To już ostatnia kolejka fazy grupowej Ligi Mistrzów w tym sezonie. We wtorkowych spotkaniach z pewnością nie zabraknie wielkich piłkarskich emocji, w każdej z grup toczy się jeszcze walka o awans do fazy pucharowej. Dwa zespoły z dzisiejszego zestawu mają pewność, że wystąpią w 1/16, a jest to Barcelona oraz RB Lipsk. Ja pod lupę wziąłem obydwa spotkania w grupie E, gdzie Napoli podejmie u siebie Genk, a Salzburg zagra przed własną publicznością z Liverpoolem. Zapraszam serdecznie do analizy i życzę przyjemnej lektury.

Odbierz 1050 PLN w bonusie od depozytu + 150 PLN w zakładzie bez ryzyka na start!

Aż 1200 złotych na start!

Kod promocyjny: 1200PLN

Napoli-Genk

Zespół z południa Włoch jest obecnie w kryzysie. Od dziewięciu spotkań licząc wszystkie rozgrywki, nie potrafią wygrać spotkania. Co prawda w tym czasie tylko dwukrotnie przegrali, ale ta postawa jest i tak poniżej oczekiwań zarówno władz klubu, jak i kibiców. Wszyscy już słyszeliśmy o złej atmosferze wokół klubu. Były karne obozy, które zarządził prezes Aurelio De Laurentiis w wyniku słabych wyników osiąganych przez drużynę. Były kradzieże i włamania do domów piłkarzy, sytuacja niczym w gangsterskich filmach. Wracając już jednak stricte do piłki nożnej, to sytuacja wygląda tak, że posada Carlo Ancelottiego wisi na włosku. W mediach pojawiają się już nazwiska jego potencjalnych następców, a Giancluca Di Marzio znany włoski dziennikarz podaje, że wspomniany De Laurentiis dogadał się już z Gennaro Gattusso w sprawie kontraktu. W kuluarach mówi się, że do zmiany na ławce trenerskiej ma dojść jeszcze w tym tygodniu. Jeśli chodzi o sytuację Napoli w grupie Ligi Mistrzów to, jest ona obiecująca. Przed ostatnią kolejką włoski zespół zajmuje drugie miejsce z dorobkiem dziewięciu punktów, nie ponosząc porażki. Taki mecz jak dzisiejszy z belgijskim zespołem może nieco poprawić sytuację i atmosferę w drużynie, o ile oczywiście zakończy się zwycięstwem gospodarzy. Na boisku nie zobaczymy na pewno Allana oraz Malcuita, którzy są kontuzjowani, a pod znakiem zapytania stoją występy m.in. Milika, Ghoulama oraz Koulibalego.

Jeśli chodzi o gości dzisiejszego spotkania, to jest to dla nich pojedynek, który nic nie zmieni w kontekście ich pozycji na koniec fazy grupowej. Już wiemy, że Genk okazał się najsłabszym zespołem, przegrywając cztery spotkania i jedno remisując u siebie przed własną publicznością z… Napoli. Tamten pojedynek był naprawdę wyrównany, jeśli spojrzymy sobie na statystyki pomeczowe. Pamiętamy jednak świetnie sytuacje bramkowe Arkadiusza Milika, które na nieszczęście włoskiej drużyny Polak zmarnował. Trzeba przyznać, że Genk jest obecnie w podobnej dyspozycji co ich dzisiejsi przeciwnicy. Belgijski zespół miał podobną serię meczów bez zwycięstwa jak Napoli. Takich spotkań nazbierało się osiem, ale złą passę przerwali kilka dni temu, notując ligowe zwycięstwo na wyjeździe z Cercle Brugge. Tak jak wspomniałem, Genk swojej pozycji w tabeli nawet w przypadku zwycięstwa nie zmieni, ale może za to trochę namieszać i popsuć plany włoskiej drużynie. Pamiętajmy, że nawet jeśli drużyna nie ma szans na awans i gra o tzw. pietruszkę to jest też druga strona medalu. Mianowicie UEFA za każdy remis w fazie grupowej płaci 900 tys. Euro, a za zwycięstwo 2,7 mln. Więc jest to dodatkowa motywacja.

