Krzysztof Ratajski potwierdzi dobra formę? World Matchplay AKO 2.20!
Drugi dzień World Matchplay w Blackpool! Na tapet biorę starcie Gary Anderson – Ryan Joyce oraz Krzysztof Ratajski – Gian van Veen. Serdecznie zapraszam wszystkich zainteresowanych do zapoznania się z treścią analizy i końcowymi propozycjami.

Gary Anderson – Ryan Joyce: typy i kursy bukmacherskie (19.07.2026)
Za nim pójdziemy dalej, zachęcam Cię do skorzystania z kodu promocyjnego Totalbet! Wczorajszy dzień turnieju pokazał jedną wyraźną tendencję: zawodnicy z wyższym rozstawieniem poradzili sobie ze swoimi rywalami i awansowali dalej. To sygnał, którego nie można bagatelizować, bo w turniejach tej rangi presja rozstawienia bywa różnie znoszona. Dziś w roli rozstawionego gracza występuje właśnie Gary Anderson. Jeśli spojrzeć na to starcie przez pryzmat samego stylu gry obu zawodników, to widać wyraźnie zarysowany podział ról.
Gary Anderson na dłuższym dystansie powinien mieć zdecydowaną przewagę. Z drugiej strony mamy Ryana Joyce’a, zawodnika, którego siłą napędową od zawsze było solidne wykończenie na podwójnych. W praktyce oznacza to, że ten mecz może przybrać ciekawy scenariusz. Anderson prawdopodobnie będzie miał więcej okazji do zamknięcia legów niż Joyce, ale to wcale nie oznacza automatycznego zwycięstwa. Trzeci element, który absolutnie trzeba wziąć pod uwagę, to fakt, że od ostatniego bezpośredniego starcia tych dwóch zawodników minęło naprawdę sporo czasu.
Statystyki:
- Gary Anderson w tym sezonie gra na średniej 98,80
- Ryan Joyce w tej kampanii gra na średniej 91,40
Co obstawić?
Zdecydowanym faworytem tej rywalizacji jest Anderson, który potrafi grać w turniejach wysokiej rangi. Na dystansie to właśnie Szkot powinien dominować, dlatego idę w stronę tego, że to on osiągnie wyższą średnią meczową.

Gian van Veen – Krzysztof Ratajski: typy i kursy bukmacherskie (19.07.2026)
Nie sposób zacząć tej analizy inaczej niż od najświeższych wydarzeń związanych z obydwoma zawodnikami. Krzysztof Ratajski triumfował w ostatnim turnieju rozgrywanym w Leverkusen, a droga do tego sukcesu wiodła między innymi przez pokonanie właśnie Giana van Veena. Trzeba jednak spojrzeć na tę sytuację z dużą dozą ostrożności, bo świeże zwycięstwo w turnieju to miecz obosieczny. Z jednej strony może dać Ratajskiemu skrzydła, sprawić, że Polak pójdzie za ciosem i z pełną wiarą we własne możliwości spróbuje przenieść dobrą formę z Leverkusen na scenę w Blackpool. Z drugiej jednak strony trzeba pamiętać o czymś, co w sporcie zawodowym zdarza się bardzo często, mianowicie o swoistym rozliczeniowym spadku formy po dużym sukcesie. Organizm i psychika ludzka nie zawsze są w stanie utrzymywać maksymalne napięcie i mobilizację przez dłuższy czas.
Po emocjonującym turnieju, który kończy się triumfem, często pojawia się naturalny moment odreagowania, swoiste rozluźnienie, które może przełożyć się na słabszy występ zaraz po sukcesie. Gian van Veen z kolei przechodzi sezon, który trudno nazwać stabilnym. Momentami Holender pokazuje bardzo dobrą formę, potrafi zagrać na wysokim poziomie i sprawić kłopoty nawet renomowanym rywalom, ale zdarzają się też występy dużo słabsze, w których brakuje mu regularności i pewności przy rzutach. Trzeba jednak pamiętać, że mówimy tutaj o turnieju wysokiej rangi, jednym z najbardziej prestiżowych wydarzeń w kalendarzu sezonu. Tego typu okazje zwykle działają mobilizująco na najlepszych zawodników, niezależnie od tego, jak wyglądała ich forma w poprzednich tygodniach czy miesiącach. Blackpool to miejsce, gdzie każdy chce zostawić po sobie dobre wrażenie, gdzie stawka jest na tyle wysoka, że dodatkowa motywacja pojawia się niemal automatycznie.
Statystyki:
- W bezpośrednich spotkaniach tych zawodników mamy remis
Co obstawić?
Główne pytanie, to w jakiej formie zobaczymy Ratajskiego po sukcesie. Wczoraj rozstawieni zawodnicy pokazali, że zależy im na dobrym występie w tym turnieju. Holender bardzo dobrze zaprezentował się w poprzedniej edycji i jestem zdania, że w tym roku też pójdzie mu dobrze. Kurs na handicap jest trochę wyższy, niż na samą wygraną, a i tak w tym turnieju jeden z zawodników musi mieć przewagę dwóch legów, chyba, że mecz będzie na tyle wyrównany, że dojdziemy do 24 legów.
Foto. Dominika Kortvelyesiova/Alamy Live News
