Przed nami druga tura spotkań w dwóch grupach F i G. Na początek udamy się na starcie Belgii z Tunezją. Następnie ciekawa potyczka Meksyku z Koreą Południową, a na zakończenie dnia Niemcy po porażce w pierwszym meczu staną na krawędzi w rywalizacji ze Szwecją. Gramy o 635 PLN!

Większość statystyk pochodzi z darmowego Skarbu Typera – MŚ 2018 od Zagranie!
Pobierz ponad 130 stron w PDF

Typujemy w LV BET – odbierz najwyższy prezent powitalny na rynku bukmacherów w Polsce.

Kod promocyjny dla naszych czytelników: 1500PLN

LVBET - odbierz bonus

Możemy porozmawiać – dołącz do darmowej grupy typerskiej Zagranie na Facebooku!

Wchodzę do grupy

Kliknij i rozwiń poniższe zakładki \/Analizuje: Mateusz Nowak

Belgia

Podopieczni Roberto Martineza w pierwszym spotkaniu nie powalili na kolana.  Po raz kolejny wróciły demony poprzednich lat i wielka generacja belgijskiej piłki grała krótko mówiąc dno, a szczególnie w pierwszej połowie. Po zmianie stron było lepiej, czego efektem są trzy zdobyte gole. Mimo wszystko rywal nie był wymagający, a debiutująca Panama miała w tym meczu kilka sytuacji do zdobycia gola, gdzie Tibo Courtois musiał się wykazać, albo brakowało skuteczności. Defensywa Czerwonych Diabłów była najsłabszym punktem tego zespołu. Yannick Ferreira Carrasco w roli wahadłowego często nie wiedział, gdzie ma być, czego efektem jedna z bardzo dobrych sytuacji dla przeciwnika. Można śmiało zakładać, że gdyby nie torpeda Mertensa, która otworzyła wynik to spotkanie byłoby bardzo ciężkie dla podopiecznych Martineza do samego końca. Belgowie mocno liczyli na Lukaku, jednak tego gracza próżno było szukać na murawie do czasu zdobycia bramki. Eden Hazard w wywiadzie wypowiedział się, że napastnik United dostał w szatni burę, która zmotywowała go do lepszej gry i pozwoliła mu zapisać dwie bramki. Teraz przed tym zespołem spotkanie z Tunezją, która w pierwszym meczu spisała się przyzwoicie, ale bramka Harry’ego Kane’a w doliczonym czasie gry przekreśliła ich szanse na zdobycie jakiegokolwiek punktu. Belgowie  w przypadku wygranej zapewnią sobie wyjście z grupy i ostatnie starcie z Anglią będzie decydowało tylko i wyłącznie o pierwszym miejscu.

Tunezja

Orły Kartaginy przeszły przez eliminacje niczym burza nie odnosząc żadnej porażki. Dobra seria dobiegła końca już na mundialu, ponieważ w pierwszym starciu ulegli Anglii 2:1. Jak podopieczni Nabila Maâloula wyglądali w tym meczu? Bardzo słabo na początku, gdy Synowie Albionu ruszyli do skomasowanego ataku, czego efektem była szybko zdobyta bramka. W kolejnych minutach ewidetnie potrzebowali odetchnąć, żeby przystąpić do ataku. Tunezja odparła ataki przeciwników i sama zdobyła bramkę. Spory udział przy wyrównującym golu miał Kyle Walker, który amatorskim faulem podarował przeciwnikom rzut karny. W drugiej połowie spotkanie było bardzo wyrównane, a Anglicy marnowali swoje okazje. W końcówce rycerzem na białym koniu okazał się Harry Kane, który wykorzystał zgranie piłki przez Maguire i trafił do siatki Orłów Kartaginy. W takiej sytuacji piłkarze Nabila Maâloula nie mają wyjścia i przeciwko Belgii muszą zagrać o zwycięstwo. Każdy inny wynik mocno skomplikuje ich sytuację w grupie G. Czerwone Diabły nie przegrały meczu o punkty od czasu pamiętnego ćwierćfinału Euro 2016, kiedy to ulegli Walii. Przyznam szczerze, że ciężko jest mi sobie wyobrazić scenariusz, w którym odnoszą porażkę w tym meczu. Tunezyjczycy poza bardzo dobrą organizacją w obronie nie pokazali wielu atutów, które mogłyby zwiększyć ich szanse w tej rywalizacji.

