Benoit Saint Denis także pokona Paddy Pimbletta? Gramy o 222 PLN
Już dzisiejszej nocy (wedle czasu polskiego) będzie miała miejsce następna numerowana gala UFC. Event, któremu przypisano liczbę 329 zwieńczy pojedynek, do którego ma przystąpić legendarny Conor McGregor oraz Max Holloway. Dla Irlandczyka będzie to powrót do oktagonu po latach rozbratu z konfrontowaniem się. Jednak zanim oni powalczą o wygraną, to dojdzie do niemniej interesujących zestawień jak np. Sandhagena z Bautistą, czy Saint Denis z Pimblettem.
Cory Sandhagen – Mario Bautista: typy, kursy bukmacherskie i zapowiedź walki (12.07.2026 r.)
Konfrontacja między tymi zawodnikami zapowiadana jest jako pojedynek wytrawnego stójkowicza ze specjalistą od gry parterowej. Co prawda rozpoznawalny „Sandman” także triumfował, zmuszając oponentów do poddawania się, a jego najbliższy rywal za sprawą nokautowania rywali, ale jednak dokonywali tego znacznie rzadziej niż w ulubiony sposób. Zarówno Cory jak i Mario zwyciężali przed czasem w mniej lubiany sposób dokładnie po 3 razy.
Sandhagen przystąpi do tej rywalizacji, znajdując się w trudnym momencie kariery. Przegrał 2 z 3 ostatnich walk. Co prawda okazywał się słabszym od wymagających przeciwników, tj. takich jak Umara Nurmagomedova i Meraba Dvalishviliego, ale jednak to nie on cieszył się z wiktorii. W dodatku słabszym od jednego i drugiego okazywał się na kartach sędziowskich. Przy czym arbitrzy nie mieli najmniejszych wątpliwości przy wskazywaniu, komu należy się triumf. Ciekawostkę stanowi fakt, że Mario ostatnimi czasy również okazał się gorszym od Umara. W dodatku także jednomyślną decyzją arbitrów punktowych. Przy czym akurat jego starcie z Nurmagomedovem trwało 3 rundy, czyli o 2 mniej niż u jego najbliższego przeciwnika.
Pikanterii temu pojedynkowi dodaje fakt, że obaj ci zawodnicy mieli już okazję się ze sobą pojedynkować. W 2019 roku Cory sięgnął po zwycięstwo przed czasem. Po upływie 3 minut i 31 sekund zmusił skutecznie Mario do poddania się. Jednak wtedy obaj ci fighterzy znajdowali się na zupełnie innych etapach swoich karier. Dziś 34-letni „Sandman” i jego o krok młodszy oponent próbują ustabilizować swoją pozycję w czołówce ich kategorii wagowej. Co jeszcze ich wyróżnia? Sandhagen przechodził do UFC, będąc kickbokserem, który co nieco potrafił zdziałać za sprawą swego jiu-jitsu. Obecnie można rzec, że nawet chętniej korzysta z zapaśniczych chwytów. Przy czym niezmiennym pozostało, że najlepiej czuje się w walce wtedy, kiedy atakuje.
Natomiast Bautista jest uznawany za bardziej wszechstronnego zawodnika. Również lepiej odnajduje się w pojedynku wtedy, kiedy znajduje się w ofensywie, lecz nie można zapominać, że także potrafi np. wejść i utrzymać klincz, a także wykorzystywać te chwile do wyprowadzania precyzyjnych i silnych uderzeń. Jest również przykładem fightera, który wykorzystuje prawie, że każdy moment osłabnięcia rywala do tego, by szukać najpierw obalenia, a później dominacji przy parterowej „wymianie uprzejmości”.
Statystyki:
- Cory „Sandman” Sandhagen pojedynkował się już 24 razy. Przez czas trwania kariery wygrał 18 razy.
- Mario Bautista konfrontował się już 20 razy. Od początku kariery triumfował dokładnie 17 razy.