Statystyki

  • Napoli jest obecnie na drugim miejscu w grupie, do tej pory uzbierało dziewięć punktów.
  • Złożyły się na to dwa zwycięstwa oraz trzy remisy co oznacza, że zespół z południa Włoch jest do tej pory niepokonany.
  • Ich bilans bramkowy 7:4.
  • Napoli nie wygrało meczu od dziewięciu spotkań, licząc wszystkie rozgrywki.
  • Genk zajmuje ostatnie miejsce w grupie, zdobywając do tej pory zaledwie jeden punkt.
  • Ich bilans bramkowy wynosi 5:16.
  • W pierwszym bezpośrednim spotkaniu tych drużyn padł bezbramkowy remis.

Co obstawić?

Napoli jest oczywiście faworytem według bukmacherów i trudno się temu dziwić. Okej, są ostatnio naprawdę w kiepskiej formie, a sytuacja w klubie jest napięta. Posada Ancelottiego wisi na włosku i nawet zwycięstwo w dzisiejszym spotkaniu może mu nie pomóc. Według włoskich mediów szatnia Napoli jest podzielona na kilka grup. W grupie chcących utrzymać posadę utytułowanego trenera znajduje się m.in. Piotr Zieliński. Natomiast w obozie piłkarzy, którzy chcą natychmiastowej zmiany, jest ofensywne trio, czyli Insigne, Mertens oraz Callejon. Jak widzimy, sytuacja jest naprawdę napięta, ale myślę, że dzisiejsze spotkanie to doskonała okazja, żeby chociaż trochę zmyć plamę ostatnich kiepskich wyników. Proponuję zatem zagrać, zakład łączony tzn. Napoli wygra mecz, a ilośc bramek będzie mniejsza niż 4,5. Kurs na to zdarzenie jest zachęcający, a włoski zespół ostatnio nie grzeszy skutecznością, więc nie powinno paść zbyt wiele goli. Ciekawą opcją jest również zagranie na zwycięstwo Napoli, które zacznie spotkanie z handicapem -1. Ja natomiast zostanę przy pierwszej propozycji. Początek spotkania o godzinie 18:55.

TYP: Napoli i poniżej 4.5 goli.

KURS: 1.69

Baner - skubiemy bukmachera

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Salzburg-Liverpool

Naprawdę ciekawie zapowiada się to spotkanie. Salzburg przez wiele lat nie potrafił awansować do Ligi Mistrzów, aż w końcu liga austriacka otrzymała jedno miejsce gwarantowane w elitarnych rozgrywkach. Tak właśnie drużyna z miasta Mozarta, jako mistrz rodzimej ligi dostała się wreszcie do upragnionych rozgrywek, gdzie jako debiutant prezentuje się znakomicie. Po pięciu kolejkach zajmują trzecie miejsce, do tej pory zdobyli siedem punktów i wciąż mają szansę na awans do fazy pucharowej. W grupie rywalizowali z niebyle kim, bo i z Napoli, jak i z dzisiejszym rywalem, obrońcą tytułu Liverpoolem. Trzecim zespołem jest oczywiście Genk i tuż po losowaniu to właśnie z belgijską drużyną mieli się bić o nagrodę pocieszenia, czyli o trzecie miejsce, gwarantujące grę w Lidze Europy. Los tak chciał, że już w pierwszej kolejce doszło do bezpośredniego pojedynku, gdzie Salzburg rozgromił gości 6:2. Wtedy to również, zaczęła się piękna przygoda z Champions League nastoletniego Haalanda. Młody Norweg ma na swoim już osiem bramek w obecnej edycji, a wyprzedza go tylko Robert Lewandowski, który ma o dwa trafienia więcej.

