Niespodzianki nie będzie. Dwóch głównych faworytów do końcowego triumfu zmierzy się ze sobą w finale Wimbledonu. Roger Federer i Novak Djoković spotkają się po raz 48. Kto okaże się lepszy? Kto podniesie puchar? Kto wygra najbardziej prestiżowy turniej tenisowy na świecie? Osobiście nie będę się już bawił w przewidywanie wyniku, bo nie widzę w tym żadnego sensu. Postaram się jednak jak najlepiej przedstawić sylwetki obu zawodników. Zapraszam.

Novak Djoković 

Nole nie miał łatwego życia z Roberto Bautistą Agutem. Hiszpan pokazał naprawdę dobry tenis i udało mu się nawet urwać seta. Popisał się wieloma efektownymi uderzeniami, miał swoje momenty, ale ostatecznie nie udało mu się nadążyć za genialnym w najważniejszych momentach Djokoviciem. O Serbie jak zwykle niewiele można napisać, oprócz tego, że zagrał tak, jak na pierwszą rakietę świata przystało. Na pewno nie był to jednak idealny mecz w jego wykonaniu. Zdarzyło mu się wiele prostych błędów, zresztą tak jak podczas całego turnieju. Oczywiście szybko się poprawiał i nadrabiał straty swoją świetną grą z głębi kortu, mądrymi decyzjami przy siatce oraz fenomenalną defensywą. Dzisiaj znów wyjdzie na kort w roli faworyta, ale moim zdaniem jest jak najbardziej do ogrania. Novak miewa przestoje i jeśli Federer będzie w stanie to wykorzystać, to może skończyć się małą niespodzianką.

Roger Federer

37-latek zagrał w piątek świetny mecz z niesamowicie wymagającym Rafaelem Nadalem. Wydaje mi się, że Hiszpan mógł wtedy pokonać każdego, ale nie Rogera. Federer oraz jego trenerzy odrobili pracę domową i przygotowali się na wszystko. Szwajcar jak zwykle kapitalnie operował swoim forehandem, był niemalże bezbłędny w grze przy siatce, ale najważniejsze było po to, że w końcu wyglądał lepiej po stronie backhandowej. Wygrał sporo trudnych wymian, a przecież to Rafa jest w nich specjalistą. Udowodnił, że stać go na dużo więcej, niż tylko szybkie kończenie punktów po mocnym i precyzyjnym serwisie. Jeśli uda mu się utrzymać tę formę, to może w tym finale poważnie namieszać. Będzie miał za sobą większość londyńskiej widowni, zagra na swoim ukochanym korcie. Czy król Wimbledonu wzniesie trofeum po raz dziewiąty?

Co obstawiać?

Jak już wspomniałem, nie dostaniecie ode mnie propozycji konkretnego typu. Wiele osób stawiając ten mecz na pewno będzie kierowało się sympatią. Nie ma w tym moim zdaniem nic złego. Oczywiście kurs 2.60 na zwycięstwo Federera jest bardzo zachęcający, bo jeśli Djoković jest faworytem, to tylko minimalnym. Ale czy opłaca się pakować w to jakieś większe pieniądze? Nie wydaje mi się. Najlepszym rozwiązaniem będzie spokojne obejrzenie tego genialnie zapowiadającego się tenisowego spektaklu. Novak wie jak pokonać Rogera. Roger wie jak pokonać Novaka. Znają się jak łyse konie. Kto lepiej wyegzekwuje swój plan meczowy i zgarnie trofeum? Przekonamy się.

Chcesz więcej typów bukmacherskich? 

Dołącz do Grupy Zagranie!