To jest dopiero transferowa bomba! Najlepsze drużyny Konferencji Wschodniej zamieniły się rozgrywającymi. Do Boston Celtics przeszedł Kyrie Irving, a w przeciwną stronę trafił Isaiah Thomas. Kto wygrał tę wymianę?

Myślałeś, że nic Cię już nie zaskoczy. Przyznaj, zwątpiłeś już , że możemy być świadkami czegoś ciekawego w tym off-season. Odejście Kyriego Irvinga wyglądało coraz mniej realnie. Sam zacząłem mieć wątpliwości. A tu proszę, taka bomba.

Do Celtics: Kyrie Irving

Do Cavaliers: Isaiah Thomas, Jae Crowder, Ante Zizic, niezastrzeżony wybór w drafcie 2018 od Brooklyn Nets

Rzadko zdarza się sytuacja, żeby drużyny ze szczytu tabeli, zwłaszcza z tej samej konferencji, wymieniały się czołowymi zawodnikami. Szczerze mówiąc, nie pamiętam takiego czegoś.

Kto wygrał ten deal?

Tu zdania są podzielone, ale głównie mówi się o Cleveland Cavaliers jako zwycięzcy tej wymiany.

Kyrie Irving otwarcie powiedział, że chce opuścić zespół, więc Cavaliers stali pod ścianą i mieli słabą pozycję negocjacyjną. Mimo to udało im się pozyskać naprawdę dużo.

Isaiah Thomas był piąty w głosowaniu na MVP i zaliczał niecałe 29 punktów na mecz, prowadząc Celtics do finałów Konferencji Wschodniej. Mimo niskiego wzrostu pokazał, że może być liderem bardzo dobrej drużyny. W zeszłym sezonie zaliczał średnio 28.9 punktu, 5.9 asysty w niecałe 34 minuty gry. Dla kibiców drużyny z Bostonu to spory cios. Gracz, który jest tak bardzo oddany organizacji to rzadkość. Thomas, mentalnie jest jednym z najtwardszych zawodników w lidze. W tym momencie nie wiadomo, czy 28-letni rozgrywający będzie gotowy do gry na początek sezonu. Wszystko przez problemy z biodrem. To właśnie ta kontuzja miała być powodem, dla którego Danny Ainge nie był pewien, czy warto wiązać przyszłość z Thomasem. Trzeba pamiętać, że zawodnik za rok będzie wolnym agentem, a już otwarcie zapowiedział, że podpisze tylko kontrakt za maksymalne pieniądze.

Jae Crowder to gracz, który świetnie pasuje do gry z Jamesem. Fakt-  mały regres w zeszłych rozgrywkach, ale to nadal jest dobry obrońca i skuteczny strzelec za trzy. 27-letni skrzydłowy zaliczał przeciętnie 13.9 punktu i 5.8 zbiórki, trafiając 41% za trzy punkty. Kontrakt Crowdera jest jednym z najlepszych w lidze, biorąc pod uwagę umiejętności i kwotę, jaką dostanie za grę. 6.8, 7.3 i 7.8 miliona dolarów przez najbliższe trzy sezony. Patrząc na pieniądze rozdawane zawodnikom przez poprzednie 2 lata, ta umowa wygląda naprawdę blado. Steal dla Cleveland.

Ante Zizic w lidze letniej trochę zawiódł, lecz to nadal dopiero 19-letni podkoszowy z potencjałem. Chorwat to gracz trochę jak Przemek Karnowski: 10 lat temu w lidze zrobiłby furorę, a w tym momencie jego styl gry trochę nie pasuje do współczesnej NBA. Po tym, jak przez cały rok kibice Celtics dmuchali balonik hype’u, okazał się tylko dodatkiem do wymiany. Jednak nadal jest młody i cały czas może być solidnym graczem na parkietach najlepszej ligi świata.

No i do tego wisienka na torcie, czyli wybór w drafcie Brooklyn Nets. To jest właśnie ta rzecz, przez którą wydaje się, że Celtics przepłacili.

