Czwarty dzień EuroBasketu, co oznacza trzeci mecz Polaków. Tym razem Biało-Czerwoni zmierzą się z gospodarzami turnieju, czyli Finlandią. Dla podopiecznych Mike’a Taylora jest to spotkanie, które trzeba wygrać, żeby zachować nadzieję na awans do fazy pucharowej. Innym meczem w polskiej grupie będzie starcie Słoweńców, którzy nie przegrali jeszcze meczu na turnieju, z Grekami.

Kibicujesz Polakom, ale do tej pory nie próbowałeś obstawiać? Jeśli masz ochotę to zmienić, zapoznaj się z recenzjami najlepszych bukmacherów i wybierz odpowiedniego dla siebie. Na początek przygotowana przez ekspertów Zagranie opinia o Fortunie.

Fortuna opinie – dowiedz się więcej

Lepiej, ale czekamy na więcej

Mecz z Islandią nie był na pewno najlepszym w wykonaniu Biało-Czerwonych, ale co najważniejsze, wygraliśmy. W koszykówce noty za styl się nie przyznaje. Wygrana to wygrana. Warto zaznaczyć, że triumf 91:61 to najwyższe zwycięstwo polskiej reprezentacji koszykarzy mężczyzn na mistrzostwach Europy od 50 lat.

Na pewno cieszy dobra postawa Adama Waczyńskiego, który po słabym meczu otwarcia, rzucił Islandczykom 15 punktów (2/4 za trzy punkty). Biało-Czerwoni dobrze trafiali do kosza, ograniczyli ilość strat (13). Na pochwałę zasługują na pewno nasi rezerwowi, którzy zdobyli aż 45 oczek.

Było lepiej, ale na jest parę rzeczy do poprawy.

Polacy w kolejnym meczu przegrali w punktach z kontry. W spotkaniu otwarcia ze Słowenią przegraliśmy w transition 7 do 20, a wczoraj z Islandią 4 do 11. Jeżeli nasza reprezentacja chce coś osiągnąć przeciwko silniejszym zespołom, musi zacząć grać szybciej. Podopieczni Mike’a Taylora nie są mistrzami w kreowaniu punktów w ustawianych akcjach. A przecież nie chcemy oglądać A.J. Slaughtera kozłującego cały czas piłkę i grającego pod siebie. Gra w kontrze daje bardzo duże pole do popisu i otwiera dużo wolnych pozycji, czy to spod kosza, czy za linią za trzy punkty. Polacy powinni spróbować grać po prostu szybciej.

Finowie mieli słaby okres przygotowawczy – w spotkaniach przed EuroBasketem tracili bardzo dużo punktów (średnio 87 na mecz), a co najgorsze (dla nich) przegrywali. Podczas sparingów wygrali zaledwie jeden mecz, a ich gra nie wyglądała najlepiej.

Ale już w pierwszym meczu mistrzostw Europy gospodarze pokazali, że przygotowania, a gra w turnieju to zupełnie inna bajka.

Podopieczni Henrika Dettmanna w meczu otwarcia sprawili bardzo dużą niespodziankę, pokonując zdecydowanych faworytów, jakimi byli Francuzi 86:84 po dogrywce. Bohaterami tego spotkania byl Lauri Markkanen (zdobywca 22 punktów) i Jamar Wilson, który w końcówce trafiał niesamowicie trudne rzuty, a przede wszystkim rzucił 2 kluczowe punkty na pięć sekund przed końcem spotkania. Finowie zagrali naprawdę dobry mecz i w dogrywce praktycznie nie mogli spudłować. A pomyśleć, że jeszcze kilkanaście dni wcześniej przegrywali praktycznie z każdym.

Mecz ze Słowenią to kolejna wyrównana końcówka, jednak w tym przypadku gospodarze musieli uznać wyższość rywali. Po raz kolejny najlepszym graczem Finów był 20-letni Markkanen, który tym razem zanotował 24 punkty i 7 zbiórek.

Zatrzymanie wybranego z numerem siódmym w tegorocznym drafcie zawodnika będzie dla naszych podkoszowych bardzo trudnym zadaniem. Lauri jest świetnym strzelcem za trzy (42.3% w jedynym sezonie na parkietach akademickich), a do tego jest bardzo mobilny jak na 213-centymetrowego zawodnika.

Jednak może być tak, że nowy nabytek Chicago Bulls nie będzie tak dużym problemem. Wszystko przez uraz kostki, którego nabawił się w końcówce wczorajszego spotkania.

Trzeba przyznać, że nie wyglądało to najlepiej i grymas bólu na twarzy zawodnika jest bardzo wymowny. Kontuzja była na tyle poważna, że Markkanen nie mógł zejść o własnych siłach z boiska. Według doniesień nie jest to poważny uraz i 20-latek powinien być gotowy do gry. Jednak nie wiadomo, czy ta kontuzja wpłynie na jego grę. Bo jeżeli młody Fin nie będzie w 100% sprawny, to gospodarze tracą swojego najlepsza gracza, a my- rywala.

Zwróćmy uwagę na to, że teoretycznie Finowie grali lepiej od naszego zespołu przeciwko Słowenii, a mimo to nasza reprezentacja traciła mniej punktów po pierwszej połowie do rywali. Dla naszej kadry trzecia część gry okazała się zabójcza, ale pokazaliśmy, że mimo przeciętnej gry, możemy cały czas być w grze.

