Na dzisiaj zaplanowano 4 spotkania w ramach 7. kolejki Premier League. Zdecydowanym hitem będzie starcie dwóch klubów ze wspaniałą historią. Jak w konfrontacji z Arsenalem poradzi sobie Manchester United? Czy Tottenham zdobęcie komplet punktów przeciwko Brighton? Zapraszam do lektury.

Załóż konto w STS i graj bez ryzyka do 230PLN!

Zwrot na konto depozytowe z kodem: ZAGRANIE

Link aktywujący promocję -> zagranie.com/go/stsbezryzyka

STS Zakłady Bukmacherskie
STS Zakłady Bukmacherskie
tylko na Logo Zagranie - typy bukmacherskie

100% do 1200 zł od depozytu
+ 0 230 zł bez ryzyka + 25 30 zł freebet

standardowa oferta to 1200 zł, a z naszym kodem: 1500 zł!

Kod rejestracyjny
ZAGRANIE kod skopiowany kopiuj
skopiuj kod
Funkcjonalności:
freebet
aplikacja mobilna
zakłady na żywo
sporty wirtualne
Bonusy:

OD DEPOZYTU: 100% do 1200 zł
ZAKŁAD BEZ RYZYKA: 230 zł
FREEBET: 30 zł
Kod promocyjny: ZAGRANIE

pokaż szczegóły ukryj szczegóły

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Manchester United vs Arsenal (01.11. godz. 17:30)

Rozpoczynamy od niewątpliwie najciekawszego niedzielnego spotkania, jakie zaplanowano w ramach 7. kolejki Premier League. Zmierzą się w nim dwie wielkie firmy angielskiego futbolu, a więc Manchester United i Arsenal. O ile w ubiegłych latach „Kanonierzy” często prezentowali się ponadprzeciętnie w starciach z United, a nawet wygrywali na swoim terenie, o tyle faworytami najbliższych zawodów będą podopieczni Solskjaer’a. W drużynie z The Emirates ostatnimi czasy szwankuje przede wszystkim gra ofensywna. Pierre-Emerick Aubameyang po podpisaniu lukratywnego kontraktu nie trafił do siatki od 5 spotkań w lidze. Taka seria ostatni raz zdarzyła się Gabończykowi 6 lat temu, jeszcze w barwach Dortmundu. Do tego dochodzi będący daleko od optymalnej formy Lacazette, który po niezłym początku sezonu nie zdobył gola od ponad 2 miesięcy.

Co prawda coraz lepiej wygląda młody Saka, wątpliwy jest jednak scenariusz, w którym 19-latek ma okazać się zbawieniem Arsenalu już w tej kampanii. Podopieczni Mikela Artety bardzo dobrze potrafią wyprowadzać piłkę z własnej połowy, a także grać długimi seriami podań. Brakuje jednak kreatywności i dokładności z przodu. Sprowadzony z Atletico Thomas Partey niewątpliwie ma potencjał, aby grać z powodzeniem w pierwszym składzie. Jest to jednak defensywny pomocnik, nie czujący się najlepiej w rozgrywaniu akcji ofensywnych. Ogólnie rzecz biorąc Arsenal spisuje się dużo poniżej oczekiwań kibiców, w chwili obecnej „The Gunners” zajmują odległe, 12. miejsce w tabeli z dorobkiem 9 oczek. O ile porażkę z Manchesterem City można wybaczyć, o tyle domowa klęska z Leciester zdecydowanie nie powinna się przytrafić. Na niedzielny hit z Manchesterem United nie będą gotowi Chambers, Holding, a występ Davida Luiza stoi pod znakiem zapytania. Te urazy oznaczają, że w wyjściowym składzie wystąpić powinien niepewny Shkodran Mustafi, co może być wodą na młyn dla gospodarzy.

