Po przerwie na mecze reprezentacyjne Primera Division wita swoich fanów wielkim klasykiem. Starcie Atletico Madryt i FC Barcelony zapowiada się na zacięte i wyrównane widowisko. Gospodarze swojej szansy zapewne upatrują w osłabieniach, które dotknęły ich dzisiejszych rywali. Czy podopieczni Diego Simeone zdołają zatrzymać Barcę i przerwać jej świetną passę?

Atletico

Gospodarze wpadli w lekki dołek, gdyż po przegranym w ostatnich sekundach meczu z Chelsea, nastąpiła wpadka w Leganes, gdzie Rojiblancos stracili dwa punkty. Gracze Cholo Simeone to jednak przecież prawdziwi wojownicy i z pewnością postarają się o zdjęcie wartościowego skalpu przed własną publicznością. Dodatkowej pikanterii meczowi dodaje zamieszanie wokół katalońskiemu referendum, od czasu którego widzowie w Kastylii reagują bardzo emocjonalnie na gości z tamtej części kraju. Pozostając jednak przy sprawach czysto sportowych, nadzieją Atletico w starciu z rozpędzoną Barcą będzie szczelna obrona, która nieźle spisywała się nawet w meczach, w których Rojiblancos tracili punkty. Znacznie gorzej podopieczni trenera Simeone radzą sobie w ataku, dlatego jeśli to Barcelona strzeli pierwszego gola, będzie im bardzo trudno powrócić do gry. Blok obronny Los Colchoneros będzie musiał zostać jednak nieco przemeblowany, gdyż z kontuzją mięśniową zmaga się Felipe Luis. W meczu z Leganes Cholo zaordynował eksperymentalne ustawienie 1-3-5-2, w którym rolę lewego wahadłowego odgrywał… Koke. Czy w konfrontacji z Dumą Katalonii argentyński szkoleniowiec zastosuje podobny wariant? Gospodarze nie przegrali dotąd w LaLiga żadnego spotkania, a utrzymanie tej passy nawet dzięki remisowi w konfrontacji z Blaugraną, która pozostaje w wielkiej formie, należałoby chyba poczytywać za spory sukces stołecznej drużyny.

Barcelona

Gracze Dumy Katalonii zdaniem wielu ekspertów mieli w tym momencie sezonu miotać się na boisku, wszczynać burdy w szatni, a na treningach obijać się, czekając na transfer do innych klubów. Tymczasem Barcelona jest pierwsza w tabeli, ma najlepszy bilans bramkowy, a nad faworyzowanym Realem Madryt ma już siedem punktów przewagi. Jeśli Blaugrana ma w końcu zgubić punkty, to dzisiejszy mecz wydaje się ku temu dobrą sposobnością. Zespół trenera Valverde gra przecież z niewygodnym rywalem, jego gracze mogą odczuwać zmęczenie po meczach krajowych reprezentacji, a na murawę Estadio Wanda Metropolitano nie wybiegną Suarez, Iniesta, Rafinha oraz Dembele, który odpocznie od futbolu zdecydowanie najdłużej z całej czwórki. Przeciwko Atletico na pewno wystąpi jednak Messi, który w tym sezonie LaLiga gra co najmniej za dwóch. Cofa się po piłkę, drybluje i co najważniejsze – strzela. 11 bramek w siedmiu meczach robi spore wrażenie, nawet biorąc pod uwagę fakt, że mówimy o najlepszym goleadorze w historii klubu z Katalonii. Barcelona na gorącym terenie w Madrycie na pewno będzie prowadziła grę i, niezależnie od kadrowych ubytków, będzie miała optyczną przewagę. Goście szczególnie muszą uważać na kontrataki Atletico, bo to zarówno najgroźniejsza broń podopiecznych Cholo Simeone, jak i chyba najskuteczniejsza broń przeciw wysoko wysuniętej linii obrony Barcy.

Statystyki

  • Barcelona wygrała ostatnich dziewięć meczów, z czego trzy bez straty bramki
  • Atletico wygrało 10 z ostatnich 12 meczów rozegranych u siebie
  • Barcelona wygrała dziewięć z 11 ostatnich meczów na wyjeździe w tym sezonie
  • Atletico wygrało tylko jeden z 13 ostatnich meczów z Barceloną
  • W meczach Barcelony pada średnio 3,6 bramki na mecz. W pięciu z siedmiu spotkań Dumy Katalonii padło powyżej 2.5 gola
  • Barcelona przegrała tylko jeden z sześciu ostatnich meczów na stadionie Atletico

Co obstawiać?

Barcelona wygląda obecnie na zespół niemal nie do pokonania. Brak Dembele, Iniesty i Suareza z pewnością osłabi ofensywę Blaugrany, jednak skład, który pozostał do dyspozycji Ernesto Valverde powinien wystarczyć, by z Estadio Wanda Metropolitano goście wywieźli przynajmniej punkt. Na korzyść Katalończyków przemawia także bilans ostatnich meczów bezpośrednich z Atletico. Typ na Barcelonę bądź zwrot wydaje się zatem bezpiecznym wyborem. ForBET oferuje na to zdarzenie całkiem zachęcający kurs 1.70.