vs Barcelona

Typ: BTTS/X2

Kurs: 2.14

single