Ci z kolei, po lekkim falstarcie, wymazali już z pamięci hańbiącą porażkę z Tottenhamem i od tamtej pory zaliczyli 3 wygrane oraz remis z Chelsea, gdzie do zdobycia 3 punktów zabrakło zimnej krwi pod bramką, a także nieco szczęścia. „Czerwone Diabły” na medal spisały się szczególnie w meczu z PSG. Spora w tym zasługa norweskiego szkoleniowca, który bardzo dobrze ustawił drużynę, Francuzi przez znaczną część spotkania bili głową w mur. Sytuacja powtórzyła się w środę, kiedy to Manchester United rozgromił u siebie RB Lipsk 5:0, a hat-tricka zaliczył wprowadzony z ławki Marcus Rashford. Anglik zawody z Arsenalem rozpocznie od pierwszej minuty, a biorąc pod uwagę jego kapitalną dyspozycję, nie zdziwię się, jeśli i dziś trafi do siatki. Angielskie media donoszą, że w wyjściowej jedenastce gospodarzy zobaczymy także Edinsona Cavaniego. Nie ma sensu przytaczać osiągnięć Urugwajczyka, piłkarz ten w pełni formy jest jednym z najlepszych snajperów na świecie. Manchester United nie przegrał u siebie z Arsenalem od 6 spotkań i nie dziwi mnie zbytnio opinia bukmacherów, którzy w roli faworytów upatrują właśnie piłkarzy z Old Trafford.

Statystyki:

  • Manchester United zajmuje 15. miejsce w Premier League z 7 punktami na koncie.
  • „Czerwone Diabły” w 4 poprzednich spotkaniach zdobyły 11 goli i wygrały 3 z nich.
  • Marcus Rashford w tym sezonie zaliczył 8 trafień we wszystkich rozgrywkach.
  • Arsenal jest na 12. pozycji w tabeli z dorobkiem 9 oczek.
  • „Kanonierzy” przegrali 2 ostatnie spotkania ligowe.
  • 4 ubiegłe mecze wyjazdowe Arsenalu to zwycięstwo, remis i 2 porażki.
  • W ubiegłych 6 spotkaniach piłkarze Artety zdobyli zaledwie 7 goli, w tym 3 podczas starcia z Dundalk F.C.
  • 6 poprzednich starć bezpośrednich na Old Trafford to 4 remisy i 2 wygrane gospodarzy.

Podsumowanie:

Biorąc pod uwagę obecną formę obu ekip, a także trzech kontuzjowanych stoperów Arsenalu, wydaje mi się, że obowiązkiem Manchesteru United jest zgarnąć dziś 3 punkty. Drużyna prowadzona przez Solskjaer’a ostatnimi czasy imponuje dobrą grą, szczególnie na europejskim podwórku. Najwyższy czas, aby po dwóch ligowych wpadkach z początku sezonu zacząć piąć się w górę tabeli i walczyć o Top 4. Myślę, że gospodarze zdominują Arsenal i zdołają wygrać całe spotkanie.

Zdarzenie: Manchester United vs Arsenal

Typ: 1

Kurs: 2,05

grupa zagranie

Tottenham vs Brighton (01.11 godz. 20:15)