Statystyki:

  • Romelu Lukaku trafiał do siatki rywala w ośmiu z dziewięciu ostatnich spotkań w kadrze.
  • W poprzednich latach te drużyny grały ze sobą dwukrotnie.
  • Na Mistrzostwach Świata w 2002 roku Tunezja zremisowała z Belgią 1:1, a w 2014 roku spotkanie towarzyskie zakończyło się wygraną Czerwonych Diabłów 1:0.
  • W pięciu z ostatnich sześciu meczów Belgowie zachowali czyste konto.
  • Podopieczni Roberto Martineza stracili tylko jedną bramkę w sześciu ostatnich spotkaniach.
  • W trzech poprzednich meczach Belgowie strzelali przynajmniej trzy bramki.
  • Gracz reprezentacji Belgii w pięciu ostatnich meczach zdobyli aż 14 goli.
  • Belgia nie przegrała od 20. spotkań.
  • Belgowie nie zdobyli przynajmniej jednego gola w jednym z ostatnich 20. pojedynków.
  • Tunezja nie wygrała od czterech spotkań
  • Orły Kartaginy zanotowały trzy wyniki BTTS w czterech ostatnich starciach.
  • Tunezja nie wygrała żadnego meczu podczas dwóch ostatnich prób na mundialach w Niemczech i Korei&Japonii.
  • Najlepszym strzelcem Tunezji jest Wahbi Khazri z dorobkiem 12. trafień.
  • Nabil Maâloul przegrał tylko jedno spotkanie, w którym prowadził reprezentację Tunezji o punkty.
  • Najlepszym strzelcem Belgii jest Romelu Lukaku z dorobkiem 38. trafień.

Przewidywane składy:
Belgia: Courtois – Alderweireld, Boyata, Vertonghen – Meunier, Witsel, de Bruyne, Carrasco – Mertens, Lukaku, Hazard

Tunezja Ben Mustapha – Bronn, Meriah, S. Ben Youssef, Maaloul – Skhiri – F. Ben Youssef, Sassi, Badri, Slilti – Khazri

Co obstawiać?

Oglądając ten mundial łatwo można dojść do wniosku, że mamy pełno underowych wyników. Do tej pory tylko Rosja z Egiptem i  Arabią Saudyjską oraz Portugalia z Hiszpanią przekroczyły over 3,5 bramki. Nie jest to wybitny wynik, zespoły grają uważnie w defensywie, czego efektem jest mała liczba zdobywanych goli. Czerwone Diabły są faworytem tej rywalizacji, dlatego też stawiamy na ich wygraną, do której dodajemy -3,5 bramki, ponieważ nie sądzę, żeby przy dobrej defensywie Orłów Kartaginy wpadło tak dużo goli. Belgowie nawet w meczu z Panamą nie przekroczyli takiego overa.

Zdarzenie: Belgia – Tunezja

Typ: 1/-3.5 gola

Kurs: 1.89

 

Analizuje: Tomasz Szymczak

Korea Południowa

Koreańczycy nie pokazali nic ciekawego w pierwszym meczu przeciwko Szwedom. Zero celnych strzałów, całkowity brak klarownych sytuacji oraz dosłownie dwie ładne akcje nie świadczą dobrze o zawodnikach trenera Tae-Yonga. Przegrywając z drużyną Trzech Koron, piłkarze z Półwyspu Koreańskiego postawili się w arcytrudnej sytuacji przed dwoma kolejnymi meczami. Polegli z wydawałoby się najsłabszą drużyna w grupie, a poprzeczka z każdym starciem będzie zawieszona coraz wyżej. Słaba dyspozycja zawodników z Azji nie jest jednak czymś co powinno nas dziwić, bowiem na siedem ostatnich meczów, wygrali tylko raz i to w dodatku z Hondurasem. Przegrali natomiast aż pięć z siedmiu ostatnich pojedynków. Należy również dodać, że ostatnie mundialowe zwycięstwo Wojowników Taeguku przypada na rok 2010, kiedy to pokonali Grecję. Kolejną smutną informacja dla fanów z Korei jest fakt, iż jeszcze nigdy ich ulubieńcy nie wygrali meczu na mistrzostwach świata z przedstawicielem strefy CONCACAF. Jak więc widać, praktycznie nic nie przemawia na korzyść podopiecznych Tae-Yonga i należy się spodziewać, że już dzisiaj wieczorem zaczną się powoli pakować do domu, a ich ostatni mecz przeciwko Niemcom będzie jedynie spotkaniem o honor.

