Przed nami najważniejsze spotkanie w sezonie 2018/2019. Na początku rozgrywek zapewne nikt nie spodziewał się takiego zestawienia, jednak Liga Mistrzów po raz kolejny zaskoczyła fanów futbolu. Na Wanda Metropolitano zobaczymy starcie Tottenhamu z Liverpoolem. Kto wyjdzie zwycięsko z tej rywalizacji?

Sprawdź nasz nowy projekt – Typomanię 💥 Brak trafionych kuponów nie determinuje wygranych 👍 W czerwcowej puli m.in. konsola czy rower❗️ Dowiedz się więcej  ⬇️⬇️⬇️

Baner Typomani z nagrodami w czerwcu

Jeśli nie masz konta u bukmachera LVBET -> Specjalny kod promocyjny od Zagranie: 1500PLN

Dołącz do grona typerów i podziel się opinią -> Grupa Zagranie – darmowe typ

Dominacja angielskiej piłki

Były takie momenty, w których hiszpańskie drużyny nie pozostawiały złudzeń i zdominowały rozgrywki europejskich pucharów. Ostatni angielski finał odbył się w Moskwie w sezonie 2007/2008. Teraz kibice będą mogli obejrzeć kolejny rozdział z tej serii, jednak w wykonaniu Tottenhamu i Liverpoolu. Wszystko wskazuje na to, że Premier League w kolejnych latach będzie dzielnie stawiać czoła La Liga, ponieważ ogromne pieniądze w tych rozgrywkach zaczynają przynosić oczekiwane rezultaty.

Liverpool

Piłkarze The Reds w poprzednim sezonie zameldowali się w finale Ligi Mistrzów, jednak wtedy mieli sporo szczęścia, zarówno w losowaniu, jak i poszczególnych spotkaniach. Tym razem nie było w tym żadnego przypadku. Pokazali, że są kapitalnym zespołem, który bez wątpienia stać na wygraną w Lidze Mistrzów. W końcu, jeśli odrabiasz trzy bramki straty z meczu przeciwko Barcelonie i jeszcze eliminujesz tego rywala w regulaminowym czasie gry bez Salaha, Firimino i z kontuzjowanym Robertsonem, to tutaj nie ma żadnego przypadku. The Reds zagrali fantastyczny sezon ligowy, w którym naprawdę byli bardzo blisko tytułu. Właśnie najciekawsze jest to, że w dwóch europejskich finałach zagrały cztery angielskie drużyny, a żadną z nich nie była najlepsza drużyna w Anglii.

Do składu LFC na finał wracają Salah i Firmino, którzy byli nieobecni podczas rewanżu z Barceloną. Nie zagra jednak Naby Keita, który ciągle zmaga się z kontuzją. Patrząc na skład The Reds można powiedzieć, że praktycznie nie mają słabych punktów. Na siłę ktoś może przyczepić się do środka pola, jednak prawda jest taka, że Jurgen Klopp w tym miejscu nie stawia na kreację, tylko wybieganie, a jego trzy pitbulle są w stanie załatwić sprawę w centralnej strefie.

Tottenham

Można powiedzieć, że Koguty są takim Liverpoolem z poprzedniego sezonu. Mieli tyle szczęścia w obecnej kampanii, że więcej się już nie dało. Najpierw awans z City, gdzie sędzia uznał kontrowersyjną bramkę Llorente, później jeszcze VAR, który uratował ich przed odpadnięciem w doliczonym czasie gry. Następnie dwumecz z Ajaxem, w którym Holendrzy mieli więcej z gry w obu spotkaniach, ale zatrzymywało ich obramowanie bramki lub Hugo Lloris. Jeszcze można się cofnąć do fazy grupowej, gdzie awansowali dalej tylko przez impotencję Interu, który zremisował z PSV. Limit farta wyczerpany? Moim zdaniem tak i Liverpool powinien wygrać to spotkanie.

Do składu Spurs wraca Harry Kane, jednak moim zdaniem to również może być element, który negatywnie wpłynie na Tottenham. Dlaczego tak myślę? Przecież Harry Kane to jeden z najlepszych napastników na świecie. Takie przemyślenia opieram na podstawie sposobu gry Kogutów w tym finale. Prawdopodobnie zagrają z kontry, a wtedy najlepiej na szpicy odnajduje się Son i Lucas Moura, ponieważ dysponują znakomitą szybkością.

Oba zespoły w obecnym sezonie spotkały się dwa razy i w obu przypadkach górą była drużyna Liverpoolu, która wygrała 2x po 2:1. Drugie spotkanie na Anfield było bardzo emocjonujące, ponieważ przy stanie 1:1 Tottenham miał doskonałą szansę, której nie wykorzystał Sissoko, a ostatecznie po błędzie Llorisa piłkę do siatki wpakował Salah w doliczonym czasie gry.

Statystyki:

  • Jurgen Klopp przegrał oba finały Ligi Mistrzów, w których brał udział.
  • Klopp do tej pory nie zdobył żadnego trofeum z Liverpoolem, a Pochettino z drużyną Spurs.
  • Liverpool wygrał dwa mecze w sezonie z Tottenhamem.
  • W obu starciach tych drużyn padł wynik BTTS i +2.5 gola.
  • Liverpool wygrał trzy ostatnie spotkania.
  • Tottenham przegrał pięć z poprzednich ośmiu rywalizacji.
  • Cztery ostatnie starcia tych drużyn to wyniki BTTS i +2,5 gola.
  • Liverpool nie przegrał w 13 z 14 ostatnich spotkań przeciwko Spurs.
  • Trzy ostatnie mecze LFC w Lidze Mistrzów to wyniki +2,5 gola.
  • Liverpool zdobył przynajmniej dwa gole w pięciu z sześciu ostatnich spotkań przeciwko Spurs.

Tylko dziś na grupie Zagranie macie do zgarnięcia bonusy o wartości:

  • 100 PLN
  • 60 PLN
  • 30 PLN

Wygrywają trzy osoby, dlatego zapraszamy do wzięcia udziału -> Grupa Zagranie

Co obstawiać?

W tym meczu mimo wszystko uważam, że większe szanse na zwycięstwo ma drużyna Liverpoolu. The Reds mają już za sobą doświadczenia z przed roku, które z pewnością będą pomocne na Wanda Metropolitano. Do tego mam wrażenie, że po prostu piłkarsko są mocniejsi od Kogutów. Najlepiej było to widać na przykładzie wyników ligowych, dlatego też nie mam tutaj wątpliwości i kieruję typ w stronę gości, jednak skorzystamy z sekcji zdarzeń specjalnych w LVBET, czyli X2/-3,5 gola. Spodziewam się zamkniętej rywalizacji.

Zdarzenie: Tottenham vs Liverpool

Typ: X2/-3,5 gola

Kurs: 1.76