Oba zespoły spotkały się na EuroBaskecie 2 lata temu i to Polacy okazali się górą, triumfując 78:65. Z tamtej drużyny zostało 6 zawodników w dzisiejszym składzie.

Moje typy na mecz Polska – Finlandia

Jak widzę dzisiejsze spotkanie? Dla mnie to czysta wygrana Biało-Czerwonych. Biorąc pod uwagę niepewne zdrowie Markkanena, wygraną z Finlandią 2 lata temu i fakt, że w końcu musimy zagrać dobry mecz, myślę, że to będzie ten mecz, w którym Polacy odpalą i zagrają dobrze. Za to zdarzenie LVBet proponuje przelicznik aż 2.55, więc można sporo zarobić. Dla mnie taki kurs jest warty zaryzykowania, bo wiem, że Finów można pokonać.

Odbierz darmowy zakład na EuroBasket w wysokości 20 PLN. Zarejestruj się bezpośrednio z naszej strony i jako czytelnik Zagranie otrzymasz promocyjne środki! Wykorzystaj je na obstawienie meczu Polaków na mistrzostwach Europy!

LVBET - odbierz bonus

Warto też przyjrzeć się liczbie punktów poszczególnych drużyn w tym turnieju. Polacy w obu meczach rzucili ponad 80 oczek (odpowiednio 81 i 90), a Finowie dwukrotnie stracili więcej niż 80 (84 i 81). W sparingach (wiem, wiem – one nic nie znaczą) podopieczni Igora Kokoskova tracili średnio 87 punktów, a w sześciu z siedmiu spotkań pozwolili rywalom na więcej niż 80 oczek. Dlatego myślę, że ciekawą propozycję jest over na liczbę punktów Biało-Czerwonych. LVBet wystawił linię 77.5 i myślę, ze Polacy ją przekroczą. Kurs 1.75 według mnie jest warty spróbowania.

Transmisja z tego spotkania na TVP Sport o 19:00.

Słowenia vs Grecja – faworyt, który nie jest faworytem

W pierwszym swoim spotkaniu na EuroBaskecie reprezentacja Grecji pokonała Islandię aż 90:61, ale szczerze mówiąc, nie pokazali nic specjalnego. Przez pierwszą połowę męczyli się z dużo słabszym rywalem i dopiero po przerwie uzyskali solidną przewagę.

Wynik meczu Hellas z Francją może być trochę mylący. Patrzysz na końcowy rezultat i masz przed oczami 95 punktów dla Trójkolorowych i 87 dla ich rywali. ,, Wyrównany mecz”- pomyślisz. Ale nie, to nie było zacięte spotkanie. Różnica klas była widoczna i to nasi czwartkowi rywale byli dużo lepszą drużyną. W pewnym momencie Francuzi prowadzili aż 24 punktami, a tylko dzięki obniżeniu składu i grze bez centra podopiecznym Kostasa Missasa udało się zmniejszyć trochę wymiar kary. Grecy są dużo słabsi, niż to się powszechnie uważa.

Dlatego nie rozumiem, dlaczego takie niskie kursy są na Grecję, a tak wysokie na Słowenię. Jednak szczerze mówiąc to nie moje zmartwienie, a wręcz jest to dla mnie dobra informacja, bo chcę skorzystać na tym błędzie (przynajmniej w moich oczach) legalnych bukmacherów.

Dla mnie każdy inny wynik niż wygrana Słowenii będzie dużą niespodzianką. Podopieczni Igora Kokoskova są w tym momencie lepszą drużyną, a w tym turnieju nie przegrali jeszcze spotkania. Przewaga talentu też jest po stronie Słoweńców. Najlepszy gracz, jaki wystąpi w tym meczu, to będzie Goran Dragic, który do tej pory jest najlepszym strzelcem tego EuroBasketu. Zawodnik Miami Heat po 30 punktach przeciwko reprezentacji Polski zanotował 29 oczek w meczu z Finlandią. 31-letni Słoweniec gra naprawdę dobrze i nie widzę nikogo w barwach Greków, kto miałby zatrzymać Gorana. W końcu w NBA są jeszcze lepsi obrońcy, a mimo to rzuca tam 20.3 punktu na mecz…

Moje typy na mecz Grecja – Słowenia

Moim zdaniem warto zagrać czyste zwycięstwo reprezentacji Słowenii w tym meczu. Kurs jest bardzo atrakcyjny, bo LVBet proponuje aż 2.40 za wygraną podopiecznych Igora Kokoskova. Byłem przekonany, że to Słoweńcy będą faworytami tego spotkania według legalnych bukmacherów, a tu proszę, taka niespodzianka.

LVBET - odbierz bonus

Jeżeli chcesz zagrać bezpieczniej, ale nadal mieć wysoki kurs, to warto zagrać z handicapem. Za +4.5 punktu w stronę Słowenii LVBet proponuje przelicznik 1.75, co moim zdaniem warto wrzucić w swój kupon.

Mecz Grecja – Słowenia będzie można zobaczyć na antenie TVP Sport od godziny 15:20.