Meksyk

Gdyby ktoś zapytał mnie, po pierwszej serii spotkań o drużynę, która mi się najbardziej podobała i która może sprawić dużą niespodziankę, to wymieniłbym, obok Chorwatów właśnie  Meksykanów. El Tri pokonali obecnych mistrzów świata w bardzo przekonujący sposób, rozgrywając niesamowicie intensywny mecz. Mecz stał na wysokim poziomie technicznym i był rozgrywany w imponująco szybkim tempie. Podopieczni Osorio zadziwili cały piłkarski świat i powinni być traktowani bardzo poważnie w kontekście walki o miejsca medalowe. Drużyna z Półwyspu Jukatan może sobie już dziś zapewnić awans do fazy pucharowej mistrzostw, żeby jednak tego dokonać muszą pokonać zespół z Korei Południowej. Paradoksalnie ekipa  Shin Tae-Yonga może być dużo bardziej niewygodnym rywalem dla piłkarzy Osorio. Meksyk z pewnością będzie zmuszony grać w ataku pozycyjnym, a ta część futbolowego rzemiosła wymaga w ich drużynie dużej poprawy. Chcąc jednak walczyć o najwyższe cele, piłkarze kolumbijskiego szkoleniowca muszą sobie z takimi ekipami radzić bez najmniejszych problemów. Przygotowując się do analizy dzisiejszego starcia znalazłem na wiele ciekawych statystyk, która mogą zapewnić zawodnikom z Ameryki Środkowej przewagę mentalną i psychologiczną. Na pierwszym miejscu należy zauważyć, że Meksyk wygrał wszystkie trzy mecze rozgrywane na mundialu przeciwko drużynom z Azji, a jedną z ich ofiar była właśnie Korea Południowa, którą pokonali w 1998 roku. Dalej można przytoczyć bilans wszystkich bezpośrednich starć pomiędzy tymi ekipami, który również działa na korzyść piłkarzy Osorio (6 zwycięstw i 4 porażki). Jest jeszcze jedna bardzo wartościowa informacja, dzięki której możemy stawiać El Tri w roli zdecydowanego faworyta, bowiem na 18. ostatnio rozegranych meczów grupowych na mundialu, przegrali oni tylko dwa z nich.

Statystyki:

  • Meksyk w pierwszym meczu pokonał obecnych mistrzów świata – Niemców
  • Bilans gier pomiędzy tymi drużynami przemawia na korzyść El Tri, którzy wygrali 6 z 12 spotkań, przy 4 zwycięstwach zawodników z Azji
  • Meksykanie wygrali wszystkie trzy spotkania na mundialu przeciwko drużynom z Azji
  • El Tri przegrali tylko dwa z ostatnich 18 spotkań grupowych na mistrzostwach
  • Meksyk jeszcze nie wygrał dwóch kolejnych meczów na mundialu od 2002 roku
  • Korea nie oddała żadnego celnego strzału na bramkę Trzech Koron
  • Wojownicy Taeguku nie strzelili żadnej bramki w trzech ostatnich występach na mundialu
  • W meczach z udziałem Azjatów na mistrzostwach pada średnio mniej niż 2,5 gola/mecz
  • Koreańczycy nie zachowali czystego konta w 12 z 13 ostatnich spotkań na czempionacie
  • Zawodnicy z Korei nie wygrali żadnego z siedmiu poprzednich pojedynków na mistrzostwach

Co obstawiać:

