Real po wielki powrót! Gramy Ligę Mistrzów o 220 PLN!

Grafika przedstawiająca dwóch piłkarzy walczących o piłkę.

Wczoraj poznaliśmy dwóch półfinalistów Ligi Mistrzów po mniej i bardziej emocjonującym dwumeczu. Ja dzisiaj przyglądam się natomiast drugiej odsłonie największego pojedynku ćwierćfinałów. Miłej lektury!

Superbet baner na Bayern - Real Madryt

Załóż konto w Superbet z kodem ZAGRANIE, zaznacz wszystkie zgody marketingowe, wpłać 50 zł na depozyt i postaw 2 zł na awans Bayernu bądź gola Realu. Jeśli Twój wybór się sprawdzi – zgarniesz bonus 500 zł!

Reklama. Tylko dla osób pełnoletnich (18+). Hazard wiąże się z ryzykiem uzależnienia.

Bayern Monachium – Real Madryt | 21:00

Pierwsze spotkanie było podręcznikiem chaosu kontrolowanego. Bayern przez około 70 minut dosłownie zamknął Real w jego własnym polu karnym. Co ważne, nie była to dominacja w stylu „posiadamy piłkę i nic z tego nie wynika”. Wręcz przeciwnie. Bawarczycy generowali sytuacje z taką częstotliwością, że licznik expected goals pewnie rozgrzał się do czerwoności. Kilka świetnych interwencji, odrobina nieskuteczności i Real przeżył. Bo równie dobrze po tej części meczu mogło być 4 albo nawet 5 do zera.

Z drugiej strony, i to trzeba podkreślić, Real też miał swoje momenty. Kiedy już wychodzili spod pressingu, robili to w swoim stylu: szybko, konkretnie i z dużą dawką jakości. Gdyby nie kapitalna dyspozycja Neuera, który przypomniał najlepsze lata swojej kariery, Królewscy mogli spokojnie wyjechać z pierwszego meczu z trzema golami na koncie. Ten dwugłos ofensywny sprawia, że wynik 2:1 jest bardziej przypadkiem niż odzwierciedleniem realnej przewagi którejkolwiek ze stron.

Bayern

Jeśli chodzi o Bayern, trudno nie odnieść wrażenia, że pod wodzą Kompanego oglądamy jedną z najbardziej ekscytujących drużyn w Europie. To nie jest już tylko maszyna do wygrywania Bundesligi, choć tę mają praktycznie w kieszeni, ale zespół, który gra futbol, na który po prostu chce się patrzeć. Płynność, rotacje, odwaga w ataku. Wszystko to tworzy mieszankę, która momentami przypomina najlepsze wersje ekip Guardioli, ale z większą bezpośredniością i odwagą.

Szczególnie imponujące jest to, jak swobodnie funkcjonują zawodnicy ofensywni. Michael Olise czy Luis Diaz dostają przestrzeń, by improwizować, a jednocześnie nie zaburzają struktury drużyny. Bayern nie wygląda jak zespół ograniczany schematami – raczej jak orkiestra jazzowa, w której każdy zna swoją rolę, ale może pozwolić sobie na nutę szaleństwa. Świadczy o tym rekordowa liczba goli w Bundeslidze i ofensywa, która potrafi zniszczyć każdego, jeśli tylko złapie rytm.

Po inne analizy na najlepsze mecze tego tygodnia, zapraszamy do zakładki piłka nożna. Przygotowaliśmy także analizy dla fanów innych sportów! Chcesz porównać kursy? Sprawdź listę legalnych polskich bukmacherów.

grupa zagranie FB

Real Madryt

Z kolei Real Madryt to zupełnie inna historia. Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że projekt Xabiego Alonso ma wszystko, aby wskoczyć na poziom absolutnej dominacji. Tymczasem rzeczywistość brutalnie to zweryfikowała. Hiszpan pożegnał się z klubem w atmosferze dalekiej od idealnej, a jego miejsce zajął Arbeloa. Problem w tym, że jego wizja prowadzenia zespołu na razie bardziej przypomina zarządzanie kryzysem niż budowanie czegokolwiek trwałego.

Real wygląda jak drużyna, która liczy na indywidualności, a nie na system. Owszem, jakości tam nie brakuje. To nadal jeden z najbardziej utalentowanych składów na świecie, ale brak wyraźnej struktury jest widoczny gołym okiem. Odpadnięcie z Pucharu Króla z Albacete i praktycznie stracona walka o mistrzostwo La Liga to nie są przypadki. To konsekwencja braku stabilności, która w takich meczach jak ten może być zabójcza.

Niemniej jednak, i tu dochodzimy do sedna, Liga Mistrzów rządzi się swoimi prawami. Real wielokrotnie udowadniał, że potrafi przetrwać momenty, w których wygląda gorzej, by później jednym zrywem odwrócić losy dwumeczu. Problem polega na tym, że przeciwko tak rozpędzonemu Bayernowi margines błędu jest minimalny. Jeśli znów pozwolą się zepchnąć na własną połowę na 60–70 minut, tym razem mogą już nie wyjść z tego obronną ręką.

Co obstawiać?

Idę tutaj w stronę BetBuildera: powyżej 2.5 gola Bayernu i powyżej 1.5 goli w pierwszej połowie. Patrząc na to, ile sytuacji wykreowali w pierwszym meczu i jak wyglądają ofensywnie w całym sezonie, trudno zakładać, że nagle się zatrzymają. Real ma ogromne problemy strukturalne w defensywie, a Bayern u siebie potrafi wejść na poziom absolutnej dominacji. Jeśli tylko zachowają choć część skuteczności, którą „zgubili” w pierwszym meczu, linia powinna zostać pokryta. Z drugiej strony dorzucam powyżej 1.5 goli w pierwszej połowie. Sądzę, że obie ekipy nie będą zamierzały oddawać tego meczu w ręce przypadku i ruszą ostro do ataku, tym bardziej że siła Realu tkwi właśnie w ofensywie. Zakład ten znajdziesz oczywiście w Superbet. Jeśli nie masz tam jeszcze konta, możesz założyć je z naszym kodem promocyjnym Superbet.

BetBuilder: powyżej 2.5 gola Bayernu i powyżej 1.5 gola w pierwszej połowie
Kurs: 2.50
Zagraj!

Pod spodem na kuponie:

fot. Alamy Stock Photo