Mateusz Rębecki pokonując Granta Dawsona, wróci na szlak zwycięstw? Gramy o 314 PLN
Już tej nocy będzie miała miejsce następna numerowana gala UFC. Na pierwotnej karcie walk były planowane konfrontacje dwóch Polaków. Ostatecznie do pojedynku przystąpi tylko Mateusz Rębecki. Popularny „Chińczyk” skrzyżuje rękawice z Grantem Dawsonem. Jan Błachowicz musiał wycofać się ze startu z powodu kontuzji. Jednak taki event jak UFC 328 to nie tylko starcie byłego mistrza FEN. Właśnie dziś bronić pasa będzie Joshua Van, który zmierzy się z Tatsuro Tairą.
Grant Dawson – Mateusz Rębecki: typy, kursy bukmacherskie i zapowiedź walki (10.05.2026 r.)
Do tej potyczki przystąpią zawodnicy, którzy poszukują sposobu na odbudowanie się. Z tą tylko różnicą, że Amerykanin rzadziej od Polaka przegrywał w ostatnim czasie. Rozpoznawalny „KGD” w ostatnich 4 występach uległ tylko raz. Nie był w stanie znaleźć sposobu na rozczytanie taktyki Manuela Torresa. Efektem tego było to, że został znokautowany w 1. rundzie przez meksykańskiego „El Loco”. W analogicznym czasie „Chińczyk” okazywał się słabszym 3-krotnie.
Grant Dawson sławę zyskał za sprawą tego, jak umiejętnie radzi sobie wtedy, kiedy walka zostaje przeniesiona do parteru. Jest tego typu fighterem, któremu wprost nie można pozwalać na dojście za plecy. Dlatego, że jeśli tak się stanie, to Amerykanin błyskawicznie nie tylko poszuka, ale także odnajdzie drogę do zmuszenia oponenta do poddania się. Przy czym też trzeba mu oddać, że potrafi także znokautować przeciwnika. Przekonał się o tym ostatnimi czasy, choćby Rafa Garcia. Co prawda ani nie dysponuje niezwykłą siłą ciosu, ani nie szuka nokautu za wszelką cenę; ale jeśli dostrzeże kryzys u swego rywala, nie omieszka tego wykorzystać. Przy czym takie słabsze momenty w walce częściej (dotychczas) przydarzały się… jemu niż jego przeciwnikom.
To też stanowi szansę dla Mateusza Rębeckiego do tego, by wywalczyć coś więcej niż danie się we znaki. Co prawda wyższym i posiadającym lepszy zasięg będzie Amerykanin. Tym niemniej nie ma przed sobą łatwej drogi do zwycięstwa. Dlatego, że kto jak kto, ale to właśnie „Chińczyk” jest dosłownie zaprawiony w tego typu bojach! Nasz reprezentant, wręcz od zawsze słynął z tego, że był niższym od oponentów. Jednak to też z czasem stało się jego atutem. Doszło do tego, ponieważ Rębecki stał się nie tylko niskim, ale również krępym i silnym fighterem. Jest to o tyle istotne, że zawodników tego typu trudno zmusić do poddania się. Zwłaszcza takich, którzy mają pojęcie o tym, jak radzić sobie w walce, przy pomocy korzystania z brazylijskiego jiu-jitsu.
Przewagi Mateusza Rębeckiego należy upatrywać w jeszcze jednej rzeczy. Potrafi celniej i częściej okopywać nogi swych oponentów niż jego najbliższy przeciwnik. Ponadto, Polak nie obawia się wejścia w stójkowe wymiany. Co prawda Grant Dawson zapowiada, że od teraz będzie walczył już znacznie odważniej względem wcześniejszych startów, ale… W tej płaszczyźnie, jak dotąd został sprawdzony tylko Rębecki. Mateusz nie raz pokazał już, że potrafi dostosować do zmieniającej się sytuacji.
Statystyki:
- Mateusz „Chińczyk” Rębecki konfrontował się 24 razy. W tym czasie sięgnął po 20 zwycięstw.
- Grant „KGD” Dawson pojedynkował się 27 razy. Poniósł łącznie 3 porażki i raz zremisował.
