Wczoraj na drodze do wygranego kuponu stanęły nam przeliczniki wiatrowe, które nie pozwoliły Lovro Kosowi pokonać Cene Prevca pomimo dwóch dalszych skoków. Dziś przed nami drugi konkurs indywidualny, więc dajemy sobie kolejną szansę. Czy tym razem szczęście będzie po naszej stronie? Zapraszam do wspólnego typowania!

bez ryzyka skoki

Markus Eisenbichler vs Jan Hoerl: typy i kursy bukmacherskie (23.01.2022)

W ramach analizy pierwszego zakładu przyjrzymy się pojedynkowi dwóch zawodników z pierwszej dziesiątki klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Pierwszym z nich jest Markus Eisenbichler, który plasuje się na szóstym miejscu w owym zestawieniu zgromadziwszy do tej pory dorobek 558 punktów. Niemiec czterokrotnie w tym sezonie stawał na podium. W noworocznym konkursie w Ga-Pa był drugi, a trzeci stopień podium udało mu się ją osiągnąć dwukrotnie podczas weekendu w Ruce oraz wczoraj w pierwszym konkursie na Hochfirstschanze w Titisee-Neustadt. O Markusie możemy spokojnie powiedzieć, że jest stałym bywalcem pierwszej dziesiątki. Meldował się w niej aż 12 razy na 16 startów. Jest to wynik, który mówi sam za siebie. Przyjrzyjmy się więc jak radził sobie w poprzednich dwóch dniach.

W pierwszym piątkowym treningu Niemiec uplasował się na 14. miejscu po skoku na 126 metrów. W drugim treningu poprawił nieco swoją pozycję – 124 metry i 11. lokata. Seria kwalifikacyjna przyniosła kolejną poprawę wyniku. Eisenbichler poszybował na odległość 132,5 metra i w konsekwencji zakończył zmagania na ósmym miejscu. Seria próbna przed wczorajszymi zawodami zapowiadała dobrą dyspozycję – 133 metry i trzecie miejsce. Również trzeci Markus zakończył konkurs główny. Pochodzący z Bad Reichenhall zawodnik oddał próby na 132,5 i 132 metry. Jak widać rozkręcał się z każdą kolejną serią. Czy dzisiaj mamy spodziewać się ciągu dalszego?

Jego dzisiejszym rywalem będzie Jan Hoerl. Dla Austriaka jest to bez wątpienia najlepszy sezon w karierze. Na ten moment zajmuje on siódme miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata posiadając dorobek 498 punktów. To już teraz jest ponad dwukrotność sumy, którą wywalczył w najlepszym dla siebie sezonie 2019/2020. Jan miał w tym sezonie dwa razy okazję stanąć na podium. Pierwsze z nich to wygrana w Wiśle – pierwsze indywidualne zwycięstwo w karierze. Drugi raz to trzecie miejsce w Bischofshofen. Ogólnie Austriak dziewięciokrotnie meldował się w pierwszej dziesiątce zawodów. Warto zaznaczyć, że w tym roku kalendarzowym ani razu z niej nie wypadł. Spójrzmy jak prezentował się w ostatnich dniach na Hochfirstschanze.

W pierwszym piątkowym treningu Jan uplasował się na 16. miejscu po skoku na 122,5 metra. Również 16. lokatę wywalczył w drugim treningu, tym razem po osiągnięciu 128 metrów. Skok kwalifikacyjny to nadal druga dziesiątka – 12. miejsce po skoku na 129,5 metra. W serii próbnej przed sobotnimi zawodami Austriak po raz pierwszy zawitał do pierwszej dziesiątki – 131 i dziewiąte miejsce. Konkurs zakończył na 10. lokacie po skokach na 125,5 i 133,5 metra. 23-letni zawodnik wyraźnie balansuje w Titisee-Neustadt na pograniczu pierwszej i drugiej dziesiątki. Co więc z tym faktem zrobimy?

Co obstawiać?

Obaj zawodnicy prezentują ostatnio wysoki, względnie stały poziom, który mieliśmy okazję obserwować również i w oddanych podczas tego weekendu skokach. Moim jednak zdaniem lepiej na Hochfirstschanze czuje się Markus Eisenbichler. Niemiec rozpoczął skakanie od dwóch miejsc na początku drugiej dziesiątki, a potem stopniowo piął się w górę, czego kulminacją było zajęcie dwóch trzecich miejsc – w serii próbnej i konkursie. W przypadku Jana Hoerla jest nieco inaczej. O tyle, co nie możemy odmówić Austriakowi regularności to jego skoki ustabilizowały się na przełomie pierwszej i drugiej dziesiątki – ze zdecydowanym naciskiem na drugą. Dlatego też uważam, że to w Markusie Eisenbichlerze powinniśmy upatrywać zwycięzcy tej pary. Kurs na jego zwycięstwo wynosi 1.55.

