Serbki idą po awans, a my po 3. trafiony siatkarski kupon z rzędu! Gramy o 186 PLN

Po dniu przerwy siatkarki wracają do rywalizowania w mistrzostwach świata. Jako pierwsze do ponownych zmagań przystąpią Holenderki i Serbki. Ich pojedynek zaplanowano na godzinę 12:00 czasu polskiego. Dokładnie trzy i pół godziny później rozpocznie się druga konfrontacja. W niej udział wezmą azjatyckie reprezentacje, tj. Japonii oraz Tajlandii. Są to tego rodzaju potyczki, w których wiele może się wydarzyć. Tym bardziej, że teraz kto przegra, ten żegna się z turniejem.
Holandia – Serbia: typy, kursy bukmacherskie i zapowiedź meczu (29.08.2025 r.)
Będzie to rywalizacja między drużyną, która okazała się najlepszą w grupie A oraz tę, która zajęła 2. lokatę w ostatniej z tabel 1. fazy rozgrywek. Bukmacherzy twierdzą, że jest to potyczka, w której szalenie trudno jest wskazać faworyta do triumfu. Ich stanowisko najlepiej jest widoczne z wystawionych kursów, które minimalnie faworyzują występujące w roli przyjezdnych. Jest tak, ponieważ jest to dużo bardziej utytułowana reprezentacja, lecz na dziś lepiej grają „Pomarańczowe”.
Jeszcze do niedawna nie byłoby wątpliwości, co do tego, że broniące barw Holandii raczej powinny ulec. Tymczasem mizerne występy ich przeciwniczek w Lidze Narodów i nie najlepsza postawa już na samym mundialu zaowocowała tym, że gospodarz tej potyczki równie dobrze może wykorzystać okazję. Zwłaszcza, że już zdążyły dowieść w fazie grupowej np. w starciu z Tajkami, że potrafią wykorzystywać słabsze momenty drużyny ze ścisłego światowego TOP-u. „Pomarańczowe” na tych mistrzostwach zasłynęły ze sprytnej gry, umiejętnego wychodzenia z nerwowych/stykowych sytuacji i kontr oraz tego, jaką siłą ataku i zagrywki dysponują.
Serbki postarają się dziś odbudować po przegranej w ostatniej kolejce fazy grupowej. W tej serii gier okazały się gorszymi od japońskich siatkarek. Wówczas zespół z kraju kwitnącej wiśni stracił raptem odsłonę. Przy czym była to potyczka decydująca „jedynie” o tym, kto zostanie liderem grupy H. W końcu wcześniej spodziewanie i bez większych problemów uporały się z reprezentantkami Kamerunu oraz Ukrainy. Z tym, że w tym miejscu trzeba zaznaczyć, że te triumfy były mniej więcej czymś tak oczywistym, jak dla Holenderek mecze ze Szwedkami, czy broniący barw Egiptu. Dlatego też tak naprawdę 3. ich występ pokazały prawdziwe oblicze Serbek.
Dla stawiających typ dnia będący zarazem siatkarskim typem na to spotkanie znaczenie ma też to, w jakiej sytuacji i formie znajdują się te zespoły. Serbki w pierwszych 2 potyczkach właściwie wywiązały się z obowiązków. Nie doszło do żadnej zaskakującej sytuacji. W dodatku mierząc się z Kamerunem dowiodły, że nadal nie lubią tracić czasu na granie ze słabszymi. Z kolei Holenderki straciły sporo sił. W końcu aż 2-krotnie walczyły w tie – breakach. Co prawda je wygrali, ale mało kto spodziewał się aż takich problemów z pokonaniem Szwedek.
Statystyki:
- Żeńska reprezentacja Holandii przegrywała 3. odsłony 7-krotnie w ostatnich 8 spotkaniach z Serbkami.
- Kobieca drużyna Serbii okazywała się lepszą w 3. setach w każdym z ostatnich 5 meczów.
- Serbskie siatkarki ponosiły porażki już 6-krotnie w poprzednich 7 wyjazdowych konfrontacjach.
