Wczoraj poznaliśmy wszystkie zespoły, które awansowały do 1/8 Ligi Mistrzów. Dziś czas na ostateczne rozstrzygnięcia w Lidze Europy. W kilku grupach znamy już drużyny, które zagrają na wiosnę. W innych pozostaje walka o jedno miejsce, a w niektórych nawet o dwa premiowane awansem. Gra toczyć się będzie również o zwycięstwo w danej grupie i taki pojedynek czeka nas w Austrii, gdzie Linz podejmie Sporting. Natomiast w grupie B mamy wspomnianą otwartą sytuację, gdzie o awans walczą trzy zespoły. Ja przyjrzę się bezpośrednim spotkaniu skandynawskich drużyn, gdzie Kopenhaga podejmie przed własną publicznością Malmo. Zapraszam serdecznie do analizy i życzę przyjemnej lektury.

Odbierz 1050 PLN w bonusie od depozytu + 150 PLN w zakładzie bez ryzyka na start!

Aż 1200 złotych na start!

Kod promocyjny: 1200PLN

LASK Linz-Sporting Lizbona

Tak już wspomniałem na wstępie, będzie to pojedynek o pierwsze miejsce w grupie. Wielu pewnie myślało, że obok portugalskiej drużyny awans uzyska PSV, ale austriacka ekipa sprawiła nie lada niespodziankę i to oni, zagrają w fazie pucharowej. Ważnym krokiem w uzyskaniu promocji był właśnie dwumecz z holenderskim zespołem. W pierwszym spotkaniu padł bezbramkowy remis, a w rewanżu Linz rozbił ich u siebie aż 4-1. Przed meczem ze Sportingiem znajdują się na drugim miejscu z dorobkiem dziesięciu punktów i tracą dwa oczka do swoich dzisiejszych rywali. Zwycięstwo w tym meczu będzie oznaczać oczywiście wygraną w całej grupie. Podopieczni Valeriana Ismaela zdają sobie z tego sprawę i mogą sprawić niespodziankę zarówno sobie, jak i swoim kibicom. Na krajowym podwórku idzie im równie dobrze, jak w europejskich pucharach. Po siedemnastu kolejkach są bowiem wiceliderem, tracąc tylko dwa oczka do Salzburga. W weekend pokonali trzeci w tabeli Wolfsberger, który również jest uczestnikiem fazy grupowej tegorocznej Ligi Europy.

Sporting jest aktualnie liderem grupy z dorobkiem dwunastu punktów. Batalię o awans do fazy pucharowej zaczęli jednak od porażki z PSV, by następnie wygrać cztery kolejne spotkania. W ostatniej kolejce zrewanżowali się holenderskiej drużynie, ogrywając ich przed własną publicznością aż 4-0. Tym samym odebrali swoim rywalom szansę na awans. Tak jak wspominałem, stawką dzisiejszego meczu będzie fotel lidera i wyjście z pierwszego miejsca. Portugalski zespół nie może przegrać, jeśli chce być zwycięzcą rywalizacji w grupie D. Na pokładzie samolotu do Austrii, nie znalazł się Bruno Fernadnes, a to dlatego, że pauzuje za nadmiar żółtych kartek. Kapitan zespołu jest nie tylko największą gwiazdą zespołu, ale też jego najlepszym strzelcem, jeśli chodzi zarówno o krajowe rozgrywki, jak i Ligę Europy. Jak by tego było mało, to Fernandes z pięcioma trafieniami przewodzi w klasyfikacji najskuteczniejszych graczy w kontekście całej Ligi Europy. Pierwsze miejsce dzieli razem z Munirem oraz Morelosem. Brak takiego zawodnika w dzisiejszym meczu, będzie widoczny i może mieć wpływ na końcowy wynik.

Statystyki

  • Linz zajmuje obecnie drugie miejsce w tabeli z dorobkiem dziesięciu punktów.
  • Ich bilans bramkowy wynosi 8:4.
  • Linz do tej pory wygrał obydwa spotkania grupowe, które rozgrywał przed własną publicznością.
  • W trzech z pięciu spotkań zarówno strzelali, jak i tracili przynajmniej jedną bramkę.
  • Sporting z dorobkiem dwunastu punktów jest liderem tabeli.
  • Ich bilans bramkowy to 11:4
  • Do tej pory w spotkaniach wyjazdowych zdobyli trzy punkty, raz odnosząc zwycięstwo, i raz przegrywając.
  • Pierwszy spotkanie tych drużyn zakończyło się wynikiem 2-1 dla Sportingu.

