Zdjęcie: FEN MMA

– Każdy boryka się teraz z tym samym problemem. Wierzę jednak, że pełne zrozumienie i solidarność Polaków pomoże tę trudną sytuację możliwie jak się da zażegnać – mówi serwisowi Zagranie.com Paweł Jóźwiak – prezes Fight Exclusive Night tuż po ogłoszeniu decyzji, że gala FEN 28 odbędzie się w innym terminie i formacie.

Kamil Piłaszewicz: Dzień dobry. Na dwanaście dni przed galą FEN 28 pojawiło się oświadczenie federacji mówiące, że gala zostaje przesunięta i odbędzie się w innym nie tylko terminie, ale również formacie. Chciałbym więc dopytać, czy zmiana formatu wiąże się w tym przypadku z przejściem na system PPV i bez publiki na trybunach, czy są inne plany?

Paweł Jóźwiak: – Dzień dobry. Sytuacja w Polsce nie jest łatwa, więc musimy dostosować się do wszystkich zaleceń, które przekazują nam władze naszego państwa. Gala FEN 28 nie odbędzie się 28 marca. Na pewno jednak impreza nie zostaje odwołana, tylko przełożona na inny termin. Imprezy masowe w naszym kraju będą prawdopodobnie zakazane przez kilka miesięcy. My zatem zorganizujemy galę bez udziału publiczności. Zdecydujemy się, aby odbyła się ona w studiu telewizyjny w systemie PPV. To pomoże nam nieco przyspieszyć wkroczenie w świat płatnych subskrypcji, ale to jedyna opcja, żeby event się odbył i żeby biznesowo uratować, na ile to się oczywiście da, straty, które i tak poniesiemy przy organizacji tego wydarzenia.

Jeśli nie w marcu, to mówiąc o organizacji gali FEN28 mówimy o kwietniu, maju, czerwcu, a może jeszcze późniejszej dacie?

– Wszystko zależy od tego, jak długo i jak poważnie będzie nam dokuczał koronawirus. Jeżeli sytuacja się uspokoi, to chcielibyśmy zorganizować galę FEN 28 na przełomie kwietnia i maja. Nie na wszystko mamy jednak wpływ i czekamy na rozwój wydarzeń.

Wiadomo, że przed organizacją gali należy wynająć halę, co wiąże się z pokryciem kosztów takich, jak chociażby wynajęcie jej na dany dzień i wpłaty zaliczki, czy całości ustalonej kwoty. Jak dużo było zaplanowanych gal FEN z gotową lokalizacją na ten moment?

– Tak naprawdę wszystkie pięć gal, które planujemy zorganizować w 2020 roku ma już swoją datę i lokalizację. Mówimy jednak obecnie o trudnej sytuacji, na której cierpią wszyscy. Mamy bardzo wyrozumiałych Partnerów, którzy zdają sobie sprawę z tego, że nikt nie był w stanie przewidzieć koronawirusa. Straty są na pewno, ale staramy się mądrze do tego wszystkiego podejść i zrobić wszystko, żeby gale się odbyły i żeby nasz model biznesowy zbytnio na tym nie ucierpiał. Podstawą jest zdrowie zawodników i dobro kibiców. Przy organizacji tak wielkich imprez koszty są jednak ogromne i musimy patrzeć racjonalnie na wszystkie wydatki, które mogą mieć wpływ na dobro federacji.

W oświadczeniu federacji widnieje zapis, że zwrot kosztów za bilety na tę galę odbędzie się przy pomocy partnera sprzedażowego, firmę Eventim.pl i tu chciałbym się zatrzymać na dłużej przy roli partnerów, sponsorów. Jakie działania, porozumienia zostały zawarte, by zadowolić obie strony w tej sytuacji?

– Indywidualnie rozmawiamy z każdym partnerem biznesowym, bo wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że nikt nie ponosi winy za sytuację, z którą aktualnie się mierzymy. Ostatnie kilka dni to dla nas bardzo burzliwy czas spotkań ze wszystkimi ludźmi, którzy pracują przy gali. Musimy dojść do porozumienia, aby wszyscy nasi sponsorzy czuli się przez nas dobrze potraktowani. Zależy nam na właściwych relacjach i głęboko wierzymy, że rozmowa na temat problemu, z którym przyszło nam się zmierzyć, umocni nasze więzi i będziemy w stanie przetrwać ten trudny czas.

W tzw. internetach przyjęło się mówienie, że takie marki, jak UFC, ACA, KSW to spokojnie się utrzymają na rynku. A jak sytuacja wygląda w przypadku FEN?

– Sytuacja FEN jest coraz lepsza, ale w obliczu takich problemów wszyscy muszą przewartościować sobie wiele spraw i podejść do zagrożenia racjonalnie. Nie walczymy o przetrwanie, nie mamy długów, ale też nie możemy przeszarżować, bo nikt tak naprawdę nie wie, co przyniesie jutro. UFC odwołało trzy swoje gale, KSW również musiało przełożyć łódzkie wydarzenie, nie wiadomo, co z kolejnymi. My jeszcze nigdy gali nie odwołaliśmy i nie chcemy tego zrobić i tym razem. Na pewno wszystkich mogę uspokoić, że FEN ma się dobrze i nie mamy w planach zwijać interesu.

