Po podróży do Londynu pora na powrót do rzeczywistości. Swoją drogą typ na Boston Celtics – Philadelphia 76ers okazał się trafny, więc połączyłem przyjemne z pożytecznym. Miałem krótką przerwę od zapowiedzi (mam nadzieję, że tęskniliście), ale dzisiaj już jestem z powrotem z tekstem. Chociaż przez te kilka dni wrzucałem typy na naszą grupę na Facebooku (dołącz, warto) i wczoraj udało się trafić kupon z AKO 6.68. NBA przygotowała dla Nas 4 spotkania, na które ja mam dla Was dwie propozycje. Oba te mecze zostaną rozegrane o polskich godzinach, więc nie martw się, już przed pójściem będziesz wiedział, czy wygrałeś, czy nie. Do dzieła!

Dołącz do grona ludzi śledzących NBA i podziel się swoją opinią -> Typy NBA – grupa dyskusyjna.

Nie masz konta w Fortunie? Sprawdź ofertę legalnego bukmachera i odbierz bonusy! Kod promocyjny: 20free

Zdarzenie: Miami Heat – Milwaukee Bucks: Giannis Antetokounmpo zdobędzie (razem z dogrywką) poniżej/powyżej 26.5 punktów

Typ: poniżej

Kurs: 1.82

Gdyby Milwaukee Bucks mieli lepszy bilans, to Giannis Antetokounmpo byłby najprawdopodobniej na czele wyścigu po statuetkę dla najbardziej wartościowego zawodnika ligi (MVP). Ale koszykówka to sport drużynowy. Milwaukee Bucks są na szóstym miejscu w Konfrencji Wschodniej, co praktycznie odbiera Grekowi szansę na tytuł MVP. Ale jest jeszcze druga strona medalu. Patrząc na ostatnie spotkania Giannis trochę zwolnił i nie jest już tak gorący, jak na początku rozgrywek. W ostatnich 14 meczach tylko 2 razy zdołał przekroczyć 30 punktów. Spójrzmy na to jeszcze głębiej – w ostatnich 9 starciach zaledwie dwukrotnie miał więcej niż 26 oczek.

W obecnych rozgrywkach nie byliśmy jeszcze świadkami bezpośredniej rywalizacji pomiędzy tymi ekipami. Ale znalazłem ciekawą statystykę z sezonu 2017/18. Bucks i Heat rozegrali łącznie 4 pojedynki i Antek ani razu nie miał więcej niż 25 punktów, a było to odpowiednio 19, 24, 22, 14. Widać gołym okiem, że agresywna obrona zawodników z Miami stwarza mu problemy. Zdaje sobie sprawę, że Grek poczynił niesamowite postępy i jest lepszym graczem niż rok wcześniej, ale nadal twierdzę, że występ przeciwko Miami Heat należy do szczególnie wymagających. Przekonał się o tym ostatnio DeMar Derozan i jego Toronto Raptors. Jedynak z Kanady zdołał zdobyć zaledwie 89 punktów w hali rywala (średnio Raptors to 112.4 punktów – 3.miejsce w NBA), a DeRozan trafił jedynie 10 z 29 rzutów z gry, kończąc z 25 oczkami na koncie. Nawet gdy był skuteczny, to cały czas miał obrońcę przy sobie. Josh Richardson zrobił na nim świetną robotę. To był pokaz fizycznej koszykówki, co w dzisiejszych czasach jest rzadkością. Heat grali momentami nawet na dwóch wysokich – na parkiecie jednocześnie byli Hassan Whiteside i Bam Adebayo. Przy takich wieżach w pomalowanym, zdobycia punktów spod kosza graniczyło z cudem. A to właśnie z okolicy obręczy najwięcej rzutow odddaje Antetokoumpo.

Podopieczni Erica Spolestry pozwalają rywalom średnio na 102 punktów, co stawia ich na szóstym miejscu w NBA.

Linia wynosi 26.5 i według mnie Grek jej nie przekroczy. Obrona Miami jest dla niego szczególnie niewygodna, a poza tym sam jest w dołku. W tym przypadku stawiam na under.

Do analizy użyłem Darmowy Skarb Kibica NBA przygotowany przez naszą redakcję. Żeby mieć jak największe szanse na celny typ, warto przyjrzeć się dokładnie drużynom, ich wynikom, statystykom itd. Dzięki temu zmaksymalizujemy szansę na zysk. 