Drugie zdarzenie do kuponu wybiorę z ostatniego niedzielnego meczu, a więc Tottenham kontra Brighton. Miałem przyjemność omawiać drużynę Mourinho przy okazji ich występu w Lidze Europy z belgijskim Antwerb. Starcie potoczyło się zupełnie inaczej, niż zakładała większość kibiców. Po dość wyrównanym spotkaniu ostatecznie 3 punkty zostały w Belgii, a „Koguty” nie zdołały nawet zdobyć bramki. Jasne, że Portugalczyk wystawił skład rezerwowy i dał pograć kilku zmiennikom, mimo wszystko taka porażka musiała zaboleć. Ogólnie rzecz biorąc Tottenham gra w tym sezonie w kratkę. Zdarzają im się rewelacyjne występy, jak choćby ten z Manchesterem United, oraz głupie straty punktów (patrz West Ham). Trudno przewidzieć jaką drużynę zobaczymy w starciu z Brighton. Jedna rzecz od początku sezonu się jednak nie zmienia, podopieczni „The Special One” mają spore problemy ze skuteczną grą w defensywie. Londyńczycy stracili jak dotąd 8 bramek w lidze, co daje średnią 1,3 gola na mecz. Co prawda udało im się niedawno zachować 2 czyste konta w konfrontacjach z Burnley i LASK, są to jednak zespoły o klasę słabsze, a i one miały kilka świetnych sytuacji do pokonania bramkarzy „Kogutów”. W 5 poprzednich meczach domowych Tottenham stracił w sumie 8 bramek, a dziś przyjdzie im się zmierzyć przeciwko ofensywnie grającej ekipie Brighton.

„Mewy” zajmują obecnie 16. pozycję w Premier League z dorobkiem 5 oczek i bilansem bramkowym 10:12. Drużyna prowadzona przez Grahama Pottera ma dosyć trudny kalendarz na początku rozgrywek. Mierzyła się ona z Manchesterem United, Chelsea, czy Evertonem. W tych 3 spotkaniach udało im się zdobyć 5 bramek, nie zainkasowali jednak ani jednego punktu. Najjaśniejszą postacią w zespole wydaje się być Leandro Trossard, Belg to bardzo błyskotliwy skrzydłowy, który latem powinien otrzymać oferty z kilku mocniejszych klubów. Brighton w przeciwieństwie do większości ekip z dolnych rejonów tabeli nie muruje się we własnym polu karnym, lecz stara się grać ciekawą, techniczną piłkę, nie zależnie od rywala, z którym przychodzi im się mierzyć. Efektem takiej strategii jest 9 ostatnich występów, z których tylko jeden „Mewy” zakończyły bez strzelonej bramki.

Statystyki:

  • Tottenham zajmuje 7. miejsce w Premier League z 11 punktami na koncie.
  • „Koguty” w poprzednich meczach u siebie straciły w sumie 8 bramek.
  • Od początku sezonu zespół Mourinho zachował 2 czyste konta w 12 meczach.
  • Brighton plasuje się na 16. pozycji w tabeli z dorobkiem 5 oczek.
  • „Mewy” w 6 ligowych meczach zdobyły 10 bramek.
  • Udało im się trafić do siatki w spotkaniach z Evertonem, Chelsea i Manchesterem United.
  • Na 5 ubiegłych starć bezpośrednich, Brighton strzelało bramkę w 4 z nich.

Podsumowanie:

Tottenham z pewnością jest podrażniony po porażce z Antwerb i będzie chciał udowodnić, że był to tylko wypadek przy pracy. Nie będzie im dziś jednak łatwo o komplet punktów, Brighton to ekipa nie bojąca się silniejszych od siebie, starająca się grać do przodu. Wobec kiepskiej gry obronnej „Spurs” od początku sezonu, stawiam, że goście zdobędą dziś bramkę.

Zdarzenie: Tottenham vs Brighton

Typ: 2. drużyna strzeli gola

Kurs: 1,55

Zasady promocji:

  • Kwota: możesz zawrzeć zakład za dowolną stawkę, ale otrzymasz maksymalnie 230 PLN zwrotu (minus podatek).
  • Promocja dostępna dla nowych klientów, którzy założą konto z kodem: ZAGRANIE
  • Naliczenie zakładu bez ryzyka automatycznie na podstawie kodu: ZAGRANIE
  • Akcja łączy się z bonusem powitalnym.
  • Jeśli Twój zakład zostanie rozliczony jako przegrany, otrzymasz zwrot.
  • Zwrot nastąpi na konto depozytowe, a nie w formie bonusu.
  • Maksymalna wysokość bonusu będzie pomniejszona o podatek od gry.kupon Premier League sts 01.11