Środek tygodnia, a my jesteśmy ciągle raczeni spotkaniami Premier League. Czy może być piękniej? Może, ale tylko wtedy, gdy wygra twoja ulubiona drużyna, bądź…. uda Ci się na tym zarobić. Dziś grają m.in. Tottenham z Norwich oraz Manchester United z Burnley. Pierwsze starcie ruszy o 20:30, a drugie 45 minut później. Co rozważyć? O jakie typy się pokusić? Zapraszam do lektury!

Skuteczność typów Zagranie na Premier League w styczniu: 14/20

Profit/strata w typach Zagranie na Premier League w styczniu: +880 PLN

Skuteczność typów Zagranie na Premier League w sezonie 2019/2020: 56/90

Profit/strata w typach Zagranie na Premier League w sezonie 2019/2020: +1938 PLN

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Tottenham vs Norwich

Spurs po przyjściu Jose Mourinho osiągali dobre wyniki. Tottenham wygrywał, punktował, ale dobry czas już minął. Na ten moment można powiedzieć, że Portugalczyk wyprał garnitur, odświeżył go, wprowadził nowe dodatki, ale strój ponownie jest zakurzony. Piłkarze z północnej części Londynu znów na murawie nie wyglądają tak jak powinni. Od 26 grudnia w 4 kolejnych meczach  zawodnicy z Tottenham Hotspur Stadium nie potrafili odnieść zwycięstwa, a w 2 z nich nawet nie zdobyli gola. Kiedy zaczęły się problemy? Jak się zapewne domyślacie od chwili, kiedy kontuzja wykluczyła Harrego Kane’a z gry, może i do końca sezoniu. Teraz Mourinho ma jeszcze 9 dni na znalezienie nowego napastnika w miejsce kapitana reprezentacji Anglii. Nie ma wątpliwości, Tottenham bez klasowej strzelby w tym sezonie zbyt wiele nie zdziała, bo bez Kane’a nie potrafi zdobywać bramek. Sporym problemem, jak mi się wydaje, jest także rotowanie składem przez portugalskiego trenera. Mourinho dość często zmienia zawodnikom pozycje, skład personalnie także wygląda inaczej na każde spotkanie, a zdarza mu się również majstrować przy formacji. Czy tych modyfikacji nie jest po prostu zbyt dużo?

Norwich od samego startu w Premier League nie ma łatwego startu, ale jeśli można wskazać ich dobry moment w sezonie to dzieje się własnie teraz. Piłkarze The Canaries na przestrzeni ostatniego miesiąca zgromadzili prawie połowę punktów uzyskanych wcześniej, od początku sierpnia do połowy grudnia. Podopieczni Daniela Farke w poprzedniej kolejce wygrali ze słabym jak suchy liść Bournemouth. Wcześnie udało się wyrwać po punkcie Crystal Palace i… Tottenhamowi. Wszystkie te zdobycze zostały złupione jednak na Carrow Road. Ten fakt nie powinien nikogo dziwić, gdyż Norwich jest najgorzej grającą drużyną na wyjazdach, która na 33 punkty możliwe zdobyła… 5. Tak samo wygląda ilość bramek zdobytych w delegacjach. Jedyne zwycięstwo, jakie udało się odnieść na terenie rywala, to wygrana 2:0 z Evertonem w listopadzie. The Canaries są także najgorzej broniącą ekipą ligi. Defensywa klubu ze wschodniej Anglii, dała pokonać się rywalom 45 razy.

Sytuacja kadrowa:

W drużynie Tottenhamu dopiero do treningów powrócił Tanguy Ndombele, ale dziś jeszcze nie wybiegnie na płytę murawy. Z pewnością nie zobaczymy dziś Bena Daviesa (problemy z kostką), Moussy Sissoko (kontuzja kolana) i oczywiście Harrego Kane’a, który doznał kontuzji ścięgna udowego i nie zagra przez co najmniej 3 miesiące. 

Z kolei Daniel Farke nie będzie mógł skorzystać z Emiliano Buendii (kontuzja mięśnia czworogłowego), Mario Vrancicia (problemy z piszczelem), Ralfa Fahrmanna (kontuzja kolana), a zawieszony jest Ben Godfrey. 

Statystyki:

  • Tottenham 8 miejsce w tabeli Premier League
  • Od 4 spotkań Spurs nie potrafią zgarnąć 3 punktów
  • W ostatnich 3 ligowych starciach podopieczni Jose Mourinho nie strzelili nawet gola
  • Średnia goli w ostatnich 5 spotkaniach Tottenhamu wynosi 1,80, ale ostatnich 3 już 0,66
  • Spurs strzelają u siebie średnio 1,90 gola na mecz
  • Średnia ligowych bramek na Tottenham Hotspur Stadium wynosi 2,90
  • Oba zespoły spotkały się już w tym sezonie, a w ich meczu padł remis 2:2
  • Norwich jest ostatnią drużyną w stawce
  • The Canaries odniosły tylko 4 zwycięstwa w 23 meczach tego sezonu
  • Nie licząc ostatniej kolejki, zawodnikom Daniela Farke nie udało się wygrać przez 9 spotkań
  • Norwich strzela w delegacjach średnio 0,45 gola na mecz
  • Na 11 spotkań wyjazdowych The Canaries w 8 nie potrafili pokonać bramkarza rywali

Co obstawić?

Czarna seria Spurs musi być kiedyś przerwana, a kiedy jak nie w meczu z ostatnią drużyną w tabeli? Goście dzisiejszego spotkania zupełnie nie potrafią strzelać bramek w meczach wyjazdowych, a do ostatniej kolejki nie byli w stanie wygrać przez 9 spotkań i na 11 starć w 8 nie pokonywali bramkarza rywali. Liczby i przeczucie mówią mi, że Jose Mourinho będzie wieczorem pił szampana.  

