Zdecydowanie moje drugie imię w ostatnim czasie to pech. Po raz kolejny zabrakło jednej statystyki, by cały kupon zaświecił się na zielono. Do trzech razy sztuka mawiają, więc pora dziś przerwać fatum, które krąży nad moją głową. Zdecydowałem dziś wybrać dla was dwa spotkania, które w moim przekonaniu wyglądają najciekawiej. Wybierzemy się na pojedynki Charlotte Hornets z Toronto Raptors oraz Minnesoty Timberwolves z Portland Trail Blazers. Czy walka w trumnie okaże się dziś najważniejszym elementem gry wszystkich wymienionych ekip? Przekonamy się już w nocy, ale najpierw zapraszam was do mojej analizy! Pamiętajcie, że możecie skorzystać z bonusu w BETFAN, który oferuje pierwszy zakład bez ryzyka aż do 600 PLN.

Załóż konto w BETFAN i graj najwyższy zakład na rynku bez ryzyka do 600 PLN!

(Zwrot na konto bonusowe)

Link aktywujący promocję -> zagranie.com/go/betfan

BETFAN Zakłady Bukmacherskie na koszulce
BETFAN Zakłady Bukmacherskie na koszulce
tylko na Logo Zagranie - typy bukmacherskie

1000 zł od depozytu + 600 zł bez ryzyka

oferta z naszym kodem promocyjnym: ZAGRANIE

Kod rejestracyjny
ZAGRANIE kod skopiowany kopiuj
skopiuj kod
Funkcjonalności:
freebet
aplikacja mobilna
zakłady na żywo
Bonusy:

ZAKŁAD BEZ RYZYKA: 600 zł OD 2. DEPOZYTU: 100% do 1000 zł

pokaż szczegóły ukryj szczegóły

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Charlotte Hornets (18-18) vs Toronto Raptors (17-20) (niedziela 01:00)

Ile znaczy obecność żywej legendy NBA na trybunach w Spectrum Center? Odpowiedź prosta: naprawdę dużo! Michael Jordan spoglądał na swoich podopiecznych, którzy przez długi czas nie potrafili zbudować przewagi nad Tłokami. W pewnym momencie miałem wrażenie, jakby obecność Jordana przeszkadzała Szerszeniom, którzy wyglądali na delikatnie zestresowanych. Koniec końców, końcówka należała do Terry’ego Roziera, który zadał decydujące ciosy w ostatnich minutach meczu. Ogólnie rzecz biorąc, Charlotte nie zagrało fenomenalnego spotkania. Ba, możemy śmiało stwierdzić, że pozytywny wynik to zasługa talentu i szczęścia. Do składu powrócił Gordon Hayward, Cody Zeller oraz Devonte Graham, lecz ich obecność może zostać różnie odebrana. Graham nie popisał się skutecznością, trafiając jedynie dwa rzuty z gry na siedem oddanych prób. Nieco lepiej wyglądał środkowy Hornets, który nie dość, że zdobył 15 punktów, to jeszcze zdobył siedem cennych zbiórek. Najważniejsze okazały się te na połowie rywali, gdzie aż pięciokrotnie pomógł ponowić akcje swoich kolegów. Bardzo spodobał mi się występ P.J. Washingtona, który zdobył 20 punktów, 9 reboundów oraz skromne trzy asysty. Mimo wszystko, najważniejszy na parkiecie okazał się Terry Rozier, który tylko w ostatniej kwarcie zdobył aż 12 punktów. W sumie to można powiedzieć, że nawet w ostatnich czterech minutach, bo właśnie wtedy Amerykanin pokazał nam to, co najlepsze. Patrząc na całokształt spotkania z Detroit Pistons, możemy stwierdzić, że najbliższe mecze będą naprawdę ważne dla podopiecznych Jamesa Borrego. Powrót Haywarda, Graham i Zellera to duży zastrzyk świeżości i pewności siebie, lecz sami będą potrzebować paru dni, by oswoić się z meczowym rytmem. Czy uda im się już dziś pokazać żądło?

