Czwartek to jedna z ostatnich okazji, by zespoły NBA sprawdziły się przed startem sezonu. Sprawdźcie, co dziś dla Was przygotowaliśmy!

Odbierz pakiet powitalny w PZBuk!

Bonus od depozytu do 500 PLN i dodatkowe 100 PLN z kodem: 600PLN

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Zdarzenie: zwycięzca meczu Orlando Magic – Miami Heat

Typ: Miami Heat

Kurs: 1.90

No i rozgrywki przedsezonowe znów dały nam w kość. We wtorek wszystko poszło jak po maśle, a w środę już nie za bardzo. Detroit Pistons mimo grania w back-to-back dali sobie radę w Charlotte, a bardzo dobre zawody rozegrał m.in. Andre Drummond. O wiele większą nispodzianką było jednak zwycięstwo San Antonio Spurs – pierwsze w tegorocznym preseason! – w Houston, choć James Harden dwoił się i troił i ostatecznie zagrał aż 34 minuty, w czasie których zdobył 40 punktów oraz 10 zbiórek. Poprawnie udało się wytypować tylko ostatnie starcie wczorajszego wieczoru: Lakers z łatwością ograli Warriors, pokonując rywala różnicą ponad 30 punktów, a bardzo dobre zawody rozegrał LeBron James (18 punktów i 11 asyst).

Nie załamujemy się jednak, tym bardziej że preseason zaraz się kończy i zacznie się prawdziwe granie. W zasadzie dla wielu drużyn te zmagania przedsezonowe już się skończyły, a przed nami jeszcze tylko dwie serie meczów: w czwartkową noc oraz ostatnie mecze w piątek. Na dziś wybrałem dwa spotkania. Na pierwszy ogień starcie dwóch drużyn z Florydy, czyli Miami Heat z wizytą w Orlando. Będzie to ważne spotkanie dla Magic, bo już ostatnie w tegorocznym preseasonie. Na dodatek, wszystko wskazuje na to, że do gry mają powrócić Nikola Vucević oraz Terrence Ross.

Obaj zmagali się w ostatnim czasie z kontuzjami i szczególnie absencją Vucevica była dla Magic bardzo bolesna i widoczna, bo przecież pochodzący z Czarnogóry podkoszowy to najlepszy zawodnik ekipy z Orlando. Jego powrót to więc bardzo dobra wiadomość dla fanów zespołu, który przegrał dwa poprzednie starcia przedsezonowe. Jednocześnie trzeba pamiętać o tym, że będzie to dla Vuca pierwszy w preseason mecz w Orlando i powrót po kontuzji kostki, dlatego też trener Scott Clifford raczej nie będzie przemęczał swojego All-Stara, ani też ryzykował odnowienia się jakiegoś urazu: celujemy w około 20-25 minut gry Czarnogórca.

W czwartek wcale nie zagra za to najprawdopodobniej Evan Fournier, kolejna europejska gwiazda Magic. Francuz ma problemy z plecami, a tego typu urazy z reguły wymagają po prostu czasu, by wszystko wróciło do normy. Fournier opuścił więc trening drużyny w środę i mówi się nawet o tym, że zagrożony może być jego występ w pierwszym meczu nowego sezonu Orlando. Bez niego drużyna z Florydy traci sporo siły w ataku, tym bardziej że prawdziwy kryzys przeżywa Aaron Gordon. Skrzydłowy w dwóch ostatnich meczach zdobył łącznie zaledwie osiem punktów, trafiając tylko trzy z 26 prób!

To głównie dlatego Orlando przegrało oba te spotkania, a Gordon chyba powinien trochę odpocząć – wszak przed tygodniem doznał kontuzji szczęki (feralne zderzenie w jednym ze spotkań, którego zresztą nie dokończył, a na parkiecie spędził ledwie osiem minut) i zdaje się, że ten uraz znacząco przeszkadza mu w grze. Magic musieli więc uznać rywala w dwóch domowych spotkaniach, a w czwartek znów zaprezentują się przed publicznością w Amway Center, podejmując znajomego z Florydy. Heat pozostają jedną z niewielu niepokonanych drużyn w tegorocznym preseason i wierzymy, że taki stan rzeczy utrzyma się także po czwartkowej serii spotkań.

