Polki marsz po 4. z rzędu medal VNL zaczną ograniem Belgijek? Gramy o 190 PLN
Już tej środy wystartuje siatkarska Liga Narodów, czyli rozgrywki, które dla najlepszych drużyn narodowych stanowią oficjalne rozpoczęcie sezonu reprezentacyjnego. Przed rokiem podopieczne Stefano Lavariniego zakończyły te zawody, stając na najniższym stopniu podium. Tym samym powtórzyły wynik, który osiągały w poprzednich 2 edycjach VNL. Czy dokonają tej sztuki po raz czwarty? Z pewnością są jednymi z faworytek do zdobycia krążków, ale nie jedynymi.
Belgia – Polska: typy, kursy bukmacherskie i zapowiedź meczu (03.03.2026 r.)
Jeszcze kilka lat temu to drużyna, która do tego spotkania przystąpi w roli gospodarza, uchodziła za faworytów do zwycięstwa. Stanowiły nieco silniejszy zespół (od naszego), który potrafił w decydujących momentach przechylać szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Tak było, choćby w 2021 i 2022 roku, czyli wtedy, kiedy Belgijki ostatnimi razy pokonywały biało-czerwone. Wówczas obie rywalizacje (także w Lidze Narodów) kończyły się ich triumfami po zagraniu 5-setowych gier.
Co prawda ostatnia konfrontacja tych drużyn także zakończyła się graniem tie-breaka. Jednak jeśli już mówi się o spotkaniu, które miało miejsce pod koniec sierpnia ubiegłego roku, to trzeba wziąć pod uwagę okoliczności, jakie jemu towarzyszyły. Belgijki w 1. secie przegrywały już 15:9. Kiedy wydawało się, że nie będą w stanie nawet zbliżyć się na 2/3 oczka straty… Nastąpiło coś, co jest bardzo rzadko spotykane w meczach reprezentacji siatkarek, odkąd funkcję selekcjonera pełni Stefano Lavarini. Mianowicie: nasze zawodniczki straciły koncentrację. Były myślami już przy kolejnej partii, a Belgijki dowiodły, jak wiele można ugrać we współczesnej siatkówce, jeśli uwierzy się w to, że takie chwile można wykorzystać. Ostatecznie były lepsze w grze na przewagi.
Partia przegrana do 25 podrażniła wtedy nasze reprezentantki do tego stopnia, że 2 kolejne odsłony wygrały do 20 i 17. Oglądając ich grę w tamtych setach, można było odnieść wrażenie, że początek tej rywalizacji był niczym więcej jak potknięciem, które już się nie powtórzy. Stało się inaczej. Utrata koncentracji naszym reprezentantkom przydarzyła się też w 4. partii. Jeszcze do stanu po 14 można było mówić, że oto oglądający to spotkanie nareszcie doczekali się odsłony, w której rywalizacja toczy się punkt za punkt. Jednak później rywalki biało-czerwonych zdobyły aż 5 punktów z rzędu! Chwilę później na tablicy świetlnej pojawił się wynik 15:21. Wspominanie o rezultacie jest o tyle uzasadnione, że nasza kadra wówczas próbowała stracić jak najmniej sił.
W tie-breaku biało-czerwone tylko 2 razy mierzyły się z trudną sytuacją. Wtedy, kiedy remisowały w tamtym secie po 3 i po 9. Jednak oddać im trzeba też to, że potrafiły seryjnie zdobywać punkty. Jeszcze wcześniejsze 2 konfrontacje kończyły się zwycięstwami Polek do zera. Rezultaty oraz style, w jakich sięgała po nie nasza żeńska kadra, stanowi potwierdzenie, że Stefano Lavarini wie, jak przygotować zespół, aby to jego drużyna cieszyła się z wiktorii nad oponentkami, które stają się groźnymi wtedy, kiedy zostawi im się cień szansy na wygraną.
Statystyki:
- Żeńska reprezentacja Belgii przegrywała 2. sety w ostatnich 5 spotkaniach granych z Polkami.
