Maurizio Sarri jest coraz bliżej pracy w Chelsea. Włoskie i angielskie media codziennie przynoszą nam nowe informacje w sprawie zatrudnienia byłego szkoleniowca Napoli na Stamford Bridge. Kością niezgody pozostaje jedynie kwota klauzuli, którą trzeba umieścić za rozwiązanie kontraktu. Zmiana stylu gry w wykonaniu The Blues wydaje się bardzo ciężkim zadaniem, dlatego postaramy się odpowiedzieć na pytanie, czy Sarri jest odpowiednim wyborem?

Zmiana profilu

W ostatnich latach fani The Blues przywykli do widoku swojej drużyny z pucharami na koniec sezonu. Mistrzostwa, Puchar Ligi, Puchary Anglii, Liga Mistrzów i Liga Europy były zdobywane przez trenerów z defensywnym nastawieniem. Odpowiednio na stanowisku trenerskim można wymienić Roberto Di Matteo, Rafę Beniteza, Jose Mourinho oraz Antonio Conte. Oprócz sezonu mistrzowskiego w wykonaniu Conte, żaden z tych szkoleniowców nie wprowadził projektu, który porywał fanów. Za każdym razem chodziło o osiąganie sukcesów, a styl był na drugim planie. Można powiedzieć, ze Chelsea jest obecnie mocno utożsamiana z taką łatką. Czy to źle? Na pewno nie, bo każdy klub chętnie zamieniłby piękny styl na mentalność zwycięzcy oraz pełną gablotę. Ostatnim trenerem, który porwał fanów przy Stamford Bridge jest Carlo Ancelotti. Włoski menedżer w sezonie 2009-2010 zdobył potrójną koronę, wliczając w to Tarczę Dobroczynności, Mistrzostwo oraz FA Cup. W Premier League The Blues zdobyli 103. bramki, co było rekordem aż do tego sezonu. Warto wspomnieć, że w tamtym przypadku Chelsea pokonała Wigan 8:0 w meczu ostatniej kolejki, gdzie rywalizowali o tytuł z United. Cóż, od tamtego czasu lata murarzy i autobusów, ale Roman Abramowicz powiedział pas. Rosyjski oligarcha chce pięknego futbolu w swoim klubie. W tym celu na stanowisku trenerskie został wybrany Maurizio Sarri. Oficjalnie nie mamy jeszcze potwierdzenia, jednak jest to kwestia dni, ponieważ jego klauzula wygasa z końcem maja. Równocześnie trzeba będzie wypłacić rekompensatę Conte, a cała transakcja zamknie się w granicach 17. milionów funtów. Niby dużo, ale z drugiej strony kilka lat temu wydali tyle samo na Rahmana Babę, który zaginął na wypożyczeniach w Schalke po kontuzji więzadeł.

Włoski szkoleniowiec jest znany na Półwyspie Apenińskim głównie ze względu na piękna dla oka piłkę. Jego zespoły nie grają nudno, sam kiedyś w jednym z wywiadów przyznał, że widok jego drużyny grającej defensywnie po 30. minutach skłoniłby go do opuszczenia stadionu. Taką mentalność będzie miał za zadanie wprowadzić w Chelsea. Zmiana profilu tej ekipy to może być jedno z najcięższych wyzwań, ale widać, że niczego się nie boi. W składzie CFC jest wielu piłkarzy, którzy prawdopodobnie nie odnajdą się w takim systemie i będzie trzeba się z nimi pożegnać. Chociaż patrząc z drugiej strony Jurgen Klopp potrafił uczynić z Lovrena obrońcę, który radzi sobie z Ronaldo, a z Jamesa Milnera króla asyst w tym sezonie Ligi Mistrzów.

Schematy taktyczne

Głównym założeniem taktycznym Sarriego jest utrzymywanie się przy piłce. Jego drużyny nie mogą wybijać piłki na oślep, czy też rozpoczynać od długiego wznowienia. Przede wszystkim posiadanie futbolówki, w myśl prostej zasady, jeśli mamy piłkę to przeciwnik nie strzeli nam gola, chyba że ją stracimy. Analizując mecze tej drużyny łatwo również zauważyć schemat, w myśl którego na boisku tworzą się trójkąty. Sarri ustawia swoje zespoły w formacji 4-3-3. Formacja wiąże w trójki odpowiednio lewego obrońcę, lewego skrzydłowego oraz środkowego pomocnika grającego bliżej lewej strony. Odpowiednio taki sam układ mamy po drugiej stronie boiska. Celem jest jak najszybsze wymienienie piłki oraz otwieranie partnerom wielu możliwości zagrania. No dobrze mamy przeanalizowane role sześciu piłkarzy, a co z pozostałą piątką? Ogromnie istotna jest w takim systemie dwójka stoperów oraz bramkarz. Mają oni za zadanie wprowadzić piłkę do gry oraz jak najszybciej przetransportować ją do defensywnego pomocnika. W Napoli tę funkcję pełnił Jorginho, czyli piłkarz na którego teraz poluje Pep Guardiola. Koulibaly oraz Albiol mieli bardzo dobre wprowadzenie piłki do gry, dzięki czemu Napoli nie miało problemów z wyjściem spod pressingu. Podobnie dobrze nogami grał Pepe Reina. W ataku w roli fałszywego napastnika występował głównie Dries Mertens, który przy Sarrim eksplodował z formą. Być może podobna rola czeka Edena Hazarda, kto wie?

