Mistrzostwa Europy w piłce siatkowej mężczyzn wkroczyły w decydującą fazę. Na placu boju pozostały cztery drużyny, które będą się bić o medale! Napisałem dla Was analizę na obu półfinałowe spotkania. Zapraszam do lektury!

3000 PLN w bonusie od depozytu + 50 PLN zakład bez ryzyka + 20% do wygranych! 

Sprawdź ofertę BETFAN!
Kod promocyjny: 3050PLN

POLSKA – SŁOWENIA

Naturalną koleją rzeczy będzie fakt, że rozpoczniemy od spotkania jakże istotnego dla naszych serc. Polska po raz pierwszy od 2011 roku jest w strefie medalowej. Wtedy w turnieju rozgrywanym w Danii i Czechach udało nam się przywieść brązowy medal. Jak będzie tym razem?

Na pewno aspiracje, jak i oczekiwania kibiców są dużo większe niż najniższy stopień podium. Bukmacherzy myślą podobnie wystawiając kursy na nasz końcowy triumf w okolicach 2.0, nie ma się co oszukiwać Polska gra na tych zawodach znakomicie, wygrali wszystkie spotkania z siedmiu dotychczas rozegranych. Stracili przy tym tylko jednego seta w meczu z Estonią, wygrywając cały mecz 3:1. Pozostałe zmagania naszych reprezentantów kończyły się wynikami 3:0 odpowiednio z Holandią, Czechami, Czarnogórą, Ukrainą (rozgrywki grupowe), Hiszpanią (w 1/8), oraz z Niemcami (ćwierćfinał). Takie statystki muszą robić wrażenie na naszych rywalach. Szczególnie gra naszego debiutanta powinna napawać optymizmem. Wilfredo Leon pod nieobecność Bartosza Kurka rośnie na lidera naszej kadry. Statystyki spotkania z Niemcami imponujące 18 punktów, przy skuteczności aż 81% w ataku! Trzeba jednak przyznać, że mecz w polu zagrywki mu nie wyszedł. Popełnił bardzo dużo błędów, nie zdobywając przy tym żadnego asa serwisowego. Był to jednak pierwszy taki mecz w Jego wykonaniu w dotychczasowych mistrzostwach. Co byłoby, gdyby się wstrzelił? Z pewnością widzielibyśmy liczbę punktów zaczynającą się od 2 przy jego nazwisku. Reszta wyników? Gdy występował na dłużej, wyglądało to równie świetna, 19 punktów z Hiszpanią z 7 asami, 3 blokami i 69% w ataku, z Czechami punktował 15 razy, a z Holandią 13. We wszystkich mecz, w których trener Vital Heynen nie rotował składem jakoś znacząco, Leon był naszym najlepiej punktującym zawodnikiem. Ponadto przez przedstawicieli CEV (Europejska Konfederacja Piłki Siatkowej) został wybrany najlepszym graczem fazy grupowej oraz 1/8, a w ćwierćfinale został wyróżniony. Czyżbyśmy mieli w swoich szeregach MVP całego turnieju?

Przejdźmy do naszych dzisiejszych rywali. Słoweńcy niewątpliwie zaimponowali całemu światu, ogrywając w ćwierćfinale faworyzowanych Rosjan. Trzeba im przyznać, że zagrali znakomity mecz. Zbyt specjalnie w grupie nie zachwycili. Wygrali co prawda dość pewnie z Białorusią (3:0), z Finlandią (3:1), oraz z Turcją (3:0), ale ich styl nie był jakoś niezwykle porywający. Dodatkowo przegrali z Macedonią Północą (1:3) (co prawda lekko odpuszczając ten mecz) oraz właśnie ze wspomnianą wcześniej Sporną (0:3). Widać, jednak pewną zmianę w ich od fazy pucharowej. Są zdecydowanie bardziej zmobilizowani, idą na maksimum możliwości po każdą piłkę. Przekłada się to od razu na jakość gry. W 1/8 pokonali Bułgarię 3:1, poza pierwszym przegranym setem na przewagi (25:27), reszta spotkania była zdecydowanie pod dyktando Słoweńców, wygrali do 17, 16 i 17. Takie mecze mobilizują i nakręcają na dalszą grę. Wynik 3:1 w ćwierćfinale z Rosją pokazuje jak bardzo. Czy więc możemy się obawiać naszych dzisiejszych rywali? Szczerze mówiąc, uważam, że niekoniecznie, ale będzie to zdecydowanie nasze najtrudniejsze spotkanie dotychczas. Kibice będą w większości za Słowenią, w końcu grają u siebie w Lublanie. Ponadto nasi siatkarze, nie lubią grać ze Słowenią, jest to dla nich bardzo niewygodny rywal i to oni w ostatnich dwóch Mistrzostwach Europy eliminowali nas z walki o medale. Na szczęście przełamanie nadeszło niedawno w kwalifikacjach do Igrzysk Olimpijskich, pokonaliśmy naszych rywali 3:1. Jeżeli nawet Jakub Kochanowski w wywiadzie z Maciejem Trąbskim podkreślał, że zakończenie spotkania w 3 setach będzie dla niego niespodzianką, to musi być coś na rzeczy. Dodał również, że wynik w 90% będzie zależał od ich gry, z czym w 100% się zgadzam.