- Tylko raz w ich ostatnich 8 bezpośrednich potyczkach teamy w 1. partii zdobyły więcej niż 47 punktów.
- W tylko jednej rywalizacji – spośród ostatnich 7 wyjazdowych – Serbek rozegrano tie – breaka.
- Raptem raz w poprzednich 8 startach „Pomarańczowych” teamy w 1. odsłonie zdobyły mniej niż 44 oczka.
- Żeńska reprezentacja Serbii zdobywała mniej niż 95 punktów łącznie 9-krotnie w ostatnich 10 grach.
- Serbki zdobywały więcej niż 21 oczek w 1. setach w sumie 8 razy w poprzednich 9 występach.
- W raptem jednym – spośród ostatnich 8 – spotkań Serbek drużyny zdobyły łącznie więcej niż 194 punkty.
- Siatkarki broniące barw Holandii zdobyły więcej niż 93 oczka tylko raz w ostatnich 7 domowych startach.
- Zawodniczki „Pomarańczowych” zdobywały więcej niż 22 punkty w 1. partiach w ostatnich 6 grach.
Co obstawiać?
Zdaniem bukmacherów to starcie zapowiada się na jedno z bardziej wyrównanych spotkań jednej ósmej finału tegorocznego mundialu. Ich zdaniem odrobinę więcej, tj. około 55% szans na triumf mają siatkarki reprezentujące Serbię. Przykładowo w STS-ie na to zdarzenie przygotowano kurs 1.85. Z kolei ewentualna wiktoria Holenderek – u tego samego operatora – otrzymała mnożnik 1.95.
Za tymi wskazaniami przemawiają głównie 2 powody. Pierwszym jest to, że „Pomarańczowe” straciły więcej sił fizycznych w pierwszych 3 startach na tych mistrzostwach świata. Istotne jest też to, że nie są aż tak doświadczonymi w bojach w fazie pucharowej, co Serbki. W dodatku nie mają aż tyle jakościowych zawodniczek, co ich najbliższe rywalki, które pewnie znów będą polegać na indywidualnych popisach w ataku Aleksandry Uzelac i bloku Vanji Bukilić. Także, co takiego obstawiam od siebie z kodem promocyjnym STS-u?
To, że będzie to potyczka, w której zostaną rozegrane przynajmniej 4 sety. Jeśliby tak się stało, to doszłoby do tego już 4. raz w przeciągu ich ostatnich 6 gier. Co prawda w tym roku, tj. przed MŚ Serbki ograły Holenderki do zera, lecz było to towarzyskie spotkanie. Teraz stawka konfrontacji będzie dużo większa, choć „Pomarańczowe” i tak wtedy zdobywały kolejno: 21, 20 i ponownie 21 punktów w poszczególnych odsłonach.
Japonia – Tajlandia: typy, kursy bukmacherskie i zapowiedź meczu (29.08.2025 r.)
O godzinie 15:30, czyli trzy i pół godziny później wybrzmi 1. gwizdek w następnej rywalizacji mającej miejsce w ramach jednej ósmej finału MŚ. Choć akurat w jej przypadku jest dużo łatwiej wskazać faworytki do zwycięstwa niż w wyżej opisywanym starciu. Jest tak, ponieważ zespół z kraju kwitnącej wiśni mknie jak burza przez kolejne mecze, a rywalki raz po raz napotykają na trudności. W końcu to właśnie Tajki są teamem, który wygrał raptem 2 razy w 5 grach.
Kiedy Japonki znajdują się na fali 4 kolejnych triumfów z rzędu, to drużyna Tajlandii będzie próbowała na nią powrócić po tym, jak po tie – breaku uległy w ostatnim występie Holenderkom. Tym samym wróciły do sytuacji przed startem MŚ, kiedy to jeszcze w Lidze Narodów ulegały kolejno Dominikankom (0:3) i Kanadyjkom (2:3). Później zrobiły to, co w zasadzie miały, czyli pokonały Egipcjanki i Szwedki. Za sprawą tych triumfów za 3 punkty (i tracąc w tych potyczkach raptem seta) spokojnie awansowały do kolejnej rundy, lecz apetyty miały na więcej. Tym bardziej, że już prowadziły 2:1, a tie – break zakończył się dopiero po grze na przewagi (14:16).