Przegrywając ze Szwedami piłkarze z Korei postawili się w roli outsidera swojej grupy. Przed nimi jeszcze dzisiejszy mecz z Meksykiem oraz spotkanie z Niemcami. Wydaję się, że minimalne szanse na awans, jakie jeszcze mieli przed pierwszym gwizdkiem, zostały pogrzebane wraz z dołującą porażką z ekipą Trzech Koron. Koreańczykom brakuje argumentów czysto piłkarskich aby zagrozić bramce Ochoi, dlatego proponując typ na ten mecz, skłaniam się do postawienia na zwycięstwo Meksyku bez straty bramki. Potwierdzę to jeszcze dwoma statystykami, która pomogły mi wybrać ten typ. Korea nie strzeliła bramki w trzech poprzednich meczach, a dodatkowo nie zdobyli bramki w trzech kolejnych spotkaniach na mundialu.

Zdarzenie: Korea Południowa – Meksyk

Typ Meksyk wygra do zera

Kurs:  2.30

Analizuje: Kamil Lewandowski

Niemcy

Zaskakująca, choć dla niektórych do przewiedzenia, porażka Niemców w meczu z Meksykiem rzuciła światło na „nowe rozdanie” w grupie F. Po pierwszej rundzie to El Tri mają ogromne szansę na wyjście z grupy z pierwszego miejsca, a Die Mannschaft muszą się starać o trzy punkty w dzisiejszym starciu z reprezentacją Szwecji. W innym przypadku podopieczni Joachima Löwa pożegnają się z turniejem, bo mecz z Koreą Południową nie będzie już miał praktycznie żadnego znaczenia. Tym samym podtrzymany zostałby trend, zgodnie z którym obrońca tytułu nie wychodzi z grupy. Nóż na gardle reprezentancji Niemiec jest mocno dociśnięty, ponieważ jeszcze nigdy nie zdarzyło się, aby Die Mannschaft nie wyszło z grupy, a na dziewięciu ostatnich turniejach jedynie dwukrotnie osiągali ćwierćfinał. Na pozostałych siedmiu imprezach zawsze zdobywali medal (dwa złote, trzy srebrne, dwa brązowe). Drużyna, która bezproblemowo poradziła sobie w europejskich eliminacjach do mundialu, ma spore problemy na rosyjskim turnieju, a pierwsze symptomy słabej gry były widoczne już w meczach towarzyskich z Brazylią (0:1), Austrią (1:2) czy Arabią Saudyjską (2:1).

W wyżej wymienionych spotkaniach podopieczni Joachima Löwa nie zdobywali wielu bramek, jednak podczas eliminacji nie mieli tego problemu, bo strzelili w sumie aż 43 gole. Niemcy pokładają swoje nadzieje w Thomasie Müllerze, który jest najskuteczniejszym zawodnikiem z obecnie grających piłkarzy na mundialu (10).

Siła ofensywna reprezentacji Niemiec oraz konieczność zmasowanych ataków sprawi, że to Die Mannschaft będą stroną dominującą. Przeanalizowałem ostatnie dziesięć spotkań towarzyskich i o punkty oraz mecze przegrane i wygrane. W ostatnich starciach Niemcy byli łapani na spalonym aż 35-krotnie, co daje nam średnią 3,5 ofsajdów na jedno spotkanie. Do tego tylko dwa razy zdarzyło się, aby to przeciwnik był częściej łapany na spalonym niż podopieczni Joachima Löwa, dlatego „zabawa” w typowanie takiego zdarzenia nabiera sensu.

Szwecja

Nudny i kunktatorski mecz z Koreą Południową znacznie przybliżył Szwedów do awansu do 1/8 finału mistrzostw świata. Spotkanie, w którym nie działo się zbyt wiele, zakończyło się wynikiem 1:0, a jedyną bramkę tego starcia zdobył Andreas Granqvist po strzale z rzutu karnego. W sumie w tej potyczce padło jedynie pięć strzałów celnych, ale odejmując strzał z jedenastki i dwa słabiutkie strzały Berga, można powiedzieć, że w meczu nie działo się nic.