- Pierwsze zeszłoroczne starcie tych zespołów zakończyła się po 3 setach, a kolejna po 5 partiach.
- Żeńska reprezentacja Belgii ulegała w 1. odsłonach 9-krotnie w ostatnich 10 meczach Ligi Narodów.
- W poprzednich 5 bezpośrednich spotkaniach tych teamów Polki okazywały się lepszymi 3-krotnie.
- Żeńska reprezentacja Belgii zwyciężała 3. partie w sumie 6-krotnie w ostatnich 7 konfrontacjach.
- Łącznie 3 z ich ostatnich 5 bezpośrednich konfrontacji kończyło się dopiero po zagraniu tie-breaka.
- W zeszłym roku te drużyny mierzyły się 2-krotnie. Za każdym razem z triumfu cieszyły się biało-czerwone.
- Polki w tym sezonie reprezentacyjnym uległy Turczynkom i Włoszkom (po tie-breakach) i pokonały Serbki (3:0).
- Żeńska reprezentacja Belgii w tym roku rozegrała 2 mecze. Raz pokonały (3:2), a raz uległy (1:3) Szwedkom.
Co obstawiać?
Bukmacherzy są przekonani, że żeńska siatkarska reprezentacja Polski nie będzie mieć problemów z pokonaniem Belgijek. Przykładowo analitycy STS właśnie wiktorii zespołu Stefano Lavariniego przyznali niższy kurs. Ich zdaniem mnożnik 1.30 (a 1.33 w SuperOfercie) wiarygodnie oddaje to, jak prawdopodobny jest triumf biało-czerwonych. Z kronikarskiego obowiązku należy dodać, że ten operator wycenił potencjalne zwycięstwo gospodyń na 3.60 (i 3.75 w SuperOfercie). Wpływ na tę różnicę mają nie tylko wyniki z poprzednich bezpośrednich ich gier.
Istotne jest też to, że to Stefano Lavarini będzie miał do dyspozycji silniejszy zespół. Co prawda nie dysponuje tak silną drużyną jak mógłby. W końcu we wcześniejszych latach mógł liczyć między innymi na Magdalenę Stysiak (która wróci do gry w następnych tygodniach), Malwinę Smarzek, Agnieszkę Korneluk, Joannę Wołosz, czy na Klaudię Groffik (przerwa macierzyńska), Aleksandrę Grykę i Dominikę Pierzchałę. Ostatnie z 2 tu wyróżnionych zmagają się z kontuzjami. Jednak i tak Polki tworzą na dziś tak silną reprezentację, by stracić maksymalnie jednego seta.
Obstawiam ten typ dnia też z racji tego, jak te teamy prezentowały się w grach kontrolnych, które były rozgrywane między niedawno zakończonym sezonem klubowym a VNL. Belgijki zagrały 2 spotkania ze Szwedkami, które bardzo niewiele powiedziały o ich formie. Z jednej strony mierzyły się z kadrą, od której są wyżej notowane; a z drugiej po razie je pokonały i z nimi przegrały. A biało-czerwone w 3 grach kontrolnych zmierzyły się z topowymi kadrami. Co prawda pokonały tylko Serbki, ale porażki w starciach z Turczynkami i Włoszkami (i to 2:3) nie przynoszą ujmy.
Tajlandia – Serbia: typy, kursy bukmacherskie i zapowiedź meczu (03.03.2026 r.)
Do tego starcia przystąpią drużyny, które chcą czym szybciej w rankingu FIVB zajmować wyższe (od obecnych) pozycje. Reprezentacja, która wystąpi w roli gospodarza jest klasyfikowana na 18. miejscu, a zespół „przyjezdnych” na 9. lokacie. Pierwsze z tu wymienionych wyprzedzają w tym zestawieniu obecnie nie tylko broniące barw Argentyny, ale nawet debiutujące w tegorocznej Lidze Narodów – Ukrainki. Natomiast drugie z tu wyróżnionych znajdują się za Holenderkami.