Co obstawić?

Pomimo awansu obydwu drużyn do fazy pucharowej możemy spodziewać się ciekawego pojedynku. Linz będzie chciał potwierdzić dobrą dyspozycję w spotkaniach u siebie i jednocześnie wyrwać pierwsze miejsce w grupie, które do tej pory zajmuje właśnie Sporting. Tak jak wspominałem portugalski zespół, zagra bez swojego kapitana i zdecydowanie najlepszego zawodnika, czyli Bruno Fernandesa. To z pewnością daje mały handicap austriackiej ekipie. Nie podejmę się wytypowania zwycięzcy tego pojedynku, ale proponuje zagrać tutaj klasyczny BTTS. Ciężko oczywiście przewidzieć, w jakich składach wyjdą oba zespoły, ale moim zdaniem niezależnie od tego, jakie jedenastki wybiegną dziś na boisko, to powinny strzelić przynajmniej po jednej bramce. Początek spotkania o godzinie 18:55.

TYP:BTTS

KURS: 1.73

Baner - skubiemy bukmachera

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

FC Kopenhaga-Malmo FF

„The Bridge derby” tak brytyjskie BBC nazwało ten dzisiejszy pojedynek. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta, obydwa miasta dzieli cieśnina Sund, ale w dwutysięcznym roku otwarto tzw. Most Oresund, który łączy Kopenhagę z Malmo. Co ciekawe most ten jest najdłuższym w Europie, jak również najdłuższym na świecie, który łączy dwa państwa. Wróćmy już jednak stricte do piłki nożnej. Gospodarze dzisiejszego spotkania są w nieco lepszej sytuacji niż ich bezpośredni rywale. Kopenhaga z dorobkiem dziewięciu punktów jest liderem grupy i wystarczy, że dziś nie przegra, a uzyska awans do fazy pucharowej. Duński zespół do tej pory nie przegrał spotkania, notując dwa zwycięstwa i trzy remisy. Na krajowym podwórku idzie im również dobrze. Co prawda są wiceliderem rozgrywek i do prowadzącego Midtjylland tracą siedem punktów, ale jest to strata, którą są jak najbardziej w stanie odrobić. W dzisiejszym meczu na pewno nie wystąpi pauzujący za kartki Zeca. Ponadto kontuzjowani od dłuższego czasu są Boilesen oraz Wind. Obaj panowie zmagają się z poważnymi problemami z kolanem i do gry, mają być dopiero dostępni w kwietniu przyszłego roku.

Malmo do dzisiejszej rywalizacji przystąpi jako wicelider tabeli. W pięciu kolejkach uzbierali do tej pory osiem punktów. W ostatniej kolejce wręcz wyrwali trzy punkty, wygrywając u siebie z Dynamem Kijów 4-3. Bramkę na wagę zwycięstwo zdobył w doliczonym czasie gry doświadczony Markus Rosenberg. Dla Szweda było to pożegnanie z kibicami swojej drużyny, gdyż obecny sezon jest jego ostatnim w profesjonalnej karierze. Oczywiście wystąpi w dzisiejszym spotkaniu i pomoże swoim kolegom w wywalczeniu awansu do fazy pucharowej. Najlepszym rozwiązaniem byłoby wygranie meczu z Kopenhagą, wtedy to szwedzki zespół zajmie pierwsze miejsce w grupie. Remis również może dać upragniony awans, ale wtedy w korespondencyjnym pojedynku Dynamo Kijów musiałoby się potknąć w meczu przed własną publicznością z ostatnim w grupie szwajcarskim Lugano. W dzisiejszym spotkaniu nie zobaczymy Christiansena, który jest w dobrej dyspozycji w obecnej kampanii. Niestety Duńczyk zmaga się z kontuzją mięśniową. Ponadto na murawę nie wybiegnie pauzujący za kartki Bachirou, a występ Lewickiego stoi pod znakiem zapytania.

