Mundial za nami, dlatego nadszedł czas podsumowań. O 9:00 na Zagranie mogliście zobaczyć jedenastkę najlepszych zawodników rosyjskiego mundialu, jednak tym razem przedstawiamy najgorszych z najgorszych. Wybraliśmy formację 3-4-3, a w zestawieniu nie zabrakło Polaków.

David de Gea – Hiszpania

Najlepszym dowodem na to, że golkiper Manchesteru United znalazł się w tym zestawieniu jest to, że obronił najmniej strzałów. Najmniej, bo zaledwie jeden, czyli tyle samo co Wojciech Szczęsny. Dlaczego wybór padł na Hiszpana? Po pierwsze zagrał dwukrotnie większą ilość meczów od golkipera Juventusu. Po drugie jest zawodnikiem lepszym piłkarsko. Po trzecie miał najniższy procent obronionych strzałów, który finalnie wyniósł 14,3%. Warto pamiętać, że w pierwszym meczu z Portugalią puścił strasznego „babola”, a za wyborem Hiszpana przemawia jeszcze fakt, że Hiszpanie postrzegani byli jako jeden z faworytów do zwycięstwa w mistrzostwach świata.

Tabela najgorszych golkiperów MŚ 2018:

Miejsce w rankingu/ imię i nazwisko/ rozegrane mecze/ rozegrane minuty/ udane interwencje/ procent obronionych strzałów:


Łukasz Piszczek – Polska

Zawodnik Borussii Dortmund rozegrał 173 minuty, jednak to wystarczyło, aby stracił w oczach Polaków na tyle, aby znaleźć się w tym zestawieniu. Łukasz miał skuteczność podań na poziomie 73%, co jak na obrońcę nie jest wynikiem zwalającym z nóg. Dodatkowo tylko jedno z jego pięciu dośrodkowań było udane, a przez niecałe dwa spotkania zaliczył aż 23 straty! Wychodzi na to, że Polak notował stratę piłki średnio co 7,5 minuty. Tragedia!

Mats Hummels – Niemcy

Jeden z kilku winnych, jeśli chodzi o wyniki reprezentacji Niemiec w mistrzostwach świata. Obrońca Bayernu Monachium był momentami „elektryczny” i to przy jego zasługach Niemcy tracili bramki z Koreą Południową i Meksykiem. Niemiec stracił 11 piłek, co pokazuje jak kuriozalny występ na mundialu zaliczył Piszczek, a do tego wygrał tylko dwa z sześciu pojedynków w defensywie. Stoper rozegrał jedynie dwa mecze, ale to po raz kolejny wystarczyło do tego, aby umieścić go w tej jedenastce.

Gerard Pique – Hiszpania

Kolega z reprezentacji z Davidem de Geą, a to znak, że obaj panowie będą doskonale zgrani. Katalończyk nie rozegrał dobrego turnieju, a w czterech meczach, w których występował, stracił 20 piłek. Dodatkowo popełnił cztery faule, co daje średnią jednego na spotkanie, jednak to nie jest duża liczba. To co z nim nie tak? A to, że jego jedno przewinienia zakończyło się rzutem karnym dla Rosjan i ostatecznie dało remis w spotkaniu 1/8 finału. Defensor Barcelony sprawił gospodarzom turnieju ładny prezent, ponieważ we własnej szesnastce zagrał piłkę ręką, a dodatkowo obejrzał za to zagranie żółtą kartkę.

David Silva – Hiszpania

Powiedzieć, że był fatalny, to nic nie powiedzieć. Cztery mecze, 327 minut, zero bramek, zero asyst, dziewięć strzałów, jeden (!) celny. Dodatkowo tylko dwa udane dośrodkowania. W sumie zanotował 178 udanych podań (z 206), co pokazuje, że David Silva, zresztą jak cała kadra Hiszpanii, był zakładnikiem tiki-taki, która stała się tworem archaicznym i przestarzałym, a rosyjski mundial dobitnie to potwierdził.

Carlos Sanchez – Kolumbia

Na pierwszy rzut oka jego liczby nie wyglądają tragicznie. Wysoka skuteczność podań, dziesięć piłek odzyskanych i dwa z trzech wygranych pojedynków. Zapytacie, co poszło nie tak, a odpowiedź jest prosta: dwa sprokurowane rzuty karne. Pierwszy w spotkaniu z Japonią, kiedy już w drugiej minucie meczu dał prezent Azjatom, blokując strzał ręką. Druga jedenastka to już faza pucharowa i starcie z Anglikami. Za oba przewinienia otrzymał kartki, jednak w meczu fazy grupowej osłabił swoją drużynę, a faul z drużyną Synów Albionu zakończył się jedynie upomnieniem.

