Sporo emocji i niespodziewanych zwrotów akcji przynosi nam tegoroczny Wimbledon. Po jednodniowej przerwie wracamy do typowania z nadzieją na to, że uda się w końcu coś ugrać. Najważniejszy dla Polaków jest oczywiście mecz Huberta Hurkacza z Novakiem Djokoviciem, ale nim się akurat nie zajmujemy. Dzisiaj bez żadnych szaleństw, spróbujemy na spokojnie podwoić stawkę. Zapraszam do zapoznania się z moimi przemyśleniami na temat piątkowych spotkań.

Zapoznaj się z szeroką ofertą FORTUNY!
Kod promocyjny: 1140PLN

 

Benoit Paire – Jiri Vesely

Jiri Vesely raczej nie był głównym kandydatem do zagrania w tej fazie turnieju, ale w pierwszej rundzie (nie)spodziewanie wyeliminował Alexa Zvereva. Później czekał na niego już nieco łatwiejszy przeciwnik w postaci Pablo Cuevasa. Czech udowadnia, że bardzo dobrze czuje się na trawie. Jego styl gry jak najbardziej pasuje do tej nawierzchni, dzięki czemu 25-latek może wygrywać kolejne mecze. Najwięcej zawdzięcza swojemu świetnemu serwisowi, który przy wzroście 198 cm jest bardzo mocny i precyzyjny. Vesely lubi kończyć punkty szybko, najlepiej w dwóch lub trzech uderzeniach. W tym celu często wybiera się pod siatkę, przy której spisuje się całkiem dobrze. W wymianach dużo lepiej czuje się po stronie backhandowej, natomiast forehand pozostawia wiele do życzenia. To nie jest pierwszy dobry występ Jiriego na Wimbledonie. Dwukrotnie dochodził już do czwartej rundy, a po drodze pokonywał między innymi Dominica Thiema czy Fabio Fogniniego.

Tylko dwóch setów potrzebował Benoit Paire, żeby awansować do kolejnego etapu turnieju. Miomir Kecmanović niestety musiał się wycofać z powodu kontuzji kostki, ale przez pierwsze dwie partie panowie zaprezentowali nam naprawdę wyrównany pojedynek. Francuz niczym nie zaskoczył. Pojawiły się przebłyski jego geniuszu, ale oczywiście nie obyło się bez wielu prostych pomyłek. Jeśli chodzi o serwis, to niby wszystko wygląda fajnie – jest mocny, trudny do zreturnowania. Problemem są jednak podwójne błędy. Benoit nadal popełnia ich mnóstwo. W poprzednim meczu nabił ich aż 8, a przypominam, że odbyły się tylko 2 sety. W wymianach zdecydowanie brakuje regularności i konsekwencji w przebijaniu piłki na drugą stronę. Nie można się natomiast przyczepić do gry Paire’a przy siatce – jak już do niej idzie, to raczej wie w jakim celu. Podsumowując, do ideału dużo brakuje, ale na pewno nie wygląda to źle.

To powinien być w miarę wyrównany pojedynek, co zresztą widać po kursach. Dwóch wysokich tenisistów z mocnym serwisem, obaj preferujący grę z backhandu. Większymi tenisowymi umiejętnościami na pewno odznacza się Paire, ale Vesely ze swoim stylem gry bardzo dobrze czuje się na trawie i na pewno nie ma jeszcze zamiaru opuszczać Londynu. Nie sądzę, żeby to się miało zakończyć w trzech setach dla któregokolwiek z panów. Mój typ to co najmniej 4 partie w meczu.

TYP: powyżej 3.5 seta

KURS: 1.45

 

Milos Raonić – Reilly Opelka

Finalista Wimbledonu z 2016 roku znów pewnie przedziera się przez kolejne rundy. Milos Raonić, bo o nim mowa, nie stracił jeszcze seta, a przełamany został tylko raz. Kanadyjczyk jest jednym z najlepiej serwujących zawodników na świecie. W rankingach plasuje się tuż za Johnem Isnerem oraz Ivo Karloviciem. Piekielnie trudno jest o sensowny return grając przeciwko niemu. Jeśli przeciwnik po podaniu 28-latka odbija piłkę na drugą stronę, to ta najczęściej ląduje za siatką, gdzie Raonić może spokojnie dokończyć dzieła i zdobyć punkt. Do tego wszystkiego Milos jest w stanie dołożyć mocny forehand, w którym jednak zdecydowanie brakuje regularności w dłuższych wymianach. Nie może się też na pewno pochwalić dobrym returnem. Dodatkowo jego postura sprawia, że nie jest zbyt mobilny na korcie. Pomimo swoich wad, pogromca Rogera Federera z 2016 roku nadal wygląda świetnie na kortach trawiastych.

Reilly Opelka sensacyjnie wyeliminował w poprzedniej rundzie Stana Wawrinkę po pięciosetowej batalii. Amerykaninowi chyba należą się przeprosiny z mojej strony. Zlekceważyłem go totalnie, a stawianie, że przegra ostatni mecz do zera było co najmniej głupie. Nie widziałem albo nie chciałem widzieć poprawy w jego grze, a trzeba przyznać, że przede wszystkim jego forehand wygląda teraz o niebo lepiej. Jest też progres po stronie backhandowej. Reilly umie wygrać trudne punkty przy siatce i nie muszą to wcale być proste woleje wbijane w pusty niemalże kort. Nie ucieknie oczywiście od drewnianych uderzeń lecących daleko w aut, ale ważne jest to, że je ograniczył. Nie wymagajmy od tego giganta perfekcji. Mistrz juniorskiego Wimbledonu z 2015 roku nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i na pewno nie odda jutrzejszego meczu bez walki.

Ile tie-breaków obstawiacie? Dwa? Trzy? Cztery? Może ani jednego? Nie oszukujmy się, każde przełamanie w tym meczu to będzie wielki wyczyn. Mamy do czynienia z dwoma kapitalnie serwującymi tenisistami. Mamy również do czynienia z dwoma bardzo słabo returnującymi tenisistami. Wniosek? Asy, asy i jeszcze więcej asów.  Faworytem jest oczywiście Raonić. Ma przede wszystkim przewagę doświadczenia. Ponad stukilogramowe ciało Opelki na pewno też pamięta środową pięciosetówkę ze Stanem. Nie wydaje mi się jednak, żeby to miało sprawić, że Milos będzie miał ułatwione zadanie. Spodziewam się bardzo wyrównanego meczu, w którym obaj zawodnicy wygrają co najmniej po jednym secie. Może po tie breaku, a może nie.

TYP: powyżej 3.5 seta

KURS: 1.57

Kupon - Wimbledon dzień 5

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!