Dziś wraca koszykówka w najlepszym europejskim wydaniu, czyli Turkish Airlines Euroleague! Już w pierwszej serii spotkań organizatorzy przygotowali dla nas prawdziwą koszykarską ucztę, czyli pojedynek Realu z Fenerbahçe! Niemal równolegle, bo pół godziny wcześniej, zostanie rozegrany mecz równie ciekawych ekip: Bayernu Monachium i Olimpii Mediolan. Przeanalizowałem oba te spotkania i przygotowałem typy, składające się na kupon double. Zachęcam do przeczytania i życzę miłej lektury.

1000 PLN od depozytu + 120 PLN bez ryzyka + 20 PLN Freebet!

Kod promocyjny: 1140PLN

 

Bayern Monachium vs AX Armani Exchange Olimpia Mediolan

Pierwszym branym dziś przeze mnie pod lupę pojedynkiem jest odbywająca się o 20:30 w hali Audi Dome w Monachium rywalizacja miejscowego Bayernu, Mistrza Niemiec z półfinalistą Lega A, Olimpią Mediolan. Jest sporo cech wspólnych pomiędzy tymi drużynami: zaliczają postęp z sezonu na sezon, w ubiegłej euroligowej kampanii miały identyczny bilans, wygrały wszystkie przedsezonowe sparingi i wzmocniły się tego lata głośnymi nazwiskami, przez co ich celem staje się walka o play-offy. Bayern i Olimpia rozegrały ze sobą cztery oficjalne mecze, wszystkie w Eurolidze. W ubiegłej kampanii oba mecze wygrali Bawarczcy, w sezonie 2014/15 dwukrotnie zwyciężyła ekipa z Włoch.

Ekipa z Bawarii z roku na rok zalicza progres. W zeszłym sezonie Bayern zagrał w Eurolidze pierwszy raz od reformy jej systemu na stricte ligowy. Wcześniej, ostatni występ zespół ten zanotował w sezonie 2014/2015, gdzie odpadł w pierwszej fazie. W zeszłym sezonie zespół prowadzony przez czarnogórskiego trenera, Dejana Radonjicia zajął 11. miejsce w sezonie zasadniczym z bilansem 14-16. Na brak awansu do play-offów wpłynęła moim zdaniem przede wszystkim słaba postawa Bawarczyków na wyjazdach, gdzie pokonali tylko 4 z 15 ekip. Latem doszło w zespole do przetasowania w składzie, odszeli m. in. podkoszowy Devin Booker (nie mylić z Devinem Bookerem z Phoenix Suns, który jest graczem obwodowym) i rozgrywający Stefan Jović, obaj przenieśli się do Chimek Moskwa. Największą stratę stanowi jednak odejście Derricka Williamsa do Fenerbahçe. Bayern zasilili natomiast: rozgrywający Demarcus Nelson z Asvelu Lyon-Villeurbanne, rzucający obrońca Diego Flaccadori z włoskiego Trento, skrzydłowy Paul Zipser z San Pablo Burgos oraz przede wszystkim, znany z występów u boku Andre Drummonda w Detroit Pistons, nieskutecznie szukający w zeszłym sezonie swojego miejsca w NBA, center Greg Monroe, który zrezygnował z szukania klubu w NBA na siłę i zdecydował się na wyjazd do Europy. Dodatkowo, w roli zmiennika dla Amerykanina na pozycji środkowego występować będzie Mathias Lessort sprowadzony z Unicaji Malaga. Trener Radonjić ma na papierze całkiem niezłą ekipę, z którą będzie próbował awansować w tym roku do fazy play-off. W zeszłym roku brakło niewiele, gdyż ósmy w sezonie zasadniczym Žalgiris Kowno miał na koncie o jedno zwycięstwo więcej. Jeśli chodzi o aktualną dyspozycję tego zespołu, wiadomo, że wygrał on wszystkie spotkania przedsezonowe oraz mecz pierwszej kolejki Basketball-Bundesligi z Hamburgiem aż 111-55. Jakie będzie miało to przełożenie na występy w Eurolidze? Dowiemy się tego po kilku rozegranych spotkaniach.