- Cory Sandhagen najczęściej (5-krotnie) ulegał, zostając wypunktowanym na kartach sędziowskich.
- Bautista przegrywał po razie na każdy możliwy sposób, tj. przez nokaut, poddanie i decyzję sędziowską.
- Cory Sandhagen poniósł raptem jedną porażkę przed czasem. Poddał walką ze Sterlingiem w ’20 r.
- Najczęściej (po 7 razy) Bautista triumfował za sprawą werdyktów arbitrów i zmuszając do poddania.
- Cory Sandhagen w ostatnich 3 występach przegrywał 2-krotnie i to jednogłośnymi werdyktami.
- Średni czas walki w UFC u Sandhagena wynosi 14 minut i 43 sekundy, a u Bautisty już 10:06.
- Po raz ostatni Sandhagen cieszył się z triumfu w maju ’25 r., kiedy znokautował Deivesona Figueiredo.
Co obstawiać?
Bukmacherzy są przekonani, że zwycięzcą tego pojedynku zostanie Cory Sandhagen. Przykładowo analitycy STS właśnie temu zdarzeniu przyznali niższy kurs, tj. wynoszący 1.65. Natomiast ewentualnej wygranej Mario Bautisty przyznali mnożnik równy 2.20. Wpływ na tę różnicę ma przede wszystkim to, że „Sandman” częściej pojedynkował się z bardziej wymagającymi przeciwnikami. W dodatku też częściej takowych pokonywał. Natomiast jego najbliższy oponent w dalszym ciągu jest tym, który dopiero stara się tego dokonywać.
Co prawda to nie kto inny jak Mario pokonywał np. Jose Aldo. Jednak pokonywał legendarnego Brazylijczyka w 2024 roku, czyli wtedy, kiedy „Junior” miał 37 lat. W dodatku Jose Aldo nie jest już tym wirtuozem, którym był przed laty. Dlatego też zwycięstwo nad takiej klasy zawodnikiem jest ważne, ale też nie może uchodzić za aż tak duży sukces, jakim byłoby pokonanie Aldo wtedy, kiedy Jose miał swój prime time. Nie zmienia to jednak faktu, że jest w lepszym momencie kariery niż Cory. To co ich łączy to to, że obaj coraz rzadziej kończą swoje starcia przed czasem.
Benoit Saint Denis – Paddy Pimblett: typy, kursy bukmacherskie i zapowiedź walki (12.07.2026 r.)
Kiedy tylko zakończy się pojedynek „Sandmana” z Mario, do swojej konfrontacji przystąpią zawodnicy, którzy także walczą o ustabilizowanie swojej pozycji w czołówce rankingu kategorii lekkiej. Przy czym w tym miejscu trzeba przypomnieć, jak wygląda ich obecna sytuacja. Francuz wygrywa walkę za walką. Choćby do tego starcia przystąpi, znajdując się na fali 4 zwycięstw z rzędu. Natomiast jego najbliższy rywal niedawno próbował wywalczyć tymczasowy pas mistrza.
Co prawda Paddy nie był w stanie sprostać ani tempu, ani temu jak wyglądała potyczka z Justinem Gaethje, ale jednak otrzymał taką szansę. Co prawda nie pojawiłaby się ona, gdyby za „The Baddy’m” nie przemawiały względy marketingowe. Tym niemniej miał okazję zmierzyć się z presją, jaka towarzyszy walce, w której jest wiele do zdobycia. A z drugiej strony patrząc, można powiedzieć, że tamten pojedynek kosztował Anglika wiele zdrowia. Tym samym zastanawiającym staje się to, w jakim stopniu zdążył odbudować formę i to zarówno fizyczną jak i mentalną. W końcu dotychczas nie ulegał ani razu tak wymagającym rywalom jak Gaethje. W dodatku nie tracił po tamtych przegranych konfrontacjach aż tyle sił, co kilka miesięcy temu.