Żeńska drużyna narodowa swoje miejsce w siatkówce wypracowała za sprawą nieustępliwej gry w obronie i stosowaniem różnorodnych zagrań w ataku. Zawodniczki tego zespołu preferują szybkie rozgrywanie akcji oraz walkę do końca. Dla nich dosłownie nie ma piłek nie do podbicia. Są jedną z najlepszych azjatyckich kobiecych reprezentacji. W dodatku już nie raz potrafiły zaskakiwać lepsze zespoły od siebie; i to najczęściej właśnie na początku sezonu reprezentacyjnego. Przy czym ich obecna forma jest dużą niewiadomą. Jest tak, ponieważ jeszcze ani razu nie były widziane w akcji w 2026 roku. Ostatni mecz reprezentacja Tajlandii rozegrała 15 grudnia zeszłego roku. Wówczas wygrały 5-setową batalię z drużyną Wietnamu.
Z kolei Serbki zdążyły już rozegrać 3 mecze kontrolne. Co prawda triumfowały raptem raz, ale pokonując Turczynki! W dodatku ten triumf miał miejsce po pierwszych 2 (przegranych) spotkaniach; co pozwala sądzić, że powoli ich forma zaczyna zwyżkować. Ponadto, np. choć przegrały starcie z Włoszkami, to nastąpiło to dopiero po 5-setowej batalii. Oczywistym jest, że jeszcze żadna z drużyn nie gra na optimum swoich możliwości; ale też dają cenne informacje.
Statystyki:
- Żeńska reprezentacja Tajlandii przegrywała 5 z poprzednich 6 spotkań granych przeciwko Serbkom.
- Kobieca drużyna narodowa Tajlandii poniosła łącznie 14 porażek w ostatnich 15 meczach VNL.
- Żeńska reprezentacja Tajlandii ulegała w 1. odsłonach 6-krotnie w ostatnich 7 startach w Lidze Narodów.
- Kobiecy zespół narodowy Tajlandii przegrywał 2. sety 6-krotnie w ostatnich 7 występach w VNL.
- Żeńska reprezentacja Tajlandii ulegała w 3. partiach 7-krotnie w poprzednich 8 spotkaniach.
- Kobieca drużyna narodowa Serbek zwyciężała 3. sety w każdej z poprzednich 6 konfrontacji.
- Tajki tym spotkaniem rozpoczną tegoroczny sezon reprezentacyjny. Serbki rozegrały już 3 rywalizacje.
- W poprzednich 5 bezpośrednich konfrontacjach tych zespołów Serbki były lepszymi 4-krotnie.
- Serbki w tym sezonie reprezentacyjnym uległy Włoszkom (3:2), Polkom (3:0) oraz pokonały Turczynki (1:3).
Co obstawiać?
Bukmacherzy są zdania, że więcej argumentów przemawia na rzecz ewentualnego triumfu Serbek. Choćby analitycy STS właśnie temu zdarzeniu przyznali kurs 1.11; a potencjalnej wiktorii Tajek już mnożnik 6.00. Na rzecz tej różnicy przemawia przede wszystkim to, że europejska drużyna zdążyła wywalczyć więcej sukcesów na arenie międzynarodowej względem najbliższych przeciwniczek. Tyle tylko, że to właśnie Serbki stanowiły jedno z największych rozczarowań poprzedniej edycji Ligi Narodów. Przez długi czas zajmowały nawet ostatnie, 18. miejsce…
Koniec końców Serbki zdążyły zwyciężyć 3-krotnie w tamtej kampanii VNL, co pozwoliło im przesunąć się na 15. lokatę. Co prawda zajęcie tej pozycji i tak jest osiągnięciem znacznie poniżej ich możliwości, ale przynajmniej zapewniło utrzymanie w Lidze Narodów. O nie do końca walczyły też Tajki, które ostatecznie wywalczyły przedostatnie, 17. miejsce. A co jest 2. siatkarskim typem, który obstawiam z kodem promocyjnym STS? To, że Serbki okażą się lepszymi i w 1. secie, i całym meczu; a przemawia za tym większe i wyższa forma, i zgranie w tym sezonie.
Propozycja kuponu:
fot. Artur Kraszewski/PressFocus