Olimpia także notuje postęp przez ostatnie lata, od sezonu 2016/17 każdy następny wynik w Eurolidze jest lepszy od poprzedniego. Nie udało się jednak tej drużynie zagrać w play-offach zreformowanej Euroligi. W zeszłym sezonie Mediolańczycy zajęli 12 miejsce, z identycznym bilansem, co powyżej opisywany Bayern. W lidze wygrali oni sezon zasadniczy, jednak polegli w półfinale z Sassari 0-3, przez co nie mogli walczyć o tytuł Mistrza Włoch. Ten wynik stanowił tak wielkie rozczarowanie, że latem doszło w klubie do prawdziwej rewolucji. Trenera Simone Pianigianiego zastąpił pracujący przez pięć ostatnich sezonów jako asystent Gregga Popovicha w San Antonio Spurs, Ettore Messina. 60-letni Włoch urządził w kadrze prawdziwą rewolucję, budując zespół praktycznie od nowa. Aktualna Olimpia to całkiem nowy skład zbudowany na głośnych nazwiskach: Shelvinie Macku i Sergio Rodriguezie. Ostatnio do ekipy dołączył także genialnie spisujący się na niedawno zakończonych Mistrzostwach Świata, weteran Luis Scola. Przebudowana Olimpia ma walczyć o miejsce w play-offach oraz o odzyskanie mistrzostwa w Lega A, co potwierdza forma tego zespołu w przedsezonowych sparingach. Mediolańczycy wygrali wszystkie z nich, pokonując takie ekipy jak Fenerbahçe, Anadolu Efes czy Olympiakos. W jedynym jak dotąd oficjalnym spotkaniu Olimpia jednak rozczarowała, przegrywając ligowy mecz z Brescią. Widać zatem, że nowy zespół potrzebuje czasu na zgranie, gdyż nie wszyskto funkcjonuje w nim jak należy.

Statystyki

  • W zeszłym sezonie Euroligi Bayern pokonał u siebie 10 z 15 ekip
  • Olimpia w sezonie 2018/19 wygrała 6 delegacji, tylko pięć drużyn było pod tym kątem lepszych
  • Oba mecze ubiegłego sezonu pomiędzy obiema ekipami wygrał Bayern
  • Bawarczycy wygrali swój mecz w BBL, pokonując Hamburg aż 56 punktami
  • Drużyna Ettore Messiny zaliczyła false start, ponosząc porażkę 65-73 z Brescią na inaugurację Lega A
  • Zarówno Bayern, jak i Olimpia wygrały wszystkie przedsezonowe sparingi

Co typuję?

Jestem zdania, że większe szanse na zwycięstwo w tym spotkaniu ma Bayern. Ekipa niemiecka wzmocniła się, pozostawiając jednak trenera i trzon zespołu, w Mediolanie doszło zaś do trzęsienia ziemi i proces stabilizacji w tym klubie może jeszcze trochę potrwać, czego symptomem jest ostatni mecz ligowy Olimpii. W zeszłym sezonie oba mecze tych ekip wygrał Bayern, jednak trzeba przyznać, że były to wyrównane pojedynki. To początek sezonu i tak na dobrą sprawę nie wiadomo czego spodziewać się po obu zespołach, idę więc za bardziej stabilnym wariantem. Zarówno Bayern, jak i Olimpia na papierze są bardzo mocne (a na pewno mocniejsze niż w ubiegłej kampanii), jednak wierzę, że zeszłoroczna dyspozycja Bawarczyków w Audi Dome zostanie podtrzymania i pokonają oni dziś swojego rywala.

Typ: Bayern wygra mecz

Kurs: 2,00

Baner - skubiemy bukmachera

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Real Madryt vs Fenerbahçe Beko Stambuł

Sądzę, że na obejrzenie tego spotkania nie będę musiał zbytnio namawiać jakiegokolwiek fana europejskiego basketu. Dziś o godzinie 21:00 w WiZink Center w Madrycie odbędzie się starcie dwóch najlepszych ekip Euroligi z ostatnich lat, czyli Realu Madryt i Fenerbahçe Stambuł. Obie drużyny przystępują do tego sezonu z jasno postawionym celem, mistrzostwem Euroligi i obie są głównymi faworytami do jego zdobycia. Na przestrzeni trzech ostatnich sezonów Real i Fenerbahçe rozegrały 9 wzajemnych spotkań. Pięciokrotnie górą byli Królewscy. Czy dziś dojdzie do wyrównania tego bilansu? Przekonamy się już wieczorem.

