Faza grupowa Final Six Ligi Narodów siatkarzy już za nami. Świetne wyniki do tej pory osiągnęli Polacy, którzy pokonali Brazylię oraz Iran, co pozwoliło na wygranie grupy. W walce o finał nasza reprezentacja podejmie Rosję. W drugim półfinale Amerykanie zagrają z Brazylią. Na spotkanie naszej drużyny przygotowałem analizę. Zapraszam do przeczytania.

Nie masz konta w PZBuk?
Kod promocyjny: 510PLN

Polska – Rosja

typ: Polska wygra

kurs: 3,20

Przed Final Six mało kto spodziewał się tego, że Polacy zagrają w półfinale. Vital Heynen podzielił reprezentację Polski na trzy składy. Ze względu na sierpniowe kwalifikacje do igrzysk olimpijskich, podstawowi polscy siatkarze trenują w Zakopanem, drugą drużynę szkoleniowiec zabrał do Chicago, a pozostali gracze z szerokiej kadry udali się na Uniwersjadę, gdzie idzie im świetnie, bo dzisiaj zagrają w finale tej imprezy z Włochami. Sam trener do Stanów Zjednoczonych doleciał na kilka godzin przed pierwszym meczem z Brazylią, a bilety powrotne miał zamówione na piątek, ale z powodu awansu musiał przełożyć swój powrót po meczach o medale. To świadczy o tym, że nie spodziewał się takich rezultatów ze strony swojej drużyny.

Polacy w Chicago prezentują się świetnie. Pokonali w znakomitym stylu reprezentacje Brazylii i Iranu, które po rundzie zasadniczej były na pierwszym i drugim miejscu w tabeli, a na ten turniej przyjechały w najsilniejszych składach. Te spotkania dały na pewno wiele do myślenia trenerowi Vitalowi Heynenowi w kontekście składu na sierpniowe kwalifikacje olimpijskie w Gdańsku. Z bardzo dobrej strony do tej pory w Final Six pokazali się Bednorz, Komenda, Kłos czy Huber. Liderami naszej reprezentacji w Chicago są Bednorz i Muzaj. Szczególnie imponuje ten pierwszy, który w końcu w biało-czerwonych barwach gra tak jak w poprzednim sezonie w Modenie. W dwóch meczach tego turnieju zdobył w sumie 42 punkty na bardzo dobrej skuteczności w ataku. Do tego jako jeden z nielicznych w naszej drużynie serwuje z wyskoku i wychodzi mu to przyzwoicie. Na wyróżnienie zasługuje też rozgrywający Marcin Komenda, który znakomicie wykorzystał swoją szansę. Świetnie prowadzi grę polskiego zespołu. Często gubi blok rywali i korzysta ze wszystkich kolegów w ofensywie. Warto wspomnieć też o środkowych Huberze i Kłosie. Obaj są mocnymi punktami drużyny. Norbert Huber w starciu z Iranem miał 8/8 w ataku, kilka naprawdę trudnych zagrywek, a do tego był aktywny w bloku. Nasz młody siatkarz zaliczył występ praktycznie idealny.

Nasi reprezentanci grają na tym turnieju z ogromną pasją. Kiedy tylko tracimy w jednym ustawieniu parę punktów to momentalnie potrafimy je odrobić w kolejnych obejściach. Polacy w swojej grze nie popełniają dużo błędów. Znakomicie współpracuje blok z obroną, dzięki czemu możemy wygrywać długie akcje. Zagrywka w naszej drużynie jest bardzo zróżnicowana. Kłos, Huber, Muzaj czy Komenda zagrywają flotem i potrafią zrobić rywalom tym sporą krzywdę. Bednorz i Kwolek natomiast mają silną zagrywkę z wyskoku. W meczu z Iranem w tym elemencie zdobyliśmy 9 punktów. W naszej kadrze panuje świetna atmosfera, co widać na każdym kroku. W Chicago nasi siatkarze mogą liczyć na wsparcie Polonii. Mecze z Iranem i Brazylią na trybunach oglądało około 2 tysiące naszych rodaków. Spotkania w Final Six dodały chłopakom dużo pewności siebie i z pewnością Polacy w walce o medale nie są na straconej pozycji.

Rosjanie bronią tytułu sprzed roku wywalczonego w Lille. W swojej grupie zajęli drugie miejsce. Pokonali 3:0 Francuzów i przegrali w takim samym stosunku z Amerykanami. Ich dyspozycja jest sporą zagadką. Trener Sammelvuo na ten turniej nie powołał najbardziej doświadczonych zawodników takich jak Michajłow, Butko, Muserski, Grankin czy Volvich. O sile tej drużyny w Chicago decydować mają Wiktor Poletajew, Jegor Kliuka i Dmitrij Wołkow. W meczu z Trójkolorowymi Rosja wygrała bardzo pewnie w 3 setach. Jednak ciężko jednoznacznie ocenić formę tej reprezentacji. W tamtym meczu największe gwiazdy miały ogromne problemy ze skończeniem ataku. Poletajew zanotował 7/23 w ataku, Kliuka 4/18, a Volkov 7/15. Są to niskie wskaźniki skuteczności. Tamto spotkanie Sborna wygrała blokiem, bo w tym elemencie zdobyła aż 21 punktów! Taki wynik i to na przestrzeni trzech setów zdarza się bardzo rzadko.

W starciu z USA trener Sammelvuo dał zagrać rezerwom. Nie miały one większych szans przeciwko gospodarzom Final Six. Jednak nie ma co oceniać tego spotkania, bo obie drużyny miały zapewniony awans i do meczu mogły podejść na luzie. Dużym atutem tej reprezentacji jest zagrywka, bo praktycznie każdy zawodnik zagrywa z wyskoku i sprawiają tym spore problemy przeciwnikom. W przyjęciu jednak Kliuka czy Volkov nie są zbyt pewni i flotem możemy zrobić im spore kłopoty. Nasi siatkarze będą musieli uważać na blok, bo to wielka broń Rosjan, o czym przekonali się już Francuzi. Młodzi zawodnicy Sbornej mają ogromny potencjał i z pewnością w najbliższych latach jeszcze o nich usłyszymy. W tym turnieju wydaje mi się, że nie są jednak w swojej najwyższej dyspozycji i bukmacherzy za bardzo ich faworyzują w starciu z naszą reprezentacją.

W tegorocznej Lidze Narodów w irańskiej Urmii Rosjanie pokonali naszą reprezentację 3:1. Ostatnie lata były pełne pojedynków tych drużyn. Zawsze tym meczom towarzyszy niesamowity ładunek emocjonalny. Oba zespoły mają dziś swoje argumenty. Spodziewam się bardzo wyrównanego starcia, ale po tym jak prezentują się Polacy w Final Six stawiam na to, że po raz kolejny zaskoczymy wszystkich i awansujemy do finału.

 

singiel z kursem 3,20

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!