Zdarzenie: New York Knicks – New Orleans Pelicans: Anthony Davis zdobędzie (razem z dogrywką) poniżej/powyżej 27.5 punktów

Typ: powyżej

Kurs. 1.82

Madison Square Garden to magiczne miejsce. Nie ma chyba lepszej hali do oglądania koszykówki. Kibice w Nowym Jorku potrafią żywo reagować na świetne zagranie, tworząc kapitalną otoczkę dla widowiska. Wiem, co mówię. Jeśli miałeś okazję zobaczyć starcie Knicks z Chicago Bulls sprzed kilku dni, to wiesz, co mam na myśli. Moim zdaniem był to najlepszy mecz sezonu. I nie mówię tu o popisach zawodników, bo tutaj błędów nie zabrakło, chociaż samo spotkanie było niesamowicie emocjonujące. Ale to, co się działo w MSG stworzyło kapitalny klimat i byłem pod wielkim wrażeniem. A uwierz, że jestem dość wybredny, jeśli chodzi o tego typu rzeczy.

Dzisiejszy wieczór będzie stał pod znakiem wojny wielkich ludzi. Naprzeciwko siebie zobaczymy Anthony’ego Davisa z DeMarcusem Cousinsem, którym czoła będzie próbował stawić Kristaps Porzingis. Ja skupię się tym razem na Davisie, który od ponad dwóch tygodni jest niesamowicie gorący i trudno go zatrzymać.

Brew tylko raz w ostatnich 7 starciach nie przekroczył 29 punktów. Na jego koncie są między innymi takie występy:

  • 33 punkty, 11 zbiórek i 6 bloków przeciwko Brooklyn Nets
  • 31 punktów, 9 zbiórek i 5 bloków przeciwko New York Knicks
  • 29 punktów, 15 zbiórek, 4 asysty i 3 przechwyty przeciwko Utah Jazz
  • 36 punktów, 9 zbiórek i 2 bloki przeciwko Portland Trail Blazers.

Szczególnie warto zwrócić uwagę na linijkę przeciwko Knicks. Co ciekawe, w tamtym pojedynku Davis zagrał stosunkowo niewiele, bo trochę ponad 36 minut, a mimo to był w stanie wykręcić świetne statystyki.

Obrona podkoszowa Knicks pozostawia wiele do życzenia, a pamiętaj, że Pelicans to nie jest tylko Davis – do zatrzymania masz jeszcze Cousinsa. Good luck. Zastanawiałem się, na którego z nich over postawić, ale AD wydał mi się bardziej przewidywalny. Bo wiemy doskonale, do czego zdolny jest DeMarcus. Może mieć na 40 punktów, 15 zbiórek i 8 asyst, żeby w następnym spotkaniu wylecieć z boiska w drugiej kwarcie za 2 przewinienia techniczne. Nie znajdziesz trudniejszego do rozgryzienia koszykarza.

Wróćmy jednak do defensywy dzisiejszych gospodarzy. Porzingis jest dosyć dobrym obrońcą, ale cały czas brakuje mu jeszcze kilku kilogramów. Nie jest w stanie być centralnym punktem, bo jest zwyczajnie za słaby fizycznie. Chociaż trzeba mu oddać, że stara się, próbuje i z każdą minutą na parkiecie rozwija się jako fundament obronny. Jednak to nie on jest problemem, to Enes Kanter jest główną winowajcą. Ale nie, nie będziemy go za to pociągać do odpowiedzialności karnej (to nie Turcja). Fakt jest taki, że Turek jest minusowym zawodnikiem po bronionej stronie boiska. Jest bardziej zaangażowany, jednak mu to nie wychodzi. W porównaniu z zeszłym sezonem to i tak jest dużym postęp, bo wtedy Kanter był jednym z najgorszych defensorów w całej NBA. I to nie jest mój wymysł, ani to, że go nie lubię. Sympatia nie ma tutaj żadnego znaczenia. Taka jest rzeczywistość, którą potwierdzają statystyki.

Z Turkiem na boisku Knicks tracą średnio 111.6 punktów na 100 posiadań. Bez niego? Zaledwie 104.9, co daje aż 6.7 punktów różnicy. Jak duża jest to dysproporcja? Ogromna. Jeden z tych wyników dałby 29. miejsce w lidze w całym sezonie, a drugi trzecią lokatę, jedynie za Boston Celtics i San Antonio Spurs. Musisz przyznać, że jest to ogromny spadek jakości. A pamiętaj, że Kanter jest na parkiecie średnio ponad 25 minut. Jest świetny w ofensywie i potrafi zbierać jak mało kto, okej. Ale to, co doda w ataku, to odda w obronie.

Nie widzę tego, jak miałby zatrzymać jednego z dwójki Cousins i Davis.

New Orleans Pelicans mają czwartą średnią w tym sezonie pod względem zdobytych punktów, zdobywając przeciętnie ponad 110 punktów. Ktoś będzie musiał zająć się ofensywą i według mnie będzie to Anthony Davis. Dlatego stawiam over.

Tak wygląda gotowy kupon. Tym razem dubelek. Za stówkę mamy do wyciągnięcia trochę ponad 291 PLN.

Piszcie w komentarzach, co Wy dzisiaj gracie.

Powodzenia!