Po raz pierwszy w sezonie 2021/2022 karuzela Pucharu Świata zawita do Polski. Podczas weekendu ze skokami w Wiśle zobaczymy konkursy: drużynowy oraz indywidualny. Na pierwszy ogień pójdzie drużynówka. Czy Polacy w składzie: Żyła, Stękała, Kubacki i Stoch są w stanie przełamać się na własnej ziemi i dać radość kibicom? Zapraszam do lektury artykułu i wspólnego typowania!

Brak opisu.

Polska vs Japonia: typy i kursy bukmacherskie (04.12.2021)

Rozpoczniemy od pojedynku polsko-japońskiego. Specjalnie z okazji konkursu drużynowego pokusiłem się o analizę dwóch piątkowych treningów oraz serii kwalifikacyjnej pod kątem wyników drużynowych. Oczywiście uwzględniając zgłoszone do zawodów składy. Zaczniemy od analizy reprezentacji Polski. Trener Michal Dolezal do sobotniego konkursu anonsował skład: Andrzej Stękała, Piotr Żyła, Dawid Kubacki oraz Kamil Stoch (kolejność startu zachowana). W pierwszym z piątkowych treningów wspomniana czwórka uplasowała się drużynowo na drugim miejscu ustępując jedynie Austrii, do której straciła 6,7 punktu. Tak dobry wynik zawdzięczamy głównie Kamilowi Stochowi i Piotrowi Żyle. Pierwszy z nich wygrał trening skacząc na 128 metrów, a drugi uplasował się na czwartym miejscu po skoku na odległość 125 metrów. Zdecydowanie gorzej zaprezentowali się Kubacki i Stękała, którzy zajęli kolejno: 28. i 29. miejsce. Dawid poszybował na 119,5 metra, a Andrzej na 117,5 metra. W drugiej serii treningowej Polacy uplasowali się na piątym miejscu ustępując: Austrii, Norwegii, Słowenii oraz Niemcom. Ponownie najlepsi okazali się Żyła (6. miejsce, 125 metrów) i Stoch (9. miejsce, 125,5 metra). W tym treningu pozostali dwaj reprezentanci Polski uplasowali się dopiero w czwartej dziesiątce. Dawid Kubacki (35. miejsce, 114 metrów) i Andrzej Stękała (39. miejsce, 114,5 metra). W kwalifikacjach Polacy przesunęli się o jedną lokatę – zakończyli serię na czwartym miejscu ustępując Niemcom, Austrii oraz Norwegii. Schemat z serii treningowych się powtórzył: najlepsi Stoch (10. miejsce, 122,5 metra) i Żyła (20. miejsce, 123 metry), a następnie Stękała (22. miejsce, 124 metry) i Kubacki (28. miejsce, 122. metry).

Przejdźmy do analizy reprezentacji Japonii. Trener Hideharu Miyahira do konkursu drużynowego zgłosił czwórkę: Yukiya Sato, Keiichi Sato, Junshiro Kobayashi oraz Naoki Nakamura. Co ważne – Japończycy w Wiśle pozbawieni są swojego lidera – Ryoyu Kobayashiego – który znajduje się na izolacji z powodu pozytywnego testu na obecność koronawirusa. Jak wczoraj radzili sobie przedstawiciele Kraju Kwitnącej Wiśni na skoczni w Wiśle? W pierwszym piątkowym treningu reprezentacja Japonii uplasowała się na szóstym miejscu tracąc do drugiej Polski 20,8 punktu. Najlepiej z Japończyków zaprezentował się Naoki Nakamura, który oddał skok na odległość 125,5 metra i zajął siódme miejsce. Miejsca pozostałych reprezentantów prezentowały się następująco: Junshiro Kobayashi (19. miejsce, 120 metrów), Yukiya Sato (20. miejsce, 118 metrów) i Keiichi Sato (46. miejsce, 113,5 metra). W drugiej serii treningowej na rozbiegu nie pojawił się Naoki Nakamura, więc w celu porównania wyników obu drużyn pozwoliłem sobie zaliczyć wynik Japończyka z pierwszego treningu. Podopieczni Hideharu Miyahiry uplasowali się na szóstym miejscu tracąc do piątej Polski 13,1 punktu. Spośród trzech reprezentantów Japonii najlepiej zaprezentował się Junshiro Kobayashi (33. miejsce, 111,5 metra), następnie uplasowali się Keiichi Sato (36. miejsce, 115 metrów) i Yukiya Sato (45. miejsce, 115. metrów). W serii kwalifikacyjnej komplet Japończyków zakończył zmagania na szóstym miejscu, tracąc do czwartej Polski 6,3 punktu. Wyniki to: Naoki Nakamura (6. miejsce, 126,5 metra), Yukiya Sato (9. miejsce, 124,5 metra), Junshiro Kobayashi (20. miejsce, 124,5 metra) i Keiichi Sato (50. miejsce, 113,5 metra).