Raheem Sterling – Anglia

Jego sytuacja w kadrze nie jest zbyt kolorowa. W 44 występach reprezentacji zanotował jedynie dwa gole, a mundial w Rosji tylko potwierdził, że lepiej gra mu się w klubie. W sumie Anglik próbował zdobywać bramkę dziesięciokrotnie, ale tylko jedna próba trafiła w światło bramki. Nie zaliczył żadnego udanego przerzutu i stracił 30 piłek. Na konto zawodnika Manchesteru City dołożyć trzeba trzy ofsajdy, przez które Anglicy byli pozbawieni akcji bramkowych.

Angel Di Maria – Argentyna

Jak się okazuje, Argentyńczyk jest jedynym zawodnikiem w tym zestawieniu, który strzelił gola na rosyjskiej imprezie. W sumie rozegrał 237 minut, a zdobyta bramka to jego jedyny celny strzał na całym turnieju. Jego podania to 68% skuteczności, a najgorzej sytuacja wygląda z dośrodkowaniami, bo Di Maria próbował takich zagrań aż 18-krotnie, ale tylko trzy z nich były udane. Argentyńczyk był jednym z symboli porażki reprezentacji Albiceleste, co obrazuje, że jego dobre liczby z zeszłego sezonu nie są proste do przełożenia na grunt kadry narodowej.

Thomas Müller – Niemcy

Niemiec przystępował do tego turnieju jako najlepszy, wciąż grający strzelec mistrzostw świata. Zawodnik Bayernu Monachium zdobył na poprzednich imprezach dziesięć bramek i był wielką nadzieją reprezentacji Die Mannschaft na kolejny dobry wynik. Wszyscy wiemy, jak to się skończyło. W trzech meczach niemieckiej kadry oddał tylko trzy strzały, ale żaden z nich nie był celny. Podobnie jak w przypadku Di Marii, Niemiec zaliczył tylko trzy z 15 udanych dośrodkowań i stracił aż 26 piłek.

Robert Lewandowski – Polska

Lider kadry nie udźwignął wyzwania, bo, jak dobrze wiadomo, Polacy nie wyszli z grupy. Lewy oddał w sumie dziewięć strzałów, ale tylko trzy były celne. Napastnik zanotował tylko dwa udane dryblingi w polu karnym rywali i stracił 24 piłki. Tylko jeden z pięciu strzałów z pola karego okazał się celny, co jak na taką klasę zawodnika jest bardzo miernym wynikiem. Jako kapitan nie podniósł zespołu w kluczowych momentach, a zwieńczeniem występu Polaków na tym turnieju jest ostatnie kilkanaście minut w meczu z Japonią. Dodatkowo warto nadmienić, że Polska została wybrana na najgorszą drużynę rosyjskiego mundialu.

Nikola Kalinić – Chorwacja

W tym zestawieniu Chorwat powinien dostać opaskę kapitańską, a wszystko to za sprawą swojego występu w całym turnieju. Chociaż wydaje się, że jest to za duże słowo, bo Kalinić nie rozegrał ani minuty, pomimo tego, że selekcjoner potrzebował go w pierwszym meczu fazy grupowej, jednak ten odmówił wejścia na murawę. Napastnik zasłaniał się kontuzję pleców, a skoro jego zdrowie nie było w najlepszej kondycji, to Zlatko Dalić, selekcjoner reprezentacji Chorwacji, kazał się mu spakować i wracać do domu. 30-latek posłusznie opuścił zgrupowanie i został tym samym największym przegranym całego turnieju, bo jego koledzy zdobyli srebrny medal MŚ.

Podsumowanie

Pomocnicy i napastnicy z naszej jedenastki oddali w sumie 34 strzały na bramkę rywali, ale tylko sześć z nich zmusiło golkiperów drużyn przeciwnych do jakiejkolwiek interwencji. To daje niecałe 18% celnych uderzeń na bramkę! Na 34 strzały nasza kadra strzeliła tylko jednego gola, a to daje nam niecałe 3% skuteczności.

Tak wygląda cała jedenastka najgorszych zawodników mundialu w Rosji. Podzielcie się w komentarzach swoimi propozycjami!