Saint Denis i Pimbletta odróżniają też proporcje ciała. Francuski zawodnik jest typowym przykładem fightera z kategorii lekkiej. Natomiast „The Baddy” jest wręcz tzw. gigantycznym lekkim. Ponadto, coraz częściej analizuje ruchy oponentów i to nawet w czasie pojedynkowania się. Natomiast Benoit jest bardziej agresywnym fighterem. W dodatku takim, który ochoczo szuka szans do stworzenia okazji zarówno w stójkowych jak i parterowych wymianach. Choć też lepiej od Paddy’ego radzi sobie w klinczu oraz w rywalizacji na kopnięcia.
Statystyki:
- Benoit Saint Denis pojedynkował się już 21 razy. Przez czas trwania kariery poniósł tylko 3 porażki.
- Paddy „The Baddy” Pimblett konfrontował się już 27 razy. Dotychczas przegrał 4 potyczki.
- Benoit Saint Denis uległ 2-krotnie przed czasem, za każdym razem zostając znokautowanym.
- Paddy Pimblett 3 razy przegrywał, zostając wypunktowanym i raz będąc zmuszonym do poddania się.
- Benoit Saint Denis za każdym razem zwyciężał przed czasem, przy czym 11 razy poddając rywali.
- Średni czas walki w UFC Saint Denisa wynosi 7 minut i 10 sekund, a Paddy’ego Pimbletta 10:56.
- Benoit Saint Denis przystąpi do tej konfrontacji, znajdując się na fali już 4 zwycięstw z rzędu!
- Paddy Pimblett triumfował przed czasem łącznie 17 razy, przy czym 10 razy poddając oponentów.
- Saint Denis po raz ostatni przegrał (i to 2 walki z rzędu, i to zostając znokautowanym) w ‘24 roku.
Co obstawiać?
Zdaniem bukmacherów więcej argumentów przemawia na rzecz zwycięstwa Benoit Saint Denisa. Choćby analitycy STS właśnie temu zdarzeniu przyznali niższy kurs, tj. wynoszący 1.75. Natomiast potencjalny triumf Paddy’ego Pimbletta wycenili mnożnikiem 2.08. Ci, którzy stawiają lub chcą postawić typ MMA i zarazem typ dnia na ten pojedynek, mogą zastanawiać się, czy różnica między tymi wskaźnikami została właściwie opracowana. W pierwszej chwili można mieć, co do tego wątpliwości, ale po przeprowadzeniu głębszej analizy, zauważa się pewną prawidłowość.
Nią jest zauważenie, że Benoit już nie tylko mierzył się, ale również pokonywał zawodników ze ścisłej światowej czołówki. W dodatku dokonywał tego w ostatnim czasie, a nie lata temu. W końcu to on już w 1. rundzie znokautował Beneila Dariusha na gali UFC 322. To ten francuski zawodnik był tym, który w 2. odsłonie zasypał gradem ciosów i łokci Dana Hookera, czyli fightera, który swego czasu pokonywał np. Mateusza Gamrota. Przy czym nie można zapominać, że choć ostatnio rozlubował się w nokautowaniu rywali, to nadal wiele potrafi zdziałać w parterze.
W wypowiedziach medialnych przed tą walką Paddy niejednokrotnie zwracał uwagę, że jeszcze nigdy nie przegrał z leworęcznym przeciwnikiem. Przy czym nie można zapominać, że żaden z nich nie dysponował aż takimi umiejętnościami jak Benoit. Pimblett zwracał też uwagę, że mierzył się już z 3 Francuzami i każde z tych starć wygrywał w 2. rundach. Jednak tu można powtórzyć to, co zostało napisane w tym akapicie jako 1. odpowiedź do jego słów. Dlatego wraz z kodem promocyjnym STS obstawiam, że to rzeczywiście Saint Denis sięgnie po kolejną wygraną.
Propozycja kuponu:
fot. ZUMA Press/Alamy


