Na przestrzeni kilku ostatnich lat, fani Crystal Palace zostali przyzwyczajeni do niebywałej przeciętności, ale zarazem również i stabilności swojej ukochanej drużyny. Klub z Selhurst Park od kampanii 2013/14, a więc od momentu powrotu do najwyższej klasy rozgrywkowej, sukcesywnie kończył rozgrywki w okolicach środka tabeli. Przez 8 sezonów, Crystal Palace nie zdołało zająć miejsca wyższego niż dziesiąte, jednocześnie nie spadając poniżej piętnastej lokaty. Latem właściciel klubu – Pan Steve Parish, postanowił dokonać rewolucji w zespole z południowego Londynu. Czy był to dobry pomysł i czy Orły mają prawo myśleć o jeszcze wyższych lotach? Zapraszam serdecznie do lektury.

Koszulka Fortuna zakładów bukmacherskich
Koszulka Fortuna zakładów bukmacherskich
tylko na Logo Zagranie - typy bukmacherskie

100% do 2100 zł od 2. depozytu

+  600 zł zakład bez ryzyka + 20 zł darmowy zakład

standardowa oferta 2620 zł, a z naszym kodem: 2720 zł

Kod rejestracyjny
ZAGRANIE kod skopiowany kopiuj
skopiuj kod
Funkcjonalności:
freebet
aplikacja mobilna
zakłady na żywo
sporty wirtualne
Bonusy:

OD 2. DEPOZYTU: 2100 zł
ZAKŁAD BEZ RYZYKA: 600 zł
FREEBET: 20 zł

GRA BEZ PODATKU: +14% do wygranych

pokaż szczegóły ukryj szczegóły

Drugie podejście do nowoczesnego futbolu

Na przestrzeni 8 minionych lat, Crystal Palace miało łącznie aż 7 szkoleniowców. Zdecydowana większość z nich to doświadczeni trenerzy, preferujący tradycyjny, brytyjski futbol. Zmiana koncepcji nastąpiła 1 lipca 2017 roku, kiedy to opiekunem londyńskiej ekipy został Frank de Boer. Holender miał wprowadzić do szatni świeży powiew, a jednocześnie zmienić styl gry zespołu na bardziej nowoczesny i atrakcyjny. Jak się skończyło? Crystal Palace stało się pośmiewiskiem i celem ataków wszystkich kibiców angielskiej piłki, a także brytyjskiej prasy. Trudno się temu dziwić – Orły zanotowały bowiem najgorszy start sezonu w swojej historii, przegrywając 7 pierwszych spotkań ligowych i zdobywając w nich w sumie…0 bramek. Wobec widma spadku z Premier League, zarząd londyńskiego klubu szybko przypomniał sobie o stabilności, jaką gwarantowali poprzedni menadżerowie i po ponad ponad dwóch miesiącach, podziękował holenderskiemu szkoleniowcowi, zatrudniając w to miejsce niesłychanie doświadczonego Roya Hodgsona.

Najstarszy trener w Premier League ustabilizował sytuację klubu i prowadził zespół przez prawie 4 lata. Wobec emerytury, na jaką wybrał się 74-latek, właściciele drużyny z Selhurst Park postanowili wykonać drugie podejście w kierunku nowoczesnej piłki. Tym razem na stanowisko menadżera wyselekcjonowana została legenda Arsenalu – Patrick Vieira. O boiskowych wyczynach Francuza nie trzeba nikomu mówić – były pomocnik przez ponad 15 lat profesjonalnej kariery zapracował na miano legendy futbolu. Jeśli chodzi zaś o doświadczenie trenerskie 45-latka, to ten wcześniej pracował w akademii Manchesteru City, następnie prowadził New York City, by przez ponad 2 sezony pełnić funkcję trenera Nicei. Mówiąc zupełnie szczerze, dotychczasowa praca Vieiry we wspomnianych przed sekundą klubach nie przynosiła oszałamiających rezultatów, jeśli chodzi o średnią zdobywanych punktów na mecz, czy miejsca ponad stan w tabeli. Francuz ma jednak jedną, niezwykle istotną cechę. Jak mało kto potrafi pracować z młodzieżą i rozwijać umiejętności zdolnych adeptów futbolu. W dodatku, w zdecydowanie większym stopniu niż jego poprzednicy w Crystal Palace, stawia na pressing, wymienność pozycję i ofensywny styl gry. Na papierze idealny profil trenera, mającego za zadanie nadzorować długofalowy projekt.

Lato w Londynie gorące jak nigdy

Zarząd Crystal Palace nigdy nie szastał pieniędzmi na prawo i lewo. W tym przypadku każde, nawet najmniejsze posunięcie na rynku transferowym było i wciąż jest analizowane pod wieloma kątami, a zbyt duże ryzyko równa się ze zrezygnowaniem z danej transakcji. Do minionego lata, najdroższym transferem w historii klubu pozostawał Yohan Cabaye, na którego wydano niegdyś 12 milionów euro. Wiadomo było jednak, że w szatni prędzej, czy później musi dojść do sporych przetasowań. Wszak średnia wieku drużyny Crystal Palace w poprzednich rozgrywkach sięgała prawie 30 lat, efektem czego Orły dzierżyły miano najstarszej ekipy w Premier League. I tak, w zeszłe wakacje, właściciele klubu z Selhurst Park poszli na całość, sprowadzając aż 9 piłkarzy i jednocześnie dziękując 13 piłkarzom, którzy w większości najlepsze lata kariery mają już za sobą. Do najgłośniejszych nazwisk, jakie zawitały w Londynie należą choćby Joachim Andersen, Odsonne Edouard, Conor Gallagher, czy wreszcie jeden z największych diamentów z akademii Chelsea – Guehi, na którego wydano ponad 20 milionów funtów.