Cavaliers wyjęli naprawdę dużo, biorąc pod uwagę fakt, że Irving chciał odejść. Koby Altman jest dopiero początkującym generalnym menedżerem, lecz jego ruchy są naprawdę obiecujące. Najpierw udało mu się podpisać Derricka Rose’a za zaledwie 2 miliony dolarów, a teraz nie dał się ograć staremu wyjadaczowi, jakim jest Danny Ainge. Well done, Koby.

Celtics pozyskują gwiazdę z prawdziwego zdarzenia, ale zapłacili swoją cenę. Tak o wymianie mówi główny reżyser, czyli Danny Ainge:

,,To wysoka cena. Ale za pozyskanie 25-letniego All-Stara, gracza, który wpasowuje się w wiek naszej drużyny i jest świetnym zawodnikiem w ofensywie, jednym z najlepszych w lidze, musisz zapłacić wysoką cenę. Cenimy go (wybór od Nets) i on nadal jest bardzo wartościowy. Oczywiście, Kyrie jest dla nas bardziej wartościowy. To jest proste.”

Irving to ofensywna maszyna, która potrafi zdobywać punkty w każdy sposób. Dostał to, co chciał, czyli zmianę otoczenia. Dołączenie do Celtics, czyli największego rywala Cavaliers, jest bardzo interesujące. Warto zwrócić uwagę, że Kyrie nigdy nie grał dla tak dobrego trenera. Brad Stevens pokazał, że potrafi maksymalizować talent graczy tak, jak mało kto. Najlepszym tego przykładem jest Thomas, który z rezerwowego, stał się liderem czołowej drużyny na Wschodzie. W tym momencie wszystkie oczy będą zwrócone na Irvinga. A wiemy, jak gra, kiedy jest pod presją. Spójrz tylko na jego grę w finałach NBA.

Z pozoru obaj gracze są na podobnym pozionie. Jednak Kyrie jest młodszy o 3 lata od Thomasa i będzie jeszcze lepszy. Czy Isaiah może grać tak, jak w zeszłym sezonie? Wątpię. Nie można też zapominać o problemach z biodrem 28-letniego rozgrywającego. A dla gracza w takim stopniu bazującego na szybkości, może to być bardzo duży problem. Pozyskanie Irvinga to ruch, który w dłuższej perspektywie ma bardzo dużo sensu. IT miał lepszy sezon, ale to Kyrie ma większy potencjał i jest bardziej perspektywicznym zawodnikiem.

Według doniesień Boston miał do wyboru: oddać wybór Netsów, Lakers/Kings lub Marcusa Smarta. Ainge zdecydował oddać się pick pozyskany dzięki wymianie Paula Pierce’a i Kevina Garnetta.

Zadziwiający jest fakt, że Celtics zdecydowali się na pozbycie się niezastrzeżonego wyboru od Brooklyn Nets. Ekipa z Nowego Jorku powinna być silniejsza, ale to nadal jest dolna piątka ligi. Danny Ainge był przywiązany do swoich picków do tego stopnia, że zaczęto robić sobie z niego żarty. Przez swoją skąpość nie zdobył takich graczy jak: Jimmy Butler, Paul George, czy DeMarcus Cousins.

Ale może Ainge wie coś, czego my nie wiemy. Sam wcześniej podkreślał, że planuje budować klub z myślą o przyszłości. Może generalny menedżer Celtics ma informacje o tym, że Lebron James odejdzie i Wschód jest do wzięcia. Drużyna z Bostonu przejmie pierwszeństwo, a Cavaliers zaczną tankować. Oczywiście, Kyrie to koszykarz, który wpasowuje się w koncepcję przyszłości, bo ma dopiero 25 lat i w porównaniu do graczy wybranych w drafcie, jest już pewnym i sprawdzonym rozgrywającym.