Nasz typ: Tottenham wygra

Kurs: 1,42

Manchester United vs Burnley

Czerwone Diabły są obiektem wielu żartów w internecie, z czym śmiem się nie zgodzić. Faktycznie początek sezonu nie był zbyt szczęśliwy, ale ostatnie tygodnie to naprawdę bardzo solidna gra zawodników Ole Gunnara Solskjeara. W ostatniej kolejce, co prawda Manchester przegrał z Liverpoolem, ale kto oglądał, ten wie, że to był dość dobry mecz w ich wykonaniu. Udało się wykreować kilka dobrych sytuacji, a najdogodniejszą z nich, była ta, kiedy Anthony Martial rozklepał defensywę The Reds z Danielem Jamesem, a później przestrzelił. Lider Premier League naprawdę musiał się napocić, aby radzić sobie z kontratakami United. Wynik nie odzwierciedla do końca, jak wyglądało to starcie, lecz mimo wszystko drużyna z Anfield zasłużyła na zwycięstwo. Wracając do Czerwonych Diabłów. Drużyna z Old Trafford na własnym obiekcie w lidze przegrała tylko raz i było to w meczu z Crystal Palace pod koniec sierpnia. Poza tym należy podkreślić, że tylko Aston Villi oraz właśnie The Eagles udało się w Manchesterze strzelić więcej niż 1 gola. To może być pomyślny wieczór dla fanów zgromadzonych przy Sir Matt Busby Way.

Burnley nie jest drużyną, którą można się zachwycać. Podopieczni Sean’a Dyche’a wygrali niespodziewanie w ostatnim meczu 2:1 z Leicester, ale Lisy od jakieś czasu mają dołek. To nie jest ekipa, której gra rozszerzała nam źrenice w poprzednim sezonie. The Clarets nie strzelają zbyt wielu bramek, a stosunkowo dużo ich tracą. Nick Pope piłkę z siatki musiał wyciągać już 38 razy. Przed potyczką z 3 drużyną Premier League, Burnley musiało uznać wyższość rywali aż 4-krotnie. Poza wygranymi ze przeciętnym Watfordem i słabym Bournemotuh, zawodnicy z Turf Moor nie wygrali w spotkaniu wyjazdowym, a punkty udawało im się wyrwać Wolves, Aston Villi i Brighton. Poza The Wolves żadna z nazw drużyn nie robi większego wrażenia.

Sytuacja kadrowa:

Ole Gunnar Solskjear nie będzie mógł przede wszystkim posłać do boju Marcusa Rashforda. Najlepszy strzelec United doznał kompresyjnego złamania kręgosłupa i podobnie jak Harry Kane, nie wróci na boisko wcześniej niż za 3 miesiące. Swoją drogą dla reprezentacji Anglii te kontuzje to wielka tragedia. Oprócz Brytyjczyka poza grą od dłuższego już czasu pozostaje Paul Pogba, który walczy(?) z kontuzją kostki. Poza dyspozycją Norwega pozostają także Scott McTominy (uraz kolana), Axel Tuanzebe i Marcus Rojo (uraz łydki).

W ekipie Burnley sytuacja ma się znacznie lepiej. Niegotowi do gry są tylko Ashley Barnes (przepuklina) i Johann Gudmundsson (kontuzja uda).

Statystyki:

  • Manchester United zajmuje 5 miejsce w tabeli Premier League
  • Ekipa Czerwonych Diabłów wygrała ostatnie 3 z 5 spotkań ligowych
  • Zawodnicy Ole Gunnar Solskjeara tylko raz przegrali na własnym stadionie i było to w meczu z Crystal Palace
  • United strzela w meczach domowych średnio 2,18 gola na spotkanie
  • Przeciwnicy na Old Trafford strzelają średnio 0,9 gola na mecz
  • W 2 ostatnich potyczkach ligowych przed własną publicznością Manchester strzelał u siebie 4 bramki
  • W meczach ligowych przeciwnicy Czerwonych Diabłów tylko 2 razy strzelili więcej niż 1 gola
  • Obie ekipy spotkały się już w tym sezonie, na Turf Moor górą było United, które wygrało 2:0
  • Burnley plasuje się na na 14 miejscu w tabeli
  • W ostatnich 5 meczach ligowych The Clarets 4 razy byli gorsi od rywali i odnieśli tylko 1 zwycięstwo w ostatniej kolejce przeciwko Leicester
  • Burnley w tym sezonie wygrało 2 mecze wyjazdowe i w delegacjach straciło ponad połowę bramek z całej puli
  • Od 7 spotkań zawodnicy Seana Dyche’a w starciach wyjazdowych przegrywają lub zwyciężają, ostatni remis przydarzył im się 28 września
  • The Clarets na wyjazdach strzelają średnio 1,1 gola na spotkanie

Co obstawić?

Forma Manchesteru United, nawet bez Marcusa Rashforda, daje powody do tego, aby sądzić, iż wygra on dzisiejszą potyczkę. Piłkarze Diabłów wygrali na ostatnie 5 spotkań 3 z nich, a i skuteczność ostatnimi czasy na Old Trafford jest imponująca. Nawet wygrana z Leciester nie powinna przysłaniać tego, że Burnley jest po prostu ekipą słabszą. 

Nasz typ: Manchester United wygra i powyżej 1,5 gola 

Kurs: 1,68

 

 

fot. MDI/shutterstock.com