Real we wszystkich trzech edycjach Euroligi po jej reformie grał w fazie Final Four. Mistrzostwo zdobył raz, w sezonie 2017/18. Jest to drużyna zawsze grająca o najwyższe cele. Latem nie doszło w niej do rewolucji, nikt znaczący nie ubył, dokonano natomiast kilku wzmocnień. Przede wszystkim sprowadzono Centra, Jordana Mickey’a z Chimek Moskwa, gdyż brakowało dotąd Królewskim pewnego punktu na tej pozycji. Mickey w zeszłym sezonie brylował w Chimkach, więc sprowadzenie go przez Real jest dla tej drużyny bardzo istotnym wzmocnieniem. Kolejnym nowym zawodnikiem na tej pozycji jest 17-letni wychowanek Królewskich, który został włączony do głównej ekipy, będzie jednak trzecim środkowym w rotacji, po Mickey’u i Tavaresie. Backcourt Los Blancos pozostał bez zmian, w dalszym ciągu oglądać będziemy playmakerów Campazzo i Laprovittolę oraz shootera, Lulla, którzy stanowią o sile ofensywnej tego zespołu. Real zdążył rozegrać już w tym sezonie 4 oficjalne spotkania i wygrać wszystkie z nich. Wpierw zdobył Superpuchar Hiszpanii pokonując w półfinale Fuenlabradę i Barcelonę w meczu finałowym. Dwa pozostałe zwycięstwa zawodnicy trenera Pablo Laso zanotowali w lidze, po kolei z Joventut i Murcią.

Goście podobnie jak Real w ostatnich trzech sezonach trzykrotnie brali udział w Final Four i raz zostali mistrzami, w sezonie 2016/17. W ubiegłej kampanii Fenerbahçe zwyciężyło rundę zasadniczą nie ponosząc ani jednej porażki we własnej hali. W okresie letnim ekipa Željko Obradovicia straciła centra, Nicolò Melliego i rzucającego obrońcę Marko Guduricia, którzy od tego sezonu grać będą w NBA: odpowiednio w Pelicans i Grizzlies. Do wzmocnień ekipy tureckiej zaliczyć należy znakomicie znający się z wspólnej gry w reprezentacji i CSKA Moskwa backcourtowy duet Francuzów: Leo Westermann (z Žalgirisu Kowno) i Nando De Colo (z CSKA). Bardzo mocnym wzmocnieniem jest także skrzydłowy Derrick Williams, sprowadzony z Bayernu oraz Vladimir Štimac, grający na centrze. Bardzo ważne dla Fenerbahçe było także podpisanie nowego, trzyletniego kontraktu przez głównego playmakera tej drużyny, Kostasa Sloukasa. Drużyna ze Stambułu pomimo dwóch rozegranych meczów w tym sezonie zdążyła już doznać smaku porażki, przegrała ona bowiem Superpuchar Turcji z Anadolu Efes. Na inaugurację ligi wygrała jednak z beniaminkiem Sigortam.net ITU.

Statystyki

  • W zeszłym sezonie w rozgrywkach Euroligi Real przegrał tylko dwa mecze w swojej hali
  • W sezonie 2018/19 drużyna ze Stambułu wróciła na tarczy z pięciu delegacji
  • Królewscy nie przegrali w tym sezonie jeszcze oficjalnego spotkania, a w każdym meczu rzucali co najmniej 88 pkt
  • Fenerbahçe rozegrało dotąd dwa oficjalne mecze i poniosło już jedną porażkę
  • 6 z 9 ostatnich spotkań (trzy poprzednie sezony) pomiędzy tymi zespołami kryło linijkę over 155,5 pkt
  • 5 na 9 ostatnich spotkań Realu z Fenerbahçe wygrali Królewscy

Co typuję?

Obie drużyny zdążyły przyzwyczaić nas do tego, że mecze pomiędzy nimi to spotkania bardzo emocjonujące i wyrównane. Sądzę, że nieinaczej będzie tym razem. I Real i Fenerbahçe mają genialny backcourt, potrafiący zarówno kreować sytuacje rzutowe, jak i rozprowadzać defensywę graczom podkoszowym, w dodatku nastawione są na grę ofensywną. Może to zwiastować szybką grę, dużą liczbę rzutów i punktów. Nie zdecyduję się na wytypowanie zwycięzcy tego spotkania, pójdę natomiast w stronę liczby oczek. Statystyki, jak i optyczne wrażenia mówią, że powinno wpaść sporo punktów. Sądzę, że linia 155,5 punktu jest dość bezpieczna. Liczę zatem na sporo efektownego, ofensywnego basketu.

Typ: powyżej 155,5 pkt w meczu

Kurs: 1,47

kupon euroliga

Zagranie bez ryzyka:

  • Tylko z kodem promocyjnym: 1140PLN
  • Dla nowych graczy
  • Pierwszy zakład na nowym koncie będzie bez ryzyka!
  • Dowolny kupon, dowolne zdarzenia.
  • Stawka maksymalnie 120 PLN – zwrot z odjęciem 12% podatku na konto bonusowe.
  • Bonus o równowartości stawki kuponu, objętego bonusem zostanie przypisany do iKonta uczestnika w terminie 3 dni.
  • Jednokrotny obrót bonusem.

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!