Zastal znów zaskoczy faworyta? Gramy singla z kursem 1.85!
Przed nami ogromne emocje w półfinale Orlen Basket Ligi, gdzie Arka Gdynia zmierzy się z Zastalem Zielona Góra. Obie drużyny mają za sobą fenomenalne serie i udowodniły, że potrafią wygrywać nawet wtedy, gdy nie są stawiane w roli faworyta.
Arka Gdynia vs Zastal Zielona Góra
Skorzystaj z oferty powitalnej Betclic, dostępnej z naszym kodem promocyjnym! Arka Gdynia dokonała czegoś, czego po dwóch pierwszych meczach serii praktycznie nikt się nie spodziewał. Gdynianie wrócili ze stanu 0:2 i ostatecznie wygrali całą rywalizację 3:2, eliminując Śląsk Wrocław po jednej z największych sensacji tegorocznych play-offów Orlen Basket Ligi. Po dwóch pierwszych spotkaniach wydawało się, że Śląsk ma serię całkowicie pod kontrolą. Wrocławianie imponowali głębią składu, intensywnością w defensywie oraz doświadczeniem. Szczególnie drugi mecz wyglądał jak pełna dominacja zespołu prowadzonego przez Jacka Winnickiego. Arka sprawiała wrażenie drużyny ze zbyt krótką rotacją, która fizycznie nie wytrzyma tempa narzuconego przez rywala. Wszystko zmieniło się jednak po przeniesieniu serii do Gdyni. Drużyna prowadzona przez Mantasa Česnauskisa zaczęła grać dokładnie taką koszykówkę, z jakiej znany jest litewski szkoleniowiec – bardzo zespołową, agresywną w obronie i opartą na cierpliwym budowaniu przewagi. Arka nagle odzyskała energię, pewność siebie i przede wszystkim zaczęła wyglądać jak prawdziwy kolektyw. Ogromną rolę odegrał tutaj powrót Milana Barbitcha. Francuz nie tylko wniósł do gry dodatkową kreatywność, ale przede wszystkim pozwolił poszerzyć rotację. Wcześniej Arka miała ogromny problem z długością ławki, a podstawowi gracze byli mocno eksploatowani. Dzięki Barbitchowi więcej odpoczynku mógł dostać Kamil Łączyński, który w kluczowych momentach serii wyglądał zdecydowanie świeżej.
Największą gwiazdą całej rywalizacji był jednak bez wątpienia Luke Barrett. Amerykanin rozegrał prawdopodobnie najlepszą serię w swojej karierze na polskich parkietach. W pięciu spotkaniach zdobył aż 91 punktów, dołożył 26 zbiórek i 9 asyst. Był praktycznie nie do zatrzymania – trafiał z dystansu, świetnie grał tyłem do kosza i regularnie karał defensywę Śląska za każdy błąd. Co najważniejsze, Barrett błyszczał wtedy, gdy Arka najbardziej tego potrzebowała. W dwóch ostatnich meczach serii był absolutnym liderem i to wokół niego budowana była ofensywa zespołu z Gdyni. Po stronie Śląska sytuacja wyglądała zupełnie odwrotnie. Od trzeciego meczu wrocławianie kompletnie stracili rytm w ataku. Arka fenomenalnie wyłączyła z gry dwóch kluczowych zawodników – Kadré Graya oraz Noaha Kirkwooda. Szczególnie problemy Graya były bardzo widoczne. Kanadyjczyk podejmował mnóstwo złych decyzji, miał problem z kreowaniem gry i nie przypominał zawodnika, który jeszcze kilka tygodni wcześniej był jednym z liderów Śląska. Trener Winnicki próbował reagować, nawet sadzając go w końcówkach na ławce, jednak niewiele to zmieniało. Piąte spotkanie było wręcz szokujące. Śląsk zdobył na własnym parkiecie zaledwie 54 punkty i wyglądał momentami kompletnie bezradnie ofensywnie. Trudno uwierzyć, że mówimy o drużynie posiadającej jeden z najdroższych i najmocniejszych składów w całej lidze.

W finale Arka zmierzy się teraz z Zastalem Zielona Góra, który również sprawił sporą niespodziankę, eliminując King Szczecin. Kluczową postacią tej serii był oczywiście Andrzej Mazurczak. Rozgrywający Zastalu był fenomenalny praktycznie w każdym meczu. Świetnie kontrolował tempo gry, znakomicie czytał defensywę rywala i regularnie podejmował idealne decyzje w kluczowych momentach. Ogromne brawa należą się także Arkadiuszowi Miłoszewskiemu. Szkoleniowiec Zastalu perfekcyjnie przygotował plan na serię i nie bał się podejmować bardzo odważnych decyzji personalnych. Największym zaskoczeniem było całkowite odsunięcie od gry Chavaughna Lewisa, czyli najlepszego strzelca drużyny w sezonie zasadniczym. Wielu kibiców było w szoku, jednak ruch Miłoszewskiego okazał się strzałem w dziesiątkę. Finał Arka – Zastal zapowiada się więc naprawdę fenomenalnie. Z jednej strony mamy świetnie zorganizowaną i walczącą zespołowo Arkę, a z drugiej bardzo dobrze poukładany taktycznie Zastal z genialnym Mazurczakiem na rozegraniu. Pamiętaj, że czekają na Ciebie tylko i wyłącznie legalni bukmacherzy!
Co typuję w tym spotkaniu?
Zastal Zielona Góra miał zdecydowanie więcej czasu na odpoczynek pomiędzy seriami. Zielonogórzanie dostali aż sześć dni przerwy, podczas gdy Arka Gdynia zaledwie trzy. W tak intensywnym okresie play-offów może to mieć naprawdę ogromne znaczenie, szczególnie pod względem fizycznym. Arka ma oczywiście przewagę własnego parkietu, jednak warto pamiętać, że Zastal potrafił już wygrać w Gdyni w tym sezonie. Zielonogórzanie zwyciężyli wtedy 82:71, prezentując bardzo solidną koszykówkę po obu stronach parkietu. Fenomenalne spotkanie rozegrał wówczas Jakub Szumert, który zdobył aż 27 punktów i był kompletnie nie do zatrzymania dla defensywy Arki. Co ciekawe, również w pierwszym meczu przeciwko Arce potrafił rzucić bardzo dużo, bo aż 20 oczek. Widać wyraźnie, że Szumert bardzo dobrze czuje się w rywalizacji przeciwko gdynianom. Dodatkową motywacją bez wątpienia są także jego relacje z Arką z poprzedniego sezonu. Podkoszowy będzie chciał pokazać się z jak najlepszej strony i ponownie odegrać kluczową rolę dla swojej drużyny. Patrząc na jego ostatnią formę oraz sposób, w jaki Arka broni obwód, można spodziewać się kolejnego bardzo ofensywnego występu Polaka. Typuję, że Jakub Szumert rzuci powyżej 12.5 punktu. Zachęcam do regularnego obserwowania zakładki typy dnia lub do sprawdzenia innych propozycji na Zagranie!

FOT: Piotr Kieplin / PressFocus
