Jak zacząć nowy miesiąc? Najlepiej od trafionego kuponu. Na piątkową noc w NBA przygotowałem tripelek, w którym gramy o konkretną wygraną. Zapraszam do lektury.

Kod rejestracyjny: 1250

Skuteczność typów Zagranie na NBA w lutym: 16/30

Profit/Strata Zagranie na NBA w lutym: +53 PLN

Zdarzenie:  handicap w meczu Brooklyn Nets – Charlotte Hornets -3.5/+3.5

Typ:  Brooklyn Nets -3.5

Kurs: 1.85

Brooklyn Nets na pewno nie są oszczędzani przez los, ale dziś skończy się część męczarni klubu, który po latach bycia na samym dnie wychodzi w końcu na prostą. Po raz pierwszy od listopada Kenny Atkinson będzie mógł wystawić na parkiet trójkę D’Angelo Russel, Caris LeVert i Spencer Dinwiddie, czyli trzech najlepszych strzelców i jednocześnie trzech najlepszych graczy tej drużyny. I tu nie chodzi nawet o to, że każdy z nich będzie na boisku w tym samym momencie. Sama ich obecność daje duże pole manewru Atkinsonowi, który będzie mógł dowolnie rozdysponować czas gry swojej trójki, mając na to 48 minut. 

Nets mają za sobą dość niezrozumiałą porażkę z Washington Wizards przed własną publicznością, ale niech to nie zmieni percepcji na temat sezonu w wykonaniu organizacji z Nowego Jorku. Postęp w porównaniu z poprzednimi latami jest ogromny. Na 19 spotkań do końca rozgrywek Siatki mają trzy mecze przewagi nad dziewiątym miejscem i jestem w stanie podpisać się pod stwierdzeniem, że udział w playoffach mają już zagwarantowany. Nie spodziewam się, żeby Russell, LeVert i inni spadli poniżej szóstej pozycji, czyli tej, na której się obecnie znajdują. 

Występ w Barclays Center też działa na korzyść Nets. Bilans 18-15 nie robi może jakiegoś wrażenia, ale pokonanie Boston Celtics, Sacramento Kings czy Denver Nuggets w tym roku już tak. Dzisiejszy rywal też już raz przegrał na Brooklynie. Charlotte Hornets walczyli do ostatnich sekund, jednak to gospodarze okazali się górą, wygrywając po dogrywce. 

Hornets też próbują awansować do playoffów, ale wygląda to tak, jakby bardzo nie chcieli, żeby do tego doszło. Kemba Walker nie jest w stanie sam wygrywać meczów. Szerszenie doznały porażki w siedmiu z dziewięciu ostatnich spotkań i ich miejsce w ósemce zajęli Orlando Magic. 

Dla mnie ten klub po prostu nie ma sensu i nie zdziwię się, jeśli Walker odejdzie latem. No, bo z kim on ma grać? Z Jeremym Lambem jako drugim najlepszym zawodnikiem? Serio? 

Myślę, że Nets odbiją się po porażce z Wizards, a Hornets będą dalej pokazywać, że nie zasługują na miejsce w playoffachKembasory, ale taki mamy klimat. 

Zdarzenie:  handicap w meczu Toronto Raptors – Portland Trail Blazers -5.5/+5.5

Typ:  Portland Trail Blazers +5.5

Kurs: 1.85

Podnieść się tak, jak zrobili to Portland Trail Blazers, to jest naprawdę coś. Porażka 0-4 w playoffach z New Orleans Pelicans złamałaby wiele organizacji, jednak o dziwo, Trail Blazers otrząsnęli się i są na najlepszej drodze do zajęcia miejsca w pierwszej czwórce Konferencji Zachodniej. W tym momencie podopieczni Terry’ego Stottsa są czwartej pozycji na Zachodzie, mając taki sam bilans co Oklahoma City Thunder (38-23). Jeśli tak dalej pójdzie, to Trail Blazers wskoczą na trójkę, czyli miejsce, na którym zakończyli rozgrywki w poprzedniej fazie zasadniczej. Jak to się skończyło rok temu, wiemy, ale nie bądźmy już tacy – zawodnicy swoje wycierpieli. 