Totalbet
1.55
Eisenbichler będzie lepszy od Hoerla

Stephan Leyhe vs Daniel Tschofenig: typy i kursy bukmacherskie (23.01.2022)

Stephan Leyhe stracił cały poprzedni sezon z powodu zerwania więzadła krzyżowego przedniego. Do treningów na skoczni powrócił w marcu 2021 roku, wziął udział w kilku konkursach Letniej Grand Prix, a od początku edycji 2021/2022 możemy go ponownie oglądać na arenach Pucharu Świata. Jak ten powrót przebiega? Stopniowo. Niemiec regularnie kwalifikuje się do drugiej serii konkursów, ale zajmuje głównie miejsca w drugiej i trzeciej dziesiątce. Do TOP 10 udało mu się do tej pory zawitać pięciokrotnie. Było to ósme miejsce we wczorajszym konkursie, dziewiąte miejsca w Ruce i Oberstdorfie oraz dziesiąte w Niżnym Tagile i Ga-Pa. Jak widać – na Hochfirstschanze forma dopisuje. Sprawdźmy jak dokładnie wyglądały skoki Stephana podczas tego weekendu.

W pierwszym piątkowym treningu Niemiec uplasował się na 13. miejscu po skoku na 126,5 metra. W drugiej serii treningowej był 14., tym razem po osiągnięciu 127 metrów. W kwalifikacjach było nieco gorzej. Odległość 123,5 metra przełożyła się dopiero na 26. lokatę. W serii próbnej przed wczorajszym konkursem Stephan uplasował się na 19. miejscu. Pozwoliła na to próba oddana na 125 metrów. Zdecydowanie najlepszym jego występem był konkurs indywidualny, który zakończył na ósmym miejscu. Osiągnął to dzięki skokom na odległość 130,5 oraz 136 metrów. Co na to jego dzisiejszy rywal?

Daniel Tschofenig to młody austriacki talent. Chłopak urodzony w 2002 roku zadebiutował w Pucharze Świata rok temu podczas konkursu Turnieju Czterech Skoczni w Bischofshofen, gdzie zajął 30. miejsce. Wystartował również w Rasnovie, gdzie zajął sensacyjną dziewiątą lokatę. W tym sezonie od samego początku dostaje szanse na regularne występy. Jego najwyższym miejscem było piąte wywalczone przed tygodniem w Zakopanem. Jeszcze tydzień wcześniej w Bischofshofen był 10. Czy objawiła nam się właśnie przyszłość skoków narciarskich we własnej osobie? Spójrzmy na próby Daniela Tschofeniga na Hochfirstschanze.

Piątkowe treningi Austriak rozpoczął dosyć słabo. Skok na 117 metrów pozwolił zająć jedynie 28. miejsce. W drugiej serii treningowej było nieco lepiej – 126 metrów i 23. miejsce. Kwalifikacje Daniel zakończył na 15. lokacie po całkiem solidnym skoku na 129 metrów. W serii próbnej przed sobotnim konkursem uplasował się na 20. miejscu, tuż za Stephanem Leyhe. Odległość? 124,5 metra. Drogi obu panów rozjechały się jednak w konkursie, który Austriak zakończył na 19. pozycji oddając próby na 129,5 i 130,5 metra. Z tego wyłania się już pewien obraz sytuacji. Przejdźmy do podsumowania.

Co obstawiać?

Zestawiamy ze sobą dwóch zawodników, którzy są raczej bywalcami drugiej i trzeciej dziesiątki. Nie spodziewajmy się tutaj nie wiadomo jak świetnych wyników. Patrząc na dyspozycję prezentowaną w Titisee-Neustadt zdecydowanie skłaniam się w stronę Stephana Leyhe. Niemiec wyraźnie dobrze czuje się na Hochfirstschanze i w swoich próbach plasuje się na ogół w środku drugiej dziesiątki, a wczorajszy konkurs pokazał, że wręcz ma zakusy na TOP 10. Daniel Tschofenig po dwóch wspaniałych konkursach w Bischofshofen i Zakopanem obniżył nieco notowania. Nie ma co się dziwić – jest to jeszcze młody zawodnik, który musi ustabilizować formę, więc dobre wyniki będą pojawiały się u niego na zasadzie wyskoków. To dla nas ważna wskazówka, bowiem zwraca nas w stronę Stephana Leyhe. Kurs na jego zwycięstwo w tej parze wynosi 1.50. Na koniec tradycyjnie zachęcam do skorzystania z kodu promocyjnego od TOTALbet. Zieloności!

Totalbet
1.50
Leyhe będzie lepszy od Tschofeniga

Fot. Rafał Oleksiewicz / PressFocus

  • Tagi

Zaloguj się aby dodawać komentarze