- Mateusz „Chińczyk” Rębecki przegrywał 4-krotnie, w tym zarówno w ostatnich 2 pojedynkach.
- Grant „KGD” Dawson przegrywał za każdym razem w ten sam sposób, tj. zostając znokautowanym.
- Mateusz „Chińczyk” Rębecki po 2 razy ulegał, zostając wypunktowanym i znokautowanym.
- Grant „KGD” Dawson okazywał się lepszym przed czasem 18 razy, a 13-krotnie dzięki poddaniom.
- Mateusz „Chińczyk” Rębecki triumfował przed czasem 16 razy i 9-krotnie nokautując oponentów.
- Grant „KGD” Dawson pod szyldem UFC bił się 14 razy i był górą 11-krotnie. Raz też zremisował.
- W ostatnich 4 występach Mateusz Rębecki ulegał 3-krotnie, ale 2 razy decyzją i to raz większościową.
- Średni czas walki u Granta Dawsona wynosi 10 minut i 45 sekund, a rezultat „Chińczyka” to 11:05.
- Mateusz „Chińczyk” Rębecki pod szyldem UFC konfrontował się 7-krotnie, a 4-krotnie zwyciężał.
Co obstawiać?
Bukmacherzy są przekonani, że to Grant Dawson okaże się lepszym w tym starciu. Przykładowo analitycy STS wiktorii Amerykanina przyznali kurs 1.65 (1.70 w SuperOfercie), a ewentualny triumfowi Polaka już odpowiednio 2.25 i 2.35. Ich zdaniem rozpoznawalny „KGD” będzie w stanie wykorzystać to, że „Chińczyk” jest bardziej porozbijanym fighterem. Choć styl walki tego naszego reprezentanta jest widowiskowy; tak zarazem bardzo kosztowny. Specjaliści od stójkowych wymian wiedzą, jak to wykorzystać; co też było widoczne w ostatnich 2 występach Mateusza.
Jednak Grant za takiego nie uchodzi! Dodatkowym atutem polskiego fightera będzie… narożnik. W nim zjawi się dwóch wysokiej klasy trenerów, czyli Piotr Bagiński i Dawid Pepłowski. Jest to znaczna różnica względem poprzednich występów Mateusza. Nie raz w mediach (nie tylko branżowych) zwracano uwagę, że „Chińczyk” prezentuje się lepiej wtedy, kiedy nie współpracuje z narożnikiem z amerykańskiego klubu. Słynie też z większej waleczności niż Dawson. Dlatego też 1. typem dnia, który obstawiam z kodem promocyjnym STS, jest wskazanie, że Polak wygra.
Joshua Van – Tatsuro Taira: typy, kursy bukmacherskie i zapowiedź walki (10.05.2026 r.)
Na gali UFC 328 dojdzie do 2 mistrzowskich starć. Jednym z nich będzie konfrontacja, która zostanie opisana w tym miejscu. Ta rywalizacja jest wyjątkowa, bo już na kilka godzin przed jej rozpoczęciem jest ona postrzegana – przez kibiców i środowiskowych ekspertów – jako kandydat do pojedynku roku! Takie przekonanie pojawiło się z racji analizowania stylów toczenia pojedynku, jaki reprezentują ci fighterzy. Nie bez znaczenia jest też waleczność tych zawodników.
Z perspektywy Joshuy Vana będzie to 1. potyczka, do której przystąpi jako mistrz organizacji UFC. Tym samym zarówno on sam jak i jego trenerzy oraz fani będą mogli przekonać się, czy rzeczywiście łatwiej jest zdobyć wspomniane trofeum niż je obronić. Zwłaszcza, kiedy zdobywa się je w takich okolicznościach, jakie miały miejsce dnia 6 grudnia zeszłego roku w trakcie gali UFC 323. To właśnie wtedy już w premierowej rundzie po upływie zaledwie 26 sekund dotychczasowy champion, czyli Alexandre Pantoja był zmuszony do wycofania się z pojedynku. Stało się tak, ponieważ nabawił się kontuzji lewej ręki. Do tego urazu doszło w ten sposób, że po zablokowanym kopnięciu Pantoja zaczął upadać. Próbował podeprzeć się ręką, lecz źle ją ułożył.