Napoli przechodząc od obrony zmieniało swój schemat. W defensywie przechodzili do formacji 4-4-2. Allan i Jorgino schodzili niżej, a Hamsik bądź Zieliński miał za zadanie dołączyć do Mertensa i pressować już w pierwszej linii. Skrzydłowi również wracali do defensywny, dzięki czemu przypominało to nieco ustawienie Polski pod wodzą Adama Nawałki.  Bardzo istotną rolę spełniali boczni obrońcy, zarówno Ghoulam i Hysaj byli doskonali w ofensywie, ale przede wszystkim szybko biegali, dzięki czemu zawsze zdążyli wrócić po nieudanej akcji.

Porządki w szatni

Pierwszym krokiem, który wykona nowy menedżer będzie posprzątanie burdelu jaki został Antonio Conte. Włoch pokłócił się z połową szatni, więc będzie trzeba ogarnąć ten pożar. Sarri będzie miał za zadanie przede wszystkim przekonać Williana, Hazarda i Courtoisa do pozostania, a w dalszej kolejności pozbyć się szrotu. Patrząc na obecną kadrę Chelsea ciężko uwierzyć, żeby tacy piłkarze jak Danny Drinkwater, Gary Cahill, Davide Zappacosta, Pedro czy Marcos Alonso odnaleźli się pod wodzą nowego szkoleniowca. Sarri uwielbia szybkich defenserów, a były piłkarz Fiorentiny do takich nie należy. Z drugiej strony ma znakomity dorobek bramkowy, ale grając w czwórce obrońców jego rola zostanie ograniczona. W jego przypadku jestem w stanie uwierzyć, że jakoś przekona do siebie trenera, ale reszta mam wrażenie opuści Stamford Bridge.

Kogo Sarri zabierze ze sobą?

Włoskie media informują, że celem numer jeden będzie kilku zawodników Napoli, ale także jeden wyjątek. Na pierwszy ogień rzucane są nazwiska Kalidou Koulibaly’ego, Piotra Zielińskiego, którego zabrał ze sobą również z Empoli, ale także Elseida Hysaja czy Jorginho. Każdy z tych piłkarzy kosztowałby wiele, ale nie od dziś wiadomo, że Chelsea ma problemy w ataku. W tym celu Sarri miał poprosić o sprowadzenie Higuaina, który w ostatnim sezonie pracy z tym szkoleniowcem zdobył 36. bramek w 35. meczach. Czy to jest możliwe? Patrząc przez pryzmat zainteresowanie Juve, Alvaro Moratą myślę, że jak najbardziej. Zapowiada się szalone lato, zresztą nie tylko przy Stamford Bridge.

Czy to naprawdę może się udać?

Moim zdaniem jak najbardziej tak. Wiele osób zarzuca Sarriemu brak trofeów. Okej, to prawda niczego nie wygrał, ale spójrzmy z drugiej strony. W tym sezonie wykręcił w lidze 91 punktów. Gdyby nie wygrana Juve nad Interem, prawdopodobnie zostaliby mistrzem Włoch. Pokonał Starą Damę na Allianz Stadium w decydującym meczu. Supremacja Juve w lidze jest ogromna i ciężko z nią walczyć, a on podjął rękawice. Conte przechodząc do Chelsea miał kilka tytułów na rękach, ale nigdy nie potrafił wygrać krajowego pucharu czy zajść daleko w Lidze Mistrzów. Nie oszukujmy się, przy dobrych wiatrach Bianconerich do tytułu mógłby poprowadzić również Mariusz Rumak, a rywalizowanie z tą ekipą to mimo wszystko spore osiągnięcie. Zresztą Pep Guardiola na bank wie co mówi, a tak wygląda jego wczorajszy wywiad.

Sarri to jeden z najlepszych trenerów świata. My trenerzy jesteśmy niestety najczęściej oceniani przez pryzmat zwycięstw, jednak należy przyznać, że Napoli prezentowało wspaniały futbol. Każdy mecz tej drużyny był widowiskiem, a to Sarri był głównym architektem ich stylu gry. Jeżeli rozpocznie pracę w Premier League to będę zaszczycony mogąc z nim rywalizować. Czego brakuje mu do wygrywania? Niczego, czasami masz po prostu pecha.

Nowa, ofensywna Chelsea w przyszłym sezonie? Jako kibic The Blues jak najbardziej jestem na tak. Przyjemność z oglądania meczów to z pewnością ważny argument w rozmowie o nowym trenerze The Blues. Inni fani też byli już zmęczeni ciągłym graniem w formacji, która zawierała łącznie dwóch ofensywnych piłkarz. Nadchodzą nowe czasy przy Stamford Bridge, a czy będą obfite w trofea? Ciężko powiedzieć, na pewno będą inne, a na resztę pytań odpowie nam czas. U mnie Maurizio Sarri ma wielki kredyt zaufania.