Liverpool w tym sezonie przegrał tylko jedno spotkanie, licząc wszystkie rozgrywki. Miało to miejsce siedemnastego września, w meczu pierwszej kolejki Ligi Mistrzów z Napoli. W Premier League idą jak burza, na szesnaście spotkań wygrali aż piętnaście oraz zanotowali jeden remis. To naprawdę imponująca forma i kto wie, czy nie powtórzą wyczynu Arsenalu z 2004 roku, który zdobył tytuł, nie przegrywając żadnego spotkania. Było to by wspaniałe osiągniecię, ale samo wygranie ligi i jest priorytetem, ostatni raz Liverpool dokonał tego na samym początku lat dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku. Minie zatem okrągła rocznica, będzie to już niedługo trzydzieści lat od ostatniego triumfu w najwyższej klasie rozgrywkowej w Anglii. Wróćmy jednak do europejskich pucharów, ekipa Jurgena Kloppa nie jest wcale pewna awansu do fazy pucharowej Ligi Mistrzów. Przed rozpoczęciem ostatniej kolejki są co prawda liderem tabeli z dorobkiem dziesięciu punktów i żeby nie otrzymać promocji do 1/16 musieliby przegrać dzisiejsze spotkanie z Salzburgiem, a to wcale nie jest takie niemożliwe. Pamiętamy pierwszy bezpośredni mecz tych drużyn, gdzie The Reds wygrali 4:3 przed własną publicznością, ale prowadząc już trzema bramkami, zdecydowanie się rozluźnili i Salzburg doprowadził w pewnym momencie do wyniku remisowego. Trzy punkty Liverpoolowi zapewnił jednak Mohamed Salah. W dzisiejszym spotkaniu zabraknie Matipa oraz Fabinho, którzy są kontuzjowani. Pod znakiem zapytania stoją za to występy m.in. Lovrena, Wijnalduma oraz Lallany.

Statystyki

  • Salzburg jest obecnie na trzeciej pozycji w tabeli z dorobkiem siedmiu punktów.
  • Ich bilans bramkowy wynosi 16:11.
  • W każdym ze spotkań w Lidze Mistrzów w tym sezonie zarówno strzelali, jak i tracili minimum jedną bramkę.
  • Salzburg jest niepokonany od dziewięciu spotkań, licząc wszystkie rozgrywki.
  • Liverpool z dziesięcioma punktami jest obecnie liderem grupy.
  • Ich bilans bramkowy to 11:8.
  • W czterech z pięciu dotychczasowych spotkań w Lidze Mistrzów The Reds zarówno tracili, jak i strzelali przynajmniej jedną bramkę.
  • Pierwszy bezpośredni mecz tych drużyn zakończył się zwycięstwem Liverpoolu 4:3.

Co obstawić?

Będzie to naprawdę niezmiernie ciekawe spotkanie. Myślę, że wszyscy miłośnicy futbolu spodziewają się tutaj otwartego meczu, gdzie będziemy mogli ujrzeć niezwykle ofensywną piłkę z obu stron. Salzburg stoi przed historyczną szansą, by awansować do fazy pucharowej. Warunek jest jeden, ale za to trudny do wykonania, muszą wygrać dzisiejsze starcie z Liverpoolem. Warto jednak zaznaczyć, że Na stadionie Anfield piłkarze z Salzburga przegrali (4:3) i w tej sytuacji każde niższe jednobramkowe zwycięstwo da im awans. Zatem czysto hipotetycznie, wygrana po strzelaninie 5:4, da awans Liverpoolowi. Ekipa Jurgena Kloppa to jednak bardziej doświadczona drużyna niż „dzieciaki z Salzburga” i myślę, że to może mieć wpływ na końcowy wynik tego spotkania. Remis w tym spotkaniu wystarczy by to obrońcy tytułu, zameldowali się w kolejnej fazie. Proponuje zatem zagrać tutaj zakład łączony, Liverpool nie przegra oraz obie drużyny zdobędą bramkę. Jest to fajna opcja, bo w przypadku bramkowego remisu nasz zakład jest wygrany. Pierwszy pojedynek tych drużyn okazał się niesamowitą rywalizacją i obfitował w grad goli. Czy tym razem będziemy świadkami podobnego rezultatu? Pierwszy gwizdek w tym spotkaniu został zaplanowany na godzinę 18:55, powodzenia!

TYP: remis albo Liverpool/obie drużyny strzelą bramkę.

KURS: 1.85

Warunki zakładu bez ryzyka w eWinner:

  • NAJWAŻNIEJSZE! Załóż konto z kodem: 1200PLN
  • Wpłać depozyt
  • Pierwszy kupon na nowym koncie będzie objęty zakładem bez ryzyka do 150 PLN
  • Jeśli przegrasz, pieniądze wracają na Twoje konto bonusowe
  • Minimalna kwota zakładu – 20 PLN
  • Obrót ewentualnego zwrotu 6x po minimalnym kursie 2.50!

liga mistrzów 12.10