Co obstawiać?

W każdej z analizowanych drużynowo serii lepiej zaprezentowała się Polska. Podopieczni Michala Dolezala zajmowali kolejno: drugie, piąte i czwarte miejsce. Japończycy trzykrotnie kończyli serię na szóstym miejscu, a ich strata do Polaków wynosiła: 20,8, 13,1 oraz 6,3 punktu. Należy również zwrócić uwagę na dyspozycję poszczególnych zawodników. Polska posiada dwóch stabilnych zawodników na pierwszą dziesiątkę. Są nimi: Kamil Stoch oraz Piotr Żyła. Na poziomie trzeciej dziesiątki plasują się Dawid Kubacki i Andrzej Stękała. Wśród Japończyków obserwujemy dużą niestabilność. Najlepiej dysponowany jest bez wątpienia Naoki Nakamura. Świetny w zeszłym sezonie Yukiya Sato skacze niestabilnie, przez co ciężko podejrzewać jak zaprezentuje się w konkursie. Na poziomie Kubackiego i Stękały skacze Junshiro Kobayashi natomiast poziom Japończykom zaniża Keiichi Sato. Moim zdaniem, zbierając te wszystkie informacje w całość przewaga rysuje się po stronie Biało-Czerwonych. Proponowany przez TOTALbet kurs na zwycięstwo Polaków nad Japończykami wynosi 1.50. Tymczasem jedziemy dalej!

Totalbet
1.50
Polska będzie lepsza niż Japonia

Słowenia vs Norwegia: typy i kursy bukmacherskie (04.12.2021)

Kolejną analizowaną parą będzie starcie słoweńsko-norweskie. Podopieczni trenera Roberta Hrgoty przystąpią do drużynowej rywalizacji w składzie: Cene Prevc, Peter Prevc, Timi Zajc oraz Anze Lanisek. Jak Słoweńcy prezentowali się w piątek na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle? Pierwszy trening to czwarte miejsce za plecami: Austrii, Polski oraz Niemiec. Najlepiej z reprezentantów Słowenii zaprezentował się Anze Lanisek, który indywidualnie zajął trzecie miejsce oddając skok na 122 metry. Dalej uplasowali się: Cene Prevc (11. miejsce, 119,5 metra), Timi Zajc (23. miejsce, 116,5 metra) i Peter Prevc (43. miejsce, 110,5 metra). W drugiej serii treningowej Słoweńcy przesunęli się o jedną lokatę i wskoczyli na trzecie miejsce. Przed nimi znalazły się ekipy Austrii i Norwegii. Najlepszy okazał się Cene Prevc, który wygrał trening oddając skok na odległość 129 metrów. Dalej plasowali się: Anze Lanisek (9. miejsce, 125 metrów), Timi Zajc (14. miejsce, 122,5 metra) i Peter Prevc (28. miejsce, 116 metrów). Kwalifikacje przyniosły piąte miejsce. Najlepszym ze Słoweńców ponownie okazał się Cene Prevc (6. miejsce, 126 metrów). Wyniki pozostałych reprezentantów Słowenii to: Anze Lanisek (15. miejsce, 123 metry), Peter Prevc (18. miejsce, 121,5 metra) oraz Timi Zajc (46. miejsce, 114,5 metra). Przejdźmy do Norwegów.