Nie od dziś wiadomo, że Grupa LOTOS jest głównym partnerem FEN i tu rodzi się pytanie: jak w tej chwili wygląda współpraca z w/w firmą?

– Bardzo dobrze. Łączą nas znakomite relacje i koronawirus nie ma to żadnego wpływu.

Artur „Kornik” Sowiński w wywiadzie dla Polsatu Sportu powiedział: „Jeden z moich sponsorów zawiesił sponsoring na najbliższe dwa tygodnie, żeby zobaczyć, jak sytuacja się rozwinie. Całkowicie to rozumiem, bo każdy musi patrzeć na swoje finanse”. I chciałbym dopytać, jak Pan zapatruje się najpierw prywatnie na tę sytuację zawodników?

– Każdy boryka się z tym samym problemem. Piekarz sprzedaje mniej bułek, fryzjer ma mniej klientów, a sponsorzy rzadziej są w stanie uzyskać zadowalający efekt z świadczeń reklamowych. To jest normalna sytuacja. Wierzę jednak, że pełne zrozumienie i solidarność Polaków pomoże tę trudną sytuację możliwie jak się da zażegnać.

Martin Lewandowski w wywiadzie dla Newonce Radio powiedział: „KSW ma zapis w kontrakcie, że jeżeli siła wyższa spowoduje np. odwołanie gali, to my nie ponosimy kosztów typu wynagrodzenie dla zawodnika”; taki zapis jest również w federacji FEN?

– Tak, każda licząca się federacja musi mieć taki zapis w umowie i my również go mamy. Nie chcemy nikogo zostawić na lodzie. Szkoda nam zawodników, którzy trenowali przez 10 tygodni i obiecujemy im, że wszyscy dostaną szansę walki w innym terminie, ale podczas naszej najbliższej gali. Negocjujemy warunki kontaktów, bo sytuacja jest wyjątkowa.

Osoby decyzyjne w FEN-ie rozważają pomoc dla swoich zawodników?

– Tak, oczywiście.

Jóźwiak z zawodnikiem FENObrazek: FEN MMA

W internecie zrobiło się dość głośno, gdy Izabela Badurek ogłosiła, że nawet jeśli gala FEN 28 się odbędzie, kiedy nie było jeszcze jednoznacznej informacji na ten temat, to ona rezygnuje z udziału z powodu obawy przed Koronawirusem. Pojawiły się nawet „zarzuty”, że musiała dostać informację wcześniej, że z gali i tak nici, więc się „zareklamowała, żeby zwiększyć popularność”. Co Pan sądzi o takich komentarzach pod adresem Izy?

– Iza jest dorosła i podejmuje takie decyzje, na jakie akurat ma ochotę. Nikt nie ma przymusu walczyć na FEN 28 – ja rozumiem zawodników, którzy przygotowują się przez wiele tygodni i nagle termin gali zmienia się na tak naprawdę nie wiadomo kiedy. Nikogo nie mogę zmusić do trenowania w okresie pandemii, bo jestem człowiekiem, który za nadrzędny cel stawia sobie dobro drugiej osoby, a już tym bardziej moich zawodników. Iza ma małą córkę, chce dla niej jak najlepiej – rozumiem i czekam na jej występ na naszych galach, gdy sytuacja się uspokoi.

Jak dowiedział się i zareagował Pan, gdy Iza podjęła taką decyzję?

– Rozmawiałem ze wszystkimi zawodnikami, usłyszałem jej argumentację i podjętą decyzję. Każdy zawodnik miał prawo tak zrobić i nie mam prawa mieć o to żadnych pretensji.

Co się dzieje z kontraktem zawodnika, jeżeli podejmuje decyzję taką, jak Iza?

– Sytuacja jest wyjątkowa i my rozumiemy zawodników. Organizator ponosi straty, o których wspomniałeś, ale my jesteśmy tego świadomi. Nie pierwszy raz zawodnik wypada z karty walk naszej gali.

Po ogłoszeniu decyzji Izy Badurek więcej zawodników z rozpiski FEN 28, FEN 29 poszło w jej ślady, czy bardziej było podejście w stylu: „Okej, zawalczę, na mnie możesz polegać”?

– Nasi zawodnicy zachowali się godnie i w zdecydowanej większości wystąpią na naszym kolejnym evencie. W karcie walk pojawią się małe roszady.

We wspomnianym wywiadzie w Newonce Radio Baysangur Edelbiev stwierdził, że najbliższe gale z publiką można robić w okolicach września, października. Podziela pan jego stanowisko?

– Czekamy. Wszystko uzależnione jest od sytuacji z koronawirusem. Obyśmy jak najszybciej mogli zorganizować normalną galę.

I tak już na koniec dopytam, jak prezes FEN – Paweł Jóźwiak proponuje spędzać okres zwany kwarantanną społeczeństwa?

– Siedzę w domu, załatwiam wszystkie sprawy, na które wcześniej nie miałem czasu. Chodzę biegać do lasu, by podtrzymywać aktywność fizyczną. W salonie porozstawiałem meble, robię pompki i trochę tarczuję, aby nie zwariować.