Skandynawowie w dzisiejszym starciu nie będą mieli łatwego życia. Niemcy zagrają o życie, jednak ewentualna porażka z Die Mannschaft nie przekreśli szans na awans do fazy pucharowej mistrzostw świata, bo Szwedzi będą wciąż zależni tylko od siebie. W razie niepowodzenia w spotkaniu z Niemcami pozostaje ostatni mecz z Meksykiem. Problemem reprezentacji Szwecji jest atak, jednak w fazie eliminacyjnej do mundialu nie było tego widać. Szwedzi zdobyli najwięcej bramek w swojej grupie i to bez pomocy Zlatana Ibrahimovicia, który chciał powrócić do kadry niczym syn marnotrawny. Ostatnie mecze podopiecznych Janne Anderssona nie obfitują w dużą ilość bramek, a słaba postawa napastników, szczególnie Berga, pokazuje, że mecze Szwedów do ultra ofensywnych należeć nie będą.

Tak jak w przypadku podopiecznych Joachima Löwa, zająłem się analizą zdarzeń dodatkowych w kontekście reprezentacji Szwecji. To co rzuca się w oczy to statystyka spalonych. Szwedzi prawdopodobnie po raz kolejny wyjdą w ustawieniu 4-4-2 z Forsbergiem i Claessonem na bokach pomocy. Obaj nie należą do sprinterów, a wystawianie tego drugiego na pozycji prawego pomocnika jest poniekąd kwestią przymusu. To sprawia, że Szwedzi nie będą rzucać piłek za linię obrony Niemców, a będą starali się grać przez środek krótkimi podaniami. Statystyka ofsajdów w ostatnich meczach również potwierdza tę teorię, bo Szwecja „zdobywa” spalone średnio raz na spotkanie, co w porównaniu z Niemcami wydaje się być namiastką.

Przewidywane składy:

Niemcy (4-2-3-1): Neuer  – Kimmich, Boateng, Hummels, Hector – Kroos, Gündogan – Müller, Özil, Draxler – Werner.

Szwecja (4-4-2): Olsen – Lustig, Granqvist, Lindelöf, Augustinsson – Claesson, Larsson, Ekdal, Forsberg – Berg, Toivonen.

Statystyki:

  • Podopieczni Joachima Löwa w eliminacjach do mundiali bili średnio 7,5 rzutów rożnych na mecz.
  • Od mundialu w 1990 roku Die Mannschaft kończyli zmagania grupowe na pierwszym miejscu.
  • Podopieczni Joachima Löwa wygrali tylko jeden z siedmiu ostatnich meczów.
  • Niemcy nie zachowali czystego konta w sześciu ostatnich spotkaniach.
  • Reprezentacja Niemiec daje się złapać na spalonym średnio 3,5 razy na jedno spotkanie.
  • W dziesięciu ostatnich meczach Szwedzi nie zdobyli więcej niż jednej bramki.
  • Spośród ostatnich dziewięciu spotkań Trzech Koron tylko raz padło więcej niż 2,5 gola.
  • Ostatni przegrany mecz grupowy przez Szwedów miał miejsce na mundialu w 1990 roku.
  • Szwecja jest łapana na ofsajdzie średnio raz na mecz.
  • Bilans bezpośrednich meczów to 15 zwycięstw Niemców, osiem remisów i 13 wygranych Szwecji.

Co obstawiać?

Typowanie zwycięzcy na tym mundialu kończy się bardzo często źle. Faworyci przeważnie zawodzą, dlatego warto poszukać zdarzeń dodatkowych. Wymienione wyżej statystki ofsajdów są mocno przekonujące i widać tutaj dużą dysproporcję między Niemcami i Szwecją. Dodatkowo warto przypomnieć, że Szwedzi pomimo wygranej aż 8:0 z Luksemburgiem byli tyle samo łapani na spalonym co ich rywale (po dwa razy).

Zdarzenie: Niemcy – Szwecja
Typ: Niemcy więcej spalonych
Kurs: 1.66

Oto gotowy kupon na kolejny dzień z rosyjskim mundialem. Typujemy wygraną Belgii, Meksyku oraz…spalone w spotkaniu Niemców ze Szwedami. Mamy nadzieję, że niezła forma w ostatnich dniach przełoży się na 100% dzisiaj!

zagranie