banner grupa zagranie 40k

Połączyć wszystkie kropki w jedną całość

W ogólnym rozrachunku, trzeba stwierdzić, że Crystal Palace latem naprawdę porządnie się wzmocniło. Pisałem już nie raz i nie dwa, że w przypadku tego zespołu najważniejszym czynnikiem jest czas – najlepszy trener świata nie „ogarnąłby” tylu nowych piłkarzy i nie poprawiłby zgrania drużyny, niczym w FIFIe. Z resztą widać doskonale, że z kolejki na kolejkę Crystal Palace wygląda coraz lepiej. Orły rozpoczęły kampanię bardzo kiepsko. Na inaugurację kompletnie bezbarwny występ przeciwko Chelsea i porażka w debrach Londynu 0:3. Następnie bezbramkowy remis z beniaminkiem z Brentford i odpadnięcie z Carabao Cup, kosztem Watfordu.

Przełamanie nastąpiło po przerwie reprezentacyjnej, czyli 11 września. Orły podchodziły do trzecich derbów stolicy w bieżącej kampanii i jak się niedługo potem okazało, dały prawdziwą lekcję futbolu Tottenhamowi, wygrywając u siebie 3:0. W moim odczuciu było to najlepsze spotkanie podopiecznych Vieiry w tym sezonie i rzekłbym, że to ono zbudowało atmosferę i wiarę w szatni. Po wspomnianym spotkaniu Crystal Palace notowało sporo remisów, lecz trzeba przyznać, że większość z nich została wywalczona przeciwko naprawdę dużym firmom.

Wreszcie, nieco ponad tydzień temu, armia Patricka Vieiry wybrała się na Etihad Stadium. Londyńczycy nie wyszli na murawę z nastawieniem większości ekip, którym przychodzi się mierzyć z aktualnymi mistrzami Anglii. Goście wybiegli na boisko, by zgarnąć komplet punktów. I rzeczywiście, Crystal Palace wygrało z maszyną Guardioli 2:0 i po raz kolejny udowodniło, że drzemie w nich naprawdę duży potencjał. Oczywiście, spory udział w tym wyniku miała czerwona kartka, którą przed przerwą zobaczył Laporte, jednak przyjezdni już do tego momentu prowadzili 1:0.

Jest na kim budować

Jak już wspomniałem, lato na Selhurst Park było naprawdę gorące. Na przestrzeni kilku pierwszych tygodni widać, że paru zatrudnionych przed sezonem piłkarzy, może w niedalekiej przyszłości stanowić o sile Crystal Palace. Niesamowitą furorę robi przede wszystkim wypożyczony z Chelsea Conor Gallagher. Młody Anglik z miejsca stał się generałem środka pola i gołym okiem widać, że w niektórych aspektach gry bierze przykład z Patricka Vieiry. 21-latek już w poprzedniej kampanii miewał przebłyski geniuszu w barwach West Bromich Albion, natomiast w tym sezonie, o jego klasie, świadczą również liczby. Jak dotąd zanotował on bowiem 4 bramki i 2 asysty w 10 meczach ligowych. Do tego, oddaje średnio 2,3 strzałów na 90 minut i zalicza ponad 32 podania na spotkanie. Prócz Callaghera, na boisku wyróżniają się między innymi Edouard, który w bieżących rozgrywkach ma już na koncie 3 bramki, czy grający niemal od deski do deski Andersen. Należy również pamiętać, że w obwodzie pozostali inni, jakościowi piłkarze na czele z Zahą, Benteke, czy Kouyate.

Podsumowanie – na co mogą liczyć fani Crystal Palace?

Dotychczasowe występy Orłów pokazały, że Patrick Vieira ma pomysł na tę ekipę. Crystal Palace potrafiło urwać punkty Arsenalowi, czy pokonać Tottenham i Manchester City. Zmieniła się przede wszystkim mentalność zespołu, który teraz gra widowiskowo i ofensywnie. Jeśli poprawie ulegnie gra obronna, a francuski menadżer będzie sukcesywnie rozwijał umiejętności młodych graczy, to niewykluczone, że na koniec sezonu zobaczymy zespół z Londynu w górnej połowie tabeli. Tym bardziej, że ekipy, które miały włączyć się do walki o czołowe lokaty, generalnie rzecz biorąc, zawodzą. Na ten moment, zespół z Selhurst Park plasuje się wyżej od Aston Villi, Evertonu, Leicester, czy Leeds. Kurs na to, że ekipa Vieiry na koniec sezonu zamelduje się w czołowej dziesiątce jest w moim mniemaniu nieco zawyżony. Jeśli macie zdanie podobne do mojego, to poniższy typ odnajdziecie na stronie zakładów bukmacherskich Fortuna.

Fortuna
3,20
Crystal Palace zakończy sezon na miejscu 1-10

kupon Fortuna 09.11.fot. Pressfocus

  • Tagi

Zaloguj się aby dodawać komentarze