Jest też inna możliwość. Cavaliers wcale nie muszą iść w przebudowę, a James wcale nie musi opuszczać Ohio. Generalny menedżer zespołu z Cleveland może wykorzystać wybór Nets do pozyskania gwiazdy. Brooklyn nadal może być słaby, a za taki pick można otrzymać na pewno sporo. Mam na myśli wymianę podobną do tego, do której doszło w 2014, kiedy Cavaliers wymienili #1 wybór w drafcie za Kevina Love. W tym momencie nie znamy dokładnego miejsca wyboru Nets, ale powinien być on gdzieś w czołówce naboru. Zespół z Cleveland ma teraz dwie drogi, które może obrać i to wszystko zależy głównie od Lebrona i jego decyzji.

W tej całej sytuacji najbardziej szkoda Thomasa.

Po wymianie pierwszego wyboru w tegorocznym drafcie, na który prognozowano rozgrywającego, wydawało się, że w końcu ktoś postawił na 28-letniego zawodnika. Jednak rzeczywistość okazała się brutalna. Celtics nie mieli skrupułów, żeby oddać tego małego wojownika za Irvinga.

Co musi zrobić Isaiah, żeby w końcu w niego uwierzono? Rzucić sto punktów w meczu? Zdobyć tytuł grając 1 na 5? Najpierw Sacramento Kings, później Phoenix Suns, a teraz ci, którzy dali mu szansę, odwrócili się od niego. Z ostatniego wyboru w drafcie 2011 doszedł do punktu, gdzie był piąty w głosowaniu na najbardziej wartościowego gracza ligi (MVP). A to nadal było za mało.

Nawet dzień po śmierci siostry w wypadku samochodowym Thomas był gotowy do gry. Widać było, że ta sytuacja była dla niego niesamowicie trudna. Nawet mimo problemów osobistych 28-letni rozgrywający rozegrał niesamowite playoffy, prowadząc, głównie na swoich barkach, Celtics do finału Konferencji Wschodniej. IT dał z siebie wszystko dla klubu z Bostonu, a został tak potraktowany. Takie sytuacje potwierdzają to, że NBA to biznes i tu nie ma miejsca na sentymenty. Niestety.

I tym sposobem z drużyny, która sezon wcześniej zajęła pierwsze miejsce na wschodzie, wygrała 53 spotkania i awansowała do finałów Konferencji Wschodniej zostało tylko czterech graczy: Marcus Smart, Jaylen Brown, Terry Rozier i Al Horford. To lato dla Celtics było bardzo szalone. Od zamiany pierwszego wyboru w drafcie na trzeci w dealu z 76ers, przez dołączenie Gordona Haywarda, aż do wymiany najlepszego gracza ostatnich kilku lat na Kyriego Irvinga. Danny Ainge miał bardzo pracowite wakacje.

Ciekawe jest to, że 4 lata temu, kiedy Gordon Hayward był wolnym agentem, to właśnie Kyrie namawiał go do podpisania umowy z Cavaliers. Jednak Lebron wrócił z Heat i o Haywardzie nie było mowy. To, co nie udało się w 2014, doszło do skutku w 2017. Tym razem to Irving dołącza do drużyny, w której jest Gordon, a nie odwrotnie. Najwidoczniej na pewne rzeczy wystarczy tylko odrobinę zaczekać.

Ocena tej wymiany zależy od wielu czynników. Czy Kyrie przeistoczy się w coś więcej niż tylko gracza kozłującego? Czy Thomas będzie zdrowy i czy utrzyma dyspozycję z zeszłego sezonu? Które miejsce zajmą Brooklyn Nets, a co za tym idzie, jak bardzo wartościowy będzie ich pick? Czynników jest wiele i w tym momencie jest za wcześnie, żeby to oceniać. Bezpiecznie stwierdzić, że ta wymiana to sytuacja typu win-win dla obu stron, ze wskazaniem dla Cavaliers.

A pamiętajmy o tym, że oba zespoły zmierzą się w meczu otwarcia sezonu 2017/18. NBA nie mogła wybrać lepiej. Będzie się działo. Rywalizacja pomiędzy Cavaliers, a Celtics wejdzie na wyższy poziom niż dotychczas. Każdy z wymienionych zawodników będzie chciał coś udowodnić swojemu byłemu pracodawcy.

Spokojnie. Już tylko 57 dni do tego spotkania. Jak ten czas szybko leci…