Projekt Warszawa do samego końca walczył o licencję na grę w PlusLidze. Została ona wydana w oficjalnym oświadczeniu dopiero 23 października, czyli dokładnie trzy dni przed rozpoczęciem zmagań w obecnym sezonie.

Jak wyglądała sytuacja w stolicy w ostatnich miesiącach?

Z informacji, które można, znaleźć w „Przeglądzie Sportowym” wynika, że zarówno siatkarze, jak i trener Andrea Anastasi byli gotowi i przygotowani do wyjazdu z Warszawy. Były selekcjoner reprezentacji Polski rzekomo nawet oświadczył już swojej żonie, że będą zmuszeni do przeprowadzki, a on sam musi poszukać nowego pracodawcy.

Z kolei Bartosz Kwolek tak skomentował całą sytuację: Mam nadzieję, że nie będę musiał odejść, ale nie jestem prezesem klubu i nie potrafię powiedzieć, co się dzieje. Niczego nie planuję, ale jeśli będę widział, że statek tonie, nie zostanę na nim do końca.

Na szczęście na razie warszawski “statek” nie utonął.

Czy to koniec problemów Projektu Warszawa?

Można tak powiedzieć, choć przed klubem ze stolicy jeszcze wiele pracy. Nowy, główny sponsor, którym ma zostać Orlen, ma rozwiązać większość problemów finansowych. Kolejnym dużym partnerem ma być firma Westminster. Jak twierdzi Bertrand Jasiński, nie jest to koniec listy sponsorów, jednak więcej nie mogą zdradzić. Można jednak wnioskować, że wszystko idzie w dobrą stronę. Natomiast trzeba pamiętać, że takie zabiegi organizacyjne klubu będą się wiązały ze zmianą barwy, herbu i loga, a to oznacza, że za nim poznamy końcową strukturę klubu z Warszawy, może minąć jeszcze trochę czasu. Wydaje się, że zawodnicy nie zaprzątają sobie teraz tym głowy, zaczęli bowiem sezon ligowy od zwycięstwa 3:1 z MKS Będzin. Pamiętać również należy, że klub ze stolicy będzie nas reprezentował w rozgrywkach Ligi Mistrzów.