Dlatego też, kiedy weźmie się pod uwagę te okoliczności, zrozumie się działanie matchmakerów UFC. Oni i zarządzający największą organizacją MMA na świecie chcą doprowadzić do tego, by Brazylijczyk jak najszybciej z powrotem zawalczył o tytuł. Dlatego też dziś najprawdopodobniej poznamy nazwisko najbliższego przeciwnika reprezentanta Canarinhos. Tylko czy to będzie to, które należy do specjalisty od stójkowych wymian, czy tego, który rozlubował się w kończeniu pojedynków przed czasem? Bardzo trudno jest to jednoznacznie ocenić. Jest tak, ponieważ zarówno Van jak i Taira są ekspertami od rozbijania swych oponentów. Są fighterami, którzy nie czekają na swoje szanse, tylko je stwarzają. I to w dodatku cały czas szybciej niż rzadziej…
Przewagi Vana należy upatrywać w tym, jak umiejętnie korzysta z krótkich ciosów, które wyprowadza najchętniej całymi seriami; tworząc przeróżne kombinacje. Jego niewątpliwym atutem jest też to, jak potrafi rozbijać dolne partie rywali. Natomiast Tatsuro zdecydowanie lepiej powinien sobie radzić w grze polegającej na chwytach, obaleniach i wymianach parterowych uprzejmości. A obu ich łączy to, że są przedstawicielami młodego pokolenia MMA; którzy też prezentują się bardzo dobrze w starciach pod względem kondycyjnym.
Statystyki:
- Joshua „The Fearless” Van pojedynkował się 18 razy. Przez ten czas poniósł tylko 2 porażki.
- Tatsuro Taira konfrontował się 19 razy. W trakcie kariery poniósł zaledwie jedną porażkę – w ’24 r.
- Joshua „The Fearless” Van przegrywał po razie, będąc znokautowanym i zmuszonym do poddania się.
- Tatsuro Taira uległ Brandonowi Royvalowi, za sprawą niejednogłośnego werdyktu arbitrów.
- Joshua „The Fearless” Van triumfował przed czasem 10 razy, przy czym 8-krotnie nokautując.
- Tatsuro Taira przystąpi do tego pojedynku po 2 wygranych z rzędu. Sięgał po nie w 2. rundach.
- Joshua „The Fearless” Van pod szyldem UFC mierzył się 10 razy i poniósł zaledwie jedną porażkę.
- Tatsuro Taira triumfował przed czasem 14-krotnie, przy czym 8-krotnie za sprawą poddań.
- Joshua Van znajduje się na fali 6 kolejnych wygranych z rzędu. Po 4 z nich sięgał decyzjami sędziów.
- Średni czas walki Joshuy Vana wynosi 12 minut i 26 sekund, a wynik Tatsuro Tairy wynosi 10:40.
- Ostatnie 4 zwycięstwa Tatsuro Taira odnosił przed upływem pełnego dystansu, z czego 3-krotnie dzięki nokautowaniu oponentów.
Co obstawiać?
Bukmacherzy są przekonani, że z wygranej cieszyć się będzie Tatsuro Taira. Wiktorii japońskiego zawodnika np. analitycy STS przyznali kurs 1.55. Z kolei potencjalnemu triumfowi Joshuy Vana przypisali już mnożnik 2.40. Wpływ na tę różnicę ma przede wszystkim to, że underdog po raz pierwszy przystąpi do obrony mistrzowskiego pasa i też we wcześniejszych pojedynkach rzadziej toczył rywalizacje, których stawka była tak wysoka jak ma to miejsce przed tą konfrontacją.
Jednak niczym zaskakującym nie będzie, jeśli nagle Joshua trafi, a następnie zasypie ciosami najbliższego oponenta. Tak samo jak z resztą, jeśli to reprezentant Japonii obali, a następnie zmusi przeciwnika do poddania się. Dlatego też nie podejmuję się wskazania tego, kto może zwyciężyć w tym starciu. Zamiast tego podejmuję się wskazania, który jest zarazem 2. typem MMA to, że ich konfrontacja zakończy się przed czasem.
Propozycja kuponu:
fot. PxImages/Alamy