Damian Lillard i spółka są w trakcie serii pięciu wygranych z rzędu, przy czym cztery ostatnie spotkania rozegrali na wyjeździe. I to nie tak, że grali z jakimiś leszczami, bo trzech z czterech rywali to ekipy playoffowe (Brooklyn Nets, Philadelphia 76ers, Cleveland Cavaliers, Boston Celtics). Ten ostatni mecz pokazał, że Portland Trail Blazers to drużyna, z którą należy się liczyć. Celtics, mimo że są świetnym teamem w Bostonie, nie zdołali zatrzymać Trail Blazers. To samo tyczy się 76ers. I przewiduję, że taki sam scenariusz zobaczymy dziś w Air Canada Centre. 

Możemy stawiać Toronto Raptors ponad tymi zespołami, które wymieniłem. Okej, ja jednak nadal nie kupuję Dinozaurów w tym kształcie. Ten twór potrzebuje czasu, żeby się dotrzeć. Mówimy to teamie, które ma kilka tożsamości i w ramach jednego ataku mamy kilka ofensyw: jedna Kawhia Leonarda oparta na izolacjach, jedna w postaci akcji dwójkowych Jeremy’ego Lina i Marca Gasola i jedna, w której dominuje ruch piłki. Jeśli to wszystko wychodzi, to Raptors są w stanie pokonać każdego, o czym przekonali się boleśnie zawodnicy Boston Celtics. Ale do czegoś takiego nie powinno dojść dzisiaj. 

W moich oczach to starcie będzie bardziej wyrównane, niż widzą to bukmacherzy. Trail Blazers może i są w trakcie trasy wyjazdowej, ale w ich przypadku sprawia to, że gracze są ciągle w rytmie i nie dochodzi do braków koncentracji. Jeśli Raptors zlekceważą gości, może to być dla nich bardzo bolesne. I ja myślę, że tak będzie. 

Zdarzenie:  zwycięzca meczu Atlanta Hawks – Chicago Bulls

Typ:  Chicago Bulls

Kurs: 2.10

Chicago Bulls to w tym miesiącu zupełnie inny team. Coś dobrego zaczyna dziać się w Chicago i jeśli ten trend się utrzyma, to kibicu Bulls, może niedługo nadejdą lepsze czasy. 

Byki po przerwie na Weekend Gwiazd rozegrały cztery spotkania, z których wygrały trzy, pokonując Orlando Magic, Boston Celtics i Memphis Grizzlies. Zwycięstwo z tymi ostatnimi nie jest żadnym wyczynem, zgadza się, lecz rywalizacje z Magic i Celtics należy uznać za trudne do bardzo trudne. A mimo tego Bulls wyszli zwycięską ręką z obu tych potyczek. 

W Chicago wyłania nam się trójka zawodników, którzy będą stanowić o przyszłości organizacji: Zach LavineLauri Markkanen i Otto Porter. Ten ostatni dołączył do klubu przed zamknięciem okienka transferowego i włodarze Bulls mogą być jak na razie zadowoleni z tego transferu. Byki są 5-2 w spotkaniach, w których Porter pojawił się na boisku. 

Czy liczba wygranych powiększy się dziś do sześciu? Spodziewam się takiego obrotu sytuacji.  

Atlanta Hawks też jest jedną z tych słabszych ekip, które w ostatnim czasie robią naprawdę dobre wrażenie. Pokonanie Minnesoty Timberwolves czy Phoenix Suns w poprzednim tygodniu to coś, o co nie podejrzewałbyś pewnie tego zespołu. Może i styl gry jest niezły, może i to się fajnie ogląda, może i Trae Young jest ekscytującym zawodnikiem, jednak na koniec dnia Atlanta Hawks to nadal przegrywająca organizacja. Dziewięć ostatnich potyczek to sześć porażek i w żadnym stopniu nie zdziwi mnie kolejna przegrana. 

Rywalizacja Hawks i Bulls jest zdominowana przez przyjezdnych, którzy triumfowali w czterech ostatnich pojedynkach. Moje zdanie jest takie, że seria ta zostanie przedłużona do pięciu i to Chicago Bulls odniosą dziś zwycięstwo.