Podopieczni trenera Alexandra Stoeckla przystąpią do sobotniej rywalizacji w składzie: Robert Johansson, Daniel Andre Tande, Halvor Egner Granerud oraz Marius Lindvik. W pierwszej serii treningowej Norwegowie uplasowali się na piątym miejscu tracąc do czwartych Słoweńców jedynie 1,6 punktu. Najlepiej zaprezentował się Marius Lindvik, który zajął drugą lokatę po skoku na 131,5 metra. Dalej plasowali się: Robert Johansson (15. miejsce, 120 metrów), Halvor Egner Granerud (16. miejsce, 119 metrów) i Daniel Andre Tande (54. miejsce, 110 metrów). W drugiej serii treningowej reprezentacja Norwegii zakończyła zmagania na drugim miejscu wyprzedzając Słowenię o zaledwie pół punktu. Najlepszym zawodnikiem ponownie Marius Lindvik, który lądował w punkcie 127,5 metra i zajął trzecią pozycję. Pozostałe wyniki Norwegów to: Robert Johansson (5. miejsce, 128,5), Halvor Egner Granerud (11. miejsce, 122,5 metra) i Daniel Andre Tande (34. miejsce, 115 metrów). Przechodzimy do kwalifikacji a tam ponownie wygrana Norwegów nad Słoweńcami. Drużynowo trzecie miejsce z przewagą 13,7 punktu. Indywidualnie ponownie najlepszy Marius Lindvik (3. miejsce, 132 metry), Dalej: Robert Johansson (13. miejsce, 121 metrów), Daniel Andre Tande (29. miejsce, 121,5 metra) i Halvor Egner Granerud (32. miejsce, 120 metrów). Cóż… Przejdźmy do podsumowania.

Co obstawiać?

Sądząc po wynikach, obie reprezentacje prezentują dosyć wyrównany poziom, jednak pod kątem drużynowych rezultatów 2:1 dla Norwegii. Podopieczni Alexandra Stoecka plasowali się kolejno na: piątym, drugim i trzecim miejscu. Słoweńcy byli na: czwartym, trzecim i piątym miejscu. W dwóch pierwszym treningach różnice były jednak minimalne. Co możemy powiedzieć o tych drużynach pod kątem indywidualnym? Norwegia posiada znakomitego Lindvika, bardzo solidnego Johanssona, szukającego formy (ale mogącego w każdej chwili odpalić) Graneruda oraz przeciętnego Tande, który skacze na poziomie trzeciej dziesiątki. Słoweńcy posiadają dwóch stabilnie skaczących Cene Prevca i Anze Laniska, niestabilnego Timi Zajca i słabego Petera Preva. Dostrzegam tutaj podobieństwa. Lidvik i Johansson mogą spokojnie mierzyć się z Laniskiem i Cene Prevcem, podobnie niestabilni są Granerud i Zajc, jednak ze skazaniem na Graneruda i podobnie poziom reprezentacji zaniżają Tande oraz Peter Prevc, gdzie stabilniejszy wydaje się być Tande. Dlatego też moim zdaniem górą w tym starciu będzie Norwegia. Kurs na taki rozwój wydarzeń wynosi 1.90 i kusi. Skusimy się… Na koniec przypomnę o możliwości wykorzystania kodu promocyjnego od TOTALbet. Zieloności!

Totalbet
1.90
Norwegia będzie lepsza niż Słowenia

Kupon na drużynówkę w Wiśle

Fot. Rafał Rusek / PressFocus

  • Tagi

Zaloguj się aby dodawać komentarze