Statystki:

  •  Polska wygrała wszystkie z 7 meczów rozgrywanych na tym turnieju
  •  Słowenia wygrała 5 z 7 meczów rozgrywanych na tym turnieju
  •  Polska straciła 1 seta w 7 meczach
  •  Pięć ostatnich spotkań między tymi drużynami to 3 zwycięstwa Słowenii, oraz 2 Polski

Co grać?

Polska jest faworytem, tego spotkania i tego będę się trzymał, jednak może być to naprawdę trudne spotkanie, zakończone nawet w 5 setach. W takim spotkaniu będziemy potrzebowali lidera, którego mamy w postaci Leona. Dlatego też typuję zwycięstwo Polski oraz Wilfredo Leon najlepiej punktującym zawodnikiem meczu.

TYP: Polska wygra i Wilfredo Leon najlepiej punktującym zawodnikiem spotkania

Kurs: 1.6

Baner - skubiemy bukmachera

Francja – Serbia

Zaczniemy od faworytów tego starcia, czyli Francuzów. Według bukmacherów jest to drugi główny kandydat do końcowego triumfu, kursy wystawiane w okolicach 2.6. Idą przez te mistrzostwa jak burza, podobnie do Polaków. Wygrali wszystkie z 7 spotkań, tracąc tylko jednego seta! W fazie grupowej nie mieli sobie równych. Wygrali 3:0 odpowiednio z Rumunią, Grecją, Portugalią i Bułgarią, oraz 3:1 z Włochami. Choć akurat ten ostatni pojedynek był dosyć wyrównany. Następnie wygrali dość pewnie w 1/8 z Finlandią 3:0, mając lekkie problemy 2 secie (25:23). W ćwierćfinale przyszło im znowu spotkać się z ekipą z Italii. Ach, cóż to był za wydarzenie. Francja pokazała nam prawdziwy siatkarski spektakl! Wygrali całe spotkanie 3:0, a pierwszą i trzecią partię rozegrali wręcz koncertowo, wygrywając je odpowiednio do 16 i 14! Nie ma się, więc co dziwić, że przedstawiciele CEV najlepszym zawodnikiem ćwierćfinałów, wybrali Francuza-Stephen Boyer, który we wspomnianym spotkaniu notował przepiękne asy serwisowe, w ten też sposób zakończył całe spotkanie. Gra Trójkolorowych imponuje, grają z polotem, fantazją, a piłka „stracona” zdecydowanie dla nich nie istnieje. W dodatku Benjamin Toniutti rozgrywa tak, że każdy na boisku dostaje podobną ilość piłek przez co, złapanie Francuzów, nie jest łatwym zadaniem.

Serbowie są stawiani w roli „outsidera”, tak na dobrą sprawę mają dobry turniej. Wygrali wszystkie swoje dotychczasowe spotkania, na początek gładko 3:0 z Niemcami, następnie 3:0 ze Słowacją, 3:1 z Hiszpanią, oraz 3:0 z Belgią i Austrią. Tak prezentował się ich bilans w grupie. W 1/8 zmierzyli się z Czechami, gdzie poza lekkimi problemami w pierwszym secie poszło bez szwanku. Dopiero spotkanie ćwierćfinałowe pokazało braki Serbów. W ostatecznym rozrachunku pokonali oni Ukraińców 3:2, ale tak na dobrą sprawę powinni je przegrać 3:1. Gdyby tylko Ukraińcom nie zabrakło chłodnej głowy w 2 secie, prowadzili już 21 do 17. Wystarczyło grać „punkt za punkt” do końca tej partii, a następnie cieszyć się z prowadzenia 2:0. Stało się jednak inaczej, stracili 5 kolejnych oczek przez błędy w przyjęciu, a następnie przegrali całą partię 25:23, dodając jeszcze energii i mobilizacji Serbom. Nie ukrywajmy, zawodnicy z Półwyspu Bałkańskiego nie zachwycili. Sporo błędów w przyjęciu, dużo w ataku, blok też nie funkcjonował najlepiej, na plus trzeba jednak odnotować całkiem dobrą zagrywkę. Czy to wystarczy na znakomicie dysponowaną drużynę Trójkolorowych? W moim odczuciu nie.

Statystki:

  •  Francja wygrała wszystkie z 7 spotkań rozgrywanych na tym turnieju
  •  Serbia wygrała wszystkie z 7 spotkań rozgrywanych na tym turnieju
  •  Francuzi stracili 1 seta, a Serbowie 3
  •  Pięć ich ostatnich pojedynków to 4 zwycięstwa Francji i 1 Serbii

Co grać?

Francuzi swoją grą w ćwierćfinale zdecydowanie mnie przekonali. Moim zdaniem to oni zasługują na finał, dlatego też typuje ich zwycięstwo z handicapem -1.5 w ich stronę. Dlaczego nie -2.5? Tylko dlatego, że Francja w 2 secie miewa pewne rozluźnienie i braki w koncentracji.

TYP: Handicap -1.5/Francja

KURS: 1.54

Kupon na 246zł!

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!