Napięty grafik Toronto Raptors w najbliższym czasie może okazać się dla nich makabryczny, jeżeli rezerwowi nie wezmą się do roboty. Trzy kolejne porażki w dużym stopniu powiązane są z brakami kadrowymi. Nieobecność Pascala Siakama, Freda VanVleeta czy OG Anunoby’ego to jedynie góra lodowa długiej listy zawodników niemogących wziąć udziału w dzisiejszym starciu z Charlotte Hornets. Nick Nurse dwoi się i troi wraz ze swoimi analitykami, lecz w dalszym ciągu bez większego efektu. Widać zdecydowaną poprawę jakości wśród pojedynczych koszykarzy, lecz całością w dalszym ciągu odstają od rozpędzonych rywali. W starciu z Atlantą zabrakło szczęścia i sił, by dociągnąć, wydawałoby się pewne zwycięstwo. Na drodze jednak stanął Trea Young oraz Tony Snell, którzy zapewnili jednopunktową wygraną nad Raptorsami. Wspomniałem na samym początku o ławkowiczach Toronto, którym brakuje pewności siebie oraz jakości. Davis, Watson czy Watanabe nie pokazali praktycznie nic. Gdyby nie widok statystyk, nie miałbym pojęcia, że w ogóle wystąpili w tym spotkaniu. Nie można jednak wszystkich wrzucić do jednego wora, a świetnym przykładem jest Chris Boucher, który zagrał aż pół godziny. Reprezentant maleńkiej wyspy Saint Lucia na Karaibach zdobył solidne 29 punktów, 9 zbiórek oraz dwie asysty i praktycznie był najlepszy Raptorsem tego wieczoru. Nieco więcej oczek nastukał Norman Powell, który pod nieobecność Siakama czy VanVleeta zdobywa najwięcej punktów dla swojego zespołu. W starciu z Atlanta zobaczyliśmy jego występ na poziomie 33 oczek, trzech zbiórek oraz czterech asyst. Warto odnotować jego naprawdę dobrą skuteczność z gry, która wyniosła nieco ponad 50%. Czy dziś rozgrywający Toronto Raptors będzie w stanie w pojedynkę przerwać złą serię kanadyjskiej ekipy?

Bardzo długo przeglądałem zakłady na betfanie, by w końcu wybrać ten odpowiedni. W tym spotkaniu można wybrać naprawdę wiele opcji, lecz wybór padł na cichego Australijczyka, który broni barw Toronto Raptors. Mowa tutaj o Aronie Baynesie, który w ostatnich meczach odgrywają kluczową rolę w zbieraniu piłek pod koszem. W normalnych warunkach pewnie bym nawet nie spojrzał na jego postać, lecz sytuacja kadrowa Toronto wymusza całkiem sporą liczbę minut dla niektórych zawodników. Mój typ na to spotkanie to over wszystkich statystyk Arona, który był spokojnie pokryty w dwóch ostatnich starciach. Baynes może dziś po raz kolejny zebrać całkiem sporo piłek patrząc na ostatnią skuteczność zawodników Charlotte. Australijczyk świetnie odnajduję się pod koszem, a dodatkowo szuka swoich okazji w trumnie rywali. Jedynie w ostatnim meczu oddał piętnaście prób! Fakt, że nie popisał się skutecznością, lecz przy takiej ilości rzutów nawet skuteczność na poziomie 30% przynosi solidne dziesięć punktów.

Betfan
1.85
Aron Baynes powyżej 21.5 wszystkich statystyk

grupa_nba_promo_button_neg

Chcesz więcej typów z koszykówki? Dołącz do Typy NBA – Zagranie na koszykówkę!