Ekipe z Miami sprzyja terminarz: od 9 października rozegrali tylko jedno spotkanie, dzięki czemu zawodnicy nie musieli się zbytnio przemęczać w trakcie meczów, lecz na spokojnie trenować. W związku z tym trener Erik Spoelstra będzie mógł skorzystać w zasadzie z pełnego składu, a w Orlando na parkiecie powinni pojawić się Goran Dragić czy Jimmy Butler, czyli przynajmniej na papierze najlepsi zawodnicy Heat. Do gry powinien też wrócić Kelly Olynyk, który w Miami powinien mieć w przyszłym sezonie sporą rolę. Czwartkowe spotkanie byłoby dla niego jednak pierwszym od dawien dawna – Kanadyjczyk doznał kontuzji kolana w sierpniu i nie zagrał na mistrzostwach świata, a jego powrót do gry zapewne odbędzie się z zachowaniem ostrożności.

Największa jego specjalność – rzuty za trzy punkty – to spory dodatek dla Heat, choć gracze z Miami nie mieli ostatnio problemów z trójką. W obu poprzednich meczach trafili 15 z 37 trójek, a więc ponad 40 procent. Dla porównania: Magic w dwóch poprzednich, przegranych starciach trafili łącznie… 14 z 63 prób za trzy. Kto wie, może powrót do gry Vucevica coś w tym aspekcie zmieni, bo środkowy zaczął ostatnio częściej rzucać zza łuku, natomiast na starcie z Czarnogórcem gotowy jest już Bam Adebayo – podkoszowy Heat szykuje się na przełomowy dla siebie sezon, dlatego liczymy, że w czwartek pokaże dlaczego będzie kandydatem do nagrody dla gracza z największym postępem.

Baner - skubiemy bukmachera

Zdarzenie: handicap w meczu Denver Nuggets – Portland Trail Blazers -6.5/+6.5

Typ: Denver Nuggets -6.5

Kurs: 1.90

Drugie starcie to pojedynek niejako na szczycie konferencji zachodniej i rewanż tegorocznych półfinałów konferencji, czyli mecz między Portland Trail Blazers a Denver Nuggets. Tutaj stawiamy na wyraźnego faworyta, a więc na zwycięstwo Denver. Gospodarze przystąpią do tego meczu jako niepokonana drużyna w tegorocznych rozgrywkach przedsezonowych, a na dodatek zmierzą się z Blazers, którzy będą w back-to-back. Drużyna z Portland grała bowiem w środę i pokonała w Salt Lake City drużynę Utah Jazz, a sporo minut w tym meczu dostali Damian Lillard (25 punktów, 29 minut gry) oraz CJ McCollum (28 oczek, 29 minut gry). Obaj zdają się być już w bardzo dobrej formie, co udowodnili przeciwko Jazz.

Bardzo więc prawdopodobne, że liderzy Blazers w czwartek zagrają dużo mniej albo wprost nie zagrają wcale – wszak nie ma co ich przemęczać występami back-to-back, gdy sezon regularny jeszcze nawet nie wystartował. Dodajmy do tego fakt, że nikomu nie gra się łatwo na wysokościach w Kolorado, a trudno sobie wyobrazić, by gospodarze mogli w czwartek przegrać. Oczywiście, to preseason i już wiele razy przekonaliśmy się, że nie ma tutaj rzeczy pewnych. Pozostaje jeszcze tylko kwestia tego, w jakim składzie wybiegną Nuggets. W teorii wszyscy podstawowi zawodnicy powinni pojawić się na parkiecie, bo dla Bryłek to ostatnia szansa, by zaprezentować się w pełnym składzie przed startem sezonu.

Do gry wróci więc najprawdopodobniej Paul Millsap – 34-letni weteran odpoczywał w poprzednim starciu i otwarcie mówił, że w przyszłym sezonie będzie zapewne opuszczał więcej meczów niż dotychczas, by zachować świeżość na najważniejszą część sezonu. Trener Mike Malone zapewne da więc pograć tym zawodnikom, którzy mają w przyszłych rozgrywkach dostać regularne minuty – tym bardziej, że poprzedni mecz Nuggets grali w poniedziałek, więc mieli czas na odpoczynek. Wszystko to sprawia, że to oni są w tym meczu wyraźnym faworytem i powinni bez większego problemu poradzić sobie z Blazers, wygrywając różnicą nawet kilkunastu punktów.

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Konto w PZBuk ✅

Konto na Typomanii- jeszcze nie ❗❓

Załóż już teraz konto na Typomanii i walcz o świetne nagrody!