Statystyki

  • Kopenhaga jest aktualnie liderem tabeli z dorobkiem dziewięciu punktów.
  • Ich bilans bramkowy wynosi 5:3.
  • Kopenhaga nie przegrała jeszcze spotkania w tej edycji Ligi Europy, notując dwa zwycięstwa i trzy remisy.
  • Ponadto duński zespół w tym sezonie nie przegrał meczu przed własną publicznością, licząc wszystkie rozgrywki.
  • Wszystkie dotychczasowe pięć spotkań w Lidze Europy, Kopenhaga „zagrała” na under 2,5 bramki.
  • Malmo zajmuje drugie miejsce w grupie, do tej pory uzbierali osiem punktów.
  • Ich bilans bramkowy to 7:6.
  • Malmo w dwóch wyjazdowych spotkaniach w Lidze Europy uzyskało zaledwie jeden punkt, remisując z Lugano.
  • Pierwszy mecz tych drużyn zakończył się remisem 1-1.

Co obstawić?

Dziś wieczorem w Kopenhadze zapowiada się naprawdę ciekawe spotkanie. Być może pod względem sportowym nie będzie to miód na oczy i zobaczymy dużo „brzydkiej” gry i sporo fauli, ale w kontekście awansu emocji na pewno nie zabraknie. Oba miasta dzieli zaledwie około czterdziestu kilometrów, więc możemy się spodziewać, że kibice Malmo pojawią się na trybunach w okazałej ilości, by wspierać swoich ulubieńców. Bukmacherzy nieco więcej szans na zwycięstwo dają gospodarzom i ciężko się z nimi nie zgodzić. Kopenhaga, grając przed własną publicznością, jeszcze nie przegrała w tym sezonie. Telia Parken to twierdza nie do zdobycia w obecnej kampanii. Malmo zmagania w swojej lidze zakończyło już na początku listopada, ponieważ w Szwecji gra się systemem wiosna-jesień. Od tego czasu zagrali pięć spotkań, z czego dwa w ramach Ligi Europy, dwa spotkania towarzyskie i jedno w pucharze. Zatem rytm meczowy można uznać za podtrzymany, nie mniej jednak teoretycznie to duński zespół powinien być lepiej przygotowany do tego spotkania.

Ciekawym wyborem do zagrania w tym meczu, byłoby postawienie na wysoki over, jeśli chodzi o kartki. W pierwszym spotkaniu było aż siedem żółtego koloru. Sędzią dzisiejszego pojedynku będzie Włoch Davide Massa, który „lubi” sięgnąć do swojej kieszonki. Tak jak już wspomniałem, spodziewam się, meczu prawdziwej walki, gdzie nie zabraknie „brzydkiej” gry i sporo fauli, a co za tym idzie również dużej ilości kartek. Ja jednak postawie trochę inaczej zważywszy, że Kopenhaga jest niepokonana u siebie, proponuję zagrać tu zakład łączony, a dokładniej gospodarze nie przegrają meczu, a ilość goli będzie mniejsza niż 4,5. W tej grupie oprócz dwóch spotkań pojedynki kończyły się wynikami, gdzie nie padły więcej niż dwie bramki. W obydwu meczach, które obfitowały w co najmniej trzy gole, brali udział piłkarze Malmo. Co ciekawe w każdym spotkaniu Kopenhagi, nie mogliśmy zobaczyć więcej niż dwa trafienia. Podsumowując, uważam, że gospodarze nie przegrają tego spotkania i raczej nie spodziewałbym się tutaj gradu bramek. Pierwszy gwizdek zaplanowano na godzinę 18:55. Powodzenia!

TYP: Kopenhaga albo remis i poniżej 4,5 goli

KURS: 1.43

Warunki zakładu bez ryzyka w eWinner:

  • NAJWAŻNIEJSZE! Załóż konto z kodem: 1200PLN
  • Wpłać depozyt
  • Pierwszy kupon na nowym koncie będzie objęty zakładem bez ryzyka do 150 PLN
  • Jeśli przegrasz, pieniądze wracają na Twoje konto bonusowe
  • Minimalna kwota zakładu – 20 PLN
  • Obrót ewentualnego zwrotu 6x po minimalnym kursie 2.50!

ligaeuropy