Minnesota Timberwolves (8-29) vs Portland Trail Blazers (21-15) (niedziela 02:00)

Wilki pożarły i wypluły same kości Pelikanów. Pogrom, którego nie spodziewał się nikt! Sam osobiście jestem w głębokim szoku aż tak wysokiego zwycięstwa T-Wolves. Pierwsze minuty spotkania nie zapowiadały, że Minnesota w ogóle zbliży się do rywali. A jednak koszykówka to piękny sport, gdzie do ostatniej syreny nie możemy być pewni końcowego wyniku. Wilki w końcu zagrali starannie w ataku z dbałością o każdy szczegół. Zobaczyliśmy ogromny wysiłek, poruszanie się bez piłki, szukanie wolnych przestrzeni oraz walkę o każdą piłkę, która akurat znajdowała się w rękach rywali. Jaylen Nowell (28 punktów, 5 zbiórek oraz 6 asyst) popisał się fenomenalną skutecznością na poziomie 85%, trafiając 11 z 13 prób rzutowych. Statystyka wyśmienita, która powinna dodać mu skrzydeł niczym silna dawka pewnego energetyka. Na pochwałę zasługuje tegoroczny pierwszoroczniak, który zdobył 27 punktów, 4 zbiórki oraz dwie asysty. Anthony Edwards pokazał się z dobrej strony, jak na top draftu przystało. Karl Anthony Towns zagrał dziś nieco gorzej, zdobywając jedynie 16 punktów przy skuteczności z gry 37%. Czy pozytywna atmosfera w zespole z Minnesoty utrzyma się dłużej?

Portland Trail Blazers po dobrej serii trzech wygranych spotkaniach musieli uznać wyższość ekipy Phoenix Suns. Dla Słońc było to już siedemnaste zwycięstwo w dwudziestu ostatnich starciach, co czyni ich liderami w tej statystyce. Damian Lillard delikatnie zawiódł skutecznością, która wyniosła jedynie 43%. W tym sezonie przyzwyczaił nas do dużo lepszych spotkań, choć po raz kolejny przekroczył barierę trzydziestu oczek. Po końcowej syrenie poza 30 punkami, na jego koncie znalazło się 7 zbiórek oraz 8 asyst. Nie pomógł też dobry występ Enesa Kantera czy Garyego Trenta Jr, którzy przekroczyli barierę piętnastu oczek. Turek zdobył nawet double double, a dokonał tego jako jedyny w tym spotkaniu. Czy Portland Trail Blazers jest w stanie pokonać T-Wolves?

Krótko i na temat. Mój typ leci w kierunku underu wszystkich statystyk Enesa Kantera. Turek w ostatnim czasie radzi sobie naprawdę dobrze, cały czas krążyć w okolicach dzisiejszego progu. Mimo wszystko wciąż nie jest gwarancją punktów, których nie jednokrotnie w tym sezonie zdobył za mało. Kanter to przede wszystkim zbiórki, a walka pod koszem z KAT-em może okazać się wyjątkowo ciekawa. Wilki to aktualnie podbudowany zespół, który będzie szukał kolejnych zwycięstw. Już raz w tym roku przegrali z Portland, co dodatkowo może im dodać skrzydeł. Liczę, że Kanter zdobywając nawet i double double, nie zdobędzie zbyt wielu punktów, które mogłyby pomóc mu przekroczyć proponowaną linie. Pamiętajcie, że możecie skorzystać z kodu promocyjnego betfanu, dzięki czemu możecie zagrać ten zakład bez ryzyka aż do 600 PLN! Powodzenia!

Betfan
1.83
Enes Kanter poniżej 28.5 wszystkich statystyk

  1. Klikasz w link -> zagranie.com/go/betfan
  2. Zakładasz konto z kodem: 1600PLN
  3. Wpłacasz depozyt, którego minimalna kwota jest równa 50 zł
  4. Stawiasz pierwszy kupon SOLO, AKO, który zostanie objęty zakładem bez ryzyka. Z promocji wyłączone są zakłady MATCHDAY BOOST
  5. W razie przegranej otrzymasz zwrot w bonusie. Obrót 1 x 3.80 – minimum 3 zdarzenia.
  6. Po więcej informacji sprawdź opinie o BETFAN.

nba kupon 13.03

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Zaloguj się aby dodawać komentarze