Z kolei żeńska reprezentacja Japonii przeszła w miarę suchą stopą przez fazę grupową. Na jedyne trudności natrafiły, kiedy to mierzyły się z Ukrainkami. Wówczas przegrały pierwsze 2 sety – najpierw po grze na przewagi (25:27), a później 5 oczkami. Kiedy już się wydawało, że nie odniosą wiktorii, to okazywały się lepsze w następnych 3 odsłonach tracąc kolejno: 20, 24 i 11 punktów. Później udanie się odbudowały po szalenie wyrównanym 4-setowym spotkaniu z Serbkami.
Statystyki:
- Żeńska reprezentacja Japonii wygrywała 3. sety 11 razy w poprzednich 12 potyczkach z drużyną Tajek.
- Kobiecy zespół Tajlandii ponosił porażki w 3. odsłonach 8-krotnie w ostatnich 9 wyjazdowych grach.
- Japońskie siatkarki triumfowały w poprzednich 9 domowych rywalizacjach z teamem Tajlandii.
- Zawodniczki Tajlandii okazywały się słabszymi od rywalek 5-krotnie w ostatnich 6 wyjazdowych startach.
- Żeńska reprezentacja Japonii zwyciężała 1. sety w poprzednich 6 domowych potyczkach z Tajkami.
- Kobieca drużyna Tajlandii przegrywała wynikiem 0:3 w sumie 5 razy w poprzednich 6 wyjazdowych grach.
- Zespół Tajlandii nie zdobył więcej niż 17 punktów w 1. secie tylko raz w poprzednich 19 rywalizacjach.
- W tylko jednej potyczce – spośród ostatnich 14 – potyczek Japonek drużyny zdobyły mniej niż 131 oczek.
- Siatkarki broniące barw Tajlandii zdobywały więcej niż 61 punktów w sumie 8 razy w ostatnich 9 występach.
Co obstawiać?
Szanse Japonek na triumf są tym większe, że raz po raz w ostatnim czasie okazywały się lepsze od Tajek. W końcu to one pokonały drużynę Tajlandii aż 4-krotnie w poprzednich 5 starciach, w tym (we wskazanym okresie) po 2 razy z rzędu. W tym roku też już zdążyły się zmierzyć.
W czerwcowej potyczce w Lidze Narodów lepszymi okazały się siatkarki z kraju kwitnącej wiśni. Z tym, że dokonały tego dopiero po tie – breaku i będąc po przegraniu 2 pierwszych odsłon kolejno do: 18 i 23. W dodatku to one są zespołem, który – w przeciwieństwie do najbliższych oponentek – radzi sobie w turnieju tym lepiej, im dłużej on trwa. Kiedy one są typowym teamem turniejowym, to Tajki zyskują okazję do ustabilizowania formy.
Jednak przypomnijmy, że przegrany z tego starcia odpadnie z zawodów, więc jest to szansa, która pojawiła się w praktycznie najgorszym momencie. Dlatego też np. w STS-ie kurs na triumf Japonek wynosi 1.07, a na ewentualną wiktorię Tajek już 8.50! Różnica jest wystawiona tym zasadniej, że Japonki raz po raz ogrywały Tajlandię i to przeważnie sporą liczbą tzw. małych punktów, jak choćby w ich ostatniej potyczce.
Tajki mogą postraszyć Japonki. Jednak w nie aż tak dużym stopniu, jak w Lidze Narodów. Wtedy Tajlandia walczyła o każdy punkt, jak o życie, a Japonki znajdowały się w miarę komfortowej sytuacji. Natomiast teraz broniące barw kraju kwitnącej wiśni będą chciały stracić jak najmniej sił przed ćwierćfinałami; zwłaszcza że są w rosnącej formie, czyli przeciwnej do Tajek.
Propozycja kuponu:
fot. Sara